Archiwum

Archiwum

2020201920182017201620152014

202020192018201720162015
  • piątek, 4 grudnia Laureaci Specjalnej Edycji Konkursu Naukowego E(x)plory (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 1 grudnia Dzień Darmowej Dostawy (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 24 listopada Wzrastają kwoty wypłacanych odszkodowań (Ubezpieczenia) (by korespondenci.pl)
  • poniedziałek, 9 listopada Spotkanie architektów z marką Centor (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • poniedziałek, 9 listopada przed ministrem cyfryzacji duże wyzwania (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • poniedziałek, 9 listopada Led. Tradycyjne żarówki odchodzą do lamusa. (Oświetlenie) (by korespondenci.pl)
  • piątek, 6 listopada 3 500 miejsc pracy oferuje agencja zatrudnienia (Praca, Praca i kariera) (by korespondenci.pl)
  • piątek, 6 listopada Regaty Architektów w Mikołajkach (Regaty) (by korespondenci.pl)
  • piątek, 6 listopada Polsko-ukraiński alians outsourcingowy (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 3 listopada Praca dla miłośników słodyczy! (Wydarzenia) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 22 października Bezpieczne zakupy w sklepie internetowym (Zakupy) (by korespondenci.pl)
  • środa, 21 października Kierunki szyte na miarę biznesu (studia) (by korespondenci.pl)
  • środa, 21 października Przychodzi Student do agencji zatrudnienia (Praca, Praca i kariera, studia, studia podyplomowe) (by korespondenci.pl)
  • poniedziałek, 19 października Praca w BPO/SSC szansą dla młodych (Praca) (by korespondenci.pl)
  • środa, 14 października Jak wynająć idealne biuro w pięciu krokach (nieruchomości) (by korespondenci.pl)
  • piątek, 2 października Regionalny optymizm na rynku pracy (Praca) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 24 września Rusza konkurs Outsourcing Stars 2015 (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 24 września Finanteq zdobył główną nagrodę “Best of Show” w konkursie Finovate (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 10 września Materiały Pfleiderer sprawdzają się na pełnym morzu (Produkty) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 10 września Niepełnosprawność problemem na rynku pracy? (Praca, Praca i kariera) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 8 września Na rynku pracy czeka nas udana jesień i końcówka roku! (Praca, Praca i kariera) (by korespondenci.pl)
  • poniedziałek, 24 sierpnia Kolejna spółka dołączyła do Grupy Euvic (Firmy) (by korespondenci.pl)
  • sobota, 25 lipca Zdrowie w pracy ? diagnoza i oczekiwane zmiany (Zdrowie) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 14 lipca Czy dane osobowe w placówkach służby zdrowia są bezpieczne? (Bezpieczeństwo) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 14 maja Coaching Week (Aktualności) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 14 maja Prezydent Miasta Torunia zaprasza na wyjątkowy koncert (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Zespół „Czerwone Gitary” wystąpi w Toruniu z okazji 25-lecia samorządu terytorialnego w Polsce. Koncert odbędzie się 20 maja o godzinie 19.00 na Rynku Staromiejskim. Wstęp na wydarzenie będzie bezpłatny. Minęło 25 lat od kiedy Polacy po raz pierwszy po wojnie mogli wybrać w wolnych wyborach przedstawicieli władz samorządowych na poziomie gminy. Z okazji Dnia Samorządu Terytorialnego Prezydent Miasta Torunia Michał Zaleski zaprasza na koncert zespołu „Czerwone Gitary”. Podczas koncertu zabrzmią najbardziej popularne utwory zespołu: „To właśnie my”, „Historia jednej znajomości”, „Nie zadzieraj nosa” czy „10 w skali Beauforta”. Zespół „Czerwone Gitary” powstał 3 stycznia 1965 roku w Gdańsku. Nazwa zespołu nawiązuje do koloru gitar, na których wówczas grali muzycy. Przez lata swojej działalności grupa otrzymała wiele nagród, w tym między innymi „Trofeum Midem” — nagrodę na Festiwalu w Cannes, taką samą, jaką otrzymał zespół „The Beatles”. Wyjątkowo ważnym osiągnięciem był również tytuł przyznany przez amerykański magazyn „Billboard” dla najlepszego polskiego zespołu. Zespół sprzedał około 12 milionów swoich płyt, a jednocześnie zdobył 14 płyt platynowych. Działalność artystów w tym roku została zwieńczona najnowszą płytą zatytułowaną „Czerwone Gitary — jeszcze raz”, która ukazała się z okazji 50. rocznicy działalności zespołu. Z okazji 25-lecia samorządu terytorialnego w Polsce zorganizowana zostanie także wystawa plenerowa zatytułowana „Samorządowe ćwierćwiecze — Toruń 1990–2015”. Ekspozycja na toruńskim Rynku Staromiejskim będzie trwała od 20 maja do 1 czerwca 2015 roku. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 13 maja Czy Polakom uda się pobić rekord Guinnessa w zmianie koloru auta? (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    W sobotę 23 maja, podczas pierwszego dnia krakowskich targów MOTO SHOW, grupa aplikatorów podejmie wyzwanie pobicia rekordu Guinnessa w jak najszybszym oklejaniu samochodu. By zostać nowymi rekordzistami muszą to zrobić w mniej niż 1 godzinę i 15 minut. Jednak ekipa stawia sobie poprzeczkę znacznie wyżej i zamierza zejść poniżej 24 minut. Nieoficjalnie aplikatorzy z 3M Endorsed Vehicle Graphics Installers są już najszybszym zespołem zmieniającym kolor auta na świecie. Rok temu podczas kieleckich targów Dub It udało im się całkowicie zmienić kolor luksusowego samochodu, Audi A6 Limousine w 23 minuty i 57 sekund. W sobotę, 23 maja podczas pierwszego dnia targów MOTO SHOW będą chcieli na tym samym samochodzie wyśrubować uzyskany przed rokiem czas i już oficjalnie pobić rekord Guinnessa. Podczas próby bicia rekordu zostanie wykorzystana folia 3M™ Wrap Film z serii 1080, która jest dedykowana do zmiany koloru pojazdów. Posiada ona wysokiej klasy właściwości pozwalające na profesjonalne i estetyczne oklejanie samochodów. Próby pobicia rekordu podejmie się ośmiu certyfikowanych aplikatorów z programu 3M Endorsed Vehicle Graphics Installers. W skład grupy bijącej rekord Guinnessa wejdą: Paweł Szaflicki i Michał Wilczewski (Aplikatorzy.pl), Rafał Mierzwa (RR Customs), Rafał Żmuda (Wraptor), Piotr Walczak (Stick), Bartosz Stasiak (ubieramysamochody.pl), Krystian Czyż (Graffit) oraz niezrzeszony z żadną firmą aplikator Daniel Rosowiecki. Ich starania będzie można zobaczyć na scenie głównej krakowskiej targów w sobotę 23 maja o godz. 14:00 oraz w Internecie na stronie www.3MCentrumInspiracji.pl – Dzięki foliom 3M™ Wrap Film z serii 1080 posiadacze samochodów mogą praktycznie w dowolny sposób zmienić swój samochód, tak, by wyrażał ich osobowość i pozwalał wyróżnić im się z tłumu. Aplikacja folii 3M, dla wprawionych aplikatorów, takich jak nasz team, jest nie tylko łatwa, ale może być też wyjątkowo szybka. O tym jak bardzo, przekonamy się w podczas targów w Krakowie. Mam nadzieję, że ekipa wyjedzie z nich z nowym rekordem Guinnessa i przejdzie do historii! – mówi Arkadiusz Słota, z działu folii graficznych w 3M Poland. W sobotę i niedzielę podczas krakowskich targów będzie można zobaczyć także modyfikacje starannie wyselekcjonowanych samochodów z Polski  i zagranicy, w tym m.in. kultowego, amerykańskiego Dodge’a Chargera z 1973. Warto także pojawić się na pokazie drifftingu oraz wziąć udział w konkursie dla projektantów. MOTO SHOW w Krakowie to także okazja, by poznać i zdobyć autograf przedstawicieli motosportu w Polsce – m.in. Tomasza Kasperczyka, czy Małgorzaty Rdest, ale także znanego z występów w piłkarskiej reprezentacji Polski, stawiającego swoje pierwsze kroki w rajdach – legendarnego bramkarza Jerzego Dudka. Więcej informacji o krakowskich targach znajduje się na stronie www.targi.krakow.pl dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 12 maja Skyscanner: Najpiękniejsze oświadczyny (Styl życia) (by netPR.pl)
    Skyscanner ujawnia piękne i nietypowe miejsca, w których można się oświadczyć swojej drugiej połowie. Oświadczyny. Jedyna w swoim rodzaju chwila, w której wszystko musi być idealne. Od miejsca, w którym o rękę poprosimy wybrankę serca, aż do atmosfery, pogody i otoczenia. Firma Skyscanner postanowiła pomóc zakochanym i wskazała miejsca idealnie nadające się na oświadczyny. W tym celu przyjrzała się kierunkom popularnym wśród par i na podstawie zebranych danych, wybrała te, które w nadchodzących miesiącach powinny być świetnym wyborem. Wśród najbardziej popularnych kierunków znalazły się miasta leżące na innych kontynentach – Tel Aviv (45% wzrost popularności[1]), Nowy Jork (77% wzrost popularności), Toronto (105% wzrost popularności) i Chicago (138% wzrost popularności). Skyscanner zadbał jednak o to, by wskazywane miejsca były czarujące, ale i dostępne za stosunkowo nieduże pieniądze. Wszystko po to, by ta wyjątkowa chwila w życiu okazała się niezapomniana, a jednocześnie nie nadszarpnęła budżetu zakochanej pary. Tbilisi (64% wzrost popularności wśród par) Choć powoli zaczyna się to zmieniać, Gruzja wciąż jest krajem, który nie do końca został odkryty przez Polaków. A szkoda, bo z Gruzinami łączy nas chociażby zamiłowanie do biesiadowania – dobrego jedzenia i trunków spożywanych w radosnej atmosferze. Gruzja jest idealnym celem podróży dla osób chcących odpocząć od tłumów turystów obecnych w najbardziej popularnych zakątkach Europy. Do tego jest stosunkowo tania, więc zakochana para nie będzie musiała wydać tysięcy złotych na romantyczną podróż. Będąc w Tbilisi warto dostać się na wzgórze Sololaki, by oświadczyć się pod pomnikiem Matki Gruzji. W jednej ręce trzyma ona miecz, a w drugiej wino (dla przyjaciół), co może być symbolem i tych cięższych i tych najpiękniejszych chwil, które razem przejdzie para. Z wyszukiwarką Skyscanner, do Tbilisi z Warszawy dolecimy już za 782 złote.[2] Nicea (15% wzrost popularności wśród par) Największe miasto Lazurowego Wybrzeża być może nie jest najtańsze (szczególnie w kwestii noclegów), ale nie można mu odmówić uroku. Jest w nim stare miasto pełne wąskich uliczek i niewielkich placyków, ale również wzgórze zamkowe, z którego można popatrzeć na Niceę z góry. Francuskie miasto kusi także pięknym Promenade des Anglais, czyli znaną na całym świecie Promenadą Anglików, przy której oprócz kasyn mieści się chociażby jeden z najdroższych hoteli na świecie. Będąc w Nicei warto również rozważyć wynajęcie samochodu i odbycie podróży do drugiego najmniejszego państwa świata - Monako. Dotarcie do niego powinno zająć mniej niż godzinę. Idealnym miejscem na oświadczyny jest natomiast Cascade du Château, otoczony zielenią wodospad, który zmiękczy każde serce. Bilety lotnicze do Nicei dla dwóch dorosłych osób kupimy już za 789 złotych. Dubrownik (72% wzrost popularności wśród par) Gratka dla miłośników historii i przyrody. Dubrownik przez wielu nazywany jest Perłą Adriatyku i uznawany za najładniejsze miasto Chorwacji. Warto w nim odwiedzić Starówkę wpisaną na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, której uroku nadają romantyczne uliczki pełne restauracji i kawiarni. Na Dubrownik spojrzeć można także z okalających miasto historycznych murów obronnych oraz wzgórza Srd, na które dostaniemy się kolejką linową. W trakcie wizyty w Dubrowniku nie można zapomnieć o wyprawie na wyspę Lokrum (nazywaną Wyspą Miłości), na której znajdziemy cudowny ogród botaniczny. Zarówno ona, jak i wzgórze Srd świetnie nadają się na oświadczyny. Do Dubrownika dolecimy już za 1087 złotych w przypadku wylotu z Krakowa. Reykjavik (49% wzrost popularności wśród par) Jedno z najbardziej oryginalnych miejsc, które możemy wybrać na oświadczyny. Choć latem na Islandii temperatury sięgają zaledwie kilkunastu stopni Celsjusza, to słońce znika jedynie na mniej więcej 4 godziny każdego dnia. Wybierając się na Islandię, nie powinniśmy zapominać o zabraniu ze sobą cieplejszej, nieprzemakalnej odzieży. Z Reykjaviku bardzo łatwo można dostać się w inne części wyspy. W stolicy Islandii najlepiej zatrzymać się jednak na krótko, by mieć więcej czasu na odkrywanie zapierających dech w piersiach cudów natury. A tych jest bez liku – fiordy, wulkany, fantastyczne wodospady, gejzery, lodowce czy wody termalne. Świetnym punktem na oświadczyny jest Błękitna Laguna – baseny termalne z wodą o pięknej, turkusowej barwie. Warto dotrzeć tam na parę godzin przed zamknięciem, kiedy na miejscu jest już mało osób. Dzięki temu będzie łatwiej o intymną atmosferę. Ukochana osoba nie powinna się niczego spodziewać – zaskoczymy ją w przepięknym otoczeniu. Bilety lotnicze do stolicy Islandii kupić możemy już za 1699 złotych – wylot z Gdańska. Gdańsk (143% wzrost popularności wśród par) Romantycznych miejsc nie brakuje także w Polsce. Z danych zebranych przez Skyscanner wynika, że stale rosnącą popularnością cieszą się loty do Gdańska – Trójmiasta. Będąc w nim na pewno warto odwiedzić jeden z najładniejszych fragmentów Gdyni – Orłowo wraz z klifem orłowskim. W Sopocie powinniśmy przespacerować się popularnym Monciakiem, zajrzeć na molo i oczywiście zejść nad morze. Tymczasem w Gdańsku czeka na nas między innymi Wyspa Sobieszewska, Park Oliwski i naturalnie Główne Miasto wraz z Długim Targiem. Odwiedzając Trójmiasto, warto oczywiście pomyśleć o oświadczynach nad samym morzem. Wystarczy trochę się przespacerować i znaleźć ustronne miejsce, by przy zachodzącym słońcu zadać swojej drugiej połowie to najważniejsze pytanie. Będzie pięknie i romantycznie. A o to przecież chodzi! Zakochany para doleci z Warszawy do Gdańska już za 126 złotych. Pomocne porady: Przymierzając się do oświadczyn za granicą warto pamiętać o kilku prostych poradach, które pomogą w jeszcze większym stopniu oczarować swoją drugą połowę: Planuj podróż i rezerwuj bilety lotnicze z wyprzedzeniem, co pozwoli zaoszczędzić pieniądze. Wyszukaj odpowiedni, romantyczny hotel. Możesz zadzwonić do kilku wybranych miejsc i spytać, czy z okazji oświadczyn przygotują jakiś drobiazg-niespodziankę. Mogą to chociażby być piękne kwiaty czekające na was w pokoju. Tysiące hoteli znajdziesz dzięki wyszukiwarce Skyscanner (http://www.skyscanner.pl/hotels.html) Rozważ wynajęcie samochodu na dzień lub kilka dni. Wbrew pozorom nie jest to drogie, a przejażdżka kabrioletem w romantyczne miejsce, zawsze jest strzałem w dziesiątkę. Najlepsze samochody do wynajęcia wyszukać można na stronie internetowej Skyscanner (http://www.skyscanner.pl/wynajem-samochodow) 1 Wzrost popularności dla poszczególnych kierunków wymienionych w informacji prasowej został policzony przy uwzględnieniu danych dla lat 2013-2014 [2] Wszystkie ceny przedstawione w informacji prasowej, to ceny za bilety lotnicze w dwie strony dla dwóch dorosłych osób w terminie 04-07.06.2015. Zaprezentowane ceny mogą ulec zmianie. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 12 maja Nowy trend żywieniowy! Dieta pegan ? z czym się ją je? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Kilka razy w roku dowiadujemy się o kolejnych niesamowitych „dietach cud”, jednak diety restrykcyjne, typowo odchudzające, powoli tracą na popularności. Coraz więcej osób świadomie zmienia nawyki żywieniowe. Nowym sposobem myślenia o odżywianiu jest dieta Pegan. – To ciekawa dieta, która wpasowuje się w obecne trendy – polega raczej na zmianie nawyków, a nie restrykcyjnym odstawieniu wszystkiego – mówi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia firmy Nestlé oraz koordynatorka IV edycji „Konkursu Żywieniowego” dla studentów i absolwentów NHW. Paleo-wegan czyli peganJeśli szukasz diety, która sprawi, że nie tylko schudniesz, ale przede wszystkim wpłynie na poprawę Twojego zdrowia – ta dieta jest ciekawym rozwiązaniem. Dieta pegan to połączenie dwóch popularnych trendów żywieniowych w ostatnim czasie, czyli diety paleo oraz diety wegańskiej. Pierwsza z nich określana jest jako dieta przodków (dieta paleolityczna), ponieważ jej jadłospis opiera się na żywności, którą spożywali ludzie pierwotni. Zakłada spożywanie pokarmów wysokobiałkowych, takich jak choćby owoce morza, wątróbka wołowa, pozbawione skóry piersi kurczaka oraz chude kotlety cielęce i wołowe. Jednocześnie ogranicza się w niej spożycie nabiału, zbóż, produktów skrobiowych i cukru. Weganizm natomiast zakłada spożywanie produktów wyłącznie pochodzenia roślinnego, czyli produktów na bazie zbóż, takich jak: pszenica, ryż, żyto, proso, owies oraz owoców i warzyw. – Założenia obu tych diet uzupełniają się wzajemnie i tworzą ciekawy oraz zrównoważony jadłospis, wykorzystujący najlepsze elementy jednej i drugiej. Warto pamiętać, że dieta pegan jest bardziej oparta na daniach roślinnych, a mięso jest do nich dodatkiem – mówi Agnieszka Piskała. Jakość produktówZarówno dieta paleo, jak i wegańska, zakładają spożywanie nieprzetworzonej i wysokojakościowej żywności – bez konserwantów, barwników oraz sztucznych substancji słodzących. Produkty powinny pochodzić od sprawdzonych dostawców, ale przede wszystkim muszą być świeże. Mięso powinno pochodzić od dostawców, którzy karmią zwierzęta warzywami. Przy wyborze ryb należy wybierać te, które zawierają jak najmniej toksyn. Są to m.in. sardynki, śledzie i sardele lub inne małe ryby. Unikać trzeba tych wysoko obciążonych rtęcią i innymi szkodliwymi dla zdrowia metalami ciężkimi. Zmiana nastawienia bez wyrzeczeńWiększość popularnych diet opiera się na restrykcyjnych zasadach żywieniowych, często nawet na kilkudniowych głodówkach. – Wiele osób rozpoczyna stosowanie diety z myślą o natychmiastowych rezultatach, „zrzuceniu 20 kg w miesiąc”, a nie widząc ich, szybko się zniechęca. W rezultacie wysiłki te prowadzą do zupełnie odwrotnych efektów – dodaje Agnieszka Piskała. Dieta nie powinna być jednak jednorazowym „wybrykiem”, a raczej wpływać na kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych. Zwolennicy diety pegan podkreślają, że stosowanie jej reguł nie tylko wpływa na smukłą sylwetkę, lecz także poprawia zdrowie i wpływa korzystnie na samopoczucie. – Dieta pegan jest dietą lekką, a jednocześnie sycącą i nie powoduje obciążenia żołądka – komentuje Piskała. Dla kogo?To dieta, która sprzyja diabetykom (niska wartość glikemiczna, ograniczenie cukru), a także osobom chorującym na choroby serca czy mającym problemy z układem krążenia. Pegan to dieta bardzo elastyczna, nie narzuca ścisłego rygoru, jest jednak w pewnym stopniu ingerencją w nasz organizm. Dlatego też kobiety w ciąży, podobnie jak przed każdą zmianą reguł żywieniowych, powinny skontaktować się z lekarzem. Dieta pegan wydaje się być dobrym rozwiązaniem dla mięsożerców, którzy chcieliby się poczuć lżej i zdrowiej. – Pamiętajmy, aby roztropnie wybierać diety. Należy przede wszystkim słuchać swojego organizmu. Każda źle dobrana dieta nie przyniesie oczekiwanych rezultatów – podsumowuje Agnieszka Piskała.   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 11 maja Paulina Sykut: nie wyobrażam sobie kryzysu w moim małżeństwie (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Paulina Sykut, od czterech lat żona biznesmena Piotra Jeżyny, nie boi się kryzysu w swoim małżeństwie. Prezenterka pogody uważa, że receptą na udany związek jest uznanie za priorytet bliskich relacji z małżonkiem. Jej zdaniem pary często zapominają o sobie, a ważniejsze stają się praca i pieniądze. – Ludzie nie potrafią wytrwać w związkach. Nie wiem dokładnie, z czego to wynika, ale widzę, co się dzieje dookoła. Zapominamy o sobie, priorytetem staje się praca. Pożądamy rzeczy materialnych, a zapominamy o uczuciach, o tym, co ważne, o rodzinie, o tym, żeby razem spędzać czas. Zapominamy o tym, że nawet, kiedy ostygnie pożądanie, które zresztą nie jest najważniejsze, są jeszcze inne rzeczy, które nas łączą, które są bardzo ważne – mówi Paulina Sykut Pogodynka od lat trzyma się tych zasad. Z Piotrem Jeżyną jest w związku od 1998 r., zaś jego żoną została w 2011 r. Mąż jest od niej starszy o 10 lat. Poznali się, kiedy Paulina Sykut miała 16 lat. Para dwukrotnie się zaręczała. – Nie planujemy. Nie mówimy: „Dobrze, środa jest naszym dniem, idziemy na kolację”. My sobie robimy kolację, pijemy wino wtedy, kiedy mamy na to ochotę, albo robimy coś innego. Ważna jest spontaniczność. Bo kiedy byłby plan w związku, to szybko wdarłaby się nuda. Nie wyobrażam sobie siebie u boku kogoś innego albo kryzysu w moim małżeństwie. Zawsze i wszędzie pożądam mojego męża. Można to wielorako zrozumieć, ale właśnie chodzi mi o wielopłaszczyznowość tego pojęcia – tłumaczy prezenterka. Zdaniem prezenterki nawet jeśli w związku nastąpi kryzys, warto walczyć, aby go pokonać. – Ludzie radzą sobie z takimi małymi kryzysami na wiele sposobów. Warto próbować, niestety niektórzy sobie odpuszczają i później się rozstają, co jest przykre. Warto trwać w dobrych związkach, bo kiedy jest uczucie, to ludzie nie pozwalają sobie na odejście – mówi Paulina Sykut.
  • piątek, 8 maja Slow jogging z Sante na Narodowym w każdą niedzielę (Styl życia) (by netPR.pl)
    Slow Jogging to technika biegania, która przywędrowała do Polski prosto Japonii. Polega na wolnym bieganiu, które nie wywołuje zmęczenia i pozwala na swobodną rozmowę w trakcie. Jednocześnie angażuje te same grupy mięśniowe co przy szybkim bieganiu. Biegnąc, lądujemy na śródstopiu, wykorzystując wysklepienie stopy, które jest naszym naturalnym amortyzatorem, dzięki czemu nie narażamy się na kontuzje. Co niedzielę, w Warszawie, można wziąć udział w bezpłatnych treningach slow joggingu! Entuzjaści powolnego biegu spotykają się w każdą niedzielę pod Stadionem Narodowym (wejście nr 2 od strony Ronda Waszyngtona). Zbiórka o godzinie 16:00. Bieg w rytmie slow odbywa się wokół korony Stadionu Narodowego oraz w Parku Skaryszewskim, tempo niedzielne, to znaczy 8-10 km/h. Trening odbywa się pod okiem doświadczonego trenera biegania i znakomitego motywatora, Mateusza Jasińskiego. Zachęca on początkujących i wspiera zaawansowanych biegaczy. Oficjalnym mecenasem slow joggingu w Polsce jest Sante. Więcej o slow joggingu na stronie: http://www.slowjogging.pl/ oraz na Facebooku: https://pl-pl.facebook.com/slowjoggingpl dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 8 maja Mariola Bojarska-Ferenc pracuje nad nową książką. Poradnik ?Klub 50+? trafi na półki księgarń pod koniec września (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Ta książka to będzie małe kompendium wiedzy dla kobiet po 50. roku życia. Poruszę w niej każdy, nawet najbardziej wstydliwy temat – zapowiada Mariola Bojarska-Ferenc. Prace nad nową publikacją dobiegają końca, a autorka podkreśla, że na taki poradnik czekają tysiące kobiet, którym brak wiary w siebie i motywacji, by po pięćdziesiątce zacząć nowy, lepszy etap swojego życia. Mariola Bojarska-Ferenc zdradza, że jej nowa książka jest już prawie gotowa, zostały jeszcze tylko kosmetyczne poprawki. – W książce będzie praktycznie wszystko, co dotyczy pięćdziesiątki. Napisałam na każdy temat, a więc o seksie, miłości, dietach dla 50+ i ćwiczeniach. Małe kompendium wiedzy, ale pozwolicie, że do końca nie będę o tym mówić, niech to zostanie taką słodką tajemnicą, a już w końcu września będą mogli państwo sięgnąć po moją publikację – mówi Mariola Bojarska-Ferenc w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle. Mariola Bojarska-Ferenc jest trenerką fitness, propagatorką zdrowego stylu życia i kobietą aktywną na wielu obszarach. Swoje rówieśniczki również zachęca do tego, żeby pokonywały rutynę i nie zamykały się w czterech ścianach. – Chcę zachęcić te pięćdziesiątki, żeby nie rezygnowały z siebie, żeby pokazać im, że ta druga część życia też może być fajna. Myślę, że jestem takim przykładem osoby, która pokazała, że warto było zainwestować w siebie wcześniej jak byłam młodą dziewczyną, żeby dzisiaj trochę odcinać kupony  – podkreśla Mariola Bojarska-Ferenc. Bojarska-Ferenc podkreśla, że większość kobiet 50+ ma już odchowane dzieci, ustabilizowane sprawy prywatne i zawodowe. Są jednak i takie panie, które właśnie w tym wieku są na życiowym zakręcie. Brakuje im jednak sił i motywacji, by wyrwać się z marazmu i zrobić coś dla siebie. Autorka książki przekonuje, że prawdziwe życie zaczyna się po pięćdziesiątce. – Dzisiejsza pięćdziesiątka to nie jest taka jak kiedyś. Jest to kobieta pełna energii, otwarta na życie, nowe miłości, nową pracę zawodową, zmiany, dbanie o siebie. Czasami tylko trzeba wskazać drogę tym kobietom, żeby mogły zyskać jak najwięcej dla siebie – mówi Mariola Bojarska-Ferenc. Książka w pewnym sensie jest pokłosiem akcji „Klub 50+ – zawsze w formie”, którą  Bojarska-Ferenc prowadzi w „Pytaniu na Śniadanie” TVP2. – Muszę powiedzieć, że akcja przybrała w tej chwili takie rozmiary, jakich się nie spodziewaliśmy. Codziennie jest sto i więcej e-maili. Okazuje się, że kobiety dojrzałe potrzebowały takiego wsparcia, ruszenia ich z kanap, przypomnienia im, że muszą poświęcić czas dla siebie, że muszą zadbać o siebie, że muszą być egoistkami, że warto tę kolejną drugą część życia przeżyć jak najlepiej, bo przecież żyje się tylko raz – dodaje Mariola Bojarska-Ferenc. Mariola Bojarska-Ferenc jest także autorką książek „Cudowny ruch”, „Zatrzymaj czas” i „Sztuka dobrego życia” .
  • czwartek, 7 maja Czy Prezydent Komorowski nie chce szkoły wolnej od deprawacji? (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Mija rok od czasu przekazania Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, dotyczącej wzmocnienia znaczenia rodziny w procesie edukacyjnym. Mimo wielokrotnych zapewnień głowy państwa dotyczących troski o polskie rodziny, prezydent nie podjął inicjatywy ustawodawczej. Dlatego w dniu wczorajszym Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny (CŻiR) złożyło w Kancelarii Prezydenta RP ponad 20 tysięcy petycji obywateli wyrażających poparcie dla tej inicjatywy. Z okazji 20. Międzynarodowego Dnia Rodzin, 15 maja ubiegłego roku, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny przekazało Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Celem proponowanych zmian jest wzmocnienie znaczenia rodziny w procesie edukacyjnym. Ustawa o systemie oświaty przyjmuje kilka przepisów o charakterze deklaracji kierunkowych, takich jak lansowanie postaw prozdrowotnych, proobywatelskich, czy zapewnienie bezpieczeństwa korzystania z nowoczesnych technologii. Intencją projektodawców jest wprowadzenie analogicznych zapisów definiujących pożądane kierunki w działaniach szkoły odnośnie ukazywania właściwych wzorców życia rodzinnego. Zdaniem Pawła Kwaśniaka, prezesa CŻiR, jasna deklaracja w ustawie oświatowej ma zablokować niepożądane tendencje, definiując, co jest dopuszczalne w polskiej szkole, a na co nie powinno być zgody. – Podstawowym pożądanym skutkiem społecznym proponowanych zmian, jest propagowanie naturalnego wzorca rodziny jako optymalnego środowiska dla życia każdego człowieka, jak i niezbędnej podstawy istnienia społeczeństwa. Niestety, coraz częściej słyszymy w doniesieniach medialnych o zajęciach, prowadzonych przez podmioty pozaszkolne, podczas których młodzież zachęcana jest do podejmowania przedwczesnej inicjacji seksualnej. Promowane są również związki nieformalne i homoseksualne. Na to, jako rodzice, nie możemy się zgodzić – wyjaśnia Paweł Kwaśniak. Prezydent Komorowski zarówno podczas całej kadencji, jak i podczas kampanii wyborczej wielokrotnie podkreślał, że jest promotorem „dobrego klimatu dla rodziny”. Jak zaznaczył prezes Centrum Życia i Rodziny, ponadpartyjna inicjatywa Prezydenta RP, byłaby odzwierciedleniem tego, jakie są w tej sprawie poglądy większości Polaków. – Niestety, mimo prorodzinnych deklaracji, Prezydent Komorowski do tej pory nie zareagował na inicjatywę chroniącą dzieci i młodzież. Miejmy nadzieję, że złożone petycje oraz determinacja przedwyborcza zachęci głowę państwa do działania – dodaje Kwaśniak. Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny zainicjowało akcję wysyłania petycji z apelem do Prezydenta Bronisława Komorowskiego o skorzystanie z przysługującego mu prawa do inicjatywy ustawodawczej i wniesienie projektu pod obrady Sejmu. Zdaniem organizatorów akcji inicjatywa prezydencka dałaby nadzieję na to, że projekt zostanie potraktowany jako wyraz autentycznej troski o dobro dzieci i nie będzie przedmiotem rozgrywek partyjnych. 6 maja br. do Kancelarii Prezydenta trafiło ponad 20 tysięcy petycji popierających inicjatywę ustawodawczą. Niezależnie od decyzji Prezydenta, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny prowadzi projekt „Szkoła przyjazna rodzinie”, który wychodzi naprzeciw potrzebie coraz lepszej współpracy szkół z rodzicami uczniów w zakresie wychowania i przekazywania młodemu pokoleniu spójnego systemu wartości. Jego celem jest uczynienie ze szkoły miejsca przyjaznego rodzinie, tzn. takiego, w którym dostrzegana i respektowana jest jej wartość i rola w rozwoju osobowym człowieka. Przyznawany w ramach programu certyfikat ma być dla rodziców znakiem, że w danej placówce wartości rodzinne są uznawane i będą oni wspierani w procesie wychowawczym. Szczegóły dotyczące projektu można znaleźć na stronie www.szkola-przyjaznarodzinie.pl. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 maja Wyborczy hazard. Jak szanse kandydatów oceniają bukmacherzy? (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wybory prezydenckie to rozgrywka nie tylko przy wyborczej urnie, ale także przy bukmacherskiej ladzie. Kursy prezentowane przez bukmacherów można potraktować jako ciekawy sondaż, którego wiarygodność wspierają nie wątpliwe badania opinii, ale prawdziwe pieniądze. - U bukmacherów faworyt wyborów jest tylko jeden, notowania Bronisława Komorowskiego można porównać do notowań Rogera Federera, czy innej tenisowej gwiazdy w meczu pierwszej rundy turnieju Wielkiego Szlema. Wśród czterech przeanalizowanych polskich bukmacherów kurs na zwycięstwo dotychczasowego prezydenta waha się od 1,12 do 1,18. Średnia wynosi 1,15, co oznacza, że za każdą postawioną na Komorowskiego złotówkę w razie powodzenia otrzymać można dodatkowe 15 groszy - komentuje Adam Torchała, analityk Bankier.pl. Jedynym konkurentem, który według bukmacherów może zagrozić Komorowskiemu, jest Andrzej Duda. Średni kurs na kandydata wspieranego przez PiS wynosi 4,52, a więc każda postawiona złotówka może się przełożyć na wygraną w wysokości 4,52 zł. Po rozpiętości proponowanych przez bukmacherów stawek widać jednak, że ocena prawdziwej siły Andrzeja Dudy sprawia ekspertom spory problem. Bukmacherzy obstawiają, że będzie druga tura Analizując kursy ciężko dostrzec konkurenta dla duetu Komorowski-Duda. Jedyną osobą, na której zwycięstwo nie obowiązuje trzycyfrowa stawka, jest Paweł Kukiz - i to właśnie jego zakłady postrzegają jako faworyta do trzeciego stopnia podium. Duża przewaga Bronisława Komorowskiego nie przełoży się jednak najprawdopodobniej na zwycięstwo w pierwszej turze. Według bukmacherów II tura jest wysoce prawdopodobna. Za każdą złotówkę postawioną na brak rozstrzygnięcia w pierwszej turze można średnio zarobić jedynie 1,10 zł. Bukmacherzy ocenili prawdopodobieństwo wejścia niektórych kandydatów do drugiej tury. Przykładowo za każdą złotówkę postawioną na awans Janusza Korwin-Mikkego w wypadku przejścia przez niego pierwszej tury otrzymać można 30 zł. Awans Magdaleny Ogórek wyceniany jest na 25 zł, a Janusza Palikota na 50 zł. Bukmacherzy umożliwiają także obstawianie frekwencji wyborczej. Analizując przedstawione w ich ofercie stawki można stwierdzić, że oczekiwana frekwencja wynosi około 54,5%. To niewiele mniej niż zanotowano w I turze poprzednich wyborów prezydenckich (54,95%). Do rekordu z 1995 roku (68,23% w drugiej turze) wciąż więc daleko. - Na zakładach zarabiają głównie bukmacherzy. Hazard wielu ludzi doprowadził do całkowitej ruiny. Nie ma nic złego w przejrzeniu kursów, ale pamiętajmy, że wybory prezydenckie to nie jest rzut monetą. Szklana kula to też nie jest najlepszy pomysł na rozstrzygnięcie wyboru. Każdy wyborca powinien dobrze przemyśleć na kogo zagłosuje. Najlepiej dokonać oceny zgodnie ze swoim sumieniem. Nie sugerujmy się zbytnio badaniami opinii publicznej czy kursami w zakładach bukmacherskich. Nie dajmy się ponieść emocjom i dobrze zastanówmy się nad tym, co czytamy i oglądamy. Prezydent pozornie nie ma wielkiego wpływu na stan naszych portfeli, ale potencjalne możliwości poprawy naszej sytuacji materialnej to dobry powód do oddania na kogoś głosu. Niestety tylko pod warunkiem, że dana osoba spełni swoje obietnice. Ocena, czy jest to możliwe to prawdopodobnie zadanie ponad siły także dla najlepszych bukmacherów - Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Zobacz więcej: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wyborczy-hazard-Jak-szanse-kandydatow-oceniaja-bukmacherzy-7256788.html dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 maja W miastach powstaną ekostrefy ? nie każdym samochodem wjedziesz do centrum (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Za zanieczyszczenie powietrza w takich miastach, jak: Warszawa, Kraków, Gdynia, Wrocław czy Katowice, w 30% odpowiada ruch samochodowy. Receptą na smog ma być wprowadzenie ekostref i uregulowanie zasad wjeżdżania do centrów. Projekt nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska zakłada możliwość wyznaczania w miastach – przez samorządy – stref niskiej emisji spalin. Mają one zostać podzielone na pięć klas – tak jak auta, które podczas przeglądów technicznych będą otrzymywać naklejki informujące o spełnianych normach emisji spalin. Im wyższa klasa samochodu, tym dalej w głąb centrum miasta będzie można nim wjechać. „To nie jest przepis o zakazie wjazdu starych aut do miast” – podkreśla w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl poseł Tomasz Arkit, pomysłodawca nowelizacji. Znaczenie ma mieć nie wiek samochodu, ale to, jakie normy emisji spalin spełnia pojazd. Samorządy będą stopniowo podnosić ich wysokość, tak jak miało to miejsce w innych 225 europejskich miastach, gdzie wprowadzono podobne przepisy. „Rozpoczęto od normy Euro 2, a po kilku latach podwyższono ją do normy dość wysokiej, Euro 5. Warto zaznaczyć, że normę Euro 4 spełnia 10-letni samochód z dieslem oraz 20-letnie auto na benzynę, pod warunkiem że jest dobrze eksploatowane” – zaznacza rozmówca. Prace nad ustawą nabierają tempa i być może zacznie ona obowiązywać pod koniec 2015 r. Zapewne wiele samorządów skorzysta z możliwości wprowadzenia ekostref. Przepisy mają dotyczyć nie tylko właścicieli samochodów, lecz także – motocykli. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 maja Co zmieni nowelizacja Ustawy o rolnictwie ekologicznym? (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Polacy coraz bardziej dbają o zdrowy styl życia i chętnie kupują żywność ekologiczną. Niestety, gospodarstwa produkujące towary „bio” stanowią zaledwie 5% powierzchni rolnych. Zmienić to ma nowelizacja Ustawy o rolnictwie ekologicznym. Właściciele gospodarstw ekologicznych nie muszą już raportować o wprowadzanych zmianach, które są nieistotne dla produkcji. Nowelizacja umożliwia też bezproblemowe przeniesienie do innej jednostki certyfikującej. Pomogą w tym dostęp do elektronicznej bazy danych oraz wydłużenie ważności wystawionych certyfikatów. Zmiany mają usprawnić obieg dokumentów oraz zmniejszyć sprawozdawczość. Ułatwienia dotyczą również inspektorów rolnictwa ekologicznego – uprawnienia otrzymają oni po jednorazowym egzaminie, będą jednak zobowiązani się doszkalać. „Zmiany wynikają z wejścia nowego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Nie wystarczy już, że gospodarstwo będzie spełniało wszystkie wymogi ekologiczne: rolnicy pobierający premie będą musieli wykazać się sprzedażą. Pomoże to uniknąć nadużyć finansowych i zachęci do aktywnego uczestniczenia na rynku” – mówi serwisowi infoWire.pl Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Ci, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa ekologiczne, przyjmują nowelizację z aprobatą. Wciąż potrzeba jednak dalszych zmian, nie tylko prawnych. „Przydałoby się powiększyć rynek zbytu. Mamy w Polsce za mało sklepów ekologicznych” – twierdzi ekspert. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 6 maja „Bo jak nie młodzi to kto?” EEC – Liderzy Przyszłości na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach – podsumowanie (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    2000 słuchaczy wykładów otwartych, 21 „młodych" panelistów biorących udział w debatach VII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (European Economic Congress – EEC) oraz blisko 100 osób uczestniczących w wydarzeniu i zaangażowanych we współpracę przy jego organizacji – pierwsza edycja projektu EEC – Liderzy Przyszłości pokazała słuszność podjętej inicjatywy. W ramach EEC – Liderzy Przyszłości (EEC – Leaders of Tomorrow) studenci i absolwenci uczelni krajowych i zagranicznych mieli możliwość wzięcia udziału w wykładach otwartych, wystąpienia na Europejskim Kongresie Gospodarczym 2015 w Katowicach w charakterze prelegenta dyskusji lub słuchacza oraz współpracy przy organizacji wydarzenia. W VII edycji największej konferencji biznesowej Europy Centralnej wzięło udział 7,5 tys. gości, wśród których znaleźli się: prezydent RP, przewodnicząca Komisji Unii Afrykańskiej, czterej unijni komisarze, sześciu ministrów RP oraz ponad 30 sekretarzy i podsekretarzy stanu, ministrowie i wiceministrowie zagranicznych rządów oraz blisko 150 prezesów i 50 wiceprezesów największych firm, przedsiębiorstw i instytucji z całego świata. – Po raz pierwszy w takim wydarzeniu i na taką skalę udział wzięli także studenci i absolwenci. Stworzyliśmy okazję do zdobycia wyjątkowego doświadczenia i spotkania ze światowej rangi ekspertami – mówi Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP, inicjator i organizator Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. – Frekwencja na wykładach otwartych nas zaskoczyła, ale przede wszystkim utwierdziła w słuszności podjętej przez nas inicjatywy, całego projektu EEC – Liderzy Przyszłości – dodaje. Liczba uczestników wykładów otwartych przekroczyła 2000. To dwukrotnie więcej od pierwotnych założeń poczynionych przez organizatorów. Wiedzą i doświadczeniem na wykładach podzielili się m.in.: Marcin Beme, prezes Audioteki, Dominika Bettman, prezes ds. finansowych Siemens, Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Przewodniczący PE w latach 2009-2012, premier RP w latach 1997-2001, Przewodniczący Rady EEC, Tadeusz Chomicki, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Pekinie, Jakub Karnowski, prezes Polskich Kolei Państwowych, Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz UE ds. miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności, Michał Kuczmierowski, dyrektor Santander Universidades Bank Zachodni WBK, Sławek Muturi, założyciel Grupy Mzuri, Paweł Tamborski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Piotr Voelkel, założyciel Grupy Kapitałowej Vox oraz Dariusz Żuk, prezes Polski Przedsiębiorczej. – „Mniej jęczenia więcej działania młodych ludzi" – panel Młodzi liderzy o przyszłości Europy był jednym z ciekawszych podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Uważam, że jako młodzi ludzie, musimy skończyć z marudzeniem i wziąć sprawy w swoje ręce. Bo jak nie my to kto? – napisał na swoim Facebooku uczestnik projektu EEC – Liderzy Przyszłości Kamil Pruchnik, doktorant Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, prezes Młodzi Reformują Polskę. Po raz pierwszy w historii Europejskiego Kongresu Gospodarczego, 21 wybranych przez partnerów projektu EEC – Liderzy Przyszłości studentów i absolwentów uczelni krajowych i zagranicznych uczestniczyło w charakterze prelegentów sesji tematycznych poświęconych problematyce rynku pracy, wizji rozwoju Europy, młodej przedsiębiorczości, a także energetyce, czy podatkom. W ramach projektu EEC – Liderzy Przyszłości odbyły się także spotkania, w których udział wzięli: prezydent RP Bronisław Komorowski oraz minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. W planach jest także jeszcze spotkanie podsumowujące projekt, w którym weźmie udział Jerzy Buzek, europarlamentarzysta, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, premier RP w latach 1997-2001, przewodniczący Rady Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Projekt EEC – Liderzy Przyszłości jest odpowiedzią organizatorów Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach na problem słabnącej pozycji młodych w procesie podejmowania decyzji, które ich samych dotyczą. Celem przedsięwzięcia jest kreowanie i promowanie aktywnej postawy obywatelskiej oraz zwiększenie zaangażowania młodych osób w życie publiczne. – Z całą pewnością będziemy kontynuować działania podjęte w ramach projektu EEC – Liderzy Przyszłości. Już teraz wiemy, że inicjatywa towarzyszyć będzie naszym kolejnym działaniom – podsumowuje Wojciech Kuśpik. Szczegółowe informacje o projekcie EEC – Liderzy przyszłości dostępne są na stronie internetowej: http://www.eecpoland.eu/eec-liderzy-przyszlosci/. *** Współorganizatorem projektu EEC – Liderzy Przyszłości jest Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. Patron Honorowy: Miasto Katowice. Partner: Bank Zachodni WBK realizujący w Polsce Santander Universidades. Partnerzy instytucjonalni: Uniwersytet Śląski w Katowicach, Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa im. Wojciecha Korfantego w Katowicach, Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka, Szkoła Języka Polskiego i Kultury Polskiej Uniwersytet Śląski, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Fundacja im. Lesława A. Pagi, Aspen Institute Prague, projekt Młodzi Reformują Polskę i Klub Jagielloński. Współpraca: Akademickie Centrum Kariery Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, Biuro Karier Studenckich Politechniki Śląskiej, Biuro Karier Uniwersytetu Śląskiego, Europejskie Centrum Integracji i Rozwoju, Organizacja Studencka AEGEE Katowice, Organizacja Studencka PANEUROPA, Niezależne Zrzeszenie Studentów UE, AIESEC Katowice, Business Centre Club Śląsk, Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa (ELSA) w Katowicach. Partnerzy medialni: Magazyn Akademicki Koncept oraz Magazyn Profit Journal. *** Europejski Kongres Gospodarczy (European Economic Congress – EEC) w Katowicach to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem sześciu tysięcy gości z Polski, Europy, świata. W blisko 100 sesjach bierze co roku udział kilkuset panelistów, komisarze unijni, premierzy i przedstawiciele rządów państw europejskich, prezesi największych firm, naukowcy i praktycy, decydenci, mający realny wpływ na życie gospodarcze i społeczne.W opiniotwórczym gronie, w formie otwartej debaty publicznej, prowadzone są rozmowy o kwestiach najistotniejszych dla rozwoju Europy. Europejski Kongres Gospodarczy został uznany za forum jednej z najbardziej reprezentatywnych dyskusji o przyszłości Europy. Tezy wystąpień najważniejszych uczestników są często cytowane i szeroko komentowane. Organizatorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego, od pierwszej edycji w 2009 roku, jest Grupa PTWP SA. ### Więcej informacji o Europejskim Kongresie Gospodarczym – www.eecpoland.eu Więcej informacji o organizatorze – Grupa PTWP SA – www.ptwp.pl Zapraszamy również: Wirtualne biuro prasowe: media.eecpoland.eu Facebook: facebook.com/EECKatowice Twitter: twitter.com/EECKatowice dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 5 maja Fotel biurowy z mechanizmem kołyskowym (Meble) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 5 maja 5 powodów dla, których powinniśmy zainteresować się wdrożeniem technologii Open Source w biznesie (Oprogramowanie) (by korespondenci.pl)
  • czwartek, 30 kwietnia Najważniejsze zdania, myśli, wypowiedzi (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    W VII Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach (European Economic Congress – EEC) wzięło udział 7500 reprezentantów środowisk gospodarczych z całego świata, 700 panelistów, 550 przedstawicieli mediów. Wybrane wypowiedzi najważniejszych ekspertów stanowią jedno z podsumowań największej imprezy biznesowej Europy Centralnej. VII Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach (20-22 kwietnia 2015 r.), zainaugurował prezydent RP Bronisław Komorowski, a uczestniczyli w nim m.in. komisarze UE, ministrowie krajów Europy, Azji i Afryki, liczni przedstawiciele biznesu i środowisk eksperckich. Jak co roku podczas debat, koncentrowano się na sprawach, które mają kluczowe znaczenie dla przyszłości Polski i Europy. Mówiono o konieczności ożywienia inwestycji, m.in. za sprawą planu Junckera, wejścia polskich firm na rynki globalne, nadania polskiej i europejskiej gospodarce innowacyjnego wymiaru. Wybrane wypowiedzi najważniejszych gości VII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach ujęte w zagadnienia tematyczne: Przyszłość Europy. Inwestycje Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz UE ds. miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności – Celem Komisji Europejskiej jest wzrost inwestycji prywatnych, czemu ma służyć m.in. plan Junckera. Patrzymy na inwestycje w Europie długoterminowo – mówimy tu o kwocie 300 mld euro. Plan składa się z trzech głównych części, z których najważniejsza obejmuje pogłębienie i harmonizację unijnego rynku wewnętrznego. W tym roku komisarz Elżbieta Bieńkowska ma przedstawić strategię rozwoju unijnego wolnego rynku. Kolejny cel to bezpieczeństwo energetyczne UE oraz unia energetyczna. Europa potrzebuje więcej połączeń, zwłaszcza gazowych, gdyż wiele państw wciąż jest uzależnionych od jednego dostawcy. Ostatni cel to reforma rynku kapitałowego. Tak, aby zwiększyć dostęp do finansowania. Temu będzie służyć Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych, który będzie koncentrował się na wsparciu dla inwestycji prywatnych, a także tych, które będą realizowane w ramach formuły partnerstwa publiczno-prywatnego. Komisja Europejska skupia się na funduszach strukturalnych, które zharmonizują rynek i pomogą sektorowi prywatnemu inwestować w Europie oraz pomogą finansować ryzykowne przedsięwzięcia. Pamiętajmy, że to przedsiębiorcy zmieniają rynek. Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. wspólnego rynku, przemysłu i przedsiębiorczości – Koncentrujemy się wszyscy na pieniądzach, każdy kraj Unii uważa, że ma najlepsze projekty do sfinansowania, a często zapominamy o tym, że te projekty muszą być dobre nie tylko z punktu widzenia poszczególnych krajów członkowskich, tylko całej Unii i jeszcze muszą zainteresować kapitał prywatny. Każdy kraj UE ma regulacje chroniące rynek wewnętrzny, a musimy zdać sobie sprawę z tego, że takie działania osłabiają Unię jako całość, bo to właśnie wspólny rynek jest najwyższą wartością Europy. Europo, jeśli nie zrozumiesz, że wspólny 500-milionowy rynek to nasz największy atut, to zaczniesz przegrywać i tracić konkurencyjność. Administracja, ani biurokracja, nie tworzą miejsc pracy. To przedsiębiorcy powinni nam powiedzieć, w jakim kierunku zmieniać regulacje, by bardziej otwierać wolny rynek i rozwijać inwestycje. To nieprawda, że Bruksela wie wszystko lepiej. Jerzy Buzek, europarlamentarzysta, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, premier RP w latach 1997-2001, przewodniczący Rady Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach – Na poprzednich kongresach mówiliśmy o energetyce, innowacjach, potrzebie otwarcia Europy na Chiny i Afrykę, a obecnie także na Indie. Mówiliśmy o potrzebie nadania europejskiej gospodarce nowego impetu rozwoju, a w końcu o reindustrializacji, której wymaga Europa. Ostatnio mówiliśmy o porozumieniu handlowym między Europą i Ameryką. To sytuacja, do której trzeba się bardzo dobrze przygotować, jeżeli wszystkie strony mają na tym skorzystać. Te tematy nie straciły na aktualności, ale doszedł nowy – jeżeli chcemy ruszyć gospodarkę do przodu, musimy zwiększyć inwestycje. Wyzwaniem dla całej Europy jest pozostawienie za sobą stagnacji, która czasem może być bardziej niebezpieczna niż kryzys, bo może się utrzymywać przez dekadę i dłużej. Walczymy o wzrost rzędu 3-5 proc., a nie półtora czy nawet pół, jak jest teraz w Europie. Mamy dwie drogi. Pierwsza to zwiększenie ilości pieniędzy w europejskim systemie finansowym, a druga to zwiększenie poziomu inwestycji, bo dziś są one na poziomie o 20 proc. niższym, niż przed kryzysem. To bardzo duża różnica i tę sytuację trzeba poprawić. Zdaniem ekonomistów, ilość pieniądza w europejskim obiegu jest wystarczająca, ale problemem jest brak optymizmu. Zadaniem europejskich instytucji jest zwiększyć poziom zaufania do gospodarki. Markku Markkula, przewodniczący Europejskiego Komitetu Regionów – Potrzebujemy inwestycji realizowanych z wykorzystaniem najnowszych technologii, które biorą na siebie ryzyko bycia pionierem w danej dziedzinie. Niezbędne jest mobilizowanie regionów europejskich w celu zapewnieniu „oddolnego” poparcia dla tych inicjatyw. Po to, by planowane inwestycje miały najlepsze skutki dla regionów, potencjał inwestycyjny musi przekładać się na życie codzienne mieszkańców UE. W tym celu konieczne jest wykorzystywanie lokalnych zasobów, objęcie inwestycjami małych projektów i klastrów projektów, a także innowacyjne łączenie różnych elementów, na przykład nowoczesnych start-upów z bardziej tradycyjnymi projektami o charakterze choćby infrastrukturalnym. Janusz Lewandowski, przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów RP, poseł do Parlamentu Europejskiego – Europa inwestuje dziś za mało, by zapewnić sobie odpowiednie tempo wzrostu gospodarczego i ożywić rynek pracy – pomimo tego, że kapitał niezbędny do tych inwestycji jest dostępny. Problem w tym, że choć pieniądze są, widać awersję do podejmowania ryzyka. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki RP – Unia Europejska nadal jest branżowa i podzielona granicami, a szczególnie w obliczu kryzysu gospodarczego ujawniły się tendencje protekcjonistyczne w wielu krajach Wspólnoty. Na dziś kluczowe są zamówienia publiczne, dopracowanie kryteriów, a szczególnym priorytetem powinno być uwalnianie przedsiębiorczości młodych ludzi. Witalij Kliczko, mer Kijowa – Sukces Polski we wdrażaniu reform jest dla mieszkańców Ukrainy najlepszą motywacją. Chcemy jako kraj iść tą samą drogą, dążyć do rozwoju gospodarczego i stabilizacji, i tak jak Polska, stać się pełnoprawnym członkiem rodziny europejskiej.   Innowacyjność i wzrost gospodarczy Bronisław Komorowski, prezydent RP – Polska gospodarka jest nie tylko formalnie częścią gospodarki Unii Europejskiej, jest jej coraz bardziej istotną częścią – rozwój ekonomiczny naszego kraju jest ważny z punktu widzenia przełamania kryzysu w Europie. Musimy w Europie przekształcać tradycyjną ekonomię w gospodarkę opartą na wiedzy. Dla Polski oznacza to wykorzystanie najlepiej w dziejach wykształconego pokolenia młodych Polaków. To nasz ogromny potencjał rozwojowy. Reindustrializacja, ale oparta na innowacjach, to szansa na przyspieszenie rozwoju całej Europy. Nie da się bowiem konkurować wyłącznie niskimi kosztami pracy, a konkurować trzeba. Trzeba też przy tym stwierdzić, że funkcjonuje w naszej rzeczywistości zbyt wiele barier dla rozwoju innowacji. Nie pojawiły się dotychczas w polskim systemie podatkowym ulgi, które zachęcałyby do innowacyjności. Nie zaczynamy od zera, choć wciąż wiele mamy do zrobienia. Polskie uczelnie muszą otworzyć się na naukowców z zagranicy, muszą stać się – wzorem najlepszych – centrami kreatywności. Carlos Moedas, komisarz UE ds. badań, nauki i innowacji – Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych zwiększy nasze możliwości finansowania innowacyjnych projektów i po 2020 roku może być kluczowym narzędziem wspierania innowacyjności. Fundusz pomoże usunąć jedną z barier blokujących dziś inwestycje w innowacje – awersję do ryzyka. Europa cierpi obecnie na brak inwestycji. To efekt niepewności co do perspektyw gospodarczych, zjawisko skądinąd jak najbardziej zrozumiałe po największym od lat kryzysie gospodarczym. Trudno zatem oczekiwać, że inwestycje w innowacyjne rozwiązania, z natury rzeczy najbardziej ryzykowne, będą cieszyły się powodzeniem. Niepewność to tylko jeden czynnik, drugi to znacznie gorsza sytuacja finansowa wielu europejskich firm. Kryzys finansowy oznaczał obcięcie budżetów badawczo-rozwojowych, a to jeszcze bardziej utrudniło sytuację. Jeżeli czegoś w Europie nie robimy, jakieś projekty nie są realizowane, to po prostu oznacza, że przedsiębiorcy nie mają odpowiednich warunków do realizacji swoich celów. Musimy po prostu zmniejszyć bariery dla innowacyjności w państwach członkowskich, a powinnością Komisji Europejskiej jest namawianie ich do tego Patrzę ze smutkiem na młodych Europejczyków, którzy mówią, że musieli wyjechać z Europy, aby zrealizować swoje innowacyjne projekty. Musimy poradzić sobie z barierami regulacyjnymi i barierami w finansowaniu, które dziś przeszkadzają nam w osiąganiu celów. Innowacje to zapewne najważniejszy, chociaż nie jedyny element budowania konkurencyjnej przewagi gospodarki. Z pewnością jednak najbardziej wrażliwy na przeregulowanie i niestabilność finansową. W Europie powinniśmy zmienić klimat inwestycyjny i gospodarczy poprzez reformy strukturalne, wtedy będziemy zmierzać we właściwą stronę. Siła myśli już jest, musimy teraz odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie jest ona angażowana na kolejnych etapach, dlaczego nie mamy wynalazców pracujących dla firm. Jerzy Buzek, europarlamentarzysta, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, premier RP w latach 1997-2001, przewodniczący Rady Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach – Od lat walczę o wsparcie dla czystych technologii wykorzystania węgla i słyszę odpowiedź, że nie można na to wyłożyć publicznych pieniędzy, bo to ryzykowna inwestycja. A za chwilę ci sami ludzie mówią, że jesteśmy za mało innowacyjni. A przecież innowacje to ryzyko. Szczególną rolę w procesie modernizacji kraju może odegrać nowe pokolenie, które zrozumie, że bez innowacji kraj nie będzie się szybko rozwijał.   Państwo, gospodarka, wolność Leszek Balcerowicz, przewodniczący Rady Forum Obywatelskiego Rozwoju – Te kraje, które bardziej konsekwentnie poszły w kierunku wolności gospodarczej i państwa prawa, uzyskały lepsze wyniki pod względem wzrostu gospodarczego. A wzrost ten jest absolutnie niezbędny dla biednych społeczeństw. Polska więcej niż podwoiła rozmiary gospodarki. Ale nigdy nie jest tak, że przeszłe sukcesy są gwarancją przyszłych sukcesów. Otóż bez większej dawki reform, Polska trwale spowolni rozwój gospodarczy. Najważniejsze, że nie traciliśmy czasu, szerokim frontem wprowadziliśmy wolność gospodarczą i konkurencję. W małym i średnim kraju, nie ma konkurencji – bez konkurencji zagranicznej. W każdym systemie politycznym własność państwowa oznacza władzę polityków nad przedsiębiorcami i jest destrukcyjna dla wolności gospodarczej. W gospodarce nic nie może zastąpić konkurencji. Jan Kulczyk, przewodniczący rady nadzorczej Kulczyk Investment, założyciel CEED Institute – Zarzuca się przedsiębiorcom, że chcą mieć wpływy polityczne. Nie powinni mieć. Dużo częściej to jednak państwo przekracza barierę w obszarach gospodarczych, nie mając często wystarczających kompetencji. (...) Dla przedsiębiorcy prywatnego celem jest nie tylko zysk, lecz rozwój wieloletni, a nawet przez wiele pokoleń. Natomiast w przedsiębiorstwach państwowych, tak jak w polityce, jest to kadencyjność i horyzont rozwoju skrócony do czterech lat. Horst Koehler, prezydent Niemiec w latach 2004-2010, ekonomista – Nie ma modelu idealnego dla wszystkich krajów – każde państwo musi znaleźć własną równowagę między wolnością gospodarczą, własnością prywatną i interwencją państwa. Ważne jednak, by trzymać się jasnej zasady, że jeśli w kwestii obecności państwa mamy jakiekolwiek wątpliwości, to zawsze oddajemy głos wolności rynkowej.   Europa i świat. Nowe rynki Nkosazana Clarice Dlamini-Zuma, przewodnicząca Komisji Unii Afrykańskiej – Jeszcze niedawno nazywano Afrykę kontynentem beznadziei. Od ponad 10 lat jest to jednak jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się regionów na świecie, miejsce wielkich możliwości i kontynent przyszłości – ze względu na młodą populację i rosnącą klasę średnią. Prognozy wskazują, że dzięki tak dynamicznemu rozwojowi, rośnie popyt i w ciągu kolejnej dekady Afryka będzie kontynentem z 300 milionami konsumentów z klasy średniej, czyli równej obecnie Europie. Nie chcemy być jednak tylko rynkiem zbytu towarów lub miejscem pozyskiwania surowców. Chcemy być miejscem silnego uprzemysłowienia, gdzie dobrze rozwinięte są usługi. Chcemy dywersyfikować gospodarkę i przejść do takich gałęzi przemysłu, które z wykorzystania tych surowców są w stanie wyprowadzić wyższe wartości dodane. Wśród wielu potrzeb Afryki trzeba wymienić konieczność rozbudowy potencjału produkcji energii, dla potrzeb krajów, w których rośnie zapotrzebowanie na nią w związku z rozwojem sektora przemysłu. Powinien to być jednak miks energetyczny, oparty w większym stopniu na źródłach odnawialnych, co wymaga inwestycji i technologii. Afryce potrzeba też budowy korytarzy energetycznych, na wzór tego, jaki zorganizowały kraje z regionu wschodniego i południowego kontynentu. (...) Na początku roku przyjęto dokument Agenda 2063, jako program ramowy dla mobilizacji rozwoju krajów Afryki. Agenda kładzie szczególny nacisk na rozwój zasobów ludzkich, zwłaszcza edukacji zdrowotnej. Staramy się obudzić rewolucję umiejętności, szczególnie w zakresie nauki i inżynierii. Szukamy rozwoju nowych technologii w kooperacji publiczno-prywatnej. Kolejnym obszarem potencjalnego wzrostu jest rolnictwo, które wciąż osiąga wyniki znacznie poniżej swoich możliwości. Wymaga to rozwoju technologii, szczególnie w sferze nawodnienia, składowania i transportu. Chcemy zmienić sytuację na kontynencie, dlatego zapraszamy do wielorakiej współpracy firmy, także z Polski. W maju otwarty zostanie w Etiopii polski zakład produkcji opon, a bliskie jest planowane otwarcie polskiej fabryki nawozów sztucznych w Senegalu.   Energia, przemysł, klimat Dominique Ristori, dyrektor generalny ds. energii Komisji Europejskiej – Polityki energetycznej UE nie można zredukować do wymiaru emisji CO2 i przemysłu. Reindustrializacja powinna być prowadzona w sposób niskowęglowy i konkurencyjny, a energia, przemysł i klimat powinny się na wzajemnie wzmacniać. Można prowadzić politykę energetyczną biorąc pod uwagę wszystkie te trzy rzeczy, one się wzajemnie napędzają. Trzeba przy tym pamiętać również o odbiorcach energii. Rokas Masiulis, minister energetyki Litwy – W UE wiele się robi, by zwiększać udział energetyki odnawialnej i zmniejszać emisję CO2. Świeże, nowoczesne spojrzenie na energetykę – tak, ale najpierw zadbajmy o jej fundamenty. Często się mówi na przykład o kosztach emisji, ale my, na Litwie w pierwszej kolejności pytamy, czy energia jest w ogóle dostępna… Bo najdroższa energia to taka, której nie ma, kiedy potrzebują jej konsumenci. Litwa to, być może, jeden z krajów najbardziej narażonych na ryzyko energetyczne. Laszlo Szabo, wiceminister spraw zagranicznych i handlu Węgier – Trzeba patrzeć szerzej, także na kraje spoza UE, żeby Wspólnota mogła być w odpowiedni sposób połączona ze światem zewnętrznym. Potrzebujemy infrastruktury, potrzebujemy interkonektorów energetycznych, bo energia w UE jest dwa razy droższa niż w Stanach Zjednoczonych i z tym coś trzeba zrobić, jeśli europejska gospodarka ma mieć szansę konkurować w przyszłości na globalnym rynku. Surojit Ghosh, członek zarządu ArcelorMittal Poland – Sektor stalowy jest ważnym elementem przemysłu, stal jest potrzebna wszędzie. Branża stalowa w UE przeżywa jednak kłopoty, ponieważ ceny energii elektrycznej w Europie są blisko o połowę wyższe niż w Stanach Zjednoczonych, a ceny gazu są wyższe o ok. 1/3. Nasi klienci nie chcą płacić za to, że w UE energia jest droższa niż gdzie indziej. Jak ktoś na świecie jest w stanie wyprodukować stal taniej niż w Europie, to klienci tam ją będą kupować. To politycy zadecydują, czy stal będzie produkowana w Europie, czy gdzieś indziej na świecie. Często słyszymy, że reindustrializacja dla UE jest bardzo ważna, ale mamy wrażenie, że to tylko słowa bez pokrycia. Widzimy sprzeczność tych deklaracji z polityką klimatyczną UE. Unijni i krajowi decydenci powinni bardziej słuchać biznesu. Europejski przemysł potrzebuje bezpiecznej, dostępnej i niedrogiej energii, tak jak reszta świata. Marek Woszczyk, prezes PGE Polska Grupa Energetyczna – Punkt startu, w którym rozpoczęto wdrażanie celów polityki energetyczno-klimatycznej, był inny w 15 państwach „starej” UE, a inny w nowych państwach członkowskich. Dlatego dla nowych państw członkowskich, w tym i Polski, ważne są mechanizmy kompensacyjne, aby móc się dostosować do kosztów i przemian w odpowiednim tempie. Niezbędne jest uwzględnianie specyfiki poszczególnych państw UE, ich zasobów i uwarunkowań geograficznych. *** Europejski Kongres Gospodarczy (European Economic Congress – EEC) w Katowicach to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem sześciu tysięcy gości z Polski, Europy, świata. W blisko 100 sesjach bierze co roku udział kilkuset panelistów, komisarze unijni, premierzy i przedstawiciele rządów państw europejskich, prezesi największych firm, naukowcy i praktycy, decydenci, mający realny wpływ na życie gospodarcze i społeczne. W opiniotwórczym gronie, w formie otwartej debaty publicznej, prowadzone są rozmowy o kwestiach najistotniejszych dla rozwoju Europy. Europejski Kongres Gospodarczy został uznany za forum jednej z najbardziej reprezentatywnych dyskusji o przyszłości Europy. Tezy wystąpień najważniejszych uczestników są często cytowane i szeroko komentowane. Organizatorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego, od pierwszej edycji w 2009 roku, jest Grupa PTWP SA. ### Więcej informacji o Europejskim Kongresie Gospodarczym – www.eecpoland.eu Więcej informacji o organizatorze – Grupa PTWP SA – www.ptwp.pl   Zapraszamy również: Wirtualne biuro prasowe: media.eecpoland.eu Facebook: facebook.com/EECKatowice Twitter: twitter.com/EECKatowice dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 kwietnia Tomek Kowalski ? światowa premiera na scenie w egzoszkielecie (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Tomek „Kowal” Kowalski – wokalista, zwycięzca programu „Must be The Music” jako pierwszy człowiek w historii, dzięki wsparciu Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym ERGO Hestii wystąpił w egzoszkielecie na deskach teatru. Po ponad roku ponownie zaśpiewał w spektaklu „Skazany na Bluesa”, w którym przed wypadkiem odgrywał rolę Ryszarda Riedla. Upór Tomka, determinacja w rehabilitacji oraz nowoczesna technologia – egzoszkielet sprawiły, że pomimo uszkodzonego rdzenia kręgowego Tomek wszedł na scenę i zaśpiewał w części bisów dla ponad 400 osób. „Po tak ciężkim wypadku jaki 11 miesięcy temu przeżył Tomek, występ wymagał od niego ogromnej siły fizycznej i psychicznej. Bez regularnych ćwiczeń rehabilitacyjnych, na które poświęca kilka godzin dziennie, nie byłoby to możliwe” – mówi Barbara Stachowicz dyrektor Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym ERGO Hestii. Tomek Kowalski jeszcze przed spektaklem potwierdził, że jego granice się przesuwają: „Moim kolejnym celem jest występ na dużo większej scenie, co ma zadziać się w najbliższych miesiącach. Dziś dzięki determinacji i chęci dzielenia się swoimi spostrzeżeniami na blogu www.mamwyzwanie.pl staję się niejako ambasadorem rehabilitacji w Polsce. Wiem, że moja postawa może mobilizować innych, co również dodaje mi siły do dalszej pracy” – podsumował Tomek Kowalski. Bilety na obydwa spektakle (29 i 30 kwietnia) „Skazany na bluesa” w Teatrze Śląskim zostały wyprzedane. Wzruszenie spowodowane pojawieniem się Tomka Kowalskiego na scenie było widoczne po obydwu stronach. Emocje sięgnęły zenitu, gdy publiczność wspólnie z aktorami zaśpiewali „Sen o Victorii” Dżemu, jeden z ulubionych utworów aktora. Wprawdzie niespodzianka przygotowana przez ubezpieczyciela i aktorów była planowana, jednak spontaniczność wykonania przeszła najśmielsze oczekiwania. Więcej informacji o Centrum i historie poszkodowanych można znaleźć na stronie www.cpop.pl. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 kwietnia Zachowania i preferencje wyborcze Polaków w kwietniu 2015 (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Warszawa, 30 kwietnia 2015 r. – Gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się w kwietniu, to wzięłaby w nich udział ponad połowa dorosłych Polaków (63 proc.). Najwięcej głosów otrzymałaby Platforma Obywatelska (45 proc.) oraz Prawo i Sprawiedliwość z Solidarną Polską i Polską Razem (36 proc.) – wyniki kwietniowej fali badania* GfK na temat preferencji partyjnych Polaków. W porównaniu z marcową falą badania notowania PO spadły o 1,4 punktu proc. do 44,7 proc., a notowania PiS+SP+PR wzrosły o 1,7 punktu proc. do 36,3 proc. Ponad progiem wyborczym znalazł się jeszcze Sojusz Lewicy Demokratycznej z wynikiem 5,6 proc. (+1 punkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem).Poza parlamentem znalazłyby się: Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4 proc.), Korwin (2,5 proc.), Kongres Nowej Prawicy (1,1 proc.), Twój Ruch (1 proc.), Ruch Narodowy (z Unią Polityki Realnej) 1 proc., Liga Polskich Rodzin (0,7 proc.), Unia Pracy (0,6 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,4 proc.), Samoobrona (0,4 proc.), Partia Kobiet (0,2 proc.), Zieloni (0,2 proc.), Demokracja Bezpośrednia (0,1 proc.), Krajowa Partia Emerytów i Rencistów (0,1 proc.). Powyższy procentowy rozkład głosów uwzględnia także kategorię „inna partia”, na którą wskazało 0,8 proc. respondentów. Prezentowane wyniki preferencji wyborczych obliczono na podstawie połączonych dwóch kategorii respondentów, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach – tych, którzy wskazali jakąś partię oraz tych, którzy jeszcze się wahają, na jakie ugrupowanie głosować (wynik imputowany**).FrekwencjaW kwietniu 63 proc. respondentów deklaruje, że wzięłoby udział w wyborach (26 proc. zdecydowanie tak; 37 proc. raczej tak). W wyborach nie wzięłoby udziału 28 proc. respondentów (20 proc. zdecydowanie nie; 8 proc. raczej nie). 9 proc. Polaków nie jest pewnych udziału w wyborach.Wyborcy niezdecydowaniWśród respondentów, którzy deklarują chęć udziału w wyborach, ponad 15 proc. jest niezdecydowanych, na którą partię głosować. W porównaniu z badaniem marcowym odsetek wyborców wahających się spadł w kwietniu o 3 punkty proc.W poniższej tabeli przedstawiono wyniki preferencji wyborczych Polaków, w których w podstawie procentowania uwzględniono odsetek respondentów niezdecydowanych (15,2 proc.). W takim ujęciu najwięcej głosów otrzymałaby PO (34 proc.) i PiS+SP+PR (26,6 proc.).Pod progiem znalazły się: Sojusz Lewicy Demokratycznej (4,7 proc.), Polskie Stronnictwo Ludowe (3,4 proc.), Korwin (2,3 proc.), Kongres Nowej Prawicy (1,1 proc), Twój Ruch (1 proc.), Ruch Narodowy (z Unią Polityki Realnej) 1 proc., Liga Polskich Rodzin (0,6 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,4 proc.), Unia Pracy (0,4 proc.), Samoobrona (0,4 proc.), Partia Kobiet (0,2 proc.), Zieloni (0,2 proc.), Demokracja Bezpośrednia (0,1 proc.), Krajowa Partia Emerytów i Rencistów (0,1 proc.). Prognoza rozkładu głosów wśród osób niezdecydowanych**Prognoza rozkładu głosów wśród osób niezdecydowanych wskazuje, iż obecnie większość ich głosów otrzymałaby PO (46 proc.) oraz PiS+SP+PR (42 proc.). Polskie Stronnictwo Ludowe otrzymałoby 4,2 proc. głosów, Sojusz Lewicy Demokratycznej 4 proc., Unia Pracy 1 proc., Korwin 0,6 proc., Liga Polskich Rodzin 0,4 proc.Dodatkowe informacje o badaniuBadanie zachowań i preferencji wyborczych jest prowadzone przez instytut GfK Polonia od 2005 roku na potrzeby partii politycznych, organizacji społecznych, administracji publicznej i rządowej.* kwietniowa fala badania została przeprowadzona w dniach 9-13 kwietnia 2015 r. metodą wywiadów bezpośrednich w domach respondentów w ramach badania omnibus CAPI na podstawie reprezentatywnej imiennej próby pełnoletnich Polaków wylosowanej z bazy PESEL. Osoby celowe zostały wybrane w oparciu o dwustopniowy stratyfikowany schemat losowania z całkowitą liczbą realizowanych wywiadów n=1020.** Rozkład głosów oddanych na partie dla osób niezdecydowanych, rejestrowany w pytaniu o preferowaną partię, został zaimputowany (odtworzony) za pomocą wielomianowego modelu regresji logistycznej, oszacowanego w oparciu o szczegółowe cechy społeczno-demograficzne badanego respondenta.Przedziały ufnościBadanie preferencji wyborczych to estymacja przedziałowa, której wynikiem nie jest ocena punktowa, czyli konkretna wartość, ale pewien przedział, do którego z określonym prawdopodobieństwem (zwykle 95 proc.) należy szacowana wartość parametru (w tym przypadku głosowanie na konkretną partię). Podstawowym pojęciem estymacji przedziałowej jest przedział ufności. Prezentowane przedziały ufności zostały obliczone w oparciu o nieparametryczną metodę estymacji bootstrap uwzględniającą dwustopniowy schemat konstrukcji próby (w przypadku złożonych schematów losowania, a takie stosuje się w tym i podobnych badaniach typu face-to-face, klasyczne metody obliczania przedziałów ufności oparte na Centralnym Twierdzeniu Granicznym byłyby niepoprawne). Ilość replikacji została ustalona na poziomie i=1000. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 kwietnia Rusza kolejna edycja regat Energa Sailing Cup (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Już po raz trzeci młodzi żeglarze staną do walki o zwycięstwo w cyklu regat Energa Sailing Cup, zaliczanych do Pucharu Polski klasy Optimist. Najlepsi, których poznamy w sierpniu podczas finałowych regat w Sopocie otrzymają stypendia na zakup sprzętu, który pomoże im w rozwijaniu sportowej kariery. Pierwsze zawody, pozwalające walczyć o przepustkę do Wielkiego Finału to Energa Sailing Cup Puchar KS Zatoka Puck, które odbędą się w Pucku od 30 kwietnia do 2 maja. Optimist to najmniejsza klasa łodzi żeglarskich, od której swoją przygodę z tym sportem zaczyna większość zawodników i zawodniczek. Już na tym etapie mają oni możliwość wziąć udział w poważnych zawodach i powalczyć nie tylko o medale ale również cenne nagrody i wsparcie w rozwijaniu sportowej kariery. Energa Sailing Cup to regaty w klasie Optimist, w których biorą udział najlepsi młodzi żeglarze w kraju. W tegorocznej edycji w pięciu miastach (Puck, Gdynia, Dziwnów, Giżycko i Poznań) rozegrane zostaną zawody kwalifikacyjne. Celem zawodników będzie zakwalifikowanie się do czołowej 40-stki, która w sierpniu, tuż przy sopockim molo walczyć będzie o zwycięstwo w regatach finałowych. Rok temu w Energa Sailing Cup wzięło udział 150 zawodników. W tegorocznej edycji organizatorzy spodziewają się podobnej liczby startujących. Liczymy, że rywalizacja w ramach Energa Sailing Cup będzie interesująca od samego początku – ­mówi Maciej Szafran z Polskiego Związku Żeglarskiego – Mamy 5 regat kwalifikacyjnych i tylko 40 miejsc w Wielkim Finale, więc każdy, kto myśli o występie w Sopocie, musi wykazać się dobrą dyspozycją na każdych zawodach cyklu – dodaje. Energa Sailing Cup to integralny element największego w Polsce programu edukacji żeglarskiej Energa Sailing obejmującego szkolenie adeptów żeglarstwa w klasie Optimist a w tym roku – w ramach pilotażu – również w Windsurfingu. Celem zajęć teoretycznych i praktycznych jest nie tylko odnalezienie sportowych talentów ale przede wszystkim promocja żeglarstwa i zachęcanie do jego uprawiania jak największej grupy młodzieży. Regaty Energa Sailing Cup to naturalne uzupełnienie programu edukacji żeglarskiej – mówi Maciej Ruwiński, koordynator programu Energa Sailing z Grupy Energa – Dzięki tym dwóm składowym docieramy zarówno do tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z żaglami, jak i młodych zawodników doświadczonych w klasie Optimist – kończy. Dodatkowe informacje na temat cyklu Energa Sailing Cup, programu edukacji żeglarskiej oraz formularz zgłoszeniowy do regat znajdują się na stronie: www.energasailing.pl   Terminarz zawodów w sezonie 2015: 30.04-02.05.2015 - Energa Sailing Cup Puchar KS Zatoka Puck 22-24.05.2015 r. - Energa Sailing Cup Puchar YKP Gdynia 05-07.06.2015 r. - Energa Sailing Cup Puchar Dziwnowa 19-21.06.2015 r. - Energa Sailing Cup Puchar Trzech Ryb - Giżycko 31.07-02.08.2015 r. - Energa Sailing Cup Srebrny Żagiel Optimista – Poznań  Regaty finałowe: 7-9.08.2015 - Wielki Finał ENERGA Sailing Cup – Sopot dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 kwietnia LG i FilmBox Live: nowa, największa w Polsce kolekcja 80 filmów 4K (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Hity światowego kina w najwyższej rozdzielczości tylko na telewizorach LG Firma LG Electronics (LG) wciąż rewolucjonizuje rynek rozrywki w najwyższej rozdzielczości i już dziś otwiera kolejny rozdział rozwoju technologii – wraz z nową linią telewizorów LG SUPER UHD do Polski wchodzi największa obecnie na rynku kolekcja 80 filmów 4K oraz setki godzin filmów dokumentalnych, przyrodniczych i animowanych w natywnej jakości 4K. Specjalnie dla klientów LG została utworzona nowa zakładka „Kino LG 4K”, w której zasobach znajdzie się długa lista tytułów znanych z kinowych ekranów. Dodatkowo, uruchomiono także kategorię FunBox 4K z kolekcją natywnych filmów dokumentalnych, przyrodniczych i animowanych, czyli takich, które od początku do końca tworzone były za pomocą sprzętu 4K. Dzięki temu użytkownicy, którzy nie mają wystarczająco dużo czasu na  90 minutowy seans, a pragną relaksu przy bogatym w szczegóły i piękne kolory obrazie, mogą cieszyć się filmami krótkometrażowymi. W ofercie LG i FilmBox Live znajdą się zatem treści dla każdego rodzaju odbiorcy – poczynając od wielbicieli lekkich komedii i kina familijnego, a kończąc na fanach dramatu, filmów akcji czy dokumentów. To lista 80 filmów stworzonych pod dyrekcją znamienitych reżyserów pokroju Woody’ego Alena, Quantina Tarrantino czy Romana Polańskiego, dzięki czemu użytkownicy LG mogą spodziewać się nie tylko najwyższej jakości obrazu, ale także treści. By zadowolić jak najszersze grono odbiorców, LG i FilmBox Live do swojej kolekcji wybrało kinowe hity docenione przez widzów na całym świecie, jak np. nominowane do Oskara i Złotego Globa „21 gramów”, „Kochankowie z Księżyca” czy „Wszystko gra”. W zasobach Kina LG 4K znalazły się także takie filmy jak „88 minut”, „Jeden dzień”, „Amerykanin” czy „1408”, dzięki czemu seans dla siebie znajdą także fani takich gwiazd jak Al Pacino, Ryan Gosling, George Clooney, Samuel L. Jackson, Anne Hathaway czy Scarlett Johansson. Ekskluzywny dostęp do kolekcji 80 filmów 4K w aplikacji FilmBox Live otrzyma każdy, kto w swoim salonie posiada jeden z modeli telewizorów LG ULTRA HD 4K z funkcjami Smart TV z linii 2014 lub 2015. Oznacza to, że z poszerzonej biblioteki filmów mogą korzystać klienci, którzy kupili telewizory LG w obecnej, jak i zeszłorocznej promocji FilmBox Live. W zależności od zakupionego w promocji modelu telewizora, dostęp do „Kina LG 4K” jest darmowy przez 6 lub 12 miesięcy od momentu aktywacji kodu otrzymywanego po rejestracji na stronie www.promocjalg.pl. Firma LG już kilka miesięcy temu poczyniła pierwsze kroki w stronę rozwoju i popularyzacji technologii 4K, nawiązując współpracę z FilmBox Live. Pozwoliło to na stworzenie największej wówczas biblioteki 30 filmów 4K i tym samym dokonanie rewolucji w dziedzinie dostępu do treści w wysokiej rozdzielczości. By dotrzymać danej wówczas obietnicy postanowiono rozszerzyć współpracę z FilmBox Live i zapewnić użytkownikom telewizorów LG dostęp do jeszcze większej bazy filmów, które będą w stanie wykorzystać możliwości ekranów LG.  Więcej informacji na temat promocji znajduje się na stronie: www.promocjalg.pl. Film prezentujący ofertę LG i FilmBox Live dostępny jest pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=ZnKyjFFjDbE dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 kwietnia Rusz(t) sezon grillowy! Poradnik grillowy Knorr&Weber (Styl życia) (by netPR.pl)
    Kwitnące kasztany? Matura? Również, ale coraz częściej maj kojarzy się przede wszystkim z grillowaniem! Samodzielnie przygotowywane jedzenie z rusztu cieszy się w Polsce ogromną popularnością. Przygotowywanie jedzenia nad ogniem od wieków pozwala ludziom nie tylko zaspokajać głód, ale też budować i zacieśniać wzajemne relacje. Współczesne biesiady na świeżym powietrzu stają się nieodłącznym elementem każdej majówki. Aby grillowanie było bezpieczne, a potrawy doskonałe w smaku, warto posłuchać ekspertów w tej dziedzinie. Weber-Stephen Polska, dystrybutor kultowych amerykańskich grilli ogrodowych, oraz marka Knorr, której produkty pomagają przyrządzać doskonałe potrawy na ruszcie, wspólnie przygotowały poradnik, który podpowie, jaki grill wybrać i jak grillować, by było smacznie i bezpiecznie. Za miasto Najpierw trzeba zadać sobie pytanie, jaki rodzaj grilla jest nam potrzebny. W dużej mierze zależne jest to od częstotliwości korzystania z urządzenia oraz liczby osób, jaką będziemy chcieli zachwycić swoimi daniami. Do jednorazowych wypadów na łono natury wystarczające będzie proste i niewielkie urządzenie. Wtedy warto zwrócić uwagę na jego stabilność i łatwość transportu. Weber Smokey Joe to przykład grilla węglowego przeznaczonego na pikniki za miastem. Niewielka średnica rusztu (37 cm) oraz specjalne zabezpieczenie przed spadaniem pokrywy podczas transportu pozwolą łatwo zabrać ten sprzęt do bagażnika nawet najmniejszego samochodu. Dla bardziej wymagających przyda się kompaktowa wersja grilla gazowego: Weber Go Anyware. Niewielki nabój gazowy zapewnia swobodne grillowanie przez kilka godzin, a ruszt jest gotowy do grillowania już kilka minut po odpaleniu. Metody grillowania Metody grillowania różnią się w zależności od szerokości geograficznej. W Stanach Zjednoczonych, gdzie rozpoczęła się grillowa rewolucja, szczególnym uznaniem cieszy się grill w formie kulistej z zamykaną pokrywą. Pierwszy taki model stworzyła amerykańska firma Weber, która do dzisiaj jest liderem w produkcji grilli. „Kulisty grill wyposażony w pokrywę oprócz walorów praktycznych, bo można z niego korzystać bez względu na pogodę, pozwala także uniknąć kontaktu otwartego ognia z potrawami, a przez to uchronić je od przypalenia. Dobry sprzęt powinien mieć wbudowany termometr, żeby przygotować dania zgodnie z wymaganiami przepisu. Chromowany ruszt i zabezpieczenia antykorozyjne umożliwią użytkowanie grilla przez lata. Dodatkowym atutem będzie przemyślany, ale bardzo prosty system wentylacji. Otwory doprowadzające powietrze, a z nim tlen, powinny znajdować nie tylko w górnej, ale także i w dolnej część, żeby wewnątrz wytworzyć wyższą temperaturę żaru”, opowiada Julian Karewicz, ekspert marki Weber. Posiadając grill z pokrywą, możemy grillować metodą bezpośrednią, czyli układając potrawę tuż nad źródłem temperatury na środku rusztu, lub metodą pośrednią, kiedy składniki leżą po bokach rusztu. Metoda bezpośrednia jest doskonała do grillowania steków, które wymagają krótkiego czasu na bardzo wysokiej temperaturze. Natomiast duże kawałki mięs, aby zostały dobrze przygotowane, potrzebują dłuższego czasu grillowania i niższej temperatury. Wtedy świetnie sprawdza się metoda pośrednia. Kurczak w całości ułożony na specjalnym stojaku lub po boku rusztu nie jest narażony bezpośrednio na wysoką temperaturę i ryzyko spalenia. Grill z pokrywą działa wtedy jak piec z termoobiegiem i rozgrzane powietrze krąży wokół potrawy, opiekając ją równomiernie. Węgiel czy brykiet Co jest najlepszym źródłem żaru? Węgiel drzewny czy brykiet. Oba „paliwa” mają swoją wartość, ale najważniejsze, byśmy znali ich jakość i skład. Brykiet szybko i równomiernie się rozpala, ponieważ ma bardziej zwarty i równomierny kształt. Kostki przywierają do siebie ściślej i przekazują sobie temperaturę. Węgiel drzewny to tradycyjne źródło żaru i do dziś bardzo popularne. Czasem warto na rozpalony brykiet lub węgiel drzewny ułożyć dodatkowo kilka kawałków drzewa owocowego, co pozwoli wzbogacić jedzenie w dodatkowe aromaty. Jeśli drewienka będą wcześniej namoczone, uzyskamy dodatkowy efekt podwędzania potrawy. Rozpalanie grilla węglowego Do rozpalenia lepiej nie korzystać z płynnych środków łatwopalnych, żeby ich niebezpieczne związki nie przedostały się potem do jedzenia w trakcie spalania. Jeśli rozpałka tego typu jest nieunikniona, trzeba zastosować ją tylko raz, na początku grillowania i odczekać odpowiedni czas do jej wypalenia. Najbezpieczniej jest używać rozpałki parafinowej. W procesie rozpalania bardzo przydatny będzie specjalny komin, do którego wsypiemy brykiet na czas uzyskania odpowiedniego żaru. W wąskiej przestrzeni tego urządzenia ciepło jest szybko przekazywane do kolejnych kawałków brykietu, dzięki czemu czas rozpalania skraca się do ok. 15 minut. Alternatywa dla brykietu Większy komfort w kontekście rozpalania grilla i jego szybkiej gotowości do przyrządzania potraw zapewniają grille gazowe. Są praktycznie gotowe do użytkowania od naciśnięcia jednego przycisku. Działają jak mobilna, ogrodowa kuchenka gazowa, która dodatkowo posiada różne strefy temperatury. W przypadku grilli Webera tłuszcz nie kapie na żar, ale na rozgrzane szyny i, odparowując, wraca potrawom aromat. Najnowsze modele grilli gazowych posiadają też specjalny dopalacz – dodatkowy palnik (tzw. Sear), który doskonale sprawdza się przy grillowaniu potraw wymagających bardzo wysokiej temperatury np. steków. Dla miłośników grillowania na balkonie najbardziej przydatne są grille elektryczne. Pasjonaci grillowania wiedzą, że to nie źródło temperatury, ale jej wysokość i możliwość kontrolowania wpływają na jakość i smak potrawy. Dlatego w grillach elektrycznych liczy się duża moc i komfort ich użytkowania. Nie generują dymu, a dzięki pokrywie ograniczamy także ilość pary wytwarzanej podczas grillowania. Grille elektryczne Webera z serii „Q” to także wyjątkowy design, który na każdym balkonie wygląda bardzo nowocześnie  – twierdzi Wiktor Wencel, Dyrektor Generalny Weber Stephen Polska. Prosta droga do smacznego jedzenia z grilla Wiemy czym, wiemy na czym, więc trzeba zastanowić się, co najlepiej przygotować na ruszcie. Nadal rządzą mięsa, ale coraz częściej wykorzystujemy grilla do przyrządzania ryb, warzyw, a nawet owoców serów. Poniżej kilka ogólnych wskazówek szefa kuchni Knorr, Piotra Murawskiego, dotyczących przygotowywania mięsa na grillu: Nie można używać mięs uprzednio zamrażanych lub prosto z lodówki. Produkty peklowane i konserwowane za pomocą saletry nie nadają się na ruszt, albowiem ta w trakcie wytapiania tworzy toksyczne związki. Powinno się korzystać z tacek lub folii z aluminium, ponieważ wytopiony tłuszcz spadający na rozżarzone węgle również tworzy niebezpieczne związki. Karkówka - częsty bywalec rusztu Zwolennicy wieprzowiny nie wyobrażają sobie udanego grilla bez karkówki. Powinno się ją pokroić na plastry o szerokości od 1 do 2 cm i lekko ponakłuwać z obu stron, co pozwoli przeniknąć marynacie, która wydobędzie głęboki smak dania. W przygotowaniu tej marynaty pomogą Przyprawa do mięsa i przyprawy z linii Grill marki Knorr. Wystarczy przyprawę wymieszać z olejem, nanieść na steki i odstawić na pół godziny przed położeniem na ruszt. Pod przykryciem należy piec je przynajmniej 5 minut z obu stron. Lepszy smak uzyskamy, jeśli kawałki nie będą pozbawione kości lub kawałka tłuszczu, który przecież nad żarem się wytopi. Wówczas jednak trzeba pamiętać o dłuższym opiekaniu mięsa. O jego właściwym wypieczeniu będzie świadczyć wypływanie bezbarwnego soku i brak różowego koloru przy kości. Kurczak lubiany przez wszystkich Drób rywalizuje z wieprzowiną o prymat popularności w Polsce. Nie zmienia to faktu, że obok siebie zgodnie będą leżeć na ruszcie. Udka, skrzydełka czy filet z piersi - wszystko świetnie nadaje się na grilla. W wersji pikantnej można go przygotować z przyprawami Knorr ze specjalnej linii Grill. Idealnie pasują one do prostej w przygotowaniu i smacznej piersi kurczaka z pomidorami i mozzarellą. Rybka lubi grilla Bez wątpienia przybywa amatorów grillowanych owoców morza. Jeśli chcemy grillować ryby, musimy być bardzo ostrożni – mięso ryb jest bardzo delikatne i trzeba uważać, by nie przywarło do rusztu. Zapobiegną temu specjalne stalowe siatki, dzięki którym przewracanie ryb nie będzie już problematyczne. Piotr Murawski, Szef kuchni Knorr przypomina o marynacie:  Rybę można zawinąć w liść bananowca, dodając do niej kilka listków kolendry, trawy cytrynowej lub limonki – uzyskamy zaskakujący efekt smakowy. Jeśli nie możemy zaopatrzyć się w takowe liście, spróbujmy użyć liści chrzanu. Tuż przed podaniem warto rybę polać kilkoma kroplami oliwy z oliwek. Warzywa, owoce, sery – smacznie i innowacyjnie Na grillu sprawdzą się przegrzebki, krewetki czy ośmiornica – wystarczy je skropić cytryną lub obtoczyć w posiekanym czosnku. Nie należy ich grillować zbyt długo, bo robią się twarde lub gumowate. Miłośnicy warzyw powinni na ruszt położyć bakłażan, cukinię, pomidory i, wzorem Amerykanów, kukurydzę. Warto się też pokusić o grillowany deser: ananas, banan, mango, papaja czy jabłko będą smakować wyśmienicie. Można je zamarynować dodatkowo w odrobinie soku z cytryny i listkach mięty, bazylii czy melisy.                                                                       dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 kwietnia Open Source jako siła napędowa przedsiębiorczości i innowacyjności w Polsce (Wydarzenia) (by korespondenci.pl)
  • wtorek, 28 kwietnia Tomek Kowalski znowu zaśpiewa w Teatrze Śląskim: widać pierwsze efekty rehabilitacji (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Jedenaście miesięcy temu Tomek Kowalski, wokalista i zwycięzca programu Must be The Music, uległ poważnemu wypadkowi. Doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego i jest sparaliżowany od pasa w dół. Teraz dzięki wsparciu Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym ERGO Hestii i wykorzystaniu nowoczesnego egzoszkieletu w najbliższą środę (29 kwietnia) wystąpi w scenie bisów spektaklu „Skazany na Bluesa”, w którym do momentu wypadku odgrywał rolę Ryszarda Riedla. Kiedy kilka miesięcy temu Tomek Kowalski, wokalista i zwycięzca programu Must be the Music, uległ poważnemu wypadkowi, niewiele osób dawało mu szansę na powrót do normalnego życia. Przez kilka tygodni leżał w śpiączce. Doznał poważnego uszkodzenia rdzenia kręgowego i jest sparaliżowany od pasa w dół. Tomek od samego początku był bardzo mocno zdeterminowany, żeby odzyskać sprawność. Marzył o powrocie na scenę i grze w piłkę z synem, dlatego kiedy dostał propozycje rehabilitacji w Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym ERGO Hestii, długo się nie zastanawiał nad jej przyjęciem. - Czuję, że mój wypadek zdarzył się po to, żebym mógł uświadomić ludziom jak bardzo ważna jest rehabilitacja osoby poszkodowanej. Dla mnie jest to teraz najważniejsze, co robię w życiu – rehabilitacja – opowiada Tomek. Przeżyłem to wszystko, by zrozumieć, że Mam Wyzwanie. Że nie mogę się poddać i skazać bliskich na ciężar radzenia sobie beze mnie. Że stare życie, plany, marzenia czy przyzwyczajenia chwilowo muszą odejść – podsumowuje wokalista zespołu FBB. Swoje postępy w powrocie do sprawności Tomek Kowalski od kilku miesięcy dokumentuje na blogu www.mamwyzwanie.pl. Z każdym kolejnym dniem widzimy, że dzięki rehabilitacji zwiększa się jego samodzielność. Tomek w swoich wpisach zwraca również uwagę na aspekt psychologiczny, towarzyszący rehabilitacji – są gorsze i lepsze dni, jednak jak przyznaje, najważniejsze są ćwiczenia, które pozwalają na coraz większą samodzielność: - Ale najpierw rehabilitacja, którą zaraz zaczynam. Godziny ćwiczeń, zmęczenia i bólu, które i tak wywołują we mnie radość. Dzięki temu coś się budzi, coś goi. Przyzwyczajam się do nowych metod poruszania się, przenoszę z wózka na fotel i odnajduję się na nowo w tym samym co kiedyś świecie (…). Czasem wypada mi dzień bez ćwiczeń i natychmiast to czuję. Od razu czegoś mi brakuje, ciało sztywnieje i słabnie – pisze na swoim blogu Tomek Kowalski. Przez pięć lat funkcjonowania Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym ERGO Hestii zaproponowało rehabilitację już 260 poszkodowanym; 85 z nich z sukcesem zakończyły długotrwały proces leczenia, odzyskując pełną lub maksymalną do osiągnięcia sprawność funkcjonalną. Ci poszkodowani wrócili do aktywności społecznej i zawodowej. 40 osób jest w trakcie powrotu do zdrowia w ramach indywidualnych programów. Takie programy rehabilitacyjne są szyte na miarę. Wykorzystują nie tylko najnowsze dostępne terapie ortopedyczne, ale obejmują także opiekę wszystkich niezbędnych specjalistów. Poszkodowany dostaje gotowy program pracy ze specjalistami, stworzony przez zespół – nie musi więc martwić się o to, z kim będzie ćwiczył i kiedy - mówi Barbara Stachowicz z ERGO Hestii. To korzystne dla obu stron. Dzięki programowi rehabilitacji poszkodowany ćwiczy i usprawnia się po wypadku. My – jako ubezpieczyciel – możemy w perspektywie wypłacać niższą rentę, adekwatną do niepełnosprawności. A zadośćuczynienie wypłacamy bez względu na wszystko – dodaje Barbara Stachowicz. Od kilku miesięcy podopieczni Centrum mają do dyspozycji jedno z najnowocześniejszych urządzeń rehabilitacyjnych – egzoszkielet EKSO. Dzięki temu sprzętowi poszkodowani w wypadkach mają szansę na jeszcze skuteczniejszą rehabilitację i nadzieję na szybszy powrót do zdrowia. Egzoszkielet służy przede wszystkim osobom z przerwanym rdzeniem kręgowym. Pacjenci mogą na nim ćwiczyć w oczekiwaniu na moment, w którym możliwe będzie zrekonstruowanie uszkodzonego kręgosłupa. Sprzęt pomaga też psychicznie. Osoby z urazami rdzenia to często pacjenci, którzy stracili władzę w nogach z dnia na dzień. Jeszcze chwilę wcześniej byli sprawni fizycznie, teraz mierzą się z dużą niepełnosprawnością. Jeśli choć na chwilę mogą przebywać w ruchu i w pionie – powraca im nadzieja. Więcej informacji o Centrum oraz historie poszkodowanych można znaleźć na stronie www.cpop.pl. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 28 kwietnia Odżywianie w stylu Polki (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Z wyników badania pt. „Style odżywiania wśród Polek” wynika, że większość respondentek chciałaby bardziej dbać o to, co je. Jednocześnie największą grupę badanych, bo aż 42 proc. stanowią kobiety, przedkładające smak potraw ponad ich kaloryczność i wartości odżywcze. Badanie przeprowadzone na zlecenie California Prune Board pokazuje obraz trzech kobiecych stylów odżywiania: Świadome fit-kucharki, Wyluzowane smakoszki oraz Niegotujące zapracowane.  Który styl reprezentujesz Ty?Styl na wiosnęWiosna to okres sprzyjający wprowadzaniu pozytywnych zmian. Na półkach sklepowych pojawia się więcej świeżych produktów, dobra pogoda zachęca do aktywności na powietrzu. Warto zatem zastanowić się nad swoimi codziennymi wyborami kulinarnymi oraz trybem życia. Na podstawie wyników badania zrealizowanego na zlecenie California Prune Board wśród Polek w wieku 25-45 lat, mieszkających w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców, wyodrębniono trzy style kobiecego odżywiania.Świadome fit-kucharki to 24 proc. badanych kobiet. Te kobiety przywiązują dużą uwagę do tego, co jedzą dbając o to, aby ich posiłki były zdrowe i niskokaloryczne. Ponadto starają się świadomie planować zakupy. Świadome fit-kucharki chętnie eksperymentują w kuchni, a w ich menu najczęściej spośród pozostałych badanych pojawiają się śliwki kalifornijskie. Jeśli chodzi o styl życia, to ta grupa badanych najlepiej ocenia swoje zdrowie, uprawia różne rodzaje aktywności fizycznej oraz regularnie wykonuje badania  profilaktyczne.  Wyluzowane smakoszki stanowią największą grupę wśród badanych – 42 proc. Ta grupa wybierając swoje posiłki stawia głównie na smak, w mniejszym stopniu zwracając uwagę na kaloryczność czy właściwości zdrowotne potraw. Wyluzowane smakoszki chętnie gotują w domu. Ta grupa badanych gorzej ocenia swój stan zdrowia, ale również prowadzi mniej zdrowy tryb życia – rzadziej uprawia sporty, a także wybiera mniej zdrowe produkty. Niegotujące zapracowane to 34 proc. badanych. Ta grupa kobiet nie poświęca dużo czasu na gotowanie, je to, co akurat jest pod ręką lub to, co najłatwiej przygotować – zazwyczaj w biegu. Niegotujące zapracowane zwracają uwagę na kaloryczność posiłków i najczęściej uprawiają sporty,  jednak stan swojego zdrowia oceniają jako średni. Prowadzą one raczej niezdrowy tryb życia – odczuwają dużo stresu na co dzień i spędzają mało czasu na świeżym powietrzu.„Wyniki badania pokazują, że śliwki suszone z Kalifornii to znakomity owoc odpowiadający na aktualne potrzeby Polek. Świadome fit-kucharki znajdą w nich ich bogactwo witamin i minerałów oraz wszechstronność zastosowania w kuchni, a Wyluzowane smakoszki docenią ich smak oraz wysoką jakość. Natomiast panie, które często jadają w biegu i rzadziej gotują, mogą cieszyć się smakiem odżywczej przekąski, którą można po prostu zabrać ze sobą do torebki. California Prune Board chętnie angażuje się w inicjatywy edukacyjne, takie jak kampania „Przyjaciółka z Kalifornii”, ponieważ zależy nam, by polskie konsumentki wybierające śliwki kalifornijskie, podobnie jak kobiety na całym świecie, otrzymywały produkt najwyżej jakości, o wszechstronnym zastosowaniu kulinarnym oraz sprawdzonych walorach odżywczych.” – mówi Mark Dorman, European Marketing Director, California Prune Board (Europe).Deklaracje a rzeczywistośćOgólne wyniki badania pokazują, że Polki wysoko oceniają swoją wiedzę na temat odżywiania, choć w mini-teście wiedzy przeprowadzonym w czasie badania średnia liczba prawidłowych odpowiedzi wyniosła 1,85 na 4 możliwe. Na talerzach ankietowanych kobiet królują tradycyjne produkty, takie jak: mięso i wędliny, nabiał, ale także surowe owoce. Suszone owoce jada regularnie blisko 1/4 badanych, a śliwki kalifornijskie znajdziemy w menu 38 proc. respondentek. „Większość Pań deklaruje, że chciałaby bardziej dbać o to, co je, ale jednocześnie najczęściej  wybieranymi produktami są te tradycyjne, obecne w polskiej diecie. Śliwki kalifornijskie spożywane są od czasu do czasu przez dużą grupę respondentek – 38 proc. To ważne, ponieważ suszone śliwki stanowią element zdrowej, zbilansowanej diety oraz zdrowego trybu życia, który pomaga zachować prawidłowe funkcjonowanie jelit.” – mówi dietetyk Barbara Dąbrowska-Górska, ekspert kampanii „Przyjaciółka z Kalifornii”.Dodatkowo Polki deklarują, że starają się świadomie wybierać żywność, a poza sposobem odżywiania starają się żyć zdrowo. Badane przyznają jednak, że w ich życiu jest zbyt wiele stresu – jedynie 26 proc. przyznaje, że na co dzień udaje się im go uniknąć. Polki w wieku 25-45 uprawiają sport bez większego wysiłku fizycznego, najczęściej jest to spacerowanie oraz jazda na rowerze. Instruktor fitness Katarzyna Bigos dodaje – „większość ankietowanych odpowiada, że ćwiczy, ale ich główną aktywnością jest spacer, a w najlepszym wypadku rower. To zdecydowanie za mało. Gdy spojrzymy na 64 proc. spacerowiczów oraz 10 proc. osób, które się nie ruszają, mamy duży odsetek ankietowanych, które praktycznie nie trenują. To dość przerażające statystyki biorąc pod uwagę, jak wielkie znaczenie ma wysiłek fizyczny nie tylko dla naszego wyglądu, ale także dla pracy serca, narządów wewnętrznych, układu pokarmowego, nerwowego itd. Spacer to za mało, zwłaszcza kiedy większą część dnia spędzamy siedząc.” O badaniuRaport „Style odżywiania wśród Polek” powstał w oparciu o dane uzyskane w badaniu przygotowanym na zlecenie California Prune Board przez firmę IQS na grupie kobiet N=500 w wieku 25-45 lat, mieszkających w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 13-22.03.2015 metodą CAWI. Inicjatywa prowadzona jest w ramach kampanii informacyjnej „Przyjaciółka z Kalifornii”, której celem jest przybliżanie informacji dotyczących walorów zdrowotnych śliwek kalifornijskich, podkreślenie wysokiej jakości tego owocu oraz wszechstronnego zastosowania w kuchni. Patronat nad badaniem objęły telewizja Kuchnia+, magazyn kulturalno-kulinarny KUKBUK oraz radio JemRadio.pl. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 24 kwietnia Trwa III Festiwal Sztuki Faktu w Toruniu (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Pokazy znakomitych reportaży i dokumentów, warsztaty dziennikarskie oraz spotkania z gwiazdami telewizji — w Toruniu trwa III Festiwal Sztuki Faktu. Podczas drugiego dnia festiwalu, w sobotę 25 kwietnia 2015 roku, zostaną pokazane najlepsze reportaże poświęcone Ukrainie i Rosji, odbędzie się emocjonująca Noc Reporterów, a także dwa pokazy premierowe toruńskich filmowców. Ostatni dzień festiwalu, niedziela 26 kwietnia 2015 roku, przyniesie rozstrzygnięcie festiwalowego konkursu podczas finałowej gali prowadzonej przez Joannę Racewicz i Michała Olszańskiego. Wcześniej z toruńską publicznością spotka się ekipa serialu „Czas honoru” reprezentowana m.in. przez Kasię Sawczuk, Jakuba Wesołowskiego i Adama Fidusiewicza. Drugi dzień festiwalu, przypadający w sobotę 25 kwietnia 2015 r., rozpoczną wspólne warsztaty redakcji polsko-niemieckiej TVP2–MDR zatytułowane „TVP–MDR”. Bardzo ciekawie zapowiadają się także otwarte warsztaty reportażu z udziałem Lidii Dudy, Krzysztofa Magowskiego i Adama Bogoryji-Zakrzewskiego zorganizowane przez Akademię Telewizyjną. Podczas festiwalu zostanie zaprezentowany rosyjski dokument „Niewysłane listy” i odbędzie się spotkanie z autorem dokumentu Georgijem Suszko. Festiwalowa sobota będzie miała mocny toruński akcent. W ramach specjalnego bloku programowego zatytułowanego „Toruńska fala” odbędą się premiery dwóch dokumentów. Pierwszy z reportaży, „Workuta”, opowiada o pierwszej w historii wyprawie samochodowej z Europy Środkowej do miasta zbudowanego na kościach zesłańców, położonego w niedostępnej tundrze. Drugi z filmów, „Ziggy Dust” w reżyserii Ryszarda Kruka, to opowieść o Zbigniewie Cołbeckim, zegarmistrzu, muzyku, artyście i buntowniku, założycielu kultowej formacji nowofalowej „Bikini”. Mocnym punktem sobotniego programu będą pokazy najlepszych reportaży roku poświęconych Rosji i Ukrainie oraz słynna Noc Reporterów, podczas której autorzy reportaży spotkają się z publicznością. Podczas tegorocznej Nocy Reporterów na festiwalu będą gościć dziennikarze TVP, TVN, „Gazety Wyborczej” i „Polityki”. Ostatni dzień festiwalu, przypadający w niedzielę 26 kwietnia 2015 roku, otworzy pokaz szwedzkiego filmu „Zatrzymać czas”. Następnie odbędzie się panel dyskusyjny „Manipulacja prawdą w dokumencie” z udziałem Mirosława Chojeckiego i Stanisława Krzemińskiego. Podczas toruńskiego Festiwalu Sztuki Faktu z publicznością spotkają się aktorzy serialu „Czas honoru”: Kasia Sawczuk, Jakub Wesołowski, Adama Fidusiewicz oraz dyrektor TVP2 Jerzy Kapuściński i producent Michał Kwieciński. III Festiwal Sztuki Faktu w Toruniu zakończy uroczysta gala prowadzona przez duet popularnych dziennikarzy telewizyjnych: Joannę Racewicz i Michała Olszańskiego. Podczas gali zamknięcia zostaną wręczone nagrody laureatom konkursu Festiwalu Sztuki Faktu. Nagrodą Prezesa TVP dla mistrza reportażu zostanie uhonorowana Barbara Włodarczyk, autorka cyklu reportaży o Rosji „Szerokie tory”. Wieczorną galę uświetni recital znakomitego aktora teatralnego i filmowego — Mariana Opani. * * * Organizatorami III Festiwalu Sztuki Faktu są Miasto Toruń, Toruńska Agenda Kulturalna i Telewizja Polska. W komitecie honorowym zasiadają Juliusz Braun, prezes Zarządu Telewizji Polskiej oraz Michał Zaleski, Prezydent Miasta Torunia. Partnerem festiwalu jest niemiecka telewizja publiczna MDR (Mitteldeutscher Rundfunk). Wydarzenie jest współfinansowane ze środków Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 24 kwietnia Trzeba uzdrowić pakiet onkologiczny (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Osoby, u których wykryto nowotwór, potrzebują szybkiego i specjalistycznego leczenia. Miał je zapewnić pakiet onkologiczny (wszedł w życie 1 stycznia bieżącego roku). Problem w tym, że pakiet również jest „chory”, i to od „urodzenia”. Aby mógł właściwie służyć poprawie zdrowia pacjentów, sam wymaga „leczenia”. Jakie są główne mankamenty pakietu onkologicznego? Po pierwsze przyczynia się on do nadmiernej biurokratyzacji, utrudniającej lekarzom pracę. „Jest za dużo kruczków i dokumentów, które trzeba wypełniać, a elementy systemu informacyjnego są nieskoordynowane” – zauważa podczas rozmowy z serwisem infoWire.pl dr n. med. Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. Bardzo chybionym założeniem pakietu jest to, że jeśli istnieje podejrzenie nowotworu, tzw. zielonej karty – dokumentu ułatwiającego pacjentom onkologicznym dostęp do leczenia – nie mogą wystawiać specjaliści, tylko lekarze pierwszego kontaktu. Jeszcze innym problemem jest dostęp do radioterapii, którego pakiet nie ułatwia. Środowiska onkologiczne oczekują zmian. „Jeżeli mamy dobrze wydawać pieniądze, musi przede wszystkim istnieć system jakościowy oraz należy respektować wypracowane i znane standardy. Potem mówmy o tym, że trzeba podnieść środki finansowe, ponieważ za te pieniądze, które mamy obecnie, niestety nie osiągniemy wyników porównywalnych z Europą Zachodnią” – radzi Janusz Meder. Pewne zmiany faktycznie mają nastąpić. Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiedział między innymi objęcie pakietem onkologicznym kolejnych rodzajów nowotworów, usprawnienie działania konsyliów lekarskich decydujących o sposobie leczenia pacjentów, stworzenie nowych pakietów diagnostycznych, rozszerzenie listy świadczeń szpitalnych rozliczanych bez limitu i poprawę systemu informatycznego. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 23 kwietnia Wręczenie Nagród Znaku i Hestii im. Księdza Józefa Tischnera rozpoczęło 15. Dni Tischnerowskie! (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Filozof Jacek Filek, historyk i badacz kultury ludowej Karpat Antoni Kroh oraz prezes Fundacji na rzecz osób niepełnosprawnych „ARKADIA” Jan Młynarczyk – odebrali w Krakowie Nagrody Znaku i Hestii imienia księdza Józefa Tischnera. Prestiżowe wyróżnienie dla wybitnych intelektualistów, publicystów i działaczy społecznych zostało przyznane już po raz piętnasty. Od 2001 roku nagroda promuje w Polsce styl myślenia i postawy, łączące intelektualną rzetelność, odwagę i wrażliwość na drugiego człowieka – wartości patrona, księdza Józefa Tischnera. Wręczenie nagród zainaugurowało obchody 15. Dni Tischnerowskich. Spotkanie z laureatami Nagrody na scenie St. Wyspiańskiego w PWST w Krakowie oprowadzili poprowadzili ks. Adam Boniecki i Henryk Woźniakowski. O tegorocznych Laureatach można powiedzieć, że łączy ich głęboka wrażliwość na twarz drugiego – powiedział Łukasz Tischner, sekretarz Kapituły Nagrody. – Brzmi to patetycznie, ale nie ma w tym żadnej przesady. To oczywiste w przypadku Jacka Filka, który w swojej świetnie napisanej i mądrej (a nie jedynie uczonej!) książce dowodzi, że etyka jest sztuką otwierania się na drugiego człowieka, że jest w niej coś paradoksalnego i tajemniczego, co wynika z dialogicznego, ale i najgłębiej osobistego charakteru zobowiązania etycznego. To także w pełni uzasadnione w przypadku Jana Młynarczyka, który swoim życiem i wytrwałą pracą odpowiada na cierpienie ludzi niepełnosprawnych umysłowo. Ale nie byłoby przecież tych wspaniałych książek Antoniego Kroha o kulturze ludowej i Podhalu, gdyby ich autor nie posiadał tej nadzwyczajnej umiejętności spotykania ludzi, odkrywania skarbów sztuki ludowej w jej naturalnym krajobrazie i u źródeł – dodał Łukasz Tischner. Nagrodę od piętnastu lat fundują: sopocki ubezpieczyciel Grupa Ergo Hestia oraz Społeczny Instytut Wydawniczy Znak. Każdy z laureatów otrzyma statuetkę zaprojektowaną przez rzeźbiarza Mariana Gromadę oraz nagrodę pieniężną w wysokości 33.000 zł. "Jesteśmy dumni, że od piętnastu lat Nagroda Znaku i Hestii wędruje zarówno do osób, którzy myśl Księdza Tischnera przekazują za pośrednictwem wystąpień, wykładów czy publikacji jak i do osób zaangażowanych społecznie – które myśl tischnerowską upowszechniają działaniem wśród obywateli. Właśnie ta różnorodność stanowi o wyjątkowości nagrody i wybór laureatów za każdym razem jest dowodem na to, że wartości można przekazywać w różny sposób." – podsumował wybory Kapituły Maciej Kuźmicz przedstawiciel Fundatora Nagrody – Grupy Ergo Hestia. Tegoroczne Dni Tischnerowskie potrwają od środy 22 kwietnia do soboty 25 kwietnia. Z tej okazji ERGO Hestia wspólnie z Tygodnikiem Powszechnym przygotowali specjalny dodatek podsumowujący tegorocznych laureatów Nagrody Znaku i Hestii oraz zapowiadający Dni Tischnerowskie. Więcej na temat Dni Tischnerowskich: www.tischner.pl oraz www.dni.tischner.pl  dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 23 kwietnia Castrol i Honda powalczą o triumf w MotoGP (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Klasa MotoGP należy do najbardziej wymagających spośród wyścigów motocyklowych, w walce o ułamki sekund liczy się każdy szczegół. Zespół CWM LCR Honda nie zostawia niczego przypadkowi, dlatego zaufał marce Castrol Power1. W sezonie 2015 można zobaczyć zmagania najlepszych kierowców i czołowych jednośladów na 18 torach wyścigowych na całym świecie. Obecny regulamin rozpoczętych w marcu zawodów MotoGP przewiduje, że w najwyższej klasie wyścigów motocykle muszą być napędzane czterosuwowymi silnikami (dwu- lub czterocylindrowymi) o pojemności 1000 cm3. Trzeba przy tym pamiętać, że olej silnikowy w motocyklu smaruje równocześnie także skrzynię biegów, więc warunki pracy są o wiele trudniejsze niż w samochodzie. Prędkości obrotowe silnika, zgodnie z regulaminem sięgające 18 tys. obr./min., to kolejne wyzwanie, z którym muszą się zmierzyć producenci olejów. Konieczne są środki smarne ze specjalnymi pakietami dodatków, które będą w stanie ochronić silnik i skrzynię biegów. Dzięki olejowi Castrol Power1 doświadczony brytyjski kierowca, Cal Crutchlow, i młody Australijczyk, Jack Miller, będą mogli maksymalnie wykorzystać możliwości swoich motocykli. „Zespół CWM LCR Honda jest bardzo zadowolony ze współpracy z marką Castrol. Jakość Castrol Power1 gwarantuje naszym zawodnikom pewność, że ich motocykle w każdym momencie wyścigu będą gotowe dać z siebie wszystko” – mówi szef zespołu, Lucio Cecchinello. Olej Castrol Power1 Racing 4T używany w motocyklach Honda RC213V Cala Crutchlowa i RC213V-RS Jacka Millera został opracowany specjalnie na tor wyścigowy, ale mogą z niego korzystać także inni miłośnicy jednośladów. „Mamy nadzieję na udany sezon z naszym nowym partnerem CWM LCR Honda” – mówi Donald Smith, menedżer ds. sponsoringu światowego Castrol. „W sezonie 2015 w MotoGP pojawiły się nowe zespoły czołowych światowych marek, ale jesteśmy przekonani, że Honda, jako aktualny mistrz świata, z pomocą Castrol Power1 zaprezentuje się w najwyższej klasie wyścigów motocyklowych z jak najlepszej strony” – dodaje Smith. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 20 kwietnia Najbardziej apetyczne zakątki świata (Styl życia) (by netPR.pl)
    Z nadejściem wiosny w wielu z nas pojawia się chęć do działania oraz mnóstwo pozytywnej energii. Zaczynamy więcej podróżować, odkrywać nowe miejsca, kultury i smaki. Szczególnie popularne są krótkie wyjazdy weekendowe, w trakcie których staramy się zobaczyć i spróbować jak najwięcej. TEEKANNE rozejrzało się na mapie świata i przygotowało listę ciekawych restauracji, kawiarni i pubów, które na pewno warto odwiedzić w tym roku. Dans Le Noir (Paryż, Nowy Jork, Londyn, Barcelona) W tej restauracji, znajdującej się w największych metropoliach świata, obiad lub kolacje zjecie w dość niezwykłej atmosferze, a mianowicie w absolutnej ciemności. Przed wejściem na salę każdy klient zostawia wszystko, co może być źródłem światła (nawet komórki!), następnie jest prowadzony przez kelnera do swojego stolika. Przyczyną tak niezwykłej aranżacji jest fakt, iż kiedy jeden z bodźców zewnętrznych znika (w tym przypadku światło), inne zmysły zaczynają działać bardziej intensywnie. To znaczy, że w sytuacji, kiedy nie możemy zobaczyć serwowanego dania koncentrujemy się na procesie jedzenia oraz możemy odkryć więcej nut smakowych. El Diablo (Lanzarote, Hiszpania) W tym hiszpańskim lokalu zostanie wam zaserwowany prawdziwie ekstremalny obiad. Nietypowa restauracja położona jest na nieaktywnym wulkanie. W pewnych miejscach zachowały się nawet niewielkie kominy, które są źródłem gazów wulkanicznych. Temperatura gazów jest wystarczająco wysoka by na przykład podsmażyć kawałek mięsa. Tak też jest ono przygotowywane przez kucharzy El Diablo. Proces przyrządzenia dań wygląda naprawdę efektownie! Z okien restauracji widać pozostałe warstwy lawy, a w menu dominują dania inspirowane miejscową kulturą kulinarną. The Owl Cafe (Tokyo, Japan) Pomysłowi Japończycy jako pierwsi zaczęli zakładać restauracje, w których główną atrakcją nie są egzotyczne dania, czy nietypowe aranżacje wnętrz, a zwierzęta. Kilka lat temu głośno mówiono o pierwszych lokalach, w których klientom towarzyszą koty (moda ta dotarła również do Polski). Obecnie zyskują na popularności restauracje, które są jednocześnie domem dla sów. W takich kawiarniach znajduje się około 20-30 ptaków,  które wolno brać na ręce oraz głaskać. Takie miejsca cieszą się ogromną popularnością, dlatego warto z wyprzedzeniem zarezerwować stolik. Museum HR Giger Bar (Gruyères, Szwajcaria) Jeżeli jesteście miłośnikami filmu „Obcy” ta restauracja powinna być obowiązkowym punktem w waszym planie turystycznym. Znajdujący się przy muzeum wybitnego artysty Hansa Gigera lokal swoim wystrojem nawiązuje do znanego filmu. Dzięki temu choć na chwilę poczujecie się jak bohaterowie „Obcego” lub członkowie załogi statku kosmicznego. W 2011 roku lokal został wyróżniony w konkursie na najbardziej oryginalną restaurację w Europie. Mezklum (Madryd, Hiszpania) Często lubimy wziąć ulubione dania do łóżka i tam wygodnie zjeść śniadanie lub obiad. Ta hiszpańska restauracja oferuje klientom możliwość zjedzenia wytrawnych potraw na kolanach lub leżąc na dużej kanapie. Oczywiście, w lokalu są też tradycyjne stoliki, ale jest on urządzony tak, by każdy znalazł wygodne miejsce dla siebie i rodziny. Signs Restaurant (Toronto, Kanada) Odwiedzając tę restaurację będziecie mieli możliwość zintegrowania się z osobami głuchoniemymi. W Signs nawet kelnerzy są ludźmi z wadą słuchu, dlatego klienci posługują się językiem migowym. Obok każdego dania w menu zamieszczona jest specjalna instrukcja wyjaśniająca, jak zrobić zamówienie wykorzystując gesty. Wychodząc z restauracji możecie zabrać ze sobą także mały słowniczek z innymi często używanymi zwrotami. Taka wiedza pomoże Wam łatwiej komunikować się z osobami z wadą słuchu na co dzień i przyczyni się do tego, że oni będą czuć się aktywnymi członkami społeczeństwa. Mając do wyboru tyle miejsc, ciężko jest zdecydować, gdzie się wybrać. Planując tegoroczne wojaże przy filiżance aromatycznej herbaty TEEKANNE z pewnością wzbogacicie swoją listę nowymi, nie mniej intrygującymi restauracjami. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 20 kwietnia Polskie rękodzieło wraca do łask (Styl życia) (by netPR.pl)
    Znudzeni artykułami chińskiej produkcji masowej, szukamy rzeczy unikatowych i coraz chętniej sięgamy po to, co wyjątkowe. Dużą popularnością na świecie cieszą się polskie wyroby, których sprzedaż z roku na rok wzrasta. Rękodzieło – po latach „wygnania” – wraca do łask. Zainteresowanie biżuterią i innymi ręcznie robionymi ozdobami wzrosło w ostatnim czasie o 30%. „Polskie rzemiosło artystyczne to przede wszystkim bogactwo kolorów i cały przekrój różnorodnych ażurowych wzorów” – stwierdza w rozmowie z serwisem infoWire.pl Anna Listopadzka z firmy Impresja Rękodzieło. Każdy może znaleźć coś dla siebie – zarówno amatorzy intensywnych barw, jak i ci, którzy wolą bardziej stonowane odcienie. Nasze rodzime rękodzieło charakteryzuje się innowacyjnością i pomysłowością. Młodzi twórcy chętnie inspirują się tradycyjnymi, zaczerpniętymi z folkloru wzorami i łączą je w atrakcyjne, nowoczesne formy. „Artykuły wnętrzarskie, biżuteria, ubrania i zabawki dziecięce (szmaciane lalki czy drewniane klocki) to najbardziej pożądane towary”– zaznacza rozmówczyni. Przy wyborze produktów kierujemy się głównie oryginalnością oraz jakością wykonania. Wolimy wydać więcej i mieć niepowtarzalny produkt, niż chwalić się podróbką masowej produkcji. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 20 kwietnia Halina Mlynkova: największe parcie na przeprowadzkę do Pragi ma mój syn (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Halina Mlynkova coraz poważniej myśli o przeprowadzce do Pragi. Twierdzi, że ostateczna decyzja zależy od gotowości jej syna do wyjazdu z Polski. 10-letni Piotrek jest podekscytowany czekającą go przeprowadzką i już powoli żegna się z kolegami. Mlynkova twierdzi, że jest zaskoczona tym, jak dobrze znosi kolejne, duże zmiany w ich wspólnym życiu. Ślub Haliny Mlynkovej i czeskiego producenta muzycznego Leszka Wronki odbył się 14 lutego 2015 roku. Ceremonia miała miejsce w czeskiej Pradze w klasztorze benedyktynów pw. św. Markety w Břevnovie. Po niej nastąpiło przyjęcie, na którym zjawił się m.in. Karel Gott. Podczas przyjęcia panna młoda przebierała się kilkakrotnie, miała bowiem specjalnie na tę okazję uszyte aż trzy suknie. Mlynkova i Wronka poprosili swych gości, by zamiast kupować drogie prezenty wpłacili pieniądze na cele charytatywne, m.in. na fundację Anny Dymnej. – Goście się podzielili, część gości rzeczywiście dała nam prezenty. Są to piękne upominki, piękne pamiątki, które zostaną z nami na pewno do końca życia. Wszyscy goście, którzy byli, mają ogromną klasę, więc również te prezenty, które mamy w domu, mają ogromną klasę i są dla nas wielką wartością, ale też bardzo byliśmy wdzięczni tym, którzy przelali pieniądze i mogliśmy przekazać dwóm fundacjom, czy to czeskiej, czy to polskiej, właśnie Ani Dymnej w Polsce – mówi Halina Mlynkova w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Wokalistka wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że mimo mody na wolne związki, ślub jest dla niej bardzo ważny. Po trzech miesiącach małżeństwa twierdzi, że jest jeszcze szczęśliwsza niż w okresie narzeczeństwa. Nie miała jednak możliwości poczuć, że znowu ma rodzinę, bowiem małżonkowie wciąż mieszkają oddzielnie – Mlynkova z synem w Warszawie, a jej mąż w Pradze. Coraz poważniej myślą jednak o przeprowadzce wokalistki do Czech. – W momencie, kiedy zamieszkamy razem, żeby poczuć ten taki prawdziwy dom i dopiero wtedy będę mogła tak naprawdę coś powiedzieć. Bo tak na razie nic się takiego wielkiego nie zmieniło. Oczywiście mam piękny pierścionek, podwójne nazwisko, ale poza tym tak samo jak wcześniej latamy, tęsknimy, planujemy, rozmawiamy dużo przez telefon – mówi Halina Mlynkova. Powodem wciąż odkładanej decyzji o przeprowadzce do Pragi jest troska Mlynkovej o jej syna, 10-letniego Piotra. Wokalistka obawia się, że jest za wcześnie na kolejną rewolucję w życiu chłopca, który w ciągu ostatnich trzech lat przeżył rozwód rodziców, zmianę szkoły i ponowne małżeństwo matki. Problemem jest także edukacja – na razie Mlynkova planuje wysłać syna na lekcje czeskiego. Piotrek zdaje się nie podzielać obaw mamy i już planuje przeprowadzkę do Czech. – On ma największe parcie, żeby to zrobić, żeby już wyjechać i żeby tam razem mieszkać. On jest bardzo szczęśliwy z tej zmiany, która zaszła w naszym życiu i to mnie bardzo cieszy. Bardzo mnie to zaskoczyło, że aż tak bardzo emocjonalnie to odczuł i tak pozytywnie. Jest bardzo otwarty, on się już pożegnał ze wszystkimi, wszystkich poinformował, że wyjeżdża, mimo że jeszcze nie zapadła taka decyzja – mówi Halina Mlynkova. Piotrek jest dzieckiem ze związku Haliny Mlynkovej i aktora Łukasza Nowickiego. Para była małżeństwem przez 9 lat, rozwód miał miejsce w 2012 roku.
  • piątek, 17 kwietnia Poczta Polska jako operator wyznaczony zapewni możliwość głosowania w wyborach prezydenckich (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wszyscy obywatele Polski mający czynne prawo wyborcze mogą zagłosować korespondencyjnie w najbliższych wyborach prezydenckich. Do tej pory z tego rozwiązania mogły korzystać jedynie osoby niepełnosprawne oraz przebywające w czasie wyborów za granicą. Poczta Polska jako operator wyznaczony zapewni każdemu pomoc w takim głosowaniu. Do 27 kwietnia można zgłosić chęć głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, które odbędą się 10 maja. Chętni do takiej formy czynnego udziału w wyborach powinni zgłosić ustnie, pisemnie, telefaksem lub elektronicznie swój zamiar do właściwego Urzędu Gminy. Wniosek nie ma jednolitej formy. Takie zgłoszenie powinno zawierać nazwisko i imię wnioskującego, imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, informację, że chodzi o wybory prezydenckie i podać adres, na który upoważniony pracownik Urzędu Gminy albo Poczty Polskiej dostarczy pakiet wyborczy. Wyborca otrzyma pakiet wyborczy z kartą do głosowania nie później niż 7 dni przed dniem wyborów. Głosowanie korespondencyjne wymaga przestrzegania określonych zasad korzystania z pakietu wyborczego. W jego skład wchodzą: koperta zwrotna, karta do głosowania, koperta na kartę do głosowania, instrukcja głosowania korespondencyjnego, nakładka na kartę do głosowania sporządzona w alfabecie Braille’a – jeżeli wyborca zażądał ich przesłania oraz oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania. Wyborca po wypełnieniu „karty do głosowania” wkłada ją do „koperty na kartę do głosowania” i zakleja. Następnie zaklejoną „kopertę z kartą do głosowania” umieszcza w „kopercie zwrotnej” i dołącza do niej podpisane „oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania”. Obywatele, biorący udział w głosowaniu, zaklejoną przesyłkę zawierającą wypełnioną „kartę do głosowania”, składają do 6 maja w dowolnej placówce pocztowej w kraju lub do 7 maja w placówce pocztowej w tej gminie, w której są wpisania do rejestru wyborców. Natomiast jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne to najpóźniej 7 maja listonosze Poczty Polskiej odbiorą osobiście od nich przesyłki z wypełnioną „kartą do głosowania”, jeśli zgłoszą wcześniej potrzebę odbioru „koperty zwrotnej” pod wskazanym adresem. Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich obywateli jest bezpłatne. Głosy oddane za pośrednictwem Poczty Polskiej trafią do właściwej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania. Udział w głosowaniu bez konieczności przyjścia do lokalu wyborczego to ułatwienie nie tylko dla osób niepełnosprawnych. Sejm RP zgodził się na umożliwienie głosowania korespondencyjnego wszystkim obywatelom w połowie zeszłego roku. Zmiana obejmie wszystkie wybory powszechne, prócz samorządowych. Pierwsze takie wybory, w których będzie można wziąć udział korespondencyjnie, odbędą się 10 maja. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 17 kwietnia “Starość aksolotla” Jacka Dukaja hitem rynku wydawniczego (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Prawie 3 tys. sprzedanych ebooków Jacka Dukaja w dniu oficjalnej premiery i ponad 10 tys. w ciągu czterech pierwszych tygodni sprzedaży (w tym 8,5 tys. „Starości aksolotla”) – to wynik najgłośniejszej premiery wiosny i mocny impuls do rozwoju rynku ebooków w Polsce. Premiera „Starości aksolotla” Jacka Dukaja wywołała niemałe poruszenie. Ebook wydany został przez Allegro w bardzo bogatej oprawie multimedialnej i graficznej. O „Starości aksolotla” pisano w internecie i prasie, omawiano w radio i telewizji. Rzadko książka spotyka się z takim zainteresowaniem, zwłaszcza gdy ukazuje się wyłącznie w wersji cyfrowej, bez papierowego odpowiednika. Projekt, który miał na celu zaprezentowanie możliwości książki cyfrowej i promocję nowej kategorii Ebooki na Allegro, odbił się jednak szerokim echem i wywołał dyskusję na temat przyszłości książki. Według Roberta Rybskiego, prezesa zarządu Virtualo.pl, największego w Polsce dystrybutora ebooków:"Akcja z e-bookiem "Starość aksolotla" napisanym przez Jacka Dukaja specjalnie dla Allegro była niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem na rynku ebooków w I kwartale 2015 r." Jak pokazują raporty i analizy Virtualo dotyczące rynku ebooków, jego wielkość to zaledwie 2-3% całego rynku książki, a dynamika wzrostu odbiega od tej, którą charakteryzują się bardziej dojrzałe rynki na Zachodzie. Cyfrowa rewolucja, która w Stanach Zjednoczonych wywindowała ebooki do pełnoprawnego odpowiednia papieru, w Polsce jest dopiero w powijakach. Premiera „Starości aksolotla” miała to zmienić. Czy się udało? Robert Drózd, autor najbardziej popularnego bloga poświęconego tematyce ebooków i czytników, podsumowuje akcję w ten sposób:"Premiera "Starości aksolotla" jest dla mnie dowodem, że e-booki nie są już w Polsce niszą. Jeśli czołowy autor decyduje się na publikację wyłącznie w formie elektronicznej - to wyraźny znak dla czytelników, że wreszcie warto skończyć z wąchaniem papieru i zacząć czytać w formacie, który dla literatury pięknej jest po prostu wygodniejszy. W marcu, bezpośrednio po premierze napisałem, że teraz Allegro mówi "sprawdzam" - że przekonamy się, czy polski rynek e-booków pod względem sprzedaży może dorównać rynkowi papierowemu. I okazuje się, że jest to możliwe." Na wysoką sprzedaż miała bez wątpienia wpływ korzystna cena. Magdalena Michna z księgarni Lideria zauważa, że to przede wszystkim dzięki niewysokiej cenie połączonej z nazwiskiem znanego autora udało się osiągać w krótkim czasie bardzo dobre efekty sprzedażowe. Grzegorz Schwarz z księgarni Ebookpoint, która na Allegro sprzedała najwięcej plików „Starości aksolotla”, zauważa z kolei:"Fantastyczny kierunek obiera rynek ebooków w Polsce, a wydarzenia takie jak premiera nowej książki Jacka Dukaja kuszą czytelników. "Starość aksolotla" zachęciła Polaków do "spróbowania książki elektronicznej", podkreślając wiele zalet tego typu publikacji, ich multimedialność, błyskawiczny dostęp do książki i wielką frajdę z lektury." Wyjątkowo interesujące jest to, że w Internecie od momentu premiery nie ukazała się ani jedna piracka wersja ebooka „Starość aksolotla”. To koronny argument na rzecz tezy, że problem nielegalnych obiegów treści można rozwiązać liberalnym podejściem do zabezpieczeń, korzystną dla klienta polityką cenową oraz wygodą zakupów. Według Krzysztofa Gutowskiego z Plagiat.pl, firmy monitorującej serwisy hostingowe, o braku pirackich wersji ebooka zadecydowała: "Po pierwsze dobra relacja ceny do wartości, którą się za nią otrzymuje. Spowodowało to, że nawet na pirackich forach osoby, pytające się skąd można pobrać za darmo spotykały się z reakcją „nie wygłupiaj się, żal ci kilku złotych?”" Akcja „Starości aksolotla” jeszcze się nie skończyła. 22 kwietnia w serwisie charytatywni.allegro.pl startuje aukcja z figurkami robotów wykonanych w druku 3D. Figurki pomalowane zostały przez m.in. Jacka Dukaja, Tomka Bagińskiego, Annę Dymną, Alexa Jaegera, Marcina Panasiuka i Macieja Jackiewicza. Wszystkie środki przeznaczone zostaną na fundację Anny Dymnej oraz Stowarzyszenia Klub Fantastyki „Druga Era”, organizatora festiwalu PYRKON.   Więcej o „Starości aksolotla”: http://jacekdukaj.allegro.pl      dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 17 kwietnia Toruńska fala na III Festiwalu Sztuki Faktu (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Premiery dwóch wyjątkowych dokumentów: „Ziggy Dust” i „Workuta”, zrealizowanych przez toruńskich filmowców, będą miały miejsce podczas III Festiwalu Sztuki Faktu. „Toruńska fala” to specjalny blok programowy, który odbędzie się podczas drugiego dnia wydarzenia, w sobotę 25 kwietnia 2015 roku. Podczas festiwalu zostaną także wręczone nagrody laureatom konkursu na wideoreportaż „Moja mała ojczyzna” poświęconego Toruniowi i regionowi kujawsko-pomorskiemu. Dwa premierowe pokazy, dwa unikalne dokumenty — festiwalowa sobota będzie miała mocny toruński akcent. Pierwszy z filmów — „Workuta” — opowiada o pierwszej w historii wyprawie samochodowej z Europy Środkowej do miasta zbudowanego na kościach zesłańców, położonego w niedostępnej tundrze. Uczestnicy ekspedycji, startującej z Torunia wiosną 2011 roku, postanowili uczcić pamięć jej budowniczych przedzierając się do Workuty wzdłuż torów, zimnikami, czyli lodowymi, okresowo czynnymi szlakami. Jeden z uczestników wyprawy, wnuk dawnego więźnia, zabrał ze sobą mały, ręcznie pisany po rosyjsku modlitewnik, najcenniejszą pamiątkę po dziadku, który w Workucie spędził 12 lat, ale nigdy nie chciał tamtych czasów wspominać. Film został wyprodukowany przez Fundację Tumult. W jego realizacji uczestniczyli: Paweł Żydowicz, Jacek Kiełpiński i Radosław Rzeszotek, autorem zdjęć jest Paweł Dyllus. Natomiast „Ziggy Dust” w reżyserii Ryszarda Kruka to opowieść o Zbigniewie Cołbeckim, zegarmistrzu, muzyku, artyście i buntowniku, założycielu kultowej formacji nowofalowej Bikini. W filmie występują osoby związane z tytułowym bohaterem i jego twórczością: Robert Brylewski, Kazik Staszewski, Anna Staszewska, Yach Paszkiewicz, Tomek Siatka, Waldek Radziecki i Wojtek Gałek. Autorem zdjęć jest Adam Fisz, autorami zdjęć archiwalnych są Wojciech Budny i Yach Paszkiewicz, montaż filmu Paweł Żydowicz. Dwudziestu reporterów-amatorów wzięło udział w specjalnych warsztatach zorganizowanych przez Akademię Telewizyjną TVP i Uniwersytet Mikołaja Kopernika, które odbyły się 10 marca 2015 roku. Uczestnicy warsztatów dotarli do wielu ciekawych miejsc i ludzi, m.in. do historii ziemi kujawsko-pomorskiej zaklętej w olbrzymich głazach wydobywanych podczas różnych prac ziemnych czy tajemnicy zasypanego fragmentu Kanału Bydgoskiego, a także historii toruńskiego astronoma-pasjonata. Laureaci konkursu „Moja mała ojczyzna” zostaną nagrodzeni podczas gali otwarcia festiwalu, która odbędzie się 24 kwietnia 2015 roku. Wstęp na wydarzenia festiwalowe będzie bezpłatny. Centrum festiwalowe mieścić się będzie w Teatrze „Baj Pomorski” (ul. Piernikarska 9). Program wydarzenia i system internetowej rezerwacji wejściówek jest dostępny w serwisie internetowym sztukafaktu.pl. * * * Organizatorami III Festiwalu Sztuki Faktu są Miasto Toruń, Toruńska Agenda Kulturalna i Telewizja Polska. W komitecie honorowym zasiadają Juliusz Braun, prezes Zarządu Telewizji Polskiej oraz Michał Zaleski, Prezydent Miasta Torunia. Partnerem festiwalu jest niemiecka telewizja publiczna MDR (Mitteldeutscher Rundfunk). Wydarzenie jest współfinansowane ze środków Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 16 kwietnia Ewa Chodakowska o magazynie ?Be Active?: chcę, by czytelniczki czuły, że ten magazyn robi ich koleżanka z Facebooka (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Ewa Chodakowską została redaktor naczelną nowego pisma o zdrowym stylu życia. Znajdą się w nim porady dotyczące fitnessu, odżywiania, dbania o urodę, a nawet życia seksualnego. Magazyn połączony będzie z platformą internetową, na której czytelniczki znajdą nagrania wideo ćwiczeń, przepisów oraz motywacji Chodakowskiej. „Be Active. Dietetyka & Fitness” pojawi się na sklepowych półkach w czerwcu. Nowy na polskim rynku magazyn nosi taki sam tytuł, jak autorski program Ewy Chodakowskiej, który można oglądać na antenie stacji TVN Style oraz Kuchnia+. Taką samą nazwę ma studio fitness prowadzone przez słynną trenerkę. Na łamach „Be Active. Dietetyka & Fitness” poruszane będą przede wszystkim tematy z zakresu zdrowego i aktywnego trybu życia. Znajdą się wśród nich porady dotyczące treningu, zdrowej diety, medycyny prewencyjnej, a także dbałości o urodę. Magazyn podejmować będzie także zagadnienia związane z filozofią slow life, życiem erotycznym oraz podróżami. Zdaniem Chodakowskiej aktywność fizyczna, którą propaguje, rewolucjonizuje wszystkie aspekty życia kobiety – stąd różnorodność tematyczna magazynu. – To takie holistyczne podejście do kobiety, która chce zacząć albo już zaczęła, ale nie wie, w którym kierunku pójść, która szuka jakiegoś pomysłu na siebie, która jest na zakręcie życiowym i chce poradzić sobie z jakimś problemem. Chciałam, aby wszystkie kobiety, które zdołały już ze mną się złapać gdzieś online, miały możliwość dostania w ręce materiału, który będzie chronologicznie poukładany, do którego zawsze będzie można wrócić. To bardzo ułatwia pracę nad wyznaczonym celem – mówi Ewa Chodakowska w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. „Be Active. Dietetyka & Fitness” to projekt interaktywny: ściągając aplikację Tap2C i skanując okładkę magazynu, otrzymuje się automatycznie dostęp do platformy internetowej. Znajdują się na niej zdjęcia i filmy omawiające jak krok po kroku wykonać ćwiczenia lub przygotować konkretne danie. Ewie Chodakowskiej zależało na tym, aby czytelniczki miały z nią bezpośredni kontakt, to bowiem zacieśnia relacje. Dlatego czytelniczki będą miały dostęp także do nagrań motywacji przekazywanych przez samą redaktor naczelną. – Bardzo ważne jest dla nas to, aby kobieta, która trzyma ten magazyn w ręce, czuła, że jest on jej bardzo bliski, wydany przez dobrą koleżankę z Facebooka, który jest dla niej, bo odpowiada na pytanie, które zadała po stokroć. Zebrany materiał będzie przedstawiony w bardzo przejrzystej formie – mówi Ewa Chodakowska. W magazynie nie zabraknie także porad ekspertów z każdej dziedziny. Pismo ukaże się nakładem wydawnictwa Edipresse Polska, właściciela takich tytułów, jak „Uroda życia”, „Viva!”, „Party” i „Pani domu”. Ewa Chodakowska zapewnia, że nie ograniczy się do sygnowania tytułu swoim nazwiskiem, ale będzie brała czynny udział w powstawaniu każdego numeru. – Na pewno nie będę osobą niezauważalną, tylko przychodzącą na spotkania i kolaudację. Będę się mocno udzielać, bo kiedy podejmuje się jakiegoś projektu czy wyzwania, to chce dać z siebie 100 procent. Okazuje się, że pole do popisu jest ogromne i ja będę z tego korzystać – mówi Ewa Chodakowska. Pierwszy numer magazynu „Be Active. Dietetyka & Fitness” ukaże się w czerwcu.
  • środa, 15 kwietnia Joanna Przetakiewicz: To bzdura, że dojrzała kobieta nie może nosić mini (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Nie ma już ubrań przeznaczonych dla kobiet w konkretnym wieku – twierdzi Joanna Przetakiewicz. Zdaniem projektantki współczesna moda pozwala kobietom cieszyć się młodością i zmysłowością bez względu na metrykę. Według niej do lamusa odeszło przekonanie, że dojrzała kobieta nie może nosić mini. Joanna Przetakiewicz ma starannie wypracowany styl ubierania: najchętniej wybiera ponadczasowe, klasyczne fasony i kolory. Lubi jednak także odrobinę szaleństwa i coraz częściej zdarza jej się wkładać nieco odważniejsze kreacje. Na pokazie wiosna-lato 2015/2016 Macieja Sieradzky&HASH39;ego pokazała się w czarnych spodniach dzwonach i odsłaniającym stanik cekinowym sweterku z prześwitującej siatki. Nie boi się także mini i często eksponuje szczupłe, zgrabne nogi w krótkich sukienkach. Niedawno styl właścicielki domu mody La Mania pozytywnie oceniła Dorota Wróblewska. – Dorota jest osobą niesamowicie świadomą mody. W związku z tym takie zdanie cenię najbardziej i z takim się najbardziej liczę. Ale to, co jest najważniejsze, i to, co właśnie podoba mi się w niej, to pewna odwaga. Bo odeszły już do lamusa poglądy, że np. kobieta po czterdziestce nie powinna nosić mini. To jest bzdura. Wystarczy spojrzeć na Madonnę, Marylę Rodowicz czy Carine Roitfeld, która jest jedną z najlepszych stylistek świata i choć jest po sześćdziesiątce, to dalej nosi mini, buty za kolano i wygląda rewelacyjnie – mówi Joanna Przetakiewicz w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Projektantka uważa, że już piętnaście lat temu moda przestała pytać o wiek i dzisiaj dojrzałym kobietom nadal wypada nosić się jak młodym dziewczynom. Jej zdaniem kobiety są obecnie szczęśliwe, pewne siebie, nie boją się swojego wieku ani wyglądu. Jedynym ograniczeniem w kształtowaniu własnego wizerunku jest dla współczesnych kobiet dress code obowiązujący w pracy. Po godzinach pracy można jednak – zdaniem Joanny Przetakiewicz – pozwolić sobie na wiele. – Dobitnie świadczy o tym chociażby sukces firmy Saint Laurent. Wydawałoby się, że cały marketing i kampania skierowane są do bardzo młodych dziewczyn, które mają 18 lat, są rockowo nastawione do świata i są fankami rock stars. Tymczasem, jak się okazało, kupują to głównie kobiety dojrzałe. Na tak szalenie drogie kolekcje oczywiście nie stać tak młodych dziewczyn. Okazuje się, że moda jest już teraz tak bardzo demokratyczna, że nie ma przeznaczonych rzeczy dla wieku – mówi Joanna Przetakiewicz. Właścicielka domu mody La Mania dobrze wie, czego oczekuje od mody. Uwielbia kobiecość i takie właśnie ubrania projektuje dla klientek i samej siebie. Nie przepada natomiast za dziewczęcymi falbankami i kwiatkami oraz intensywną kolorystyką. Twierdzi, że niektórych ubrań nie musi w sklepie nawet mierzyć, wystarczy, że przyłoży je do siebie i wie, czy będzie się w nich dobrze czuła, czy nie pasują one do jej osobowości i stylu. – Jeżeli widzę coś, co jest całe w falbankach albo w kwiatki, albo szalenie kolorowe, to przeważnie wiem, że to nie będę ja. Aczkolwiek nigdy nie należy mówić nigdy, ponieważ niektóre rzeczy są tak pięknie uszyte i zrobione, że pomimo że są falbany i kwiaty, to wyglądają wspaniale i pięknie. Wystarczy obejrzeć kolekcję chociażby firmy Pucci. Prawie nigdy nie kupuję rzeczy, których potem nie noszę – mówi Joanna Przetakiewicz. Projektantka twierdzi, że najchętniej nosi ubrania swojego domu mody La Mania. Obecnie Przetakiewicz pracuje nad kolekcją wiosna-lato 2016. Już teraz wie, że w kolekcji znajdą się modele, które sama będzie nosić.
  • wtorek, 14 kwietnia TEEKANNE partnerem ?Metamorfoz Plus? (Styl życia) (by netPR.pl)
    15 kwietnia w Dworku Białoprądnickim w Krakowie odbędzie się kolejna edycja wydarzenia z cyklu „Metamorfozy Plus”. Partnerem prawdziwie kobiecego spotkania jest firma TEEKANNE.„Metamorfozy Plus" to cykl spotkań dla kobiet, które chcą przeżyć niesamowitą przygodę z wizażem, stylizacją i modą. Uczestniczki każdego wydarzenia mają możliwość skorzystania z porad ekspertów zajmujących się kreowaniem wizerunku osobistego, stylistów, fryzjerów, wizażystów, dietetyków i trenerów personalnych. Projekt kierowany jest do kobiet w każdym wieku.Organizatorzy zaplanowali wiele atrakcji, m.in konkursy z nagrodami. Wybrane uczestniczki spotkania otrzymają zestawy aromatycznych herbatek TEEKANNE Fit&Slim, Purify&Slim oraz Detox&Slim z linii Harmony for Body&Soul, idealnych dla osób dbających o swoją sylwetkę i dobre samopoczucie.    dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 13 kwietnia TAURON sportowym partnerem paraolimpijczyków (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    TAURON Polska Energia rozpoczął współpracę z Fundacją Katarzyny Rogowiec Avanti i stał się partnerem polskich paraolimpijczyków, wspomagając Karolinę Hamer, Katarzynę Rogowiec, Tomasza Hamerlaka i Janusza Rokickiego w zdobywaniu kolejnych osiągnięć sportowych oraz propagowania idei integracji społecznej, różnorodności i wyrównywania szans.  Współpraca TAURONA i Fundacji ma na celu wsparcie polskiego sportu, idei Igrzysk Paraolimpijskich, zasad fair play oraz integracji osób pełnosprawnych i niepełnosprawnych. Współpraca TAURONA oraz Fundacji znajdzie swe odzwierciedlenie m.in. we wsparciu paraolimpijczyków trenujących w różnych klubach oraz reprezentujących Polskę na światowych arenach czy zbliżających się Igrzyskach Paraolimpijskich w Rio de Janeiro. - Współpraca TAURONA z Fundacją Katarzyny Rogowiec Avanti w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu nie ograniczy się tylko do sportu. Chcemy promować postawy, które są warunkiem odniesienia sukcesu w sporcie paraolimpijskim, zwłaszcza pasję i wytrwałość w pokonywaniu swoich ograniczeń. Liczymy na to, że wsparcie paraolimpijczyków przez TAURONA przyczyni się do ich sportowych sukcesów i rozsławienia w świecie polskiej energii, której niewyczerpanych zasobów stale życzymy naszym sportowcom - mówi Paweł Gniadek, dyrektor Departamentu Komunikacji Rynkowej i PR TAURON Polska Energia. - Nasza współpraca z TAURONEM to bezprecedensowe wydarzenie w historii polskiego paraolimpizmu. Traktujemy ją zarówno jako dowód uznania dla naszych dotychczasowych działań, jak i wyzwanie, bo sporo jest jeszcze do zrobienia na rzecz sportu niepełnosprawnych - cieszy się Katarzyna Rogowiec. - W ramach projektu PARAOLIMPIJCZYCY od kilku lat walczymy o godne miejsce sportu paraolimpijskiego: współpracę z dużym biznesem i transmisję Igrzysk Paraolimpijskich w polskiej telewizji. Z tak poważnym partnerem u boku jak TAURON na pewno nie zabraknie nam energii - mówi Karolina Hamer, niepełnosprawna pływaczka, współtwórczyni projektu PARAOLIMPIJCZYCY. Projekt „TAURON Sportowy Partner Paraolimpijczyków” jest też spójny z innymi działaniami spółki w obszarze aktywizacji sportowej, szczególnie ze współpracą z Polskim Komitetem Olimpijskim, która trwa nieprzerwanie od XXI zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. TAURON od 2010 r. z powodzeniem wspiera polską reprezentację olimpijską w walce o najwyższe trofea – m.in. podczas igrzysk w Londynie i Soczi, a w najbliższym czasie będzie sponsorem narodowych reprezentacji udających się do Tbilisi, Baku oraz Rio de Janeiro w 2016 r. Nadziei olimpijskich TAURON poszukuje również wspólnie z Andrzejem Bachledą-Curusiem w ramach projektu TAURON Bachleda Ski, który skupia się na szkoleniu młodych narciarzy, rozpoczynających profesjonalną karierę sportową oraz wsparciu najlepszych obecnie zawodników, którzy reprezentują Polskę na arenach pucharów świata czy igrzysk olimpijskich. Dzięki temu na Igrzyska Olimpijskie w Soczi pojechało już trzech zawodników programu TAURON Bachleda Ski, a w 2014 r. utalentowana sportowa młodzież między innymi dzięki TAURONOWI wzięła udział w letnich igrzyskach w chińskim Nankinie. dostarczył infoWire.pl
  • niedziela, 12 kwietnia ?Wprost?: partyjna kasa i pakt dla edukacji (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Platforma nie kupuje już win ani cygar, ale nadal płaci za eleganckie restauracje. PiS po zmianie skarbnika robi porządki na zapleczu. A miliony z partyjnych kont wciąż płyną do „swoich”. Deklaracje o zmianach w finansowaniu partii politycy wygłaszają płomiennie, po czym z równą mocą dbają, by szybko ucichły. W najnowszym wydaniu tygodnika „Wprost” – komu i za co płacą największe polskie partie. A w „Raporcie ‘Wprost’” – pakt dla szkół, czyli jak systemowo zmienić polską edukację. Ponadto w najnowszym „Wprost”: decydująca faza przetargu na helikoptery dla polskiej armii, kto wpisał punkt 8 do art. 37a ustawy o reklamach wielkoformatowych, na czym zarabiają blogerzy i jak polscy przedsiębiorcy podbijają świat. O tym, gdzie trafiają pieniądze dwóch największych partii, piszemy już kolejny rok. Po licznych publikacjach mediów widać drobne zmiany. Partie powoli zaczynają bardziej pilnować wydatków. Pewne zasady pozostają jednak niezmienne – z naczelną, że zarabiać mają „swoi” – pisze na łamach „Wprost” Anna Gielewska. W tygodniku analiza partyjnych wydatków za 2014 r. Prawo i Sprawiedliwość płaciło duże pieniądze satelickim spółkom, tworzonym najczęściej przez dawnych pracowników biura PiS na Nowogrodzkiej. Prawie 2 mln zł z kasy na bieżącą obsługę partii trafiło w ubiegłym roku do spółki MTML Tomasza Pierzchalskiego. PiS nie oszczędza też na ochronie prezesa. Za usługi firmy ochroniarskiej Grom Group partia zapłaciła w ubiegłym roku 1,85 mln zł. Z kolei Platforma nie szczędziła na partyjne eventy. Niemal milion złotych przeznaczyła na zlecenia dla firmy ATM. Grupa ATM zajmuje się produkcją filmową i telewizyjną. Platforma regularnie korzysta z jej usług, zamawiając oprawę swoich konwencji, filmy, spoty reklamowe. Szczegóły partyjnych wydatków – na łamach najnowszego wydania tygodnika „Wprost”. Dorobiliśmy się systemu politycznego, gdzie partie nie mają żadnych potrzeb poszerzania swojej bazy wyborczej, a co za tym idzie, reprezentowania interesów wyborców. Są stałym elementem budżetówki jak ministerstwa czy urząd skarbowy. I podobnie też zachowują się w stosunku do wyborców. Hardo i roszczeniowo – komentuje partyjne wydatki redaktor naczelny „Wprost”, Tomasz Wróblewski. I podkreśla, że partie wydają miliony na pensje i zlecenia dla zewnętrznych firm, na doradztwo PR, domy mediowe – jednym zdaniem, na badanie sposobów sterowania nastrojami społecznymi. Cały komentarz – w nowym „Wprost”.  W nowym „Wprost” także o największym w Polsce kontrakcie na helikoptery dla armii. O zamówienie kontrakt na 70 śmigłowców wielozadaniowych starają się: francuskie konsorcjum z Airbusem na czele, PZL Świdnik, którego właścicielem jest włoska AgustaWestland, oraz amerykański Sikorsky Company z PZL w Mielcu. Stawka szacowana jest na 10 mld zł. Przetarg wszedł w decydującą fazę. Powinien zostać rozstrzygnięty w ciągu kilku tygodni. Kto zwycięży? Żeby dobrze rozumieć grę wokół zbrojeń, trzeba umieć słuchać muzyki, a nie czytać nuty. Kiedy minister Siemoniak występuje do Amerykanów z pytaniem, czy nie sprzedadzą mu tomahawków, tonie pyta Amerykanów o tomahawki, tylko uspokaja Francuzów, że może mieć dla nich inny kontrakt – pisze we „Wprost” Cezary Bielakowski. Szczegóły – w najnowszym „Wprost”. Na łamach „Wprost” również o tym, jak szlachetny zamysł wyeliminowania reklam szpecących krajobraz przerodził się w prawny bubel. Łamie prawo, ogranicza konkurencję, wywoła chaos i narazi państwo na gigantyczne odszkodowania. Na pierwszy rzut oka ustawa jedynie porządkuje zasady umieszczania reklam w mieście. Ale w trakcie procedowania ktoś dołożył do artykułu 37a punkt 8. Sprawi on, że po uchwaleniu przepisów wszystkie reklamy niemieszczące się w nowej dyrektywie będą musiały być natychmiast zdjęte. Nikt nie wie, kiedy pojawił się wspomniany zapis. Nie było go w trakcie konsultacji, nie było go na ostatnim posiedzeniu komisji. Samorządy i firmy reklamowe zobaczyły go dopiero po głosowaniu. Sprawa dotyczy reklam wielkoformatowych, tzw. siatek, którem mogą zostać z dnia na dzień zdelegalizowane. Bez okresu karencji i z pogwałceniem umów. Najbardziej wpływowym wrogiem reklam wielkoformatowych jest „Gazeta Wyborcza”. Należąca do tego samego właściciela spółka AMS jest dominującym graczem w segmencie billboardów. Więcej – w poniedziałek we „Wprost”. W „Raporcie ‘Wprost’” w tym tygodniu – „Pakt dla szkół”. Podwójne wybory to idealny moment, by zmusić polityków do uległości i sypnięcia groszem. Wie o tym Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, który od lat trzęsie polską szkołą. 18 kwietnia organizuje w Warszawie „ogólnopolską manifestację pracowników oświaty”. Domaga się 10 proc. podwyżki. W razie odmowy ZNP grozi jesiennym strajkiem. Nauczyciele to potężna, dobrze zorganizowana grupa. Jest ich blisko 600 tys., z rodzinami to grubo ponad 1 mln głosów. Tymczasem polska szkoła jest dzisiaj skrajnie niewydolna. W tej sytuacji rząd powinien pomyśleć, by zawrzeć z nauczycielami pakt. Wręcz przekupić ich dodatkowymi pieniędzmi. W zamian za dodatkowe środki mógłby wymóc likwidację Karty nauczyciela i uwolnienie szkoły spod jej oków. Nauczyciele powinni być oceniani za jakość ich pracy. Niech najsłabsi stracą etaty, niech szkoły mają możliwość dowolnego zatrudniania kadry, a o pensjach niech decyduje dyrektor, a nie rząd – pisze we „Wprost” Bartosz Marczuk. - Jeśli tego nie zrobimy, będziemy kultywować obecne patologie. Raport o stanie polskiej szkoły i rozmowa z minister edukacji, Joanną Kluzik-Rostkowską, w poniedziałek we „Wprost”. Na łamach „Wprost” również o tym, jak internetowe blogi przestają być pamiętnikami, a stają się przedsiębiorstwami. Bomba wybuchła tuż przed świętami. „Polacy Rodacy”, czyli Nicole Młodkowska i Marcin Latuszewski, blogerzy z dziennikarskim zacięciem, zaproponowali współpracę reklamową tzw. szafiarkom. Te, nie przeczuwając prowokacji, przesłały swoje oferty. Za jeden wpis na blogu, w którym pokazują dany produkt – nawet 8 tys. zł. Za post na popularnym serwisie społecznościowym oznaczony hasztagiem – nawet 5 tys. zł. Dodanie linka do wpisu – 12 tys. Innymi słowy, rocznie są w stanie dobić do 100-200 tys. zł. W blogosferze to standard. Jest jednak pewne ale… Najcenniejszą walutą jest wiarygodność blogera. Przy czym dotyczy ona nie tylko samego bloga, ale całej jego obecności w sieci, w tym w mediach społecznościowych. Jak znaleźć złoty środek? Więcej – w najnowszym „Wprost”. W nowym „Wprost” także pierwszy odcinek z nowego cyklu: „Ambasadorzy – polskie marki”. W kolejnych odcinkach czytelnicy będą mogli poznać historie młodych, przedsiębiorczych Polaków, którzy odnieśli sukces za granicą. Na początek - Marcin Beme. Jego mobilna biblioteka audiobooków jest już fabrycznie montowana w najnowszych modelach Volvo, Renault i Forda. Kiedy wprowadzał na rynek pierwsze książki do słuchania, księgarnie wieszały na nim psy. Dzisiaj jego audiobooków słucha 3 mln ludzi w 23 krajach. Jak osiągnął sukces – o tym na łamach „Wprost”. W najnowszym „Wprost” także nowe felietony – m.in. Stanisław Kluza o frankach, Paweł Kowal o Ukrainie, ks. Artur Stopka o grzechach, Łukasz Hardt o państwie i Robert Gwiazdowski o podatkach. Nowy numer „Wprost” trafi do kiosków w poniedziałek, 13 kwietnia 2015 r. E-wydanie tygodnika będzie dostępne na stronie tygodnika (ewydanie.wprost.pl) oraz u dystrybutorów prasy elektronicznej, m.in. na witrynach e-kiosk (www.e-kiosk.pl), eGazety (www.egazety.pl) oraz Nexto (www.nexto.pl) i w aplikacjach na urządzenia mobilne. Aplikacja WPROST KIOSK: AppStore: https://itunes.apple.com/pl/app/wprost-kiosk/id459708380?mt=8 (cena wydania – 0,89 eurocenta) Google Play: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.paperlit.android.wprost&hl=pl (cena wydania - 3,60 PLN) Aplikacja WPROST (aplikacja natywna): AppStore: https://itunes.apple.com/pl/app/wprost/id909621551?mt=8 (cena wydania – 0,89 eurocenta) Google Play: https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.wprost&hl=pl (cena wydania - 4,50 PLN)   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 10 kwietnia “Pierwsza miłość” – Melka znów ma kłopoty! (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Decyzją sądu Melka może być dalej resocjalizowana w domu Marysi. Dziewczyna jedzie razem z Krystianem do Torunia odwiedzić grób rodziców. Po powrocie czeka ją wielka i mało przyjemna niespodzianka, która zapowiada nowe problemy. Czy kiedykolwiek uda jej się zerwać z przeszłością? Melka wciąż przeżywa kolejną rocznicę śmierci rodziców i wyjazd z Krystianem do Torunia, w czasie którego bardzo się do siebie zbliżyli. Widzi światełko w tunelu swojego pełnego katastrof życia. Jej przyszłość zaczyna rysować się w coraz jaśniejszych barwach. Do czasu… Do mieszkania Marysi z niezapowiedzianą wizytą wpadają „koleżanki” z ośrodka - Ruda i Żyleta. Melka wie doskonale, że dziewczyny nie wpadły na towarzyskie pogaduchy. Ta wizyta można oznaczać tylko jedno – nowe kłopoty. Choć stara się tego nie pokazać, jest przerażona. Ruda i Żyleta, agresywne i chamskie jak zwykle, nieznoszącym sprzeciwu tonem, dając Melce do zrozumienia, że jak się nie zgodzi będzie miała „przechlapane”, informują ją, że od dziś będzie dla nich „dilować”. Wręczają jej worek z towarem i na odchodnym rzucają, że wrócą za kilka dni. Po kasę… Słysząc wciąż ich wulgarny śmiech za drzwiami, Melka zastyga na środku mieszkania z workiem wypełnionym tajemniczymi pigułkami. Kompletnie nie wie co powinna zrobić. Czas szybko mija - po kilku dniach, nietknięty worek wciąż leży głęboko schowany w domu Marysi, a ona (wciąż) nie ma pieniędzy na haracz. Ani pomysłu, jak rozwiązać ten kłopot. Postawiona pod ścianą, pożycza pieniądza – a nie jest to mała suma – u Krystiana. Przychodzi dzień kolejnych odwiedzin prześladowczyń z Ośrodka. Słysząc bicie własnego serca Melka otwiera im drzwi. Modli się, żeby dziewczyny odczepiły się od niej kiedy przekaże im „kasę” po którą przyszły. Nic z tego. Ruda i Żyleta, zadowolone z wykonanego przez małolatę zadania zabierają pieniądze, w zamian…zostawiając jej kolejny towar. Melka z jednej strony jest totalnie przybita, z drugiej umiera ze strachu - sytuacja robi się poważna, musi zwierzyć się komuś ze swojego wielkiego problemu. Nie mogąc powiedzieć o niczym Krystianowi, wybiera na swojego powiernika Dominika. Chłopak obiecuje, że znajdzie jakieś rozwiązanie. Tym rozwiązaniem jest… Krystian, który spotyka się z Rudą i Żyletą na spotkanie, żeby zwrócić im drugą paczkę. Dziewczyny nie mogą się nadziwić jego naiwności – „gówniarz” chyba nie wie z kim właśnie zadarł. Jeśli myśli, że tak zakończy sprawę, to jest w wielkim błędzie. Przekazują wszystkie informacje i towar swojemu szefowi – Dragonowi. To on od tej pory będzie o wszystkim decydował bezpośrednio. Marysia i Melka poznają Dragona – nie wiedzą, że to nie jest przypadek... Diler nie ukrywa swojego zainteresowania Melką. Zaczyna się koło niej kręcić. Krystian nie ukrywa z kolei zazdrości o swoją dziewczynę. Zrządzeniem losu, jeszcze tego samego dnia dowie się kim jest i czego chce od Melki jej „nowy adorator”. Także on dostanie propozycję nie do odrzucenia… Emisja wątku z narkotykami od 24 kwietnia. Spotkanie Dragona i Melki z Marysią 1 maja. Fotosy do pobrania tu: https://chmura.atmgrupa.pl/photo/#!Albums dziennikarz zdjecia2014 dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 10 kwietnia Wizyta Ambasadora USA w PCO S.A. (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    W dniu 9 kwietnia 2015 roku siedzibę PCO S.A. odwiedził Ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie Stephen Mull. Ambasador spotkał się z Prezesem PCO S.A. Ryszardem Kardaszem. Gość obejrzał multimedialną prezentację spółki, a następnie zapoznał się z najnowocześniejszymi wyrobami optoelektronicznymi i termowizyjnymi produkowanymi w PCO S.A. Ambasador miał okazję zobaczyć między innymi jedne z najlżejszych na świecie gogli noktowizyjnych MU-3M „KOLIBER”, produkt uhonorowany prestiżowymi polskimi i międzynarodowymi nagrodami. Ambasador zwiedził również wydziały produkcyjne PCO S.A. oraz tunel optoelektroniczny, w którym obejrzał prezentację zasad działania urządzeń noktowizyjnych i termowizyjnych. Odbyły się również rozmowy na temat możliwości współpracy PCO S.A. z firmami amerykańskimi. *** PCO S.A. jest czołowym krajowym producentem przyrządów obserwacyjnych i celowniczych z zastosowaniem techniki laserowej, noktowizyjnej i termowizyjnej dla potrzeb wojska oraz innych służb mundurowych. Oferta spółki obejmuje, zarówno wyposażenie indywidualne żołnierza, jak i wozów bojowych. PCO S.A. zajmuje się również prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych i wdrożeniowych. Spółka PCO S.A. należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. PGZ konsoliduje docelowo ponad 30 firm (z branży zbrojeniowej, stoczniowej, offshore i nowych technologii) z rocznymi obrotami rzędu 4,5mld zł oraz przeszło 16 tysiącami pracowników. W efekcie konsolidacji, powstanie jeden z największych koncernów obronnych w tej części świata – lider przemysłowy w procesie modernizacji polskiej armii. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 9 kwietnia 4XRacing i Michał Wiśniewski razem w rajdach na żywo (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Na polskiej scenie rajdów terenowych cross-country debiutuje nowy zespół - 4XRacing. Jako pierwszy w Polsce będzie relacjonować na żywo zmagania w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych na youtube.com/4XRacing. Pilotem zespołu zostaje Michał Wiśniewski znany z zespołu Ich Troje. 4XRacing to rajdowy projekt stworzony przez Piotra Krauschara, który dotychczas zbierał doświadczenie zarówno w roli kierowcy, jak i pilota rajdowego, stając m.in. na podium Mistrzostw FIA Strefy Europy Centralnej w Rajdach Terenowych (FIA-CEZ) 2013. W sezonie 2015 na fotelu pilota Krauschar będzie wspierany przez Michała Wiśniewskiego oraz Bartosza Szlęzaka. Michał, który dotychczas wielokrotnie startował zarówno w rajdach terenowych (m.in. Baja Poland), jak i płaskich (Rajd Barbórka, Rajd Rzeszowski), pojedzie w Baja Carpathia, Baja Centrum oraz Baja Poland, natomiast Bartosz, który zdobywał doświadczenia podczas Mistrzostw CEZ będzie nawigował już na Baja Drawsko, podczas Baja Czarne oraz Baja Żagań. „Skład naszego zespołu jest dość nietypowy, bo już z założenia w 2015 roku wystartujemy we trzech wraz z Michałem i Bartkiem. Jedziemy zdobywać doświadczenie, co nie znaczy, że mamy zamiar odpuszczać bardziej utytułowanym kolegom.” mówi Piotr Krauschar. „Nie mogłem odmówić Piotrkowi ze względu na innowacyjność projektu i profesjonalizm przygotowujących projekt. To taka mała rewolucja w rajdach. „Live” to zupełnie inne emocje – jak w muzyce. Na scenie zawsze starałem się podnosić poprzeczkę i zawsze mi się udawało. Teraz mam zaszczyt być częścią tej właśnie rewolucji. Bez względu na wyniki sportowe – będziemy pierwsi. 3, 2, 1 – Go !” W garażu 4XRacing znajdziemy zarówno Sama MRT08, którym zespół wystartuje w rajdach terenowych, jak i Subaru Imprezę GT, która pojawi się m.in. na ulicach Warszawy podczas Rajdu Barbórka 2015. W sezonie 2015 serwisem aut zajmuje się Rally-Raid Motorsport. Podczas rajdu Baja Drawsko fani motorsportu będą mogli śledzić zmagania ekipy z numerem 132 zarówno na trasach rajdu, ale także podczas testowej transmisji na żywo. „Zdajemy sobie sprawę, że nawet najwięksi fani rajdów, czasami mają problem z dotarciem na kolejne rundy RMPST, dlatego też wspierając się technologią, chcemy przybliżyć im nasze zmagania na zasadzie tu i teraz, a nie publikując onboardy tydzień czy dwa po rajdzie, jak to się zazwyczaj dzieje. Więcej informacji na ten temat pojawi się na pewno na http://www.facebook.com/4XRacingPL” dodaje Krauschar.. 4XRacing wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kibiców stworzył także pierwszą rajdową aplikację mobilną RMPST.info, w której fani będą mogli śledzić zmagania ekip startujących zarówno w RMPST, jak i w RPPST. Aplikację będzie można pobrać z Google Play w przypadku telefonów z Androidem, a już wkrótce także z AppStore w przypadku iOS. „Na polskiej scenie rajdowej bardzo brakowało nam praktycznych narzędzi, które w przystępny sposób przybliżą fanom motorsportu atmosferę rajdu, w tym także będą w czasie rzeczywistym relacjonować przebieg samych rajdów. Dlatego też postanowiliśmy stworzyć aplikację mobilną RMPST.info Jest to dopiero nasz pierwszy krok, jeżeli chodzi o strategię promocji rajdów, w tym naszych startów”. Partnerzy zespołu: GoPro, GM Namioty, FaceADDICTED. LIVE: http://www.facebook.com/4XRacingPL http://www.youtube.com/4XRacing http://www.instagram.com/4XRacing   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 9 kwietnia Jak Polacy spędzają czas wolny? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Siedzimy w domu czy wolimy wyjść na miasto? Co Polacy robią ze swoim czasem wolnym? Czy przeznaczają go na telewizję, internet, rekreację, sporty, a może czytanie książek, muzykę lub zabawę? Może prawie w ogóle nie mają dla siebie czasu? Na szczęście aż tak źle nie jest! Aby dowiedzieć się więcej, warto przyjrzeć się ankiecie, w której wzięło udział ponad 5 tys. użytkowników platformy TestMeToo. Święta, święta i po świętach. W końcu można było trochę odpocząć, spędzając czas z rodziną, przyjaciółmi. Jednak sielanka nie trwała zbyt długo i wszyscy musieli wrócić do swoich obowiązków. Jak Polacy radzą sobie z czasem wolnym na co dzień? Czy praca dominuje w ich codziennym życiu, czy jednak znajdują chwilę dla siebie? Najwięcej osób deklaruje, że ogląda telewizję. Trochę mniej jest słuchających radia, oglądających filmy czy po prostu siedzących w internecie. Na kolejnych miejscach znaleźli się ankietowani, którzy przyznali, że w wolnych chwilach nadrabiają obowiązki domowe, czytają książki bądź prasę lub słucha audiobooków. Prawie połowa deklaruje, ze gra w gry na konsoli, w internecie czy na swoim smartfonie i co zaskakuje trochę ponad 1/3 ankietowanych grywa w tak zwane planszówki, które ostatnimi czasy stają się coraz popularniejsze. No dobrze, ale nie wszyscy chcą i lubią siedzieć w domach. W końcu warto też czasami ruszyć się z przytulnych czterech kątów i porobić coś ciekawego. Co Polacy robią w czasie wolnym poza domem? Wyniki są bardzo zadowalające i optymistyczne. Najwięcej osób ceni sobie świeże powietrze i spacery. Na drugim miejscu znalazły się wszelkiego rodzaju galerie handlowe. Zaraz po nich restauracje, kawiarnie czy puby. Ponad połowa ankietowanych poza domem spędza czas w kinie, teatrze lub na koncertach. Na kolejnych miejscach przyszedł w końcu czas na rekreacje i różnego rodzaju sporty: bieganie ,rower, rolki, trochę mniej siłownia czy basen. O dziwo jedno z ostatnich miejsc zajęło wyjście na imprezę co najmniej raz w miesiącu. Jak widać potrafimy dobrze spożytkować czas wolny nie tylko w klubach czy na domówkach. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 8 kwietnia Uwaga, seksting! (Styl życia) (by netPR.pl)
    Seksting to groźna zabawa nastolatków polegająca na przesyłaniu w internecie osobistych materiałów o charakterze seksualnym. Tego typu zdjęcia lub filmy otrzymała już ponad 1/3 młodzieży. „Przyczyn sekstingu może być wiele. Dla młodych ludzi »materiały sekstingowe« to najczęściej dowody miłości. Intymne treści wysyłane są również z powodu nacisku ze strony partnera lub aby wzbudzić zainteresowanie u adresata” – mówi serwisowi infoWire.pl Szymon Wójcik z Fundacji Dzieci Niczyje. Według badań Fundacji 11% nastolatków w wieku 15–18 lat przesyłało w internecie swoje rozbierane zdjęcia. Z kolei 58% badanych przyznało, że spotkało się z takim zachowaniem wśród rówieśników. Niestety, zdarza się, że fotografie trafiają w niepowołane ręce i młode osoby są szantażowane – wyłudza się od nich pieniądze w zamian za nieupublicznianie zdjęć. „Dzieci, które padły ofiarą tego rodzaju cyberprzemocy, mogą skorzystać z telefonu zaufania 116 111. Ich opiekunowie powinni natomiast zadzwonić pod numer 800 100 100” – informuje rozmówca. Warto również kontaktować się z administratorami serwisów, na których znalazły się kompromitujące treści. Fundacja Dzieci Niczyje rozpoczęła kampanię „Myślę, więc nie ślę”. Jest ona skierowana przede wszystkim do młodzieży – ma jej uświadomić zagrożenia, które wiążą się z sekstingiem. Zdjęcia i filmy, wysyłane jako prywatne materiały i adresowane wyłącznie do konkretnego odbiorcy, mogą zostać wykradzione, a następnie wrzucone do sieci. Dlatego tak ważne jest promowanie asertywności w kontaktach rówieśniczych. Kampania zakłada także podniesienie kompetencji nauczycieli i profesjonalistów pracujących z młodzieżą. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 7 kwietnia W 2015 roku PZU stawia na bieganie (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Po rekordowym otwarciu sezonu biegowego w Warszawie podczas 10. PZU Półmaratonu Warszawskiego wiadomo już, jaka dyscyplina będzie królować w Polsce w 2015 roku. Do rosnącej popularności biegania PZU dołoży swoją cegiełkę. W całym kraju odbędzie się kilkadziesiąt imprez wspieranych przez ubezpieczyciela. Wszystko w ramach promocji zdrowia i aktywności fizycznej. Bieganie to dyscyplina mająca bardzo wiele wspólnego z prowadzeniem biznesu ubezpieczeniowego. Obydwie te działalności wymagają solidnego przygotowania, pokory wobec czynników zewnętrznych, a sukces zapewniają w tym samym stopniu kondycja i doświadczenie. Jednak o zaangażowaniu PZU w bieganie amatorskie nie zdecydowały jedynie te podobieństwa. U jego podstaw leży chęć promocji zdrowego i aktywnego trybu życia wśród wszystkich Polaków. Stąd silne zaangażowanie w obszar zdrowia i aktywności fizycznej. - W ostatnich latach dokonaliśmy ogromnej zmiany w myśleniu w naszej firmie. Jeśli chcemy, aby nasi klienci i społeczeństwo było zdrowe i aktywne, nie możemy jedynie o tym mówić. Dlatego stworzyliśmy ogólnopolski program wspierania inicjatyw biegowych. Zawodowcy i amatorzy znajdą w naszej ofercie zarówno prestiżowe maratony (PZU Maraton Warszawski, PZU Maraton Gdański), jak i półmaratony, biegi na 5 i 10 kilometrów czy znajdujące się zupełnie poza głównym nurtem inicjatywy biegowe, takie jak: The Color Run by PZU, parkrun czy Bieg po Nowe Życie. W zeszłym roku uczestnicy imprez wspieranych przez PZU przebiegli blisko milion kilometrów. Już teraz mogę powiedzieć, że w tym roku znacząco pobijemy ten wynik – zapowiada Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU. Jakich imprez możemy się więc spodziewać w aktualnym roku ze strony PZU? Do tej pory odbyły się już: Bieg Żołnierzy Wyklętych, PZU II Dziesiątka Wroactiv, Bieg po Nowe Życie PZU w Wiśle i 10. PZU Półmaraton Warszawski. Czeka nas jednak jeszcze 9 miesięcy intensywnego biegania, w trakcie których każdy znajdzie imprezę dla siebie. Jest bowiem z czego wybierać. Od ultramaratonów – w Karkonoszach (2.08) – przez widowiskowe maratony i półmaratony – w Łodzi (19.04), Węgorzewie (2.05), Lublinie (10.05), Gdańsku (17.05), Szczecinie (14.06), Krynicy Górskiej (11-13.09), Warszawie (27.09) i Krakowie (25.10) – aż po biegi górskie, rekreacyjne i charytatywne jak The Color Run by PZU (Kraków 23.05, Poznań 21.06 i Warszawa 27.06), Bieg uliczny Tolerancja na Sportowo (20.06), Bieg po Nowe Życie PZU w Warszawie (6.09) czy PZU Tatrzański Bieg pod Górę (17.10). Wyniki uzyskane we wszystkich tych imprezach możemy rejestrować w Lidze Biegowej. W 2015 roku będzie bowiem można już nie tylko startować, ale i rywalizować w całorocznej lidze dla biegaczy. Na stronie www.ligabiegowa.pl każdy uczestnik może zbierać punkty (indywidualnie i drużynowo) za ukończone biegi i w ten sposób konkurować o nagrody. W ramach Ligi Biegowej powstał też dedykowany ranking biegów PZU – dający możliwość zdobycia dodatkowych bonusów. Ale na bieganiu dla siebie się nie kończy. Przy każdej imprezie, której partnerem jest PZU, działa strefa akcji charytatywnej „Podziel się kilometrem”. W jej ramach za pokonanie jednego kilometra – dowolnie: na bieżni, rowerku czy orbitreku – PZU przeznaczy 10 zł na rzecz konkretnej organizacji pozarządowej. W przypadku 10. PZU Półmaratonu Warszawskiego był to Komitet Ochrony Praw Dziecka. A dla wszystkich którzy chcieliby po prostu pobiegać razem z innymi w luźnej atmosferze, pozostają lokalne, cotygodniowe imprezy z cyklu parkrun, również wspierane przez ubezpieczyciela. Zapraszamy do wspólnego biegania przez cały 2015 rok. Dla zdrowia, dla siebie i dla innych! dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 kwietnia Jak zorganizować ślub w plenerze? (Styl życia) (by netPR.pl)
    W marcu 2015 r. weszła w życie nowa ustawa, pozwalająca na łatwiejszą organizację ślubów poza urzędem stanu cywilnego. Czy oznacza to, że ceremonia będzie mogła odbyć się w balonie lub pod wodą? Nie, miejsce musi być godne i odpowiednio przygotowane. W zeszłym roku 2 tys. ślubów – na 69 tys. zawartych przed urzędnikiem – miało miejsce poza budynkiem urzędu stanu cywilnego. Ceremonię na świeżym powietrzu wybierają nieliczni, przeważnie obcokrajowcy. „Polacy są tradycjonalistami. Większość ślubów odbywa się w kościele, choć zainteresowanie uroczystościami w plenerze wzrasta” – mówi serwisowi infoWire.pl konsultantka ślubna Monika Bałacińska z Royal Day. Aby wziąć ślub poza urzędem, wystarczy złożyć odpowiedni wniosek i uiścić opłatę w wysokości tysiąca zł. Ceremonia musi odbyć się w miejscu, które gwarantuje zachowanie doniosłości. „Obowiązkowymi elementami są stół prezydialny i godło. Oprócz tego należy przygotować miejsca dla gości oraz namioty, a także zadbać o sprawną koordynację wszystkich dostawców” – zaznacza ekspertka. Każdy ślub w plenerze to organizacyjne wyzwanie. Warto skorzystać z usług konsultanta ślubnego, który dopilnuje, aby uroczystość była niezapomnianym wydarzeniem. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 kwietnia Marcelina Zawadzka: moja suczka Abi uczy mnie asertywności, której w życiu często mi brakuje (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Marcelina Zawadzka święta wielkanocne spędzi nie tylko z rodziną, lecz także z przygarniętą niedawno suczką Abi. Była Miss Polonia twierdzi, że jest w niej całkowicie zakochana, mimo że ciągle jeszcze się poznają. Suczka ma silny charakter, uczy więc swoją nową panią asertywności, której dość często jej brakuje. Towarzyszy też Marcelinie Zawadzkiej w programie „Przygarnij mnie” na antenie TVP2.  Marcelina Zawadzka postanowiła przygarnąć psa 14 lutego. W 5-letniej suczce ujęły ją przede wszystkim piękne błękitne oczy i fakt, że została porzucona w święta Bożego Narodzenia. Suczka zamieszkała z Marceliną Zawadzką, jej siostrą oraz kotem. Ze względu na kolor oczu Zawadzka chciała nazwać suczkę Blue, uznała jednak, że lepsze będzie imię Abigail. Najczęściej woła jednak na nią Abi. Była Miss Polonia przyznaje, że z nową lokatorką ciągle się jeszcze poznają i docierają, choć suczka podbiła już serca wszystkich domowników. – Już na tyle poznałam Abi, że wiem, jak się zachowywać i co robić. Na początku były momenty stresujące. Przywiązała się do mnie bardzo mocno i zaczyna mnie już bronić przed innymi psami albo ludźmi, których nie zna, którzy np. mają mundury albo nie do końca wydają się jej przyjaźni. Zaczyna warczeć i tak się zachowywać, że muszę zachować ten odstęp. Abi jest dla mnie jednak i tak kochanym psem, w domu to jest w ogóle aniołek. Ja i moja siostra jesteśmy w niej bardzo zakochane – mówi Marcelina Zawadzka w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Była Miss Polonia uważa, że ludzie bardzo często porzucają zwierzęta, ponieważ nie potrafią sobie z nimi poradzić. Tymczasem najczęściej wystarczy pomoc profesjonalisty, który wytłumaczy, jak działa psia psychika, i nauczy, jak postępować z pupilem. Zawadzkiej w wychowaniu Abi pomaga profesjonalna behawiorystka, którą gwiazda poznała na planie programu „Przygarnij mnie” TVP2. Pomoc ta jest tym bardziej konieczna, że Abi została przygarnięta ze schroniska jako dorosły pies, z dużym bagażem życiowych doświadczeń, prawdopodobnie nie tylko pozytywnych. Behawiorystka pomaga także okiełznać żywy charakter suczki. – Jest dosyć charakternym psem. Ze względu na to, że jest to pół husky, ma bardzo silny charakter. I bywają sytuacje, w których muszę okazać ogromną asertywność, której mi często w moim prywatnym życiu brakuje. Abi uczy mnie asertywności. A to z tego względu, że często muszę powiedzieć: „Proszę się nie nachylać nad tym psem, proszę uważać, nie wykonywać gwałtownych ruchów, bo może się to jej nie spodobać” – mówi Marcelina Zawadzka. W domu Marceliny Zawadzkiej zawsze było dużo zwierząt, zwłaszcza psów. Były to jednak buldogi francuskie lub jamniki, a więc psy przyjazne obcym ludziom i lubiące pieszczoty i zabawy. Z Abi jest zupełnie inaczej, nie jest bowiem tak przychylnie nastawiona do obcych. Dzięki pomocy behawiorystki Zawadzka wie jednak, jak się zachować. Nauczyła się także nie rozpieszczać pupilki i nie powodować nadprzywiązania, aby pies nie cierpiał nadmiernie, gdy pani wychodzi z domu. W najbliższy weekend Zawadzka przedstawi swoją pupilkę rodzinie.  – Jedziemy do Malborka i Abi pozna się z całą resztą mojej rodziny. Mama już ją poznała, bo była w schronisku – mówi Marcelina Zawadzka. Byłą Miss Polonia i Abi można oglądać w programie „Przygarnij mnie” w każdą niedzielę o godz. 18.55 na antenie TVP2. Oprócz Zawadzkiej w programie biorą udział także Agnieszka Włodarczyk, Leszek Stanek, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Rafał Mroczek, Dawid Zawadzki i Kamil Nosel ze swoimi pupilami. W każdym odcinku gwiazdy muszą w szczególny sposób zajmować się swoimi podopiecznymi, a zwycięzcy mogą przekazać zapas karmy i środków weterynaryjnych wybranemu przez siebie schronisku dla zwierząt.
  • piątek, 3 kwietnia Radosław Liszewski: Nigdy wcześniej nie skakałem z wysokości do wody. Przełamałem własne słabości (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Radosław Liszewski, który jutro weźmie udział w półfinale programu „Celebrity Splash”, przyznaje, że nigdy w życiu nie skakał ze skoczni do wody, więc musiał ciężko pracować na swój sukces. Lider zespołu Weekend dementuje także informacje o tym, że udział w programie wiąże się z ryzykiem narażenia życia i zdrowia. On sam boi się jedynie momentu uderzenia o taflę wody. – Jestem z siebie dumny. Pierwszy raz w życiu wszedłem na takie wysokości. Każdy z uczestników pokonywał słabości, bo nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek tam wszedł i tak po prostu skoczył sobie z takiej wysokości. Teraz, po kilku tygodniach treningu każdy się z tym oswoił. Kiedy wychodzę na wysokość, to już nie myślę o tym, że jestem wysoko, tylko o tym, żeby zrobić dobrze figurę – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Program „Celebrity Splash” emitowany jest od 7 marca w stacji Polsat. Bierze w nim udział 24 uczestników. Są oni podzieleni na cztery sześcioosobowe grupy. W każdym odcinku skaczą do wody. Skoki są ocenianie przez jury, a osoby z trzema najlepszymi notami przechodzą do półfinału. Radosław Liszewski zdradza, że uczestnicy do skoków przygotowywali się zaledwie przez dwa i pół miesiąca, gdy tymczasem zawodowcy trenują przez siedem lat. – Musimy mieć przyspieszony kurs, wszystko odbywa się więc w szalonym tempie. To jest dla mnie zupełnie inna bajka – mówi lider zespołu Weekend. Zaprzecza także opiniom jakoby skoki do wody były niebezpieczne dla zdrowia i życia. – Informacje o niebezpieczeństwie są rozdmuchane. Ktoś uderzył się kolanem, a wszyscy piszą, że to pewnie woda coś mu zrobiła. Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Każdy czuje w sobie pokorę przed uderzeniem. Jeżeli nam nie wyjdzie, to trochę pupa piecze. Respekt na pewno jest i przygotowujemy się tak, aby to zrobić dobrze, bo jednak patrzy na nas cała Polska – tłumaczy Radek Liszewski. Maciej Dowbor podczas treningu doznał wstrząśnienia mózgu i jeszcze przed emisją programu wycofał się z rywalizacji. Z najnowszych badań Nielsen Audience Measurement, przygotowanych dla portalu Wirtualnemedia.pl, wynika, że po trzech odcinkach średnia oglądalność formatu wynosi 2,22 mln widzów.
  • czwartek, 2 kwietnia [wideo] Brytyjski zawodnik UFC pod wielkim wrażeniem nieodkrytych talentów z Polski (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Film „Stories from Poland” daje niepowtarzalną okazję do spojrzenia na Polskę oczami obcokrajowca, który odkrywa w niej coś, czego zupełnie się nie spodziewał. Dan Hardy, były zawodnik największej organizacji MMA na świecie, rusza w podróż po kraju, który nieoczekiwanie okazuje się wylęgarnią talentów w tej dyscyplinie. Część pierwsza dokumentu pokazuje unikalne spojrzenie brytyjskiego zawodnika na – niepoznaną jeszcze na świecie – polską scenę mieszanych sztuk walki. Anglik ogląda pewną małą galę, na której czeka go mnóstwo niespodzianek. Następnie odwiedza dynamicznie rozwijający się Fight Club S4, gdzie do walki na kwietniowej gali UFC w Krakowie przygotowują się czołowi polscy zawodnicy. Rozmawia z piękną i niebezpieczną Izabelą Badurek, a także bierze udział w treningu w warszawskim klubie pośród takich nazwisk, jak: Paweł Pawlak, Marcin Bandel czy Bartosz Fabiński.  Niezależnie, czy Dan znajduje się w małym Trzemesznie czy w samym sercu Warszawy, wszędzie spotyka głodnych sukcesów zawodników, gotowych do długoletniej, ryzykownej i niewdzięcznej rywalizacji, by kiedyś dostać szansę walki w UFC za pieniądze, które pozwolą im utrzymać się ze sportu. Jak pokazuje przykład gali w Krakowie, zaplanowanej na 11 kwietnia, ta szansa często pojawia się zupełnie niespodziewanie, a wtedy nie ma innego wyboru, niż ją wykorzystać. Druga część dokumentu ukaże się już wkrótce. A w niej wizyta w czołowym klubie w kraju, Ankos Zapasy Poznań, gdzie Dan spotka się z Janem Błachowiczem, główną polską gwiazdą gali UFC w Krakowie, a także mistrzynią UFC w wadze słomkowej Joanną Jędrzejczyk. Wszystkich zainteresowanych biletami na galę zapraszamy na stronę. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 2 kwietnia Islandia odbierze bankom władzę nad pieniądzem? (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Islandia zastanawia się nad odebraniem bankom komercyjnym ich największego przywileju – możliwości kreacji pieniądza. Przygotowany przez ekspertów raport proponuje alternatywy dla współczesnego systemu finansowego. Na ponad 100 stronach raportu, przygotowanego na zlecenie premiera Islandii, zawarto krytykę istniejącego współcześnie systemu kreacji pieniądza. Trudno się dziwić – ostatecznie Islandczycy, jak mało kto, zostali doświadczeni przez ostatni i wciąż trwający kryzys finansowy, u źródła którego leży właśnie m.in. „pusty pieniądz”. Autorzy raportu przedstawiają wybrane bolączki współczesnego systemu finansowego. Wśród nich znalazły się m.in. nadmierna kontrola banków nad podażą pieniądza, czy negatywny wpływ państwowych gwarancji na decyzje podejmowane przez banki. - Islandzki raport,  to ciekawa diagnoza przyczyn obecnego kryzysu finansowego, która jego źródeł upatruje w monopolu sektora bankowego na kreację pieniądza. System rezerwy cząstkowej w połączeniu z państwowymi gwarancjami wypłacalności dla prywatnych banków jest jedną z przyczyn kryzysu, który od 2007 roku osłabia wzrost gospodarczy na świecie – komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl. W dokumencie zaprezentowano cztery rozwiązania, stanowiące alternatywę dla współczesnego systemu finansowego, opartego o zasadę rezerwy częściowej. Propozycje te, to tzw. Plan Chicago, wąska bankowość, bankowość specjalnego przeznaczenia oraz pieniądz suwerenny. Tylko Bank Centralny ma kreować pieniądz Szczególnie dużo uwagi poświęcono tej ostatniej koncepcji, która zakłada, że za kreację pieniądza odpowiedzialny ma być jedynie bank centralny – o tym ile środków wpuścić w gospodarkę miałoby decydować ciało podobne do polskiej Rady Polityki Pieniężnej. Następnie, środki te miałyby być wtłaczane do gospodarki różnymi kanałami: od wydatków rządowych począwszy, a na „dywidendzie obywatelskiej” skończywszy. - Islandczycy w niestandardowy sposób podeszli do rozwiązania kryzysu finansowego w swoim kraju. Odpowiedzialnych bankierów potraktowano surowo. Część banków znacjonalizowano, zmienił się też rząd oraz rozpoczęto prace nad nową konstytucją. W małym państwie, gdzie praktycznie każdy jest ze sobą spokrewniony, pewne procesy zachodzą szybciej oraz efektywniej. Być może odejście od systemu rezerwy cząstkowej w Islandii sprawdzi się w tym kraju, ale to wcale nie znaczy, że w innych mogłoby być podobnie. Ten system ma wiele wad, ale wbrew pozorom ma też kilka istotnych zalet. Dzięki niemu większa liczba ludzi ma ułatwiony dostęp do kapitału i może bez większych przeszkód kupić np. telewizor na raty. Jednak nie da się zaprzeczyć, że w ostatnich latach głównym beneficjentem rezerwy cząstkowej był sektor bankowy – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Więcej na ten temat w artykule: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Islandia-odbierze-bankom-wladze-nad-pieniadzem-7244367.html  Przedruk i powielanie informacji prasowej oraz komentarzy analityków Bankier.pl dozwolone pod warunkiem powołania się na źródło Bankier.pl. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 31 marca Grupa Energa sponsorem regat Energa Sopot Match Race w prestiżowym cyklu żeglarskich Mistrzostw Świata (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Grupa Energa została sponsorem tytularnym rozgrywanych w Sopocie regat w ramach Mistrzostw Świata World Match Racing Tour. Uznawana za jedną z najbardziej widowiskowych i prestiżowych rywalizacja jachtów odbędzie się w dniach 28 lipca - 1 sierpnia 2015 r. W Energa Sopot Match Race obok reprezentantów Polski wystąpią najlepsze światowe ekipy żeglarskie z Wielkiej Brytanii, Szwecji, Austrii, Szwajcarii, Danii, Nowej Zelandii. Sopockie regaty po kilku latach starań polskich i brytyjskich organizatorów dołączyły do elitarnego cyklu World Match Racing Tour. Tym samym Energa Sopot Match Race znalazła się w prestiżowym gronie siedmiu zawodów decydujących o mistrzostwie świata ISAF Match Racing World Championship. - Żeglarstwo to piękny sport, którego idee zbieżne są z wartościami Grupy Energa. Dlatego od kilku lat patronujemy ogólnopolskiemu programowi edukacji żeglarskiej, wspieramy przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Rio Kadry Narodowej PZŻ Energa Sailing Team Poland, a od tego roku dodajemy energii jednej z najbardziej prestiżowych imprez żeglarskich odbywających się w Polsce - Energa Sopot Match Race – mówi Wojciech Topolnicki, wiceprezes zarządu Energa SA Do Polski po raz kolejny przyjadą̨ najlepsze światowe zawodowe ekipy żeglarskie z Wielkiej Brytanii, Szwecji, Austrii, Szwajcarii, Danii, Nowej Zelandii i Polski. - W Sopocie w sposób szczególny będziemy kibicować Polakom, załodze Energa Yacht Racing ze sternikiem Przemysławem Tarnackim. Liczymy na ich dobry start i to, że dostarczą wielu emocji zgromadzonej w Sopocie publiczności. Żeglarze dostępni będą praktycznie na wyciągniecie ręki, a widowiskowe zawody śledzi zazwyczaj wielotysięczna widownia. Nic dziwnego, że w organizację tego prestiżowego żeglarskiego święta wspiera wiele światowych marek, tym bardziej cieszymy się, że jest wśród nich także Energa.– dodaje Wojciech Topolnicki, wiceprezes zarządu Energa SA Regaty meczowe, szczególnie w ramach cyklu World Match Racing Tour, to jedne z najbardziej spektakularnych i widowiskowych imprez sportowych na wodzie. Rywalizacja na najwyższym światowym poziomie odbywa się na niewielkiej przestrzeni akwenów usytuowanych w miejscach przystępnych dla kibiców. - Regaty meczowe należą do grona najbardziej renomowanych imprez żeglarskich. Dlatego przy organizacji tego wydarzenia starannie dobieramy partnerów. Tym bardziej cieszy fakt, że sponsorem tytularnym imprezy zdecydowała się zostać Energa. Spółka, która niedawno dołączyła do giełdowej ekstraklasy, czyli do indeksu WIG20. Jej sukcesy to efekt wysokiego zaufania, jakim inwestorzy obdarzają spółkę energetyczną, która w 2014 roku odnotowała najwyższe wyniki roczne w swojej historii  i dołączyła do grona prestiżowych firm z zyskiem przekraczającym miliard złotych. Cieszymy się, że razem z tak wiarygodnym partnerem jak Grupa Energa możemy budować na polskim wybrzeżu prestiżową imprezę żeglarską na światowym poziomie - mówi Artur Manista, organizator Energa Sopot Match Race. Energa Sopot Match Race odbędzie się w Sopocie dniach 28 lipca – 1 sierpnia 2015 r. jako jedna z imprez w ramach World Match Racing Tour (WMRT), cyklu regat organizowanych dla profesjonalnych żeglarzy. W ciągu 12 miesięcy na 3 kontynentach (Europa, Azja, Ameryka Północna) odbędzie się 7 prestiżowych imprez, w których rywalizować będzie ponad 30 załóg. Pula nagród pieniężnych przekracza 1,4 miliona dolarów. Poszczególne eliminacje rozgrywane będą na znanych akwenach, a relacje poprowadzą media o światowym zasięgu. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 31 marca Studenci i młodzi absolwenci razem z politykami, biznesmenami, ekspertami na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, ambasadorzy Azerbejdżanu w RP, Polski w Pekinie oraz Addis Abebie, prezesi firm i instytucji – osobistości, specjaliści, eksperci Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach spotkają ze studentami w ramach projektu EEC – Liderzy Przyszłości. Obok wykładów otwartych inicjatywa zakłada także udział młodych liderów przyszłości w roli prelegentów i słuchaczy kongresowych dyskusji. Rejestracja dla studentów zainteresowanych wykładami w ramach projektu EEC – Liderzy Przyszłości została uruchomiona na stronie internetowej Europejskiego Kongresu Gospodarczego (European Economic Congress – EEC, Katowice, 20-22.04.2015 r.) http://www.eecpoland.eu/eec-liderzy-przyszlosci/odkrywanie/. Wśród gości specjalnych największej imprezy biznesowej Europy Centralnej, którzy na zaproszenie organizatora wydarzenia zgodzili się spotkać ze studentami poza główną areną Kongresowych wydarzeń, znaleźli się m.in.: Marcin Beme, prezes Audioteki, Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, prezes Rady Ministrów w latach 1997-2001, przewodniczący Rady EEC, Tadeusz Chomicki, ambasador RP w Pekinie, Hasan Hasanov, ambasador Republiki Azerbejdżanu w Polsce, Jacek Jankowski, ambasador RP w Etiopii, Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz UE ds. miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności, Jakub Karnowski, prezes Polskich Kolei Państwowych, Michał Kuczmierowski, dyrektor programu Santander Universidades Banku Zachodniego WBK, Piotr Voelkel, założyciel Grupy Kapitałowej Vox oraz Dariusz Żuk, prezes Polski Przedsiębiorczej. Formuła wykładów otwartych zakłada wystąpienia prelegentów oraz sesje pytań uczestników. Udział wziąć mogą studenci wszystkich studiów stacjonarnych, wieczorowych i zaocznych zarówno uczelni państwowych, jak i prywatnych. Organizatorzy zakładają, że może być to nawet od 500 do 1000 osób. Wykłady odbywać się będą w Centrum Nowoczesnych Technologii Informatycznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Projekt EEC – Liderzy Przyszłości zakłada także inne formy obecności na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach – od współpracy przy organizacji wydarzenia, przez uczestnictwo w charakterze gościa z dostępem do wszystkich Kongresowych wydarzeń, po możliwość aktywnego udziału w roli prelegenta wybranych sesji, na równi z ekspertami, czołowymi przedstawicielami biznesu i administracji. W debacie „Młodzi liderzy o przyszłości Europy” udział wezmą m.in.: Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Przewodniczący PE w latach 2009-2012, premier RP w latach 1997-2001, Przewodniczący Rady EEC, Janusz Dramski, przewodniczący Forum Młodych Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, Manager Akceleratora Startupowego Business Link Katowice, Paweł Grzegorczyk, student Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, członek zarządu Klubu Jagiellońskiego, Kamil Kania, student Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Jakub Karnowski, prezes Polskich Kolei Państwowych, Paweł Michalski, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, student Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, alumn VIII edycji Akademii Liderów Rynku Kapitałowego Fundacji im. Lesława A. Pagi, Ján Michalčák, student University College London, alumn Fundacji Zdenka Bakali Aspen Institute Prague, Kamil Pruchnik, doktorant Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, prezes Młodzi Reformują Polskę. Wybrani przez partnerów projektu EEC – Liderzy Przyszłości studenci i absolwenci uczelni krajowych i zagranicznych wezmą także udział w sesjach tematycznych jak np.: inwestorzy i medycyna, rynek energii 2030, w debacie dotyczącej Grupy Wyszehradzkiej i gospodarczych aspektów współpracy regionalnej oraz dyskusji o rynku pracy. Młodzi uczestnicy Europejskiego Kongresu Gospodarczego, wraz z pozostałymi prelegentami, będą także szukać odpowiedzi na pytanie o przyszłość na Wschodzie Europy. Projekt EEC – Liderzy Przyszłości promuje aktywną postawę obywatelską, umożliwia zdobycie cennego doświadczenia, otrzymanie certyfikatu potwierdzającego zaangażowanie w prace przy Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, przebywanie w międzynarodowym środowisku wśród najważniejszych gości z całej Europy i świata oraz nawiązanie ciekawych kontaktów. To odpowiedź organizatorów Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach na problem słabnącej pozycji młodych w procesie podejmowania decyzji, które ich samych dotyczą. VII Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach odbędzie się między 20. a 22. kwietnia 2015 r. Szczegółowe informacje o projekcie EEC – Liderzy przyszłości dostępne są na stronie internetowej: http://www.eecpoland.eu/eec-liderzy-przyszlosci/. *** Współorganizatorem projektu EEC – Liderzy Przyszłości jest Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. Patron Honorowy: Miasto Katowice. Partner: Bank Zachodni WBK realizujący w Polsce Santander Universidades. Partnerzy instytucjonalni: Uniwersytet Śląski w Katowicach, Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa im. Wojciecha Korfantego w Katowicach, Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka, Szkoła Języka Polskiego i Kultury Polskiej Uniwersytet Śląski, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Fundacja im. Lesława A. Pagi, Aspen Institute Prague, projekt Młodzi Reformują Polskę i Klub Jagielloński. Współpraca: Akademickie Centrum Kariery Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, Biuro Karier Studenckich Politechniki Śląskiej, Biuro Karier Uniwersytetu Śląskiego, Europejskie Centrum Integracji i Rozwoju, Organizacja Studencka AEGEE Katowice, Organizacja Studencka PANEUROPA, Niezależne Zrzeszenie Studentów UE, AIESEC Katowice, Business Centre Club Śląsk, Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa (ELSA) w Katowicach. Partnerzy medialni: Magazyn Akademicki Koncept oraz Magazyn Profit Journal. *** Europejski Kongres Gospodarczy (European Economic Congress – EEC) w Katowicach to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem sześciu tysięcy gości z Polski, Europy, świata. W blisko 100 sesjach bierze co roku udział kilkuset panelistów, komisarze unijni, premierzy i przedstawiciele rządów państw europejskich, prezesi największych firm, naukowcy i praktycy, decydenci, mający realny wpływ na życie gospodarcze i społeczne. W opiniotwórczym gronie, w formie otwartej debaty publicznej, prowadzone są rozmowy o kwestiach najistotniejszych dla rozwoju Europy. Europejski Kongres Gospodarczy został uznany za forum jednej z najbardziej reprezentatywnych dyskusji o przyszłości Europy. Tezy wystąpień najważniejszych uczestników są często cytowane i szeroko komentowane. Organizatorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego, od pierwszej edycji w 2009 roku, jest Grupa PTWP SA. ### Więcej informacji o Europejskim Kongresie Gospodarczym – www.eecpoland.eu Więcej informacji o organizatorze – Grupa PTWP SA – www.ptwp.pl   Zapraszamy również: Facebook: facebook.com/EECKatowice Twitter: twitter.com/EECKatowice     dostarczył infoWire.pl
  • niedziela, 29 marca Świąteczne ?Do Rzeczy?: Lisicki o śmierci Jezusa i Mahometa. Kaczyński o kampanii Dudy i in vitro (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że wydarzenie, na którym ufundowana jest wiara chrześcijańska – śmierć Jezusa na krzyżu – muzułmanie negują. Kiedy w Wielki Piątek ponad miliard chrześcijan wspomina mękę Chrystusa, ponad miliard muzułmanów przygląda się temu ze zdziwieniem i z niedowierzaniem. W świątecznym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy” - Paweł Lisicki o śmierci Jezusa i Mahometa.  Ponadto w nowym „Do Rzeczy”: Waldemar Łysiak o najbardziej znanych polskich drzeworytach wielkanocnych, Jarosław Kaczyński o kampanii Andrzeja Dudy i o in vitro, co dalej z senatorem Biereckim, dlaczego kampania Bronisława Komorowskiego przejdzie do historii marketingu politycznego oraz „Ziemkiewicza alfabet ludzi upadłych”.  Nigdzie wyraźniej nie widać wtórności i osobliwości przekazów koranicznych o Jezusie niż w opowieści o Jego śmierci. Mahomet sądzi, że informacja o ukrzyżowaniu Jezusa jest fałszem. Koran potępia opowieści o męce Jezusa, bo uważa je za hańbiące – pisze na łamach najnowszego wydania „Do Rzeczy” Paweł Lisicki. Według Proroka, Żydzi chcieli zabić Jezusa, ale zostali przechytrzeni przez Boga. Naczelny „Do Rzeczy” cytuje Koran: „Powiedzieli: »Zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, Syna Marii, Posłańca Boga«, podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało” (IV, 157). Z wielu powodów opowieść ta jest czymś niezwykłym. W wersji koranicznej Żydzi wiedzieli, kogo zabijają! Chcieli zabić Mesjasza, Posłańca Boga! – pisze Lisicki. Tymczasem świadomość własnej winy nie występuje w Nowym Testamencie. Sanhedryn i arcykapłan skazali Jezusa na śmierć i wydali go Rzymianom, bo uważali go za oszusta. Gdyby Żydzi uznali w kimś Mesjasza – to by go nie zabili, lecz oddali mu władzę i cześć – zaznacza Lisicki. Fragment jego najnowszej książki „Dżihad i samozagłada Zachodu”, która w najbliższych miesiącach ukaże się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów, na łamach świątecznego wydania tygodnika „Do Rzeczy” .  W świątecznej części tygodnika także Waldemar Łysiak o świątecznych ilustracjach prasowych i drzeworytach. Gazety znamy od starożytności. (…) Przed wynalezieniem druku Europa miała rozmaite manuskryptowe czasopisma, a dziennikarze nosili różne miana. Tamtych czasopism nie ilustrowano. Ilustracja gazetowa zjawiła się dopiero po wynalezieniu druku, choć nie od razu – pisze publicysta „Do Rzeczy”. Karnawałem ilustracji prasowej stał się dopiero wiek XIX. Apogeum drzeworytowego triumfu w czasopiśmiennictwie polskim, pierwsze cztery dekady drugiej połowy stulecia XIX, wydało cały zastęp świetnych ksylografów, którzy podnieśli technikę drzeworytniczą z poziomu rzemiosła artystycznego na poziom wielkiej sztuki. Tematyka drzeworytniczych ilustracji gazetowych była bardzo bogata, właściwie ukazywano wszystko, od pejzaży wiejskich i widoczków miejskich (…)  po wszelakie obrzędy i tradycje narodowe lub religijne, jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Najsłynniejsze drzeworyty z naszych gazet XIX–wiecznych dotyczące Świąt Zmartwychwstania Pańskiego – w najnowszym „Do Rzeczy”.  Na łamach „Do Rzeczy” również rozmowa z liderem Prawa i Sprawiedliwości. Notowania Andrzeja Dudy idą w górę właściwie we wszystkich badaniach, wyniki głównego konkurenta, czyli prezydenta Komorowskiego, niemalże bez wyjątku idą w dół we wszystkich sondażach. Trudno sobie wyobrażać coś lepszego – mówi Jarosław Kaczyński. I przypomina, że kampania zaczęła się od wyników bardzo skromnych. A teraz są już badania, w których nasz kandydat przekracza 30 proc. – podkreśla. Andrzej Duda ma kłopot z dwoma punktami kampanii. To sprawa in vitro i konwencja antyprzemocowa. Oczywiście to dramat i bardzo współczuję małżeństwom, które nie mogą mieć dzieci. Państwo powinno im pomagać, ale są różne metody walki z bezpłodnością. In vitro to tylko jedna z metod i – abstrahując od wymiaru religijnego – niekoniecznie skuteczna i dość ryzykowna. My będziemy tu kierować się głosem Kościoła. Przynajmniej ja osobiście – mówi prezes PiS. Cała rozmowa – w poniedziałek w tygodniku „Do Rzeczy”. W „Do Rzeczy” także o tym, że PiS potrzebuje Grzegorza Biereckiego, a Bierecki potrzebuje PiS. Obecne zamieszanie wokół SKOK-ów raczej tego nie zmieni. To było do przewidzenia, że prędzej czy później temat SKOK-ów zostanie odpalony. Liczyliśmy jednak, że Platforma zostawi to sobie na kampanię parlamentarną, bo Andrzeja Dudę trudno z tym tematem połączyć – opowiada „Do Rzeczy” jeden z ważnych polityków PiS. Dlaczego więc temat pojawił się teraz? Duda niebezpiecznie idzie do góry, staje się coraz mocniejszy. Trzeba więc grać wszystkim, co się ma – odpowiada rozmówca tygodnika. Dla PiS w tej sytuacji najważniejsza jest ochrona Andrzeja Dudy. Dlatego politycy tej partii dwoją się i troją, by przenieść uwagę opinii publicznej na związki Bronisława Komorowskiego ze SKOK–iem Wołomin – upadłą kasą, którą mieli zarządzać ludzie powiązani z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Co dalej z samym senatorem Biereckim – w nowym „Do Rzeczy”.     Na łamach „Do Rzeczy” również o tym, że kampania wyborcza Bronisława Komorowskiego może przejść do historii politycznego marketingu. Jest prowadzona tak nieudolnie, że kandydat tylko traci wyborców. A sztabowcy PO nie mają pomysłu na zmianę – pisze Wojciech Wybranowski. Podkreśla, że w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego nie ma ani wizji, ani strategii, jest za to niespójny przekaz zmieniany w zależności od działań politycznej konkurencji. Do tego dochodzą wzajemne konflikty i kompetencyjne spory członków sztabu wyborczego i urzędników Kancelarii Prezydenta oraz fatalnie organizowane spotkania Komorowskiego z wyborcami. Sztabowcy Komorowskiego nie potrafią też odpowiedzieć na zalew krytyki w sieci. Czy będą w stanie jeszcze przed pierwszą turą wyborów „ogarnąć” kampanię i odpowiedzieć na ofensywę PiS? Więcej – w „Do Rzeczy”. W „Do Rzeczy” także „Ziemkiewicza alfabet ludzi upadłych”. Amerykanie mawiają, że nie ma nic przyjemniejszego niż jazda do piekła. Jako pisarz uważam też, że nie ma rzeczy ciekawszej. Nie tylko w literaturze. Dlatego jako komentator życia publicznego szczególną uwagę zwracałem zawsze na osoby w prywatnych rozmowach kwitowane frazą: „Ale się stoczył(a)”. Jak się ludzie staczają i przede wszystkim dlaczego? – pisze Ziemkiewicz we wstępie do swojego „Alfabetu…”. I podkreśla, że pisze o subiektywnie wybranych postaciach z polskiego życia publicznego. Nie wyceniam ich przewin, czasami poważnych, czasami będących raczej śmiesznostkami. Niech Państwo potraktują te portrety jako swego rodzaju brulion postulowanej od lat przez krytykę literacką realistycznej powieści o współczesnej Polsce, „nowego »Przedwiośnia«”  – zapowiada publicysta. A w „Alfabecie…” m.in. Tomasz Arabski, Bartosz Arłukowicz, Leszek Balcerowicz, Jerzy Buzek, Tomasz Lis, Wojciech Młynarski, Dominika Wielowieyska, Jacek Żakowski… Pełna lista i historie ich upadków – w nowym „Do Rzeczy”.    Nowy numer „Do Rzeczy” w sprzedaży od poniedziałku, 30 marca 2015. E-wydanie będzie dostępne u dystrybutorów prasy elektronicznej już w niedzielę o 20.00. Tygodnik „Do Rzeczy” to tytuł kierowany przez Pawła Lisickiego. Jest pismem konserwatywno-liberalnym. Na łamach tygodnika publikują m.in. Piotr Semka, Rafał A. Ziemkiewicz, Cezary Gmyz, Waldemar Łysiak, Jan Pospieszalski, Krzysztof Rybiński i Jadwiga Staniszkis. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 marca Zachowania i preferencje wyborcze Polaków w marcu 2015 (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Warszawa, 27 marca 2015 r. – Gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się w marcu, to wzięłaby w nich udział ponad połowa dorosłych Polaków (63 proc.). Najwięcej głosów otrzymałaby Platforma Obywatelska (46 proc.) oraz Prawo i Sprawiedliwość (39 proc.) – wyniki marcowej fali badania* GfK na temat preferencji partyjnych Polaków. Po stabilizacji notowań w poprzednich miesiącach, marcowy pomiar przyniósł istotne zmiany w dotychczasowych tendencjach. W porównaniu z lutową falą badania notowania PO istotnie wzrosły, natomiast notowania PiS+SP+PR znacząco spadły. Notowania PO wzrosły o 7,2 punktu proc. do 46,1 proc., a notowania PiS+SP+PR spadły o 3,4 punktu proc. do 34,6 proc. Do Sejmu dostałoby się jeszcze tylko Polskie Stronnictwo Ludowe (6,7 proc.). Poza parlamentem znalazłyby się: Sojusz Lewicy Demokratycznej (4,6 proc.), Korwin (1,9 proc.), Kongres Nowej Prawicy (1,1 proc.), Liga Polskich Rodzin (0,6 proc.), Twój Ruch (0,4 proc.), Prawica Rzeczpospolitej (0,3 proc.), Partia Kobiet (0,3 proc.), Unia Pracy (0,3 proc.), Unia Polityki Realnej (0,3 proc.), Samoobrona (0,2 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,2 proc.), Zieloni (0,2 proc.), Socjaldemokracja Polska (0,2 proc.), Krajowa Partia Emerytów i Rencistów (0,2 proc.), Demokracja Bezpośrednia (0,1 proc.). Powyższy procentowy rozkład głosów uwzględnia także kategorię „inna partia”, na którą wskazało 2 proc. respondentów. Prezentowane wyniki preferencji wyborczych obliczono na podstawie połączonych dwóch kategorii respondentów, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach – tych, którzy wskazali jakąś partię oraz tych, którzy jeszcze się wahają, na jakie ugrupowanie głosować (wynik imputowany**). FrekwencjaW marcu 63 proc. respondentów deklaruje, że wzięłoby udział w wyborach (23 proc. zdecydowanie tak; 40 proc. raczej tak). W wyborach nie wzięłoby udziału 29 proc. respondentów (21 proc. zdecydowanie nie; 8 proc. raczej nie). 8 proc. Polaków nie jest pewnych udziału w wyborach.Wyborcy niezdecydowaniWśród respondentów, którzy deklarują chęć udziału w wyborach, niemal 18 proc. jest niezdecydowanych, na którą partię głosować. W porównaniu z badaniem lutowym odsetek wyborców wahających się wzrósł w marcu o 2 punkty proc.W poniższej tabeli przedstawiono wyniki preferencji wyborczych Polaków, w których w podstawie procentowania uwzględniono odsetek respondentów niezdecydowanych (17,5 proc.). W takim ujęciu najwięcej głosów otrzymałaby PO (37,4 proc.) i PiS+SP+PR (27,3 proc.). Do Sejmu dostałoby się jeszcze Polskie Stronnictwo Ludowe (5 proc.).Poza parlamentem znalazłyby się: Sojusz Lewicy Demokratycznej (3,7 proc.), Korwin (1,8 proc.), Kongres Nowej Prawicy (1,1 proc.), Liga Polskich Rodzin (0,6 proc.), Twój Ruch (0,4 proc.), Unia Pracy (0,3 proc.), Partia Kobiet (0,3 proc.), Unia Polityki Realnej (0,3 proc.), Samoobrona (0,2 proc.), Socjaldemokracja Polska (0,2 proc.), Zieloni (0,2 proc.), Krajowa Partia Emerytów i Rencistów (0,2 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,2 proc.), Prawica Rzeczpospolitej (0,1 proc.), Demokracja Bezpośrednia (0,1 proc.).  Prognoza rozkładu głosów wśród osób niezdecydowanych**Prognoza rozkładu głosów wśród osób niezdecydowanych wskazuje, iż obecnie większość ich głosów otrzymałaby PO (44,6 proc.) oraz PiS+SP+PR (37,2 proc.). Polskie Stronnictwo Ludowe otrzymałoby 8,9 proc. głosów, Sojusz Lewicy Demokratycznej 4,9 proc., Prawica Rzeczypospolitej 0,8 proc., Korwin 0,7 proc. Dodatkowe informacje o badaniuBadanie zachowań i preferencji wyborczych jest prowadzone przez instytut GfK Polonia od 2005 roku na potrzeby partii politycznych, organizacji społecznych, administracji publicznej i rządowej. * marcowa fala badania została przeprowadzona w dniach 12-16 marca 2015 r. metodą wywiadów bezpośrednich w domach respondentów w ramach badania omnibus CAPI na podstawie reprezentatywnej imiennej próby pełnoletnich Polaków wylosowanej z bazy PESEL. Osoby celowe zostały wybrane w oparciu o dwustopniowy stratyfikowany schemat losowania z całkowitą liczbą realizowanych wywiadów n=1020.** Rozkład głosów oddanych na partie dla osób niezdecydowanych, rejestrowany w pytaniu o preferowaną partię, został zaimputowany (odtworzony) za pomocą wielomianowego modelu regresji logistycznej, oszacowanego w oparciu o szczegółowe cechy społeczno-demograficzne badanego respondenta.Przedziały ufnościBadanie preferencji wyborczych to estymacja przedziałowa, której wynikiem nie jest ocena punktowa, czyli konkretna wartość, ale pewien przedział, do którego z określonym prawdopodobieństwem (zwykle 95 proc.) należy szacowana wartość parametru (w tym przypadku głosowanie na konkretną partię). Podstawowym pojęciem estymacji przedziałowej jest przedział ufności. Prezentowane przedziały ufności zostały obliczone w oparciu o nieparametryczną metodę estymacji bootstrap uwzględniającą dwustopniowy schemat konstrukcji próby (w przypadku złożonych schematów losowania, a takie stosuje się w tym i podobnych badaniach typu face-to-face, klasyczne metody obliczania przedziałów ufności oparte na Centralnym Twierdzeniu Granicznym byłyby niepoprawne). Ilość replikacji została ustalona na poziomie i=1000. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 marca Młody wygląd w każdym wieku (Styl życia) (by netPR.pl)
    Upływający czas nie jest sprzymierzeńcem naszej skóry. Mijają kolejne lata, pojawiają się zmarszczki, zmienia się też kontur twarzy i ust. Z pomocą przychodzą zabiegi z wykorzystaniem wypełniaczy. Kiedyś – temat tabu. Dziś – ukochany przez kobiety standard medycyny estetycznej. Wypełniacze wstrzykiwane są w głębsze warstwy skóry, tam  gdzie skóra jest zapadnięta oraz pomarszczona. Pozyskiwane naturalnie lub syntetycznie substancje wygładzają i ujędrniają twarz, nadając jej młodszy i świeży wygląd. Naturalne piękno Najbardziej popularnym wypełniaczem, szeroko stosowanym w medycynie estetycznej i nie tylko, jest kwas hialuronowy. Substancja ta występuje naturalnie w naszym organizmie. Ulega jednak szybkiemu wchłonięciu. Poza zabiegami estetycznymi jest on także wykorzystywany w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów i chirurgii oka. Jest też składnikiem wielu preparatów, których zastosowanie umożliwia walkę z oznakami starzenia się skóry.Żelowy pogromca zmarszczek Na rynku dostępnych jest wiele wypełniaczy zmarszczek na bazie kwasu hialuronowego. Jednym z nich jest JUVEDERM® VYCROSS – nowa generacja preparatów, które w szybki i mało bolesny sposób przywrócą naturalne piękno. Sekret metody z wykorzystaniem omawianej technologii polega na unikalnym połączeniu środka znieczulającego miejscowo i specjalnej formy usieciowanej matrycy 3D kwasu hialuronowego.   Natychmiastowe rezultatyZastosowanie konsystencji żelu zapewnia łatwość iniekcji i wysoką precyzję podania. Jest zatem komfortowe zarówno dla pacjenta, jak i lekarza. Substancja znieczulająca zmniejsza ból. Minimalne jest również zaczerwienienie i powstały po zabiegu obrzęk. Dzięki temu po zabiegu z wykorzystaniem preparatów z linii JUVEDERM® VYCROSS pacjent może od razu powrócić do codziennych obowiązków. – mówi dr Agnieszka Drożniak z krakowskiej Kliniki Medycyny Estetycznej i Laseroterapii VESUNA. Ponadto, efekty estetyczne widoczne są tuż po zabiegu. Zwiększa to tylko zadowolenie pacjentów korzystających z tego rodzaju terapii.- dodaje. Zabieg nie tylko dla kobiet Zabiegi z wykorzystaniem wypełniaczy są bardziej popularne wśród pań. Z dobrodziejstw medycyny estetycznej korzysta jednak coraz więcej mężczyzn. Ilość preparatu i miejsce jego podania uzgadniane są każdorazowo z lekarzem podczas konsultacji medycznej. Efekty utrzymują się nawet do 15 miesięcy. Do końca marca w Klinice VESUNA zabiegi z linii JUVEDERM® VYCROSS objęte są 30% rabatem.     dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 marca Polacy wybierają wakacje na własną rękę (Styl życia) (by netPR.pl)
    Ryby z własnego połowu, sałatka grecka z kupionych na targu warzyw, sera i lokalnych oliwek, pyszne wino pite na tarasie domu, a wokół cisza i przestrzeń… Ukochany pies odpoczywa u naszych stóp po wyczerpującym spacerze brzegiem morza. Wygoda i możliwość decydowania za siebie powodują, że Polacy najczęściej wybierają wakacje na własną rękę. Jak wypoczywają Polacy? Z obserwacji rynku turystycznego w Polsce wynika, że spada liczba korzystających z ofert biur podróży, a rośnie liczba wyjazdów organizowanych na własną rękę. Najczęściej wyjeżdżając indywidualnie szukamy znajomych, u których można przenocować, wynajmujemy kwatery, domy lub korzystamy z hoteli. Z badań CBOS wynika że rok 2014 był wyjątkowy, po raz pierwszy odkąd CBOS przeprowadza badania większość respondentów zdeklarowała, że wyjechała poza miejsce zamieszkania żeby wypocząć (53%, wzrost o 7 punktów procentowych w stosunku do roku 2013). Większość wypoczywających zostaje w Polsce, osoby podróżujące za granicę najczęściej wybierają Chorwację, Włochy, Węgry, Hiszpanię, Francję i Grecję. Najpopularniejszym środkiem lokomocji jest własny samochód. Ze statystyk NOVASOL, pośrednika w wynajmie domów i apartamentów w całej Europie wynika, że  najczęściej wyjeżdżamy z własną rodziną (rodzice plus dzieci – 30%) lub ze znajomymi, w dwie rodziny (32%). 10, 12 lat temu, kiedy sama byłam pilotem wycieczek zagranicznych popularne były wycieczki autokarowe. Polacy jeździli po Europie jak oszalali, a teraz mało kto decyduje się na taką formę zwiedzania. Trendy się zmieniają, formy wypoczywania także. Obecnie bliżej nam do krajów Europy Zachodniej – wybieramy odpoczynek indywidualny oraz wczasy w hotelach, z tym że dynamika wzrostu wyjazdów prywatnych jest większa (choć trudniej mierzalna) niż dynamika turystyki zorganizowanej. Na pewno ma to związek ze zmianą mentalności, szybkim tempem życia, które mamy na co dzień – w czasie wakacji nie chcemy już wstawać na gwizdek, przebywać w gronie przypadkowych osób. Wzrosty wyjazdów samodzielnych mają też związek z tanimi połączeniami lotniczymi, również ceny benzyny w Polsce są obecnie porównywalne do cen z zachodu i południa Europy. Podróż własnym autem daje natomiast tę przewagę, że ma się swobodę poruszania na miejscu - podsumowuje Anna Kaźmierczak, dyrektor NOVASOL Polska. Najpopularniejsze europejskie kraje Polacy mają dwa główne cele: złapać słońce i mieć gwarancję pogody (80%) i … złowić wielką rybę (20% - popularne wędkarskie wyjazdy do Skandynawii). Wśród najchętniej wybieranych krajów od kilku lat znajduje się Chorwacja, za nią Włochy i Węgry. O wyborze tych krajów decyduje głównie odległość i wspomniana gwarancja pogody. Do tego dochodzą także nasze, polskie sympatie: Chorwatów, Włochów i Węgrów zwyczajnie lubimy, odpowiada nam ich sposób bycia, ich stosunek do turystów. Co ciekawe wysoko w zestawieniu Novasol są także kraje skandynawskie: Dania, Norwegia, Szwecja – z jednej strony to nie dziwi, te kraje do też najbliżsi sąsiedzi Polski, niemniej Polak na urlopie najczęściej kojarzy się z plażą i ciepłym wybrzeżem. Tymczasem w ścisłej czołówce jest Skandynawia. Jej walory doceniają fani natury i ciszy, piaszczystych plaż, w których można znaleźć odludne miejsce, wspaniałych norweskich fiordów, gór, nieskażonej przyrody, z którą można obcować bez tłumu turystów. Na północ ciągną także wędkarze, łowiska Szwecji i Norwegii są duże, można łowić w morzu, rzekach i jeziorach, infrastruktura jest świetnie przygotowana, a domy dla wędkarzy często posiadają na wyposażeniu łódź i niezbędny sprzęt. Wakacje z psem W grupie samodzielnie wyjeżdżających wielu jest właścicieli zwierząt, którzy chcą wypoczywać ze swoim pupilem, czego nie da się zrealizować w turystyce zorganizowanej. Te osoby szukają możliwości wypoczynku z psem, relaksu na wspólnych spacerach brzegiem morza, terenu zielonego koło domu. NOVASOL im także wychodzi na przeciw, w czasie wyszukiwania domu na stronie www.novasol.pl wystarczy znaleźć ikonę z psem i nie pytając nikogo o pozwolenie zabrać zwierzaka ze sobą, bez dodatkowych opłat. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 marca Nergal: Faceci pokochali mój barber shop. Codziennie mamy średnio 50 klientów (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Adam „Nergal” Darski od pół roku jest właścicielem barber shopu. Muzyka cieszy zainteresowanie jego salonem ze strony warszawiaków. Salon zyskał już stałych klientów, a na wizytę u golibrody trzeba się zapisywać z wyprzedzeniem. Mimo intensywnej trasy koncertowej grupy Behemoth i promocji albumu „The Satanist” Darski stara się bywać w swoim barber shopie jak najczęściej. – Codziennie przychodzą tutaj dziesiątki mężczyzn. Średnio mamy 50 klientów dzienni i to jest bardzo dużo. Faceci po prostu pokochali ten serwis, który tu oferujemy. Wracają i to jest podstawa naszego sukcesu – mówi Adam „Nergal” Darski w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Barberian Academy & Barber Shop to zakład fryzjerski specjalizujący się w strzyżeniu i goleniu mężczyzn. Panowie mogą tam zadbać o brodę i wąsy oraz zrelaksować się po ciężkim dniu. Mogą także kupić niezbędne kosmetyki do pielęgnacji zarostu. W salonie odbywają się ponadto szkolenia ze stylizacji i dbania o zarost oraz posługiwania się brzytwą. Salon istnieje od jesieni 2014 roku, ale już zdobył sporą renomę wśród warszawiaków. Klienci barber shopu należącego do Adama Darskiego to przede wszystkim mężczyźni w wieku 20-40 lat, ale zdarzają się także znacznie młodsi. – To, co mnie absolutnie nokautuje w pozytywnym sensie, to młodzi oraz ojcowie, którzy przychodzą ze swoimi synami. Tutaj wiem, ile lat mają synowie – pewnie między 6 a 10 lat i ten widok jest absolutnie nokautujący, urzekający. Zakochuję się w takich sytuacjach. Zdarzyło się też, że przyszedł ojciec ze swoim ojcem i z synem, czyli trzy pokolenia w jednym miejscu, wszyscy przyszli po to samo, czyli żeby się dobrze czuć, wszyscy uśmiechnięci. Cały czas zakochuję się w tym, co się dzieje w tym miejscu – mówi Adam Darski. Mimo licznych obowiązków związanych z karierą zawodową muzyk nie ogranicza się jedynie do sygnowania salonu swoim nazwiskiem. Stara się bywać w barber shopie tak często, jak to jest możliwe, zwłaszcza że bardzo lubi rozmawiać z klientami. Jest także odpowiedzialny za fanpage salonu na Facebooku. Darski nie czuje się jednak ambasadorem mody na lumberseksualność i zarost. – Niektórzy ludzie po prostu kojarzą moją osobę z zarostami, golibrodami, męskim fryzjerstwem, takim rdzennym, stylowym. To jest sympatyczne, aczkolwiek ja sam nie jestem ani barberem, ani nie mam takiego wykształcenia. Być może mam talent, tego nie wiem. Bardzo często w trakcie trasy sam ogarniam swój zarost i trymuję brodę, po prostu dbam o nią, więc być może mam jakiś talent, ale jeszcze o tym nie wiem – mówi Nergal. Muzyk nie ukrywa, że jeszcze rok temu nie wiedział, czym jest barber shop. Pomysł na otwarcie salonu podsunęła mu koleżanka, jej zdaniem pasował bowiem do wizerunku Darskiego. Teraz sam chce edukować i uświadamiać ludzi, czym jest kultura barberingu, i zachęcać do dbania o siebie. – Jestem wielkim fanem tego przedsięwzięcia i tego, co się dzieje teraz na ulicach w Polsce, i tego, co polscy faceci ze sobą robią, tego, że zaczynają dbać o siebie – mówi Adam „Nergal” Darski. Należący do Darskiego Barberian Academy & Barber Shop mieści się w Warszawie przy ul. Emilii Plater. Muzyk przygotowuje się już do otwarcia kolejnego warszawskiego salonu. Został także ambasadorem i jurorem w programie "TURBObroda w TURBOpiątki" na kanale Discovery Channel. Udział w konkursie może wziąć każdy mężczyzna, który jest dumny ze swojego zarostu-wystarczy wysłać zdjęcie do redakcji. Organizatorzy i jurorzy liczą, że uczestnicy wykażą się kreatywnością i poczuciem humoru.
  • wtorek, 24 marca Imigranci ze wschodu zagrożeniem dla polskiego rynku pracy (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Do tej pory Polskę odwiedzało stosunkowo niewielu uchodźców. Często traktowali nasz kraj jedynie jako przystanek w dalszej wędrówce na zachód. Jeśli jednak rozpad Ukrainy będzie postępował, Polska może spodziewać się masowej imigracji. W 2013 r. Ukraińcy złożyli w Polsce 46 wniosków o nadanie statusu uchodźcy. W ubiegłym – prawie 2,5 tys. W tym – już ponad 500. „Polska nie jest gotowa na przyjęcie takiej liczby imigrantów, dlatego większość wniosków spotyka się z odmową” – mówi serwisowi infoWire.pl dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Na karty pobytu tymczasowego mogą liczyć głównie dzieci. „Akceptacja i tolerancja uciekinierów z innych państw oraz integracja z nimi to duże wyzwanie dla społeczeństwa” – zaznacza rozmówca. Wszystkie kraje reagują alergicznie na „dumping socjalny”, uderzający w rynek pracy, a nie – tylko wypełniający na nim luki. Niechętnie patrzy się na osoby z zagranicy zdecydowane wykonywać pracę za niższe wynagrodzenie i bez świadczeń socjalnych. Przyjęcie uchodźców ze wschodu może prowadzić do wzrostu bezrobocia wśród Polaków. Politycy powinni potraktować ten problem priorytetowo i ustalić, jak pomóc Ukrainie bez narażania przy tym obywateli własnego państwa. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 23 marca Masz prawo wiedzieć, ile zarabia urzędnik (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Obowiązek publikacji informacji o zarobkach pracowników samorządowych oraz „trzynastce”, specjalnym wynagrodzeniu dodatkowym – takiej zmiany w prawie domaga się Stowarzyszenie Sieć Obywatelska – Watchdog Polska. Wykazy płac, a także informacje o nagrodach pracowników urzędów, miałyby być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej raz na kwartał. „Działanie to ma przeciwdziałać niesprawiedliwemu planowaniu wynagrodzeń w jednostkach samorządu terytorialnego, w wyniku czego osoby o podobnych kwalifikacjach pracujące na tych samych stanowiskach otrzymują różne pensje” – mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Batko-Tołuć ze Stowarzyszenia Sieć Obywatelska – Watchdog Polska. W społeczeństwie dominują opinie o zbyt wysokich pensjach urzędniczych. Jednak – jak zaznacza rozmówczyni – ujawnienie informacji o zarobkach prawdopodobnie nie wywołałoby żadnej sensacji, ponieważ okazałoby się, że są one mniejsze, niż nam się powszechnie wydaje. „Polacy zakorzenieni są w kulturze tajemnicy i mają przekonanie, że wielu rzeczy nie należy ujawniać, aby móc utrzymać porządek” – zaznacza ekspertka. A przecież dzięki jawności jest możliwy dialog, w którym nie skupiamy się na mitach i stereotypach, ale poruszamy rzeczy istotne z punktu widzenia obywateli, jak np. sposób zarządzania budżetem. Ludzie nie ufają z kolei w sytuacjach, kiedy informacje są zatajane. Dlatego jawność odgrywa tak ważną rolę w budowaniu zaufania do władzy. „Nie istnieją powody, które zabraniałyby wprowadzenia zapisu nakazującego ujawnianie płac urzędników  do polskiego prawa. Jednak aby to zrobić, potrzebna jest zmiana polskiej mentalności” – podkreśla rozmówczyni. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 23 marca O co tak naprawdę chodzi z tą chmurą? (Sieci) (by korespondenci.pl)
  • poniedziałek, 23 marca Rafał A. Ziemkiewicz: Polacy emigrują, bo nie chcą się męczyć z kisielem (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Polacy nie przestaną emigrować, dopóki w Polsce nie zostaną wprowadzone wzorce z krajów cywilizowanych – twierdzi Rafał A. Ziemkiewicz. Zadaniem państwa jest bowiem służenie obywatelom, a nie zmuszanie ich do posłuszeństwa, co się obecnie dzieje w Polsce. Życie w kraju porównuje do pływania w kisielu – jest ono możliwe, ale wymaga dużego wysiłku. Zdaniem publicysty najgorsza sytuacja panuje na prowincji, gdzie lokalni dygnitarze nadużywają władzy. Z danych GUS wynika, że za granicą na stałe przebywa już ponad 2 mln Polaków. Nadal zameldowani są oni w Polsce, a za granicą szukają już nie tylko pracy, lecz przede wszystkim lepszych niż w rodzinnym kraju zarobków i godniejszych warunków do życia. Badania CBOS pokazują, że o emigracji zarobkowej myśli obecnie co piąty Polak. Wśród osób w grupie wiekowej 18-24 lat wyjazd z Polski rozważa jedna trzecia badanych. Wielu z nich nie zamierza wyjechać na stałe, bardzo często jednak nie wyobrażają sobie powrotu do kraju po odniesieniu sukcesu na emigracji. Zdaniem Rafała Ziemkiewicza w Polsce musiałoby się bardzo wiele zmienić, aby ci ludzie zechcieli wrócić do kraju. – Musiałyby zostać przyjęte pewne wzorce krajów cywilizowanych. Chodzi o to, żebyśmy zaczęli mieć państwo, które służy obywatelom, a nie państwo, które służy samo sobie czy jakiejś tam grupie, nomenklaturze, która to państwo okupuje – mówi Rafał A. Ziemkiewicz agencji informacyjnej Newseria. Publicysta nie dziwi się temu, że młodzi ludzie decydują się na emigrację, zwłaszcza pochodzący z małych miejscowości i wsi. Jego zdaniem sytuacja w tzw. Polsce prowincjonalnej, nie jest już wprawdzie tak zła, jak kilkanaście lat temu, wciąż jednak nie należy do najlepszych. Przyczynami są przede wszystkim korupcja wśród władz samorządowych oraz nadużywanie uprawnień przez lokalnych dygnitarzy. – Lewiatan się twardo broni. Sprzyja mu to, że para, która by bardzo dawno rozsadziła ten szybkowar, uchodzi bokiem, bo jest szeroko otwarta furtka, do skorzystania z której wręcz niedwuznacznie ta kasta rządząca zachęca. Jak wam się nie podoba, to sobie stąd wyjedźcie. My tutaj rządzimy, my wygrywamy wszystkie wybory, bo odpowiednio skorumpowaliśmy wystarczającą liczbę wyborców, którzy żyją dzięki nam, dzięki władzy są naszą klientelą. A jak się komuś nie podoba, niech sobie wyjedzie – mówi Rafał A. Ziemkiewicz. Zdaniem publicysty Polska jest państwem, które zmusza obywatela do posłuszeństwa. Życie w Polsce publicysta porównuje do pływania w kisielu – możliwego, ale wymagającego dużego wysiłku. Jego zdaniem młodzi Polacy, zwłaszcza ci najbardziej aktywni, wyjeżdżają bowiem mają dość życia w takich warunkach. – Nie chcą się męczyć z kisielem, tylko chcą się znaleźć w miejscu, gdzie mogą od razu się sprawdzić na równych prawach. I tak są zawsze trochę do tyłu jako imigranci, którzy gorzej znają język, nie znają lokalnego układu. Ale i tak mimo wszystko łatwiej im konkurować z Anglikami, Irlandczykami czy Amerykanami, niż tutaj walczyć z układem, który na szczeblu lokalnym bywa mafią, czasami bardzo potężną – mówi Ziemkiewicz. – Ten kisiel to jest kwestia pewnej renty, którą płacimy na utrzymanie Towarzysza Szmaciaka, wszystkich jego krewnych i znajomych.
  • piątek, 20 marca Anna Popek: Poezja jest w moim życiu bardzo ważna. Dzięki niej jesteśmy wrażliwsi i subtelniejsi (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Anna Popek zdradza, że jej ulubionymi poetami są Zbigniew Herbert, Jan Kochanowski, Bolesław Leśmian i Leopold Staff. Dziennikarka jest absolwentką filologii polskiej i jak zapewnia – bez czytania nie wyobraża sobie życia. Często wraca do swoich ulubionych wierszy, ale jest też otwarta na nowości i chętnie sięga po tomiki poezji debiutantów. Prezenterka przyznaje, że jej domowa biblioteczka dosłownie pęka w szwach, a ona sama z przyjemnością zatrzymuje się przy regałach z książkami i wolny czas poświęca na czytanie. – U mnie stoją takie tomiki wierszy, które zawsze lubię mieć pod ręką. Bardzo lubię Kochanowskiego, Leśmiana, Staffa. Oczywiście to zależy od nastroju, ale im jestem starsza, tym bardziej skłaniam się ku klasykom – mówi Anna Popek w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Zdaniem Popek w poezji najcenniejsze jest to, że można wielokrotnie wracać do tego samego wiersza i za każdym razem odkrywać go na nowo, bo prawdziwy kunszt poety polega na umiejętnej grze słów, tak żeby dawać czytelnikowi nieograniczone pole do interpretacji. – Pisałam pracę magisterską z pokładów genealogicznych w poezji Zbigniewa Herberta i uważam, że on jest naszym największym współczesnym poetą. Myślę, że jego cytaty powinny być umieszczane w środkach komunikacji, żeby sobie ludzie przypominali piękne postawy, np. Pana Cogito. Herbert wykazywał tyle mądrości i odwagi w stawianiu nas do pionu, choć wiedział, że Polakom nie będzie się podobało to, że będą musieli być bardziej odpowiedzialni, bardziej etyczni, bardziej moralni, a jednak robił to z uporem – tłumaczy Anna Popek. Dziennikarka przyznaje, że często wykorzystuje również fragmenty poezji w swojej pracy. – Jak się przygotowuję do mojego programu albo piszę jakiś artykuł, to sięgam po cytaty, po jakieś źródła, żeby ubarwić, taki mam zwyczaj. I często trafiam właśnie na cytat z kogoś, jakiś fragment wiersza, a jak mi się spodoba, to idę dalej, szukam i czytam cały utwór – mówi Popek. Anna Popek zdradza, że nie umie przejść obojętnie obok nowego tomiku wierszy. Ciekawość zawsze bierze górę, dlatego dziennikarkę często można spotkać na wieczorach autorskich połączonych z czytaniem poezji. – Poezja jest bardzo ważna w moim życiu. Czytanie poezji bardzo uwrażliwia na wszystko. Stajemy się dzięki niej subtelniejsi, bardziej wyczuleni na relacje z drugą osobą, bardziej taktowni. To taki koncentrat języka, który pięknie pokazuje jego możliwości – dodaje dziennikarka. Ostatnio dziennikarka pojawiła się na promocji jubileuszowego, dziesiątego tomiku poezji „Ballo Amoroso – Wiersze z miłości” znanego poety i dramaturga Andrzeja Ballo.
  • piątek, 20 marca Maciej Musiał: Mój serialowy romans jest trochę rozbuchany. Rozumiem jednak, że wzbudza sensację (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Serialowy Tomasz Boski, grany przez Macieja Musiała, w 6. sezonie „Rodzinki.pl” będzie miał romans z rówieśniczką swojej mamy, którą zagra Ewa Bukowska. Wątek już jest szeroko komentowany w sieci i wzbudza kontrowersje. Aktor przyznaje, że był zaskoczony śmiałym wątkiem, jednak prywatnie różnica wieku nie ma dla niego znaczenia, jeśli w grę wchodzi prawdziwa miłość. – Ten romans jest trochę rozbuchany, bo to jest tylko jedna scena. Rozumiem jednak, że to wzbudza sensację. My też byliśmy zaskoczeni taką śmiałością scenarzystów. Jeżeli jednak tego wymaga scenariusz, to działamy, robimy to – mówi Maciej Musiał. Opinia aktora na temat związków, w których jeden z partnerów jest starszy nawet o 30 lat, jest pozytywna, pod warunkiem że to prawdziwe uczucie. – Każdy ma w głowie swój typ wymarzonego chłopaka, wymarzonej dziewczyny, ale jak cię trafia strzała Amora, to myślę, że już się na tym nie zastanawiasz, tylko po prostu zachowujesz się niezależnie od wszystkiego, co się dzieje. Nie wiem, czy w przypadku Tomka Boskiego i tego romansu akurat można mówić o miłości głębokiej, ale myślę, że takie rzeczy się zdarzają – wyjaśnia Maciej Musiał. Maciej Musiał 11 lutego skończył 20 lat. Z tej okazji nie powziął jednak żadnych postanowień. – Przyjmuję to, co przychodzi do mnie z góry, i staram się tym żyć, nie zastanawiam się, nie wybiegam myślami aż tak daleko w przyszłość. Wiadomo, że każdy ma swoje marzenia i do nich dąży, też staram się to robić, ale głównie skupiam się na tym, co jest teraz, żeby robić to jak najlepiej. Teraz rzeczywiście jesteśmy w trakcie przygotowywania dwóch projektów: „Krew z krwi” z panią Agatą i „Rodzinka.pl”. Myślę, że oba będą równie dobre i cieszę się, że biorę w nich udział – mówi gwiazda. Nowa seria „Rodzinki.pl” wystartowała 6 marca.
  • czwartek, 19 marca ?Dwójka sędziowska? ? nowy program sport.tvp.pl i WP Sport (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    W „Dwójce sędziowskiej”, nowym programie internetowym sport.tvp.pl oraz Wirtualnej Polski, dziennikarz TVP Sport Maciej Iwański i szef redakcji sportowej Grupy WP Michał Kołodziejczyk będą komentować bieżące wydarzenia sportowe, głównie dotyczące piłki nożnej.  Program „Dwójka sędziowska” to efekt współpracy między redakcjami sport.tvp.pl i WP Sport. Pierwszy odcinek będzie realizowany już 24 marca br. w studiu Akademii Telewizyjnej TVP i przy jej wsparciu. Maciej Iwański i Michał Kołodziejczyk do każdego odcinka będą zapraszać jako komentatorów samych bohaterów wydarzeń. W pierwszym 10-minutowym programie nie zabraknie oczywiście wątków związanych z piłkarską reprezentacją Polski, która 29 marca rozegra mecz z Irlandią w eliminacjach mistrzostw Europy. - Internet jako nowe medium ma coraz większe znaczenie – wyjaśnia Włodzimierz Szaranowicz, dyrektor TVP Sport – Oglądalność transmisji na sport.tvp.pl z najważniejszych wydarzeń sportowych sięga często 100 czy nawet 200 tysięcy odsłon. Można to porównać  z dobrą oglądalnością transmisji w kanale sportowym. Internet wyrobił sobie już taką pozycję, że nasi dziennikarze coraz bardziej się w nim udzielają: nie tylko przez konta na facebooku czy twitterze, ale także poprzez artykuły, blogi bądź wideoblogi. Kolejny etap to właśnie programy w internecie. Jestem przekonany, że „Dwójka sędziowska”, prowadzona przez doświadczonych dziennikarzy, będzie cieszyła się dużą popularnością. - „Dwójka sędziowska” doskonale wpisuje się w naszą strategię współpracy z renomowanymi partnerami i tworzenia wraz z nimi autorskiego kontentu wideo – podkreśla Dariusz Górzny, Dyrektor Działu Sport w Grupie Wirtualna Polska – Program, w którym zderzają się dwa dziennikarskie nazwiska, znane ze swoich śmiałych opinii, jest pierwszym z zaplanowanych przez nas nowych, sportowych formatów wideo. Jest też kolejnym projektem realizowanym razem z TVP Sport. Współpracę redakcyjną zainicjowaliśmy już w 2014 roku, w związku z piłkarskimi mistrzostwami świata w Brazylii. Publikując skróty z meczów, komentarze, wiadomości, bezpośrednie relacje z MŚ, wygenerowaliśmy wówczas wspólnie rekordowe 13,2 mln odtworzeń wideo.             dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 marca Adam “Nergal” Darski: dostałem wiele wsparcia od katolików. Można różnić sie poglądami i podawać sobie ręce (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Cała ta sytuacja miała kafkowski charakter – podsumowuje Adam Darski "Nergal" zakończony po sześciu latach proces o obrazę uczuć religijnych. W marcu 2015 roku Sąd Najwyższy ostatecznie uznał lidera grupy Behemoth za niewinnego. Muzyk podkreśla, że był już bardzo zmęczony i zdołowany, a teraz może wreszcie zacząć nowy etap. Przyznaje też, że w ciągu minionych lat otrzymał bardzo dużo wsparcia, także ze strony katolików.  Adam Darski został oskarżony o obrazę uczuć religijnych w 2010 roku na podstawie doniesień kilku posłów PiS oraz Ryszarda Nowaka. Powodem oskarżenia było podarcie przez Darskiego Biblii i nazwanie jej "księgą kłamstwa" podczas koncertu grupy Behemoth w 2007 roku. Proces zakończył się wyrokiem uniewinniającym, jednak sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia. W 2014 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał wyrok uniewinniający w mocy. Kasację do Sądu Najwyższego wniosła prokuratura i oskarżyciel posiłkowy. 5 marca 2015 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację uznając ją za bezzasadną. – To było bardzo dołujące, męczące i już mi się nie chciało. Niejednokrotnie używałem tej metafory, że to miało taki kafkowski charakter, gdzieś muszę jeździć, ktoś czegoś ode mnie chce, a ja nie czuję, że złamałem prawo. Cieszę się, że ta sprawa jest zamknięta i otwieramy nowy etap – mówi Adam "Nergal" Darski w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Adam Darski wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że jego celem nie było obrażenie uczuć religijnych, a podarcie Biblii było formą wyrazu artystycznego. Przyznaje też, że ma wśród znajomych i przyjaciół wielu katolików, którzy wspierali go w ciągu minionych sześciu lat. Wszyscy oni odznaczają się zdrowym rozsądkiem, który pozwala normalne przyjacielskie relacje, mimo odmiennych zapatrywań światopoglądowych i religijnych. – To jest sympatyczne, że nawet po drugiej stronie barykady są ludzie, przynajmniej na to liczę, z którymi naszym wspólnym mianownikiem będzie zdrowy rozsądek, że to że różnimy się jakimiś koncepcjami i filozofiami życiowymi, to możemy sobie podawać ręce, porozmawiać, dyskutować, niekoniecznie od razu obrażać i obruszać się z byle powodu. Rozróżniamy też to czym jest scena, czym jest metafora, czym jest ulica, czym jest rozmowa i tak dalej – mówi Adam "Nergal" Darski. Darski może się teraz całkowicie skupić na europejskiej trasie koncertowej, którą grupa Behemoth rozpoczyna już w kwietniu. Muzycy zagrają m.in. w Norwegii, Islandii, Szwajcarii, Francji, Niemczech i we Włoszech. – "To jest już koniec’’ jak śpiewał klasyk. Ale wiadomo, że za każdym końcem stoją nowe początki. Także zobaczę, co przyniesie jutrzejszy dzień – mówi Adam "Nergal" Darski.
  • środa, 18 marca Seriale ATM Grupy w pierwszej dziesiątce nowości fabularnych z największą widownią w wiosennych ramówkach (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Trzy seriale fabularne produkowane przez ATM Grupę znalazły się w pierwszej dziesiątce nowości wiosennych ramówek z największą widownią. „Ranczo” i „Strażacy” to najlepiej oglądane weekendowe propozycje telewizyjne. Kolejny sezon „Ojca Mateusza” także jest hitem i gromadzi prawie 5 milionów widzów. Drugi odcinek nowej dziewiątej już serii „Rancza”, pokazany 15 marca obejrzało ponad 7 mln. widzów (SHR 39%) a trzeci odcinek „Strażaków”, pierwszej polskiej fabularnej produkcji o Ochotniczej Straży Pożarnej zgromadził 2,8 mln widzów. Nowy sezon „Rancza” ogląda średnio 7 milionów widzów, a średnia widownia „Strażaków” to 3 miliony widzów. Bardzo dobre otwarcie i blisko 5 milionów widzów mają także premierowe odcinki kolejnej serii „Ojca Mateusza”, emitowane w czwartkowe wieczory od 5 marca. Obie produkcje zapewniają TVP1 pozycję lidera w rankingu dziesięciu pozycji fabularnych z największą widownią. „Strażacy” w miniony weekend pokonali jedną z rozrywkowych nowości pokazywaną w konkurencyjnej stacji w tym samym paśmie. W nowej serii „Rancza” to nowe losy części bohaterów: proboszcz został biskupem pomocniczym, a Polska Partia Uczciwości odniosła sukces wyborczy. Zbliża się też koniec urzędowania Lucy i w Wilkowyjach rozpoczęła się walka o stanowisko wójta. „Strażacy” to pierwszy polski, dziesięcioodcinkowy serial o Ochotniczej Straży Pożarnej. Główny bohater – aspirant Adam Wojnar (M. Zakościelny) – bierze udział w akcji, która kończy się tragedią. Na czas zbadania sprawy przez specjalną komisję, młody strażak wyjeżdża na kilka dni na prowincję, aby poprowadzić szkolenie w miejscowej OSP. Poznaje piękną i niezależną Magdę (Marta Ścisłowicz), która dzieli jego życiową pasję i dowodzi jednostką straży pożarnej. Wszystko wskazuje na to, że zostanie tam dłużej. W 13. sezonie "Ojca Mateusza", na widzów czeka wiele wydarzeń, w które czasem z przypadku, czasem podstępem zostanie zaangażowany Mateusz, a wraz z nim policjanci sandomierskiego komisariatu. Nie zabraknie także historii obyczajowych, miłosnych uniesień, sercowych dylematów. „Ranczo” emitowane jest w niedzielę w TVP1 o godz. 20. 25, „Strażacy” w sobotnie wieczory w TVP1 o godz. 20.25, „Ojciec Mateusz” – czwartki, godz. 20.30 Zdjęcia do pobrania tu: https://chmura.atmgrupa.pl/photo/#!Albums dziennikarz zdjecia2014 dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 17 marca ?Culture ? it?s time!? – czyli Węgierka w Toruniu (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Projekt „Culture – it’s time!” powstał w ramach Wolontariatu Europejskiego (European Voluntary Service — EVS), finansowanego przez program Unii Europejskiej „Erasmus +”. Dzięki niemu od 1 marca 2015 roku w Toruńskiej Agendzie Kulturalnej gości wolontariuszka z Węgier – Fanni Kiss. Fanni to młoda, zdolna osoba z dużym doświadczeniem zawodowym. „Spędziłam pół roku w Hiszpanii w ramach programu Erasmus i dzięki temu odkryłam jak bardzo lubię pracę w środowisku międzynarodowym. Miałam również okazję odbyć staż we Florencji, gdzie byłam asystentką organizatora imprezy dotyczącej problematyki energii odnawialnej. Kolejną przygodę przeżyłam w Danii, tam dzięki stypendium miałam możliwość pogłębić swoje kompetencje w zakresie sprzedaży i marketingu. Dzisiaj chciałabym tworzyć część wolontariatu europejskiego – i właśnie dlatego tutaj jestem. Mam nadzieję, że zdobędę wiele cennego doświadczenia” – mówi Fanni. Wolontariuszka będzie uczestniczyć w realizacji projektów kulturalnych koordynowanych przez Toruńską Agendę Kulturalną, zaangażuje się w działalność na rzecz lokalnej społeczności, a także promować będzie ideę wolontariatu jako doświadczenia zawodowego. Projekt „Culture – it’s time!” umożliwi wolontariuszce zdobycie umiejętności pracy w grupie, rozwiązywania konfliktów, zwiększy jej szanse na zatrudnienie na rynku europejskim dzięki poprawie znajomości języków obcych, nabyciu zdolności informatycznych oraz praktycznej wiedzy z zakresu logistyki i koordynacji wydarzeń kulturalnych. „Jestem bardzo podekscytowana możliwością współpracy z Toruńską Agendą Kulturalną. Zawsze interesowała mnie praca przy organizacji wydarzeń i projektów kulturalnych, zwłaszcza na płaszczyźnie międzynarodowej. Mam nadzieję, że podczas tych siedmiu miesięcy mojego pobytu tutaj nauczę się, jak od podstaw wyglądają przygotowania do takich przedsięwzięć. Chciałabym stać się członkiem zespołu, który sprawdzi się w wielu zadaniach i na wielu stanowiskach. Nie mogę doczekać się efektów!” – komentuje wolontariuszka. Do najważniejszych celów projektu „Culture – it’s time!” należą: promowanie aktywności obywatelskiej młodzieży, rozwijanie poczucia solidarności i promowanie tolerancji, pogłębianie wzajemnego zrozumienia między młodzieżą z różnych krajów, przyczynianie się do poprawienia jakości systemów wspierających działania młodzieżowe i rozwoju potencjału organizacji społeczeństwa obywatelskiego w zakresie problematyki i działań młodzieżowych. Jak w praktyce będzie wyglądało wcielanie tych celów w życie można będzie przeczytać na blogu www.evs.tak.torun.pl . Wolontariusze opisują na nim swoje doświadczenia oraz dzielą się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami dotyczącymi przebiegu programu i pobytu w Polsce. A ten zapowiada się ekscytująco. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 16 marca “Biegnij, kochanie, biegnij” – PZU wypromuje imprezy biegowe (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    16 marca startuje kampania zachęcająca Polaków do aktywności fizycznej i wspierania najbliższych w sportowej rywalizacji podczas imprez biegowych. Pierwszym wydarzeniem, do którego akcja reklamowa będzie nawiązywać jest jubileuszowy 10. PZU Maraton Warszawski. Przekaz kampanii jest skierowany do osób najbliższych biegaczom i będzie zachęcał ich do pojawienia się na trasie biegu i kibicowania zawodnikom. Biegnij, kochanie, biegnij oraz Biegnij, tato, biegnij to hasła nowej kampanii PZU. Komunikacja oparta jest na idei, że znacznie łatwiej jest zadbać o zdrowie i kondycję, jeśli czuje się wsparcie najbliższych. - Łatwiej o konsekwencję, niezbędną podczas uprawiania sportu, kiedy motywuje nas do tego osoba, którą kochamy. Łatwiej dobiec do mety, kiedy wiemy, że czekają na niej nasi bliscy. Dlatego PZU postanowił skierować swój przekaz właśnie do tych osób - rodzin i znajomych biegaczy – i zmotywować ich do wspierania zawodników i kibicowania im podczas biegu – mówi Agnieszka Kiewesz, główny specjalista ds. komunikacji zewnętrznej z biura marketingu w PZU. Działania komunikacyjne potrwają do 29 marca, czyli do dnia, w którym odbędzie się 10. PZU Półmaraton Warszawski. Obejmą one TV, outdoor, prasę, Internet oraz ekrany CityInfoTV w autobusach i metrze. W Internecie PZU zaprasza również do udziału w zabawie, polegającej na przebiegnięciu wirtualnego maratonu. Kampania promująca wydarzenia biegowe i zachęcająca do wspierania najbliższych, będzie prowadzona w 2015 r. przy okazji najważniejszych inicjatyw biegowych, których partnerem jest PZU. Wszystkie te działania prowadzone są w ramach komunikacji PZU Zdrowie i są elementem nowej strategii PZU 3.0., stawiającej obszar zdrowotny za jedną z trzech kluczowych gałęzi biznesowych Grupy PZU – obok ubezpieczeń i inwestycji. Autorem pomysłu na kampanię jest agencja VML. Media zakupił dom mediowy Starlink. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 marca Deflacja trwa w najlepsze (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    W Polsce wciąż mamy do czynienia z deflacją. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, luty był ósmym z rzędu miesiącem spadających cen. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w lutym o 1,6% w ujęciu rocznym – poinformował dziś GUS. To największy spadek w najnowszej historii. Deflacja cenowa nad Wisłą utrzymuje się już od lipca. Głównym czynnikiem napędzającym deflację ponownie okazały się spadające ceny paliw. W kategorii transport statystycy odnotowali ceny o 11,6% niższe niż przed rokiem. Znaczące przeceny miały miejsce również w kategorii odzież i obuwie (o 5,3%) oraz żywność (o 2,6%). - Wciąż utrzymująca się deflacja, to dobra wiadomość dla większości konsumentów, bo w teorii mogą nabywać taniej niektóre towary. Głównym czynnikiem deflacyjnym są stosunkowo niskie ceny paliw. Szacuje się, że spadek cen ropy na rynkach światowych, to pakiet stymulacyjny dla światowej gospodarki, o wartości ponad 1 bln dolarów - komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Ceny w styczniu spadały jeszcze mocniej Statystycy z GUS-u zrewidowali jednocześnie odczyty dotyczące stycznia. Miesiąc temu sugerowano, że deflacja w styczniu w ujęciu rocznym wyniosła 1,3%. Najnowszy raport pokazuje jednak, że ceny w styczniu spadały jeszcze mocniej, deflacja sięgnęła bowiem wówczas 1,4%. Rewizja ta miała związek z coroczną aktualizacją składu koszyka dóbr, na podstawie którego GUS wylicza wskaźniki CPI. Zmiany te mają odzwierciedlać trendy w strukturze wydatków konsumenckich. - Deflacja ma swoje dobre i złe strony. Przyjmuje się, że dla przedsiębiorstw nie jest to najlepsza sytuacja, bo nagle okazuje się, że bardziej opłaca się trzymać pieniądze w portfelu, niż przeznaczać na inwestycje, które wiążą się z ryzykiem ich utraty. W przypadku, gdy czynnikiem deflacyjnym są spadające ceny paliw, ten argument raczej się nie sprawdzi, bo gdy spojrzymy na cały koszyk, to okazuje się, że w sektorach "technologicznych", np. łączności, to raczej odnotowujemy wzrost cen - dodaje Piechowiak. Więcej na ten temat: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Deflacja-w-Polsce-poglebia-sie-Kolejny-rekord-7241099.html   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 marca Trzeci zwiastun nowej produkcji z Borysem Szycem jest już dostępny w sieci (Styl życia) (by netPR.pl)
    Opublikowano trzeci zwiastun najnowszej produkcji z Borysem Szycem. Premiera zapowiedziana została na 19 marca 2015 r. Trailer można zobaczyć na dedykowanym produkcji kanale w serwisie YouTube: www.nowyserial.pl. Jest to kolejny zwiastun nowego, ekscytującego serialu kryminalnego. Pierwszy, ujawniony we wtorek film promocyjny, obejrzało już ponad 230 tys. internautów a drugi zwiastun, który premierę miał wczoraj ponad 100 tys.  W trzeciej odsłonie Borys Szyc występuje w policyjnym mundurze – to przedostatni trailer jaki zaplanowano przy tej produkcji.  Więcej szczegółów zostanie podanych wkrótce. Zapraszamy na www.nowyserial.pl. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 marca UNICEF: 14 mln dzieci cierpi na skutek konfliktu w Syrii i Iraku (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    W czwartą rocznicę konfliktu w Syrii UNICEF wzywa do wsparcia szczególnie młodych ludzi Nowy Jork/Amman, 12 marca 2015 roku – Obecnie około 14 mln dzieci w całym regionie cierpi w wyniku eskalacji konfliktu, który toczy się w Syrii i Iraku, donosi UNICEF.  Ponad 5,6 mln dzieci w samej Syrii pozostaje w dramatycznej sytuacji, w tym nawet 2 mln dzieci mieszka w rejonach kraju odciętych od pomocy humanitarnej. Główną przyczyną tej sytuacji są toczące się walki. Około 2,6 mln syryjskich dzieci wciąż pozostaje poza systemem edukacji. W społecznościach przyjmujących uchodźców jest 3,6 mln dzieci, które borykają się z brakiem dostępu do edukacji i opieki zdrowotnej. Tę trudną sytuację pogłębia obecność wśród nich niemal 2 mln syryjskich dzieci, które zostały zmuszone do szukania ratunku w Libanie, Turcji, Jordanii i innych państwach. Tymczasem konflikt rozszerza się, ogarniając swym zasięgiem nie tylko Syrię, ale i Irak, gdzie ponad 2,8 mln dzieci opuściło swoje domy. Wiele z nich utknęło na obszarach kontrolowanych przez grupy zbrojne. Dla najmłodszych dzieci ta sytuacja trwa całe ich życie. Dla osób młodych wchodzących w dorosłość, przemoc i cierpienie nie tylko naznaczyły ich przeszłość, ale i ukształtowały przyszłość, powiedział Anthony Lake, Dyrektor Generalny UNICEF. Cztery lata od rozpoczęcia kryzysu młodzi ludzie nadal pozostają w niebezpieczeństwie. Najgorsze jest to, że mogą przyjąć przemoc za coś normalnego i w przyszłości sami ją stosować. Pomimo niepokojów spowodowanych konfliktem, dzieci i młodzież nadal wykazują niezwykłą odwagę i determinację. Na specjalnie utworzonej stronie www.childrenofsyria.info znajdują się historie dzieci zebrane przez UNICEF. Znajduje się tam historia np. 16-letniego Alaa, który uciekł z ogarniętego wojną, syryjskiego miasta Homs, a teraz kontynuuje studia i prowadzi szkolenia dla innych dzieci. Jest tam też historia 10-letniej Christiny mieszkającej w ośrodku dla przesiedlonych rodzin na północy Iraku, która pomaga młodszym dzieciom w odrabianiu lekcji.   Pomimo szkód, jakie poniosły, krzywd, jakich doświadczyły i braku zdolności dorosłych do zakończenia tego strasznego konfliktu, te dzieci nadal mają odwagę i determinację do budowy lepszego życia, powiedział Anthony Lake. Widząc ich determinację, jak możemy pozostać bierni? Wiedząc, że się nie poddały, jak my możemy zrezygnować? UNICEF wzywa do zainwestowania środków w długoterminowe projekty, które zapewnią dzieciom i młodzieży możliwość rozwijania ich zdolności i motywacji do budowania stabilnej przyszłości. Projekty tego typu powinny zawierać:  Możliwość kształcenia wyrównawczego i zawodowego. 5 mln Syryjczyków w wieku od 12 do 18 lat wymaga wsparcia w rozwijaniu swoich umiejętności i pomocy zapewniającej środki do życia Szansę na edukację formalną i nieformalną dla dzieci dotkniętych przez konflikt, a także system certyfikacji pozwalający na utrzymanie statusu ucznia Pomoc dla dzieci-ofiar przemocy, która będzie zawierała opiekę i wsparcie psychologiczne Wzmocnienie systemów zdrowia i edukacji w społecznościach przyjmujących uchodźców, aby wszystkie dzieci dotknięte w jakiś sposób przez konflikt otrzymały konieczną pomoc  ***  UNICEF to organizacja humanitarna i rozwojowa działająca na rzecz dzieci. Od ratujących życie szczepień, przez budowę szkół, po natychmiastową pomoc w sytuacji klęski humanitarnej - UNICEF robi wszystko, aby dzieciom żyło się lepiej. Pracuje w małych wioskach i z rządami państw, bo uważa, że każde dziecko, niezależnie od miejsca urodzenia, koloru skóry czy religii, ma prawo do zdrowego i bezpiecznego dzieciństwa. www.unicef.pl    dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 marca Agata Młynarska: Moja książka to bestseller. Dostaję wiele listów od czytelników (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Książka „Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu”, której współautorką jest Agata Młynarska, stała się bestsellerem i wydawnictwo planuje jej dodruk. Dziennikarka zdradza także, że dostaje mnóstwo listów z podziękowaniami od czytelników, którzy dzięki publikacji zdiagnozowali swoje choroby. Książka została wydana 19 listopada ub.r. przez Burda Publishing Polska. – Ogromnie się cieszę, że książka się podoba. Mam takie poczucie, że przynajmniej do czegoś się przydałam – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle Agata Młynarska. „Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu” to poradnik o tym, jak zdrowo żyć. Agata Młynarska namawia do tego, by badać się w kierunku nietolerancji pokarmowej na gluten i laktozę, bo niezdiagnozowanie problemu może prowadzić do ogólnego złego samopoczucia, m.in. bólów brzucha, wymiotów, osłabienia organizmu. Dziennikarka w książce opisuje swoje doświadczenia. Nietolerancję na gluten i laktozę lekarze wykryli u gwiazdy dopiero we wrześniu 2013 r., tymczasem Agata Młynarska już w dzieciństwie wiele razy źle się czuła, często bolał ją brzuch. Po diagnozie zmieniła nawyki żywieniowe i zaczęła prowadzić zdrowy tryb życia, m.in. jeść regularnie i świadomie. Oprócz Agaty Młynarskiej książkę „Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu” pisały także gastrolog prof. Grażyna Rydzewska, dietetyczka Agnieszka Pęksa i mistrzyni gotowania Ewa Olejniczak, które zawarły w niej porady zdrowotne, analizy diet i przepisy. Agata Młynarska po swoim sukcesie pisarskim nie zamierza jednak w najbliższym czasie napisać kolejnej książki. –  Nie mam czasu na pisanie książek. Tę mogłam napisać, bo przez bardzo długi czas byłam w domu, chorowałam, a tego sobie nie życzę – mówi. Obecnie dziennikarka jest gospodynią codziennego programu publicystycznego „Świat się kręci” w TVP 1.
  • czwartek, 12 marca Sądy zbyt łagodne wobec pijanych kierowców (Styl życia) (by netPR.pl)
    Pozbawienie wolności w zawieszeniu oraz grzywna to kary wymierzane wobec nietrzeźwych kierowców najczęściej. Sądy zbyt rzadko reagują adekwatnie do sytuacji, powinny utożsamiać się z ofiarami – zaznaczają eksperci. Według statystyk połowa Polaków, którzy wsiedli po alkoholu za kierownicę, nie wiedziała, jak wpływa on na ich organizm. 30% nietrzeźwych uważało, że skoro mieszka niedaleko i pojedzie bocznymi ścieżkami, to nie zostanie zatrzymanych przez policję. „Zmiana myślenia i zachowania polega na uświadomieniu sobie, że jeżeli oczekuję szacunku ze strony innych uczestników ruchu drogowego, to muszę przestrzegać określonych zasad, które będą sprzyjały wspólnemu bezpieczeństwu” – mówi serwisowi infoWire.pl psycholog dr Andrzej Markowski. Za jazdę pod wpływem alkoholu – bez wyrządzenia szkody – przewiduje się karę pozbawienia wolności do lat dwóch, ograniczenia wolności do 12 miesięcy lub grzywnę. W razie spowodowania wypadku można trafić do więzienia nawet na 10 lat. „Większość z orzekanych wyroków przeciwko nietrzeźwym kierowcom to kary pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny. Niewykorzystywanie w pełni narzędzi służących karaniu pijanych kierowców nie skłania społeczeństwa do przestrzegania przepisów ruchu drogowego” – mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Wasiak z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Eksperci zgodnie zaznaczają, że zbyt łagodne wyroki demotywują społeczeństwo. Ludzie zauważają, że pełnej odpowiedzialności można uniknąć. Rozwiązaniem jest nie zaostrzanie przepisów, ale ich prawidłowe stosowanie. „Sądy powinny bardzo wnikliwie przyglądać się problemowi. Co więcej, istotna jest edukacja, ale nie tylko uczestników ruchu drogowego, lecz przede wszystkim także organów orzekających” – podkreśla Mariusz Wasiak. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 11 marca PZU sponsorem tytularnym The Color Run Polska (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Grupa PZU została tytularnym sponsorem The Color Run w Polsce. The Color Run to największa na świecie seria imprez biegowych, która w tym roku zawita do naszego kraju. 5-kilometrowe biegi, zwane „najszczęśliwszymi 5 km na świecie” odbędą się w Krakowie, Poznaniu i Warszawie. Organizatorzy już teraz zapowiadają rekordową frekwencję. The Color Run to połączenie biegu na 5 km, gdzie uczestnicy co kilometr są obsypywani kolorowymi proszkami oraz festiwalu muzycznego, podczas którego dochodzi do „eksplozji kolorów”. W zeszłym roku wydarzenie TCR odbyło się w ok. 300 miejscach w 50 krajach na świecie. - The Color Run to coś więcej niż dobra zabawa i dużo więcej niż tylko bieg. To sposób na dobre spędzenie czasu ze swoimi znajomymi czy rodziną oraz dla wielu świetna okazja a zarazem motywacja do rozpoczęcia aktywnego i zdrowego trybu życia. Zachęcamy do tego, a wręcz zarażamy, poprzez dobrą zabawę i pozytywną energię  – wyjaśnia Jose Sousa, Dyrektor The Color Run na Polskę. 60% uczestników TCR to osoby, które po raz pierwszy w swoim życiu przemierzają dystans 5 km. Motywują ich dobra zabawa, „kolorowa” atmosfera oraz okazja do rozpoczęcia aktywnego trybu życia. Podczas biegu nie ma mierzonego czasu, więc impreza kierowana jest do każdego, również do młodzieży i dzieci, które mogą przyjść wraz z opiekunami. W wydarzeniu biorą jednak równie chętnie udział profesjonalni biegacze – tym razem nie z powodu chęci bicia kolejnych rekordów, lecz zarażenia swoją pasją swoich bliskich. Dlatego wydarzenia te osiągają rekordowe frekwencje na całym świecie, a wszystkie dostępne pakiety startowe rozchodzą się niekiedy w ciągu kilku dni. Prawie w każdym kraju The Color Run „jest brany pod swoje skrzydła” przez lokalną firmę, która występuje w charakterze sponsora tytularnego na dany kraj. W Polsce, sponsorem tytularnym zostało PZU, co wpisuje się w prozdrowotną strategię firmy i jej działania związane ze społecznym zaangażowaniem. Grupa PZU od 2013 roku aktywnie wspiera wydarzenia związane z bieganiem przyczyniając się do lepszej kondycji i zdrowia Polaków. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi z faktu sponsorowania tej najbardziej kolorowej i pozytywnej imprezy biegowej w kraju. Cała idea stojąca za zaangażowaniem Grupy PZU w inicjatywy biegowe polega na jak najszerszej promocji aktywnego trybu życia i dbania o swoje zdrowie przez wszystkich Polaków. A jeśli zbiega się to ze świetną zabawą i dużą frekwencją to jest to dokładnie tym, do czego dążymy przy każdej wspieranej przez nas inicjatywie. Mam nadzieję, że The Color Run Polska by PZU stanie się dla rzeszy polskich biegaczy prawdziwym świętem radości i szczęścia – mówi Michał Witkowski, rzecznik Grupy PZU. The Color Run by PZU jest witany entuzjastycznie nie tylko przez uczestników wydarzenia, ale również przez same miasta. Dlatego Kraków i Warszawa są partnerami wydarzenia, a TCR w Poznaniu odbędzie się pod patronatem Prezydenta Miasta Poznania. Te trzy miasta to dopiero pierwsze lokalizacje The Color Run by PZU w Polsce. Planowane są kolejne – w 2016 roku nawet 8 miast. Szykuje się zatem prawdziwa „eksplozja kolorów” w całej Polsce i jeszcze większa motywacja Polaków do zdrowego i aktywnego trybu życia. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 marca Nowoczesna WP.TV (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Najpopularniejsza portalowa telewizja internetowa * wystartowała w nowej odsłonie. Nowa WP.TV silnie nawiązuje do modułowej strony głównej Wirtualnej Polski. Systematyzuje materiały wideo i eksponuje je w przejrzystych sekcjach tematycznych, w pierwszej kolejności dostarczając te najświeższe i najbardziej interesujące widza. Intuicyjnie przeprowadza przez kategorie oraz programy, najnowsze i polecane wideo, prezentuje własne produkcje Grupy WP oraz materiały partnerów, w tym TVP, Associated Press, East News, x-news, czy Discovery Networks. KONTENT - Bieżące informacje dostarczamy w dynamiczny, atrakcyjny wizualnie, a przede wszystkim, przyjazny użytkownikowi sposób – podkreśla Paulina Górska, Wicedyrektor Działu Video Grupy WP. – Najważniejsze wiadomości widoczne są w układzie modułowym. Dzielimy je na sekcje i programy, co maksymalnie ułatwia przeglądanie i wyszukanie treści. WP.TV to nowoczesna platforma z newsowymi i rozrywkowymi materiałami wideo, do której codziennie trafia kilkadziesiąt nowych klipów – dodaje. W nowym serwisie WP.TV postawiono na treści o zróżnicowanej tematyce – informacyjne, lifestylowe, biznesowe, sportowe. Większość materiałów dostępnych w WP.TV publikowana jest też w serwisach Grupy WP. To m.in. informacyjne formaty cyklu #dziejesie…, realizowane w Studio TV czy reportaże tworzone przez zespoły redakcyjno-producenckie GWP. Nie brakuje tu też własnych serii WP.TV, jak Pixel, czy Specjalista Radzi. Docelowo w ramach witryny prezentowanych będzie 20 formatów autorskich Grupy WP – osiem w cyklu codziennym i dwanaście w tygodniowym. ZMIANY WIZUALNE Modułowym układem, kategoryzacją informacji i dużą typografią WP.TV nawiązuje do strony głównej Wirtualnej Polski. - Dbamy o spójność produktów w naszym portfolio, ponieważ chcemy budować jednolite doświadczenie użytkowników w obrębie Grupy WP. Tak, by nasi odbiorcy nie mieli problemu z nawigacją, identyfikacją marki i odnalezieniem się w konkretnym serwisie – podkreśla Adam Plona, Dyrektor Departamentu Rozwoju Produktu w Grupie WP. – Ta jednolitość nie jest przy tym dla nas synonimem braku tożsamości i charakteru. Właśnie dlatego WP.TV bez kompleksów używa koloru do oznaczania kategorii, sekcji i programów. Między innymi dzięki temu zabiegowi layout odświeżonej WP.TV jest mocny i wyrazisty. Cały redesign serwisu ukierunkowany został na zwiększenie zaangażowania użytkownika, a także częstotliwości jego świadomej interakcji z produktem i eksponowaną przy nim reklamą. – Wideo w internecie daje marketerom ogromne możliwości. Odpowiedzią na ich rosnące zainteresowanie jest całkowicie odmieniona wersja WP.TV. W tej odsłonie wyodrębniliśmy np. nowe, dedykowane obszary reklamowe, wprowadziliśmy też interaktywne formy reklamowe wideo, m.in. branding playera czy sponsoring formatów wideo – dodaje Paulina Górska.   *za: badanie Megapanel PBI/Gemius, grudzień 2014 r.             dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 marca Konflikt na Ukrainie a nastroje Polaków (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wiele osób śledzi wydarzenia za wschodnią granicą, bo rezultaty konfliktu na Ukrainie i sankcje nałożone na Federację Rosyjską bezpośrednio dotykają Polskę. Nasz stosunek do tego, co dzieje się na wschodzie, jest widoczny w statystykach. Jak pokazują badania CBOS, według aż 3/4 Polaków konflikt na Ukrainie może grozić bezpieczeństwu naszego kraju. Oczywiście, uważamy, że sąsiadów powinno się wspierać, ale tylko wspólnie z innymi krajami Unii Europejskiej (56%). 33% badanych jest zdania, że nie powinniśmy angażować sił w konflikt na Ukrainie, a 62% – że nie warto nawet pomagać finansowo. Wielu z nas sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską uznaje za zbyt małe. Z drugiej zaś strony boimy się, że podejmowane działania odbiją się negatywnie na gospodarce czy bezpieczeństwie energetycznym. Sytuacja na wschodzie nie wpływa na refleksje większości polskich polityków. „Powtarzają te same hasła i slogany, których nikt na arenie międzynarodowej nie chce słuchać” – mówi serwisowi infoWire.pl dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. „Państwo polskie, prowadzące aktywną politykę wschodnią i wchodzące na różne płaszczyzny sporów z Federacją Rosyjską, a także innymi państwami, zachowuje się jak drogowiec, którego zaskoczyła zima” – dodaje. W konflikcie związanym z przejęciem Krymu oraz zmianą władzy w Kijowie trudno znaleźć wygranych, może poza Białorusią. Łatwo natomiast wskazać przegranych – są to Ukraina i Polska. Obecna sytuacja pokazała, że nasz kraj jest samotnym białym żaglem w Europie. Niestety żadne inne państwo nie podziela naszych poglądów, a nawet jeśli jest nam bliskie – jak Litwa – to relacje z nim pozostawiają wiele do życzenia. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 marca Ryszard Rembiszewski: dzieci chcą mi wyryć na nagrobku napis ?Pan Lotto? (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Wszyscy kojarzą mnie niemal wyłącznie z grami liczbowymi, ale to mi nie przeszkadza – twierdzi Ryszard Rembiszewski. Prezenter lubi być utożsamiany z kimś, kto przynosi ludziom szczęście. Uważa się za ikonę Totalizatora Sportowego, przyznaje jednak, że być może zbyt słabo wykorzystał popularność, jaką przyniosło mu prowadzenie studia losowań Lotto. – Podchodzę do tego z humorem, nawet moje dzieci się śmieją i mówią: „Tato, chyba na nagrobku to napiszemy Ryszard Rembiszewski – Pan Lotto”. A ja mówię, czemu nie. Jest to coś, co przyniosło mi popularność, nie sławę. To nie jest sława, to jest popularność. I być może ta popularność nie została wykorzystana w 100 proc., ale jeszcze wszystko przede mną – mówi Ryszard Rembiszewski w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. W jednym z wywiadów prezenter przyznał, że uważa się za ikonę Totalizatora Sportowego. Nie ukrywa jednak, że być może nie wykorzystał w pełni popularności, jaką dało mu prowadzenie losowań Lotto. Jest bardzo aktywny w mediach, nie podpisał jednak żadnego lukratywnego kontraktu reklamowego, który wykorzystywałby jego wizerunek Pana Lotto. – Jak na razie nie zgłosił się do mnie nikt, ani bank, ani instytucja finansowa. Natomiast uważam, że to jest coś takiego miłego, co było. Często jeszcze do tego się wraca i to stwierdzenie „Pan Lotto”, czyli osoba, która przynosi szczęście, niech będzie. Jestem otwarty na wszelkiego typu propozycje, uważam, że trzeba być osobą otwartą, uśmiechniętą, w końcu nasze życie jest takie, a nie inne, po co się więc zamartwiać, czy jest jakaś propozycja, czy nie ma – mówi Ryszard Rembiszewski. Prezenter stara się zachowywać pogodę ducha mimo problemów finansowych, które pojawiły się po jego rozstaniu z wieloletnią partnerką. Rembiszewski zmuszony jest spłacać kredyt zaciągnięty na remont należącego do byłej partnerki mieszkania, mimo że nieruchomość została sprzedana. Miesięczna rata kredytu wynosi 3 tys. zł. Prezenter zdecydował się nawet na rozwiązanie konfliktu z byłą partnerką na sali sądowej. – Uważam, że wielką sprawą jest to, żeby dwie osoby, które się rozstają, rozstały się w przyjaźni i z kulturą. Niestety, bardzo często w momencie, kiedy dochodzi do spraw finansowych, kultura gdzieś ucieka. To już jest rzecz, która minęła, przeszła, teraz patrzę na to już zupełnie inaczej. Patrzę w świetlaną swoją przyszłość, bo mam nadzieję, że będzie świetlana. Staram się zawsze pamiętać o tym, co było dobre, a nie co złe. I dlatego cały czas z optymizmem patrzę w przyszłość – mówi Ryszard Rembiszewski. Ryszard Rembiszewski przez 25 lat prowadził studio losowań Lotto, początkowo na antenie Telewizji Polskiej, a od 1996 roku w Polsacie. Współpracę z Totalizatorem Sportowym zakończył w 2008 roku. Rembiszewski zagrał także w kilku filmach, m.in. „Polowaniu na muchy” i „Kac Wawa”, oraz spektaklach teatralnych. W 2013 roku został prowadzącym „Pogodnej prognozy kultury” w programie „Świat się kręci”. Mimo to większość Polaków kojarzy go przede wszystkim z rolą Pana Lotto.
  • piątek, 6 marca O czym dzisiaj marzy Polka? (Styl życia) (by netPR.pl)
    W tym roku Polki chciałyby przede wszystkim schudnąć i uprawiać więcej sportu. A jak już mają oszczędzać, to na konkretny cel. Ich najlepsze wakacje to zorganizowany pobyt all inclusive w 5-gwiazdkowym hotelu, a gdyby miały do dyspozycji 15 000 zł na zabieg kosmetyczny, najchętniej udałyby się na odsysanie tłuszczu. Aviva Investors TFI zbadało potrzeby i cele współczesnych Polek. Chcę być piękna i oszczędna! Pierwsze miesiące roku to czas, kiedy robi się różne postanowienia i weryfikuje swoje marzenia. Dom Badawczy Maison przeprowadził badania dla Aviva Investors TFI, w których zapytał Polki, jakie są ich pragnienia. Większość z tego, co panie w najbliższym czasie chciałyby osiągnąć wiąże się z poprawą własnego wyglądu. Niemal połowa ankietowanych (44%) odpowiedziała, że najważniejsze jest dla nich zrzucenie wagi. Duża część badanych twierdzi, że będzie więcej ćwiczyć i uprawiać więcej sportu (36%) oraz zdrowiej się odżywiać (33%). Prawie 23% badanych kobiet chciałoby się skupić na swojej aparycji, pójść do fryzjera bądź kosmetyczki.  Okazuje się również, że bardzo wiele postanowień polskich kobiet wiąże się z finansami. Co czwarta Polka chciałaby zaoszczędzić pieniądze na wymarzony cel. W sprawie finansów Polki są bardzo rozsądne i twardo stąpają po ziemi. Dobrze zarządzają budżetem domowym, wierzą, że trzeba mieć zawsze odłożone pieniądze niezależnie od dochodów i większość ma jakieś odłożone pieniądze na czarną godzinę. Także ich marzenia wokół finansów są bardzo realistyczne, najczęściej oszczędzają na cele związane z bliskimi: remont mieszkania, wspólne podróże, wyposażenie domu – komentuje prof. Dominika Maison, założycielka Domu Badawczego Maison, który zrealizował badanie na zlecenie Aviva Investors TFI. Butów i torebek nigdy dość! Panie chciałyby kupić coś, o czym od dawna marzyły (11%). Niektóre marzenia związane są z rozwojem osobistym. Wiele pań twierdzi, że ich celem jest stawianie na siebie i własne potrzeby (17%). Inne chciałyby być lepszym człowiekiem. Są też pragnienia dotyczące zmiany pracy (13%). Marzenia Polek wiążą się także z najbliższymi. Panie postanawiają, że będą spędzać więcej czasu z rodziną (14%) i dziećmi (11%). Kolejna grupa pragnień jest związana ze sprawianiem sobie przyjemności – podróżowaniem (17%) lub czytaniem większej liczby książek (co piąta ankietowana). *Badanie przeprowadzone dla Aviva Investors TFI przez Dom Badawczy Maison w dniach 15-24.01.2015 na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet Jak oszczędzać, to na konkretny cel! Głównym celem odkładania pieniędzy jest remont mieszkania czy domu oraz podróże. Wiele Polek oszczędza również na dobra trwałe, takie jak meble lub sprzęt RTV i AGD. 14%  badanych chce zbierać na edukację dzieci. Jak widać, panie na pierwszym miejscu stawiają dobro dzieci i rodzinnego gniazda, oszczędzają, by mieć fundusze na urządzenie i wyposażenie domu oraz zapewnienie wakacyjnych wyjazdów całej rodzinie. Na dalszych pozycjach na liście priorytetów znajduje się kupno dóbr luksusowych, czyli torebek, butów bądź ubrań od znanych projektantów. Także operacje plastyczne i inne zabiegi poprawiające urodę nie stoją wysoko w hierarchii celów oszczędzania współczesnych Polek. Może to oznaczać, że Polki boją się otwarcie mówić o swoich kompleksach lub że prawie w ogóle ich nie mają. Polki są oszczędne. Większość stara się mieć jakieś zaoszczędzone pieniądze (63%). Nie każda jednak potrafi równie skutecznie oszczędzać. Oszczędności częściej mają kobiety młodsze (25-34 lata), niż starsze. Może to wynikać z tego, że jest im łatwiej zaoszczędzić, gdyż często jeszcze nie mają rodziny i dzieci, na które musiały by lub chciały wydawać pieniądze. Potwierdza to obserwacja, że wśród kobiet posiadających dzieci 60% ma oszczędności, a wśród bezdzietnych 72%. Może to również wynikać z różnic w poziomie edukacji finansowej – wśród kobiet z wykształceniem wyższym 73% ma oszczędności, a z zawodowym zaledwie 45%. Warto jednak podkreślić, że mimo iż cechy demograficzne mają pewien wpływ na posiadanie oszczędności, to zdecydowanie większe znaczenie  mają cechy charakteru, zapobiegliwość, gospodarność czy umiejętność planowania swoich wydatków – mówi Dominika Maison. *Badanie przeprowadzone dla Aviva Investors TFI przez Dom Badawczy Maison w dniach 15-24.01.2015 na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet Gdybym była bogata... W badaniu dla Aviva Investors TFI zapytano Polki o marzenia, które chciałyby zrealizować, myśląc wyłącznie o sobie. Aż 41% ankietowanych kobiet odpowiedziało, że gdyby miało do dyspozycji 10 000 zł tylko na własne przyjemności, to najchętniej wydałoby je na wyjazd. Najwięcej pań marzy o wyjazdach typu „all inclusive” – zorganizowanych pobytach w egzotycznym miejscu w 5-gwiazdkowym hotelu. Popularne są też wycieczki objazdowe ze zwiedzaniem jakiegoś kraju, np. Francji lub Hiszpanii. Poza tym taką nagrodę badane przeznaczyłyby na remont pomieszczenia w domu (11%) albo kupno i przegląd samochodu (8%). Jak inaczej kobiety wydałyby taką kwotę? Na poprawę urody, czyli na pobyt w spa lub odnowę biologiczną (8%), zabieg estetyczny (7%), operację plastyczną (2%), kurację dchudzającą lub pakiet na siłownię (2%). *Badanie przeprowadzone dla Aviva Investors TFI przez Dom Badawczy Maison w dniach 15-24.01.2015 na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet Ponad połowa Polek zdecydowałaby się na zabieg kosmetologiczny lub operację plastyczną, gdyby miała do dyspozycji ekstra 15 000 zł. Najwięcej pań chciałoby poddać się zabiegowi odsysania tłuszczu (24%). Oprócz tego przeszłyby się do gabinetu na likwidację zmarszczek przy użyciu lasera lub botoksu (9%), lifting twarzy (5%) bądź inny zabieg upiększający (8%). Zgodziłyby się też na ingerencję chirurga plastycznego. Nieliczne Polki byłyby chętne poddać się zabiegom powiększenia biustu (5%), korekcji nosa i powiek (po 3%). Poprawienie ust oraz korekcja uszu są najmniej popularne (po 1%). *Badanie Domu Badawczego Maison dla Aviva Investors TFI zrealizowano w dniach 15-24.01.2015 metodą wywiadów on-line na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna (CAWI) na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet w wieku 25 lat i więcej, reprezentatywnej ze względu na wiek i miejsce zamieszkania, o dochodzie miesięcznym na osobę w gospodarstwie domowym wynoszącym min. 1500 zł. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 marca Torbicka, Ostaszewska, Żmuda Trzebiatowska i Książkiewicz o złej sytuacji kobiet w kinie. Według nich są one dyskryminowane (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Zdaniem gwiazd polskiego kina, aktorki są w krajowej kinematografii niedocenianie. Grażyna Torbicka uważa, że wciąż brakuje dla nich dobrych ról. Maja Ostaszewska twierdzi, że w ogóle jest ich niewiele, natomiast Marta Żmuda Trzebiatowska mówi, że aktorki są gorzej opłacane niż aktorzy. Wszystkie mają nadzieję, że sukces „Idy” zmieni tę sytuację. – Momentów takiego szczęścia i ról, które są prawdziwymi wyzwaniami, nie jest wiele, a ról męskich jest dużo, dlatego oby miało się gdzie grać.  Dokładam się z moim Orłem do postulatu: prosimy o więcej kobiecych ról  – mówiła Maja Ostaszewska, która w tym roku otrzymała Orła za najlepszą rolę kobiecą w filmie „Jack Strong” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Grażyna Torbicka podziela zdanie aktorki i również życzyłaby sobie więcej ról dla kobiet, i to różnorodnych, bo te, które się trafiają, wciąż są takie same. – Panie są przedstawiane w sytuacjach dla kobiet trudnych pod względem psychologicznym i społecznym. Z kolei w komediach są pokazywane jako kompletnie zwariowane istoty, które nie mają głębi i duszy – mówi dziennikarka. Weronika Książkiewicz z kolei dodaje, że już na poziomie szkoły teatralnej kobiety są dyskryminowane. – Na rok przyjmowanych jest więcej mężczyzn. Tak są rozpisywane też dramaty klasyczne i później scenariusze filmowe, serialowe, że jednak tych ról męskich jest więcej – przyznaje. Dyskryminowanie aktorek odbywa się także podczas ustalania honorarium za udział w filmie. Zdaniem Marty Żmudy Trzebiatowskiej proponowane stawki są znacznie niższe od tych, które są proponowane mężczyznom. – Zarabiamy mniej, a mamy trochę trudniejszą pracę. Rodzimy dzieci, więc wypadamy na moment z rynku, a potem trudno jest nam wrócić. W filmach kobieta jest zazwyczaj dodatkiem do głównego bohatera – mówi aktorka. Gwiazdy mają nadzieję, że sukces „Idy” poprawi sytuacje aktorek. –  Chciałoby się, żeby było więcej takich filmów, jak „Ida”, które promują tak głębokie i piękne role kobiece. Może po tej uroczystości scenarzyści siądą do piór i zaczną myśleć o kobietach w taki właśnie sposób – mówi Grażyna Torbicka. Zdaniem aktorki Magdaleny Czerwińskiej sytuacja aktorek w polskiej kinematografii będzie się polepszała. – Wiem, że jest teraz realizowanych parę scenariuszy, w których to dziewczyny przejmują stery, bo są to kobiece historie. Dla mnie są jeszcze ciekawsze, dlatego że jestem kobietą. Uważam, że życie zwykłej kobiety jest po prostu szalenie ciekawe, dlatego chciałabym obejrzeć o tym film w polskim kinie. Myślę i czuję, że dziewczyny i kobiety są po prostu bardzo silne i mają potrzebę wypowiadania się. Dlatego trzymam za to kciuki i mam nadzieję, że będą tego częścią – mówi.
  • czwartek, 5 marca Goście specjalni Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach bohaterami kampanii zapowiadającej wydarzenie (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    O skali Europejskiego Kongresu Gospodarczego  w Katowicach świadczą ranga gości, merytoryczny program i jakość debat oraz liczby: ponad sześć tysięcy uczestników, kilkuset prelegentów, 100 sesji tematycznych. Tegoroczna kampania promocyjna największej imprezy biznesowej Europy Centralnej oparta została o jej najważniejsze wartości: ekspertów i tematykę. W kampanii promocyjnej siódmego Europejskiego Kongresu Gospodarczego (European Economic Congress – EEC), który odbędzie się w Katowicach między 20. a 22. kwietnia br., główne tematy zapowiadają goście specjalni wydarzenia – politycy i reprezentanci biznesu. W spotach telewizyjnych zobaczyć można m.in.: wicepremiera i ministra gospodarki RP Janusza Piechocińskiego, posła do Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, prezesa PKP Jakuba Karnowskiego, prezes ING Banku Śląskiego Małgorzatę Kołakowską, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Bożenę Lublińską-Kasprzak, prezesa Grupy Lotos Pawła Olechnowicza, prezesa KGHM Polska Miedź Herberta Wirtha i prezesa Polskiej Grupy Energetycznej Marka Woszczyka. Spoty Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2015 emitowane są na antenach TVN 24, TVN Biznes i Świat, Polsat News, Polsat News 2, TVP Info oraz TVP Katowice oraz TVS. Reklamy radiowe obejmują m.in. Polskie Radio Katowice i Radio TOK FM, reklamy prasowe realizowane są przez wszystkie tytuły patronujące wydarzeniu. Za zakup mediów, kreacje i produkcję reklam odpowiada organizator Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, Grupa PTWP SA. Komunikację z mediami, biuro prasowe oraz bieżącą współpracę z patronami medialnymi projektu prowadzi Imago PR. Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach jest największą imprezą biznesową Europy Centralnej. Wydarzenia Kongresu relacjonuje co roku kilkuset dziennikarzy. Moderatorami sesji oraz debat są eksperci swoich branż i znani publicyści gospodarczy. Patronat medialny nad Europejskim Kongresem Gospodarczym 2015 objęły m.in.: TVN24 i TVN Biznes i Świat, Polskie Radio, Polityka, Polityka Insight, natemat.pl, WP.pl, Dziennik Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Parkiet, Sukces, Bloomberg Businessweek Polska, Dziennik Zachodni, Polskie Radio Katowice, TVS, Miesięcznik Gospodarczy Nowy Przemysł, Gość Niedzielny, The Warsaw Voice, Warsaw Business Journal Observer. *** Europejski Kongres Gospodarczy (European Economic Congress – EEC) w Katowicach to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem sześciu tysięcy gości  z Polski, Europy, świata. W blisko 100 sesjach bierze co roku udział kilkuset panelistów, komisarze unijni, premierzy i przedstawiciele rządów państw europejskich, prezesi największych firm, naukowcy i praktycy, decydenci, mający realny wpływ na życie gospodarcze i społeczne. W opiniotwórczym gronie, w formie otwartej debaty publicznej, prowadzone są rozmowy  o kwestiach najistotniejszych dla rozwoju Europy. Europejski Kongres Gospodarczy został uznany za forum jednej z najbardziej reprezentatywnych dyskusji o przyszłości Europy. Tezy wystąpień najważniejszych uczestników są często cytowane i szeroko komentowane. Organizatorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego, od pierwszej edycji w 2009 roku, jest Grupa PTWP SA. ### Więcej informacji o Europejskim Kongresie Gospodarczym – www.eecpoland.eu Więcej informacji o organizatorze – Grupa PTWP SA – www.ptwp.pl   Zapraszamy również: Facebook: facebook.com/EECKatowice Twitter: twitter.com/EECKatowice     dostarczył infoWire.pl
  • środa, 4 marca Energa Sailing nabiera wiatru w żagle z kadrowiczami Polskiego Związku Żeglarskiego i obiera kierunek na Rio (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Podczas wspólnej konferencji prasowej Polskiego Związku Żeglarskiego i Grupy Energa zainaugurowano kolejną edycję Energa Sailing – największego w Polsce programu edukacji żeglarskiej dla najmłodszych. Przedstawiono też program wsparcia zawodników kadry narodowej PZŻ Energa Sailing Team Poland, przygotowujących się  do startu w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. W spotkaniu udział wziął Minister Sportu i Turystyki, Andrzej Biernat. To, co Grupa Energa i Polski Związek Żeglarski mają ze sobą wspólnego, to przede wszystkim długofalowe podejście do realizacji założonych celów – mówi Wojciech Topolnicki, wiceprezes zarządu Energa S.A. Dlatego zaangażowaliśmy się w tę współpracę w sposób strategiczny. Najważniejsze cele polskich kadrowiczów na ten rok to zdobycie co najmniej dwóch medali na Mistrzostwach Świata i Teście Przedolimpijskim oraz zdobycie kolejnych kwalifikacji. W klasie RS:X pierwsze olimpijskie przepustki zostaną rozdane podczas Mistrzostw Świata w Omanie, na przełomie października i listopada. Dla pozostałych klas (Laser, Laser Radial, Finn, 470 K, 49er ) kluczowe będą wyniki uzyskane podczas mistrzostw świata, odbywających się w okresie od czerwca do listopada, na prawie wszystkich kontynentach. Paszport na igrzyska w Rio będzie można jeszcze wywalczyć w 2016 roku podczas regat Princessa Sophia Trophy. W tym roku do Energa Sailing Team Poland zostali włączeni wszyscy członkowie kadry narodowej seniorów Polskiego Związku Żeglarskiego – mówi Tomasz Chamera, Wiceprezes PZŻ. Chcemy objąć szkoleniem jak najszerszą grupę zawodników. Jesteśmy przekonani, że przejrzyste zasady kwalifikacji, oparte o ranking kluczowych zawodów przełożą się na wymierne efekty w postaci olimpijskich paszportów, a później na same medale w Rio. Dzięki środkom finansowym z Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz zaangażowaniem naszego partnera Grupy Energa, możemy zapewnić zawodnikom pakiet szkolenia na najwyższym poziomie, opiekę zespołu trenerskiego, zespołu wsparcia PZŻ oraz najlepszej klasy sprzęt sportowy. Zawodnicy kadry narodowej PZŻ Energa Sailing Team Poland, a dokładniej 11 członków pełni rolę patronów programu Energa Sailing Edukacja. Program jest adresowany do dzieci ze szkół podstawowych w wieku 7-9 i 9-11 lat. Będzie on realizowany w 8 ośrodkach w Szczecinie, Gdyni, Sopocie, Olsztynie, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Krakowie, przy udziale instruktorów PZŻ i przeszkolonych nauczycieli WF. Po etapie teoretycznym, realizowanym w marcu i kwietniu, rozpoczną się zajęcia na wodzie: dla młodszej grupy uczestników w klasie Optimist, a dla starszej – w windsurfingu, o który w tym roku poszerzono program. We wszystkich ośrodkach udział w szkoleniu weźmie 800 uczestników, dla których zaplanowano 6300 godzin zajęć. Dla najlepszych i najbardziej zaangażowanych osób zorganizowane zostaną latem żeglarskie półkolonie. Popularyzujemy żeglarstwo wśród najmłodszych w ramach Energa Sailing Edukacja. Chcemy zachęcić ich do uprawiania sportu, zaszczepić ducha rywalizacji w poszanowaniu zasad Fair Play. Jedną z najważniejszych zalet tego projektu jest fakt, że żeglarską przygodę mogą rozpocząć dzieci, które nigdy wcześniej nie miały kontaktu z tym sportem. Z roku na rok rozszerzamy zakres Energa Sailing. W tym roku dochodzi nowy ośrodek we Wrocławiu, a jako pilotażowe uruchamiamy szkolenie z windsurfingu – w Sopocie i Warszawie. – mówi Maciej Ruwiński, koordynator programu, Energa S.A. Dodatkowe informacje: www.energasailing.pl, www.pya.org.pl   dostarczył infoWire.pl
  • środa, 4 marca Hanna Bakuła: Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby interesować się żoną piłkarza (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Hanna Bakuła ostro krytykuje zjawisko wzrastającego zainteresowania żonami i dziewczynami polskich piłkarzy. Malarka uważa, że popularność m.in. Anny Lewandowskiej czy Sary Boruc przeminie, bo ludzie się nimi znudzą, tak jak znudzili się Dodą czy Michałem Wiśniewskim. – To nie jest zjawisko, to są lokalne pierdoły. Pojawiają się takie koślawe meteory, które z hukiem spadają za scenę i leżą jak nieużywane dekoracje. Tym ludziom przewraca się w głowie i potem nie mogą sprostać samym sobie. Nie znam żadnej żony piłkarza, chyba Lewandowska jest w porządku – komentuje popularność polskich WAGs Hanna Bakuła. Malarka uważa, że sensowniej jest interesować się polskimi piłkarzami, ponieważ wykonują oni jakąś pracę, a jeśli robią to dobrze, to tym bardziej popularyzowanie ich umiejętności jest wskazane. Ona sama pochodzi z rodziny piłkarskiej, bo jej ojciec był trenerem Legii. – Moja matka była żoną piłkarza, ale wtedy nikt specjalnie się nią nie interesował. Ja też wchodzę w tę grupę, jako córka piłkarza – żartuje Hanna Bakuła i dodaje: – Jest przecież tyle książek do przeczytania. Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby interesować się żoną piłkarza. W Polsce największą popularnością cieszy się Anna Lewandowska, żona Roberta Lewandowskiego, obecnie piłkarza Bayern Monachium, Sara Boruc, żona Artura Boruca, obecnie bramkarza AFC Bournemouth, a także Marina Łuczenko, dziewczyna Wojciecha Szczęsnego, obecnie bramkarza Arsenalu Londyn. Anna Lewandowska prowadzi blog promujący zdrowy styl życia, Sara Boruc z kolei blog modowy.
  • wtorek, 3 marca Seniorzy nie powinni być wykluczeni (Styl życia) (by netPR.pl)
    Osoby starsze chcą być aktywne społecznie i towarzysko. I choć w Polsce świadomość tego wzrasta, to – niestety – wykluczanie seniorów jest dość częstym zjawiskiem. Największym problem jest bagatelizowanie potrzeb, opinii i poglądów osób starszych oraz podważanie ich zdania. „W polskim społeczeństwie funkcjonuje model kultury, który wymusza na seniorach rezygnację z życia publicznego, społecznego i aktywności różnego rodzaju. Przez to skazujemy ich na samotność w czterech ścianach” – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Wiśniewski z Fundacji Zaczyn. Seniorzy są wykluczani z ciał przedstawicielskich, odsuwa się ich od aktywności społecznej, a po przejściu na emeryturę poświęcają się wyłącznie życiu prywatnemu. „Przyczyną często nie jest bierność seniorów, ale śmierć znajomych, przyjaciół i członków rodziny. Destrukcji ulegają sieci społeczne, w których osoby starsze funkcjonowały, a to prosta droga do wyłączenia” – dodaje rozmówca. Polscy seniorzy są też wykluczeni cyfrowo. Ponad połowa z nich nie korzysta z internetu i komputerów. Skutkiem jest wyłączenie z obiegu informacji oraz utrata kontaktu z otoczeniem. „Wystarczyłoby uświadomić osobom starszym, jak bardzo ważna jest dzisiaj cyfryzacja, jak wiele codziennych spraw może im ułatwić i jak szybko można nauczyć się korzystać z komputera i internetu” – zaznacza ekspert. Podeszły wiek absolutnie nie powinien oznaczać społecznego wykluczenia. Jest to szczególnie istotne w krajach starzejących się, takich jak Polska. Im większe zaangażowanie osób starszych w działalność społeczną i polityczną, tym większe korzyści dla całego społeczeństwa na przyszłość. Dlatego tak ważne jest powstawanie lokalnych organizacji nastawionych na aktywizację seniorów, które dysponują odpowiednimi narzędziami i są właściwie wspierane przez samorządy. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 2 marca Dlaczego Polacy nie decydują się na rodzicielstwo? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Chęć posiadania jednego potomka deklaruje zaledwie 5% społeczeństwa, natomiast model rodziny z dwójką lub trójką dzieci aż 91% Polaków uważa za najlepszy. Dlaczego więc pary tak rzadko decydują się na ten drugi – wymarzony – wariant? Przeszkodą najczęściej jest sytuacja ekonomiczna. „Polacy chcą mieć dzieci, ale ich nie mają” – stwierdza w rozmowie z serwisem infoWire.pl Marcin Bagiński z Warsaw Enterprise Institute. Jedynie 4% młodych ludzi opowiada się za rezygnacją z rodzicielstwa. Nie jest to zatem problem kulturowy. Co wobec tego stoi Polakom na przeszkodzie w posiadaniu dzieci? Wiele kobiet nadal uważa, że po urlopie macierzyńskim trudno będzie im wrócić do pracy. Niektóre boją się także reakcji swojego życiowego partnera. Obawy te jednak najczęściej okazują się nieuzasadnione. Prawie 90% osób bardzo źle ocenia politykę prorodzinną w kraju. Ankietowani chętnie powiększyliby swoje rodziny, ale zwyczajnie boją się, że ich na to nie stać. Widzą konieczność przeprowadzenia w Polsce poważnych zmian systemowych, gdyż potrzebują wsparcia ekonomicznego. I nie chodzi tu o jednorazową pomoc finansową, jak „becikowe”, lecz trwałe i długoterminowe rozwiązania – jako takie Polacy wskazywali zwiększenie zarobków (61%), zagwarantowanie systematycznych dodatków do pensji w przypadku urodzenia każdego kolejnego dziecka (45%), ustabilizowanie sytuacji na rynku pracy (44%) oraz zapewnienie systemowych ułatwień, np. elastycznego czasu pracy, dla pracujących matek (34%). Dobrym pomysłem wydaje się również wprowadzenie bonu wychowawczego oraz rozbudowanie sieci żłobków i przedszkoli. Państwami przodującymi w korzystnych rozwiązaniach prorodzinnych są według badanych Anglia, Niemcy i Norwegia. Jako przykład programu wspierającego polską rodzinę ekspert wskazuje „Mieszkanie dla Młodych”. Pozytywne jest to, że rząd planuje wprowadzić większe dofinansowania dla rodzin z dziećmi. Własne M-4 oraz dodatki pieniężne z pewnością są dobrą zmianą i sprzyjają rozwojowi polityki prorodzinnej, jednak wobec oczekiwań zgłaszanych przez ankietowanych wydają się zaledwie kroplą w morzu potrzeb. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 lutego Nestlé zapewni żywność dla pilotów udających się w pierwszą w historii podróż dookoła świata samolotem zasilanym energią słoneczną (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Nestlé przygotuje zbilansowane i pełne wartości odżywczych pożywienie dla pilotów udających się w przyszłym tygodniu w pierwszą w historii podróż dookoła świata samolotem zasilanym energią słoneczną. Producent żywności jest jednym z partnerów projektu Solar Impulse. Projekt Solar Impulse to prawdziwa technologiczna rewolucja i krok przybliżający ludzkość do lotów bez emisji spalin. Jest to bardzo istotna ekologicznie kwestia, gdyż transport lotniczy odpowiada obecnie za ponad 3% całkowitej emisji gazów cieplarnianych. Co więcej, to właśnie w tej gałęzi transportu emisja gazów cieplarnianych rośnie w najszybszym tempie. Solar Impulse to pierwszy samolot zdolny do lotu dzień i noc bez kropli paliwa, napędzany wyłącznie energią słoneczną. Szwajcarscy piloci, Bertrand Piccard – pomysłodawca Solar Impulse oraz André Borschberg – współzałożyciel i prezes projektu, przygotowują się na ok. 500 godzin rzeczywistego lotu. Całe przedsięwzięcie okrążenia ziemi zajmie około 5 miesięcy (inicjatywa wymaga wielu postojów, m.in. w Chinach, Indiach i Stanach Zjednoczonych). Przez cały ten czas nad żywieniem pilotów czuwać będą naukowcy z Nestlé, którzy już od ponad 4 lat ściśle współpracują z Solar Impulse. Od 2010 roku naukowcy z Nestlé Research Center badali profile i potrzeby żywieniowe pilotów i opracowywali ich plan żywieniowy oraz produkty w pełni odpowiadające na ich potrzeby. Zapewnienie właściwego odżywiania pilotów podczas tego typu lotu, w ekstremalnych warunkach to największe wyzwanie dla naukowców. – Właściwa żywność i żywienie są kluczowe dla powodzenia naszej misji. Dzięki stałej wieloletniej współpracy z naukowcami z Nestlé mamy pewność, że posiłki przewidziane w naszej podróży będą nie tylko wartościowe odżywczo i zdrowe, ale także smaczne i zapewniające nam poczucie komfortu w tych tak ekstremalnych warunkach – powiedzieli piloci. Nestlé dostarczy pilotom wszystkie posiłki spożywane na pokładzie w specjalnie zaprojektowanych opakowaniach. Od początku prac jasne było, że to właśnie pakowanie produktów będzie dla ekspertów z Nestlé Research Center ogromnym przedsięwzięciem. Każde opakowanie produktu musi wytrzymać ekstremalne zmiany warunków klimatycznych, m.in. wahania temperatury i chronić żywność oraz jej wartości odżywcze. To właśnie opracowane przez naukowców potrawy i przekąski będą dla pilotów podstawowym źródłem energii i białka niezbędnego do radzenia sobie z trudnymi warunkami fizycznymi panującymi w przestworzach. Co ważne, sama żywność, a przede wszystkim opakowanie powinno być też proste w użyciu – musi się łatwo otwierać. Dlatego każdy produkt był wielokrotnie testowany i konsultowany z pilotami, aby możliwie najpełniej dostosować go do ich potrzeb, wygody i oczekiwań. – Jesteśmy bardzo dumni z bycia częścią tego rewolucyjnego projektu i z możliwości wsparcia pilotów w ich wybitnym przedsięwzięciu – powiedziała dr Amira Kassis, naukowiec Nestlé, odpowiadająca za żywienie pilotów Solar Impulse. Oprócz specjalnie zaprojektowanej żywności piloci zostaną wyposażeni także w wodę butelkowaną Nestlé i kawę rozpuszczalną Nescafé. Samolot, którym polecą, wykonany jest z włókna węglowego. Rozpiętość skrzydeł wynosi 72 m i jest większa niż w Boeingu 747. Solar Impulse waży zaledwie 2300 kg, czyli mniej więcej tyle, co samochód, a w jego skrzydłach znajduje się 17 248 ogniw słonecznych, zasilające silniki elektryczne energią odnawialną. Ogniwa słoneczne w ciągu dnia pozwalają też naładować cztery baterie litowe, które umożliwiają lot także w nocy. Lot Solar Impulse dookoła świata rozpocznie się w przyszłym tygodniu, a zakończy w lipcu 2015 roku w Abu Dhabi. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 lutego Debata nt. biegów masowych przyciągnęła wielu pasjonatów sportu (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Stadion Narodowy w Warszawie gościł kilkudziesięciu uczestników debaty poświęconej organizacji i kondycji biegów masowych w Polsce. W ostatnich latach ta najprostsza forma aktywności fizycznej przeżywa wielki rozkwit, a oczekiwania uczestników wobec organizatorów biegów stale rosną. O blaskach i cieniach organizacji imprez biegowych w naszym kraju dyskutowali: Dorota Idzi, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki; Zygmunt Berdychowski, pomysłodawca i organizator Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju; Janusz Samel, dyrektor Biura Sportu i Rekreacji m.st. Warszawy oraz Marek Tronina, prezes Fundacji Maratonu Warszawskiego. Debata zorganizowana została przez tygodnik Newsweek we współpracy z Grupą PZU. Ubezpieczyciel jest obecnie jednym z największych partnerów imprez biegowych w naszym kraju. Przygoda PZU z biegami rozpoczęła się w 2013 roku, kiedy to firma została partnerem tytularnym 35. Maratonu Warszawskiego. Sukces i rekord frekwencji podczas wydarzenia zachęcił PZU do podjęcia decyzji o strategicznym partnerstwie i współpracy na kolejne lata. PZU ma obecnie pod swoimi skrzydłami m.in.: PZU Maraton Warszawski, PZU Półmaraton Warszawski oraz PZU Festiwal Biegowy w Krynicy. Firma angażuje się także w wiele dodatkowych projektów biegowych. Dla Ministerstwa Sportu i Turystyki imprezy biegowe są niezwykle ważną formą upowszechnianiu sportu, szczególnie wśród dzieci i młodzieży. – Poziom usportowienia polskich dzieci pozostawia wiele do życzenia i ministerstwo kładzie coraz większy nacisk na propagowanie aktywności fizycznej w szkołach. Według niektórych badań nawet 80% naszych dzieci ma nadwagę. Prawie połowa najmłodszych nie ćwiczy na lekcjach wychowania fizycznego, a zwolnienia wystawiają im de facto sami rodzice. To jest bardzo niepokojące, że sport, od którego w dużej mierze zależeć będzie zdrowie przyszłych pokoleń, schodzi na dalszy plan – alarmuje Dorota Idzi. Jak zdradziła pani wiceminister resort przeznaczy w tym roku 116 mln złotych na upowszechnianie sportu. – Wszystkie organizacje mogą się zgłosić po dotacje, bowiem przyznawane są w formie konkursu. Oczywiście muszą to być organizacje transparentne pod względem działalności – zaznacza Dorota Idzi. – Nie wszystkie środki są dedykowane na imprezy masowe. Wspieramy także różnorodne programy prozdrowotne dla dzieci i młodzieży zachęcające do aktywności fizycznej. W zeszłym roku powstał pilotażowy program profesjonalizacji sportu, w którym wzięło udział 19 związków sportowych. Nie chodzi nam o wyczynowy sport, ale o aktywność, w którą zaangażują się całe rodziny – dodaje podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Bardzo istotnym elementem organizacji imprez masowych, nie tylko biegowych, są oczywiście kwestie finansowe. Wiele wydarzeń organizują samorządy, często we współpracy z osobami czy instytucjami prywatnymi. Dużą pracę w tym zakresie wykonują lokalne Ośrodki Sportu i Rekreacji, które znajdują się w niemal każdej większej miejscowości. – OSiR-y dostają dotacje z urzędu i jeśli organizują bieg, zazwyczaj mają limit finansowy, który muszą osiągnąć. Dlatego poszukują partnerów, z którymi mogą to zrobić – mówi Janusz Samel, szef Biura Sportu i Rekreacji w Warszawie. – Bum na bieganie spowodował, że w OSiR-ach budżet na ten sport zaczął rosnąć. To jest bardzo pozytywne, bo na pewno nie bylibyśmy świadkami tego, co jest teraz. Problemy mogą się pojawiać, gdy samorządy będą dysponować mniejszymi kwotami do rozporządzenia. Najczęściej wtedy, niestety, tnie się dotacje na sport – zwraca uwagę Zygmunt Berdychowski, pomysłodawca Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju. – Imprez biegowych przybywa, a ich jakość i poziom organizacyjny stale rośnie. Ważnym zadaniem jest utrzymanie tego pozytywnego trendu – dodaje Berdychowski. Od wielu lat organizacja imprez sportowych nie może się obejść bez wolontariuszy, którzy nie tylko sami zdobywają doświadczenie, ale również poznają sport od środka. Podobnie jest przy organizacji warszawskich zawodów biegowych. Przy PZU Maratonie Warszawskim, Orlen Warsaw Maratonie czy Biegnij Warszawo pracują setki wolontariuszy. – Wolontariat to dobry sposób by młode pokolenie zachęcać do ruchu, ale ważne jest także uświadamianie młodym ludziom, że warto coś zrobić bezinteresownie dla innych, z dobrego serca. Biegi i wolontariat świetnie się uzupełniają – ocenia Marek Tronina, organizator PZU Maratonu i Półmaratonu Warszawskiego. Jak więc jeszcze można wspomóc propagowanie aktywności fizycznej i biegania wśród młodych ludzi? – W ciągu roku szkolnego organizujemy zajęcia z nauczycielami wychowania fizycznego, zatrudniamy trenerów, którzy uczą jak się odżywiać i jak trenować przed startem. Nie wyobrażam sobie naszego wydarzenia bez szerszego udziału dzieci i młodzieży – dodaje Zygmunt Berdychowski. W Warszawie organizowanych jest ok. 130 imprez biegowych rocznie, a ich liczba stale rośnie. Nieoczekiwanie ten pozytywny trend może wstrzymać pożar i w konsekwencji wyłączenie z ruchu Mostu Łazienkowskiego. To powoduje, że wiele biegów musi zmienić zatwierdzoną już trasę. – Ta sytuacja sprawiła, że musimy przeorganizować dziesiątki imprez, które mają się odbyć w Warszawie i to jest ważne zadanie. Niewielkim tylko ułatwieniem jest fakt, że większość imprez odbywa się w weekendy – mówi dyrektor biura Sportu i Rekreacji w Warszawie. – Stale edukujemy mieszkańców, staramy się nauczyć ich poruszać się w inny sposób po Warszawie. Musimy się wszyscy dobrze przygotować, by przy imprezie były emocje, także wśród tych, którzy nie biorą w niej udziału – dodaje Samel. Podczas debaty poruszono też temat projektu „karty biegacza” dla osób biorących udział w imprezach biegowych. Dorota Idzi zwróciła uwagę, że może to wpłynąć na ograniczenie liczby chętnych do aktywności fizycznej. – Powinniśmy dbać o ułatwianie dostępu do uprawiania sportu, a nie tworzenia nowych barier. Czy karta biegacza jest potrzebna, czy nie powinni zdecydować sami biegający – mówi Dorota Idzi. – W maratonach w Berlinie czy w Lizbonie nie wymaga się dodatkowych dokumentów. To jest odpowiedzialność uczestnika, który podpisuje odpowiednie oświadczenie przed zawodami i startuje na własną odpowiedzialność. Stworzenie barier może zmniejszyć chęć uczestnictwa w imprezach biegowych – zaznacza Idzi. – Trzeba się zastanowić jakie korzyści z wprowadzenia karty będą płynęły dla biegaczy, a jakie dla organizatorów. I czy w ogóle takie rozwiązanie jest potrzebne. Dla mnie sytuacja jest trochę niejasna – dodaje Marek Tronina. W zgodnej opinii uczestników debaty niezwykle istotne jest utrzymanie obecnej tendencji zwyżkowej, z coraz większą liczbą biegających i profesjonalnie zorganizowanych imprez. –  Kibicujmy biegającym i sami biegajmy. Serdecznie dziękuję wszystkim partnerom, dzięki którym nastąpił tak wielki rozwój biegania w naszym kraju – podsumowuje Janusz Samel. – Ponad 90% imprez biegowych w Polsce organizowanych jest przez samorząd. Dzięki lokalnemu zaangażowaniu ludzi jesteśmy świadkami ogromnego sukcesu biegania, które obserwujemy od kilku lat. Przed nami jednak ciężkie zadanie – utrzymać i zabezpieczyć ten sukces przed negatywnymi działaniami, jakie mogą się pojawić – dodaje na koniec Zygmunt Berdychowski. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 lutego E-bookowe tajemnice, czyli kilka ciekawostek o książce elektronicznej (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Książki elektroniczne podbiły już serca setek tysięcy osób w Polsce i milionów na całym świecie. Ci, którzy mają za sobą pierwsze przygody z e-czytaniem, bez zająknięcia wymieniają zalety e-booków: szybkość i łatwość dostępu, tysiące książek na jednym urządzeniu, wygoda czytania niezależnie od miejsca i czasu. Czy e-książki kryją przed nami jeszcze jakieś tajemnice, sprawdza firma Virtualo prezentując 5 ciekawostek na temat e-booków. Ponad 40 lat e-książek Dynamiczny wzrost rynku e-książek w Polsce obserwujemy od 2010 r. W tym okresie Empik kupuje udziały w firmie Virtualo, specjalizującej się do tej pory w rozwiązaniach IT do sprzedaży e-booków i aktywnie zaczyna uczestniczyć w rozwoju polskiego rynku książek cyfrowych. Gdyby spytać przeciętnego czytelnika o datę powstania pierwszej e-książki, zapewne odpowiedziałby, że pierwsze e-booki pojawiły się na świecie niedługo przed 2010 rokiem, 10 może 15 lat temu. O e-bookach na świecie zrobiło się jednak głośno już w 1971 r., kiedy to Michael Stern Hart założył Projekt Gutenberg, mający na celu bezpłatne udostępnianie elektronicznych wersji książek. Mimo młodego rynku e-książki w Polsce, e-booki na świecie mają już więc ponad 40 lat. Zanim nastała Era Kindle Czytniki marki Kindle są obecnie jednymi z najpopularniejszych na świecie urządzeń, na których odczytywane są e-booki. Jednak wbrew pozorom wcale nie były pierwszymi e-czytnikami, o prawie dekadę wyprzedził je m.in. stworzony pod koniec XX wieku Rocket eBook, który miał ekran LCD i na którym mieściło się ok. 10 e-booków oraz SoftBook również charakteryzujący się dotykowym ekranem LCD oraz pojemnością 2MB. Koszt pierwszych czytników: ok. 500-600 dolarów. Stephen King a sprawa e-booka W 2012 r. najpopularniejsze polskie portale zajmujące się tematyką związaną z książkami i czytelnictwem obiegła informacja jakoby Stephen King nie zamierzał wydać swojej najnowszej książki "Joyland" w wersji elektronicznej. Powodem miało być ogromny sentyment jakim autor darzy książki drukowane. Cała sytuacja była o tyle zaskakująca, że w 2000 r. to właśnie Stephen King jako jeden z pierwszych zdecydował się na bardzo odważny krok i opublikował swoją książkę "Riding the Bullet" wyłącznie w wersji elektronicznej. W ciągu 24 godzin od momentu premiery e-booka zamówiło go 400 000 osób, co w tamtych czasach było niewątpliwym rekordem. Mimo głośnych zapowiedzi dotyczących rezygnacji z wydawania przez autora wersji elektronicznych książek, zarówno "Joyland", jak i kolejne tytuły np.: "Doktor sen", "Pan Mercedes" ukazywały się w wersji elektronicznej, podbijając listy e-bookowych bestsellerów. E-book i książka – różna forma, inny proces wydania W ofercie Virtualo znajduje się obecnie ok. 40 tysięcy e-książek. Ogromna większość nowych tytułów wydawanych przez największe polskie wydawnictwa dostępna jest od razu również w wersji elektronicznej. Co jednak z książkami, które do tej pory nie doczekały się wersji elektronicznej? Dla wielu czytelników sprawa jest prosta - skoro jest książka drukowana, to trzeba na jej podstawie przygotować wersję elektroniczną. Jednak nie zawsze jest to prosty proces. Opublikowanie e-booka wymaga od wydawcy pozyskania dodatkowych praw, m.in. do treści, ilustracji, okładki oraz przygotowania materiałów do digitalizacji. Wydanie książki elektronicznej to wbrew pozorom nie zwykły plik pdf książki przygotowanej do druku. Zakup e-booka w Internecie to usługa Nie wszyscy e-czytelnicy o tym wiedzą, a jest to fakt godny uwagi, że e-book dostarczany za pośrednictwem Internetu zgodnie z regulacjami prawnymi nie jest książką, a usługą. Gdyby jednak ten sam plik dostarczany był nie do "Mojej Biblioteki", a nagrywany np. na płytę CD lub pendrive'a i dostarczany do czytelnika pocztą lub odbierany przez niego osobiście na przykład w siedzibie firmy, byłby traktowany już jako książka. Stąd właśnie wynika różnica w wysokości podatku VAT między e-bookami, a książkami drukowanymi - wersje elektroniczne obciążone są 23% VATem, natomiast książki drukowane - 5%. Różnica ta, jak podkreślają przedstawiciele branży e-booków ma wpływ na szybkość rozwoju rynku treści cyfrowych w Polsce. Odczuwają to przede wszystkim konsumenci, którzy wyraźnie sygnalizują, iż e-książki powinny być tańsze, niż ich papierowe odpowiedniki wymagające wyższych kosztów magazynowania i logistyki. E-booki mimo iż mają już ponad 40 lat, są wciąż nowoczesną formą czytania książek, która nadal potrzebuje promocji wśród czytelników, jak wynika z analiz firmy Virtualo, jednego z największych dystrybutorów e-książek w Polsce. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 25 lutego ?Pierwsza miłość? ? czy Emilka i Bartek rozstaną się? (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    W ręce Bartka przypadkowo trafia list, z którego wynika, że Emilka go zdradziła. Bartek, szukając pocieszenia kolejny raz trafia do Pauliny. Kiedy całe Wadlewo huczy od plotek, Emilka decyduje się podjąć ostateczne kroki w stosunku do męża. Czy uda się reanimować ich związek, kiedy sprawy zaszły tak daleko? Od jakiegoś czasu pomiędzy Emilką i Bartkiem nie układa się za dobrze. Wydaje się, że jedną z przyczyn jest fakt, że po każdej większej kłótni Bartek szuka pocieszenia u Pauliny. Bartka broni sama Paulina, próbując przekonać Emilkę o jego uczciwości. Jest też zdania, że powinna mu wybaczyć ich wspólny wieczór, w czasie którego o mały włos się z nią nie przespał, bo tak naprawdę to nic nie znaczyło. Emilka postanawia przemyśleć tę sprawę i próbuje na nowo rozbudzić w sobie dobre uczucia do męża. Los chyba jednak nie sprzyja obojgu, w ręce Bartka trafia list, z którego wynika, że Emilka miała romans, kiedy pojechała do ciotki do Radomia. I że ewidentnie dopuściła się zdrady… Teraz z kolei Emilka z całych sił przekonuje Bartka, że to nieprawda i że nigdy go nie zdradziła! Niestety jej argumenty nie działają. Miedzianowski jest pewny swojego. Zdruzgotany Bartek upija się w samotności. Pod wpływem chwili odwiedza Paulinę. Jest dla niej wyjątkowo miły. Pod koniec wieczoru prosi, żeby go przenocowała bo nie ma się gdzie podziać. Pomiędzy Emilką i Pauliną dochodzi do ostrej wymiany zdań. Pani sołtysowa nie ma wątpliwości, że Paulina sabotowała jej małżeństwo tak samo jak Sylwia jej związek z Norbertem. Tymczasem, całe Wadlewo huczy od plotek, że Bartek ma romans z Pauliną. Emilka decyduje się na ostateczny krok i wyrzuca go z domu… Czy to naprawdę koniec? Czy uda się jeszcze uratować to małżeństwo, kiedy sprawy zaszły tak daleko? Emisja wątku z konfliktem Emilki i Bartka od marca. Nowa seria „Pierwszej miłość” od 4 marca. Fotosy dostępne są tu: https://chmura.atmgrupa.pl/photo/#!Albums dziennikarz zdjecia2014 dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 24 lutego Ericsson i Legia zmienią Łazienkowską 3 w najnowocześniejszy stadion w Polsce (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Kibice na stadionie Legii Warszawa będą cieszyć się najwyższym standardem sieci Wi-Fi. Ericsson wdroży innowacyjne rozwiązanie – Small Cell as-a-Service. Ericsson odpowiada za planowanie, projekt i wdrożenie technologii Wi-Fi oraz zintegrowanie, optymalizację i utrzymanie usługi. Ericsson i Legia Warszawa podpisały sześcioletnią umowę, która zagwarantuje kibicom na stadionie przy ul. Łazienkowskiej jako jednym z pierwszych w Europie najwyższy standard łączności Wi-Fi oraz dodatkowe usługi, które obie strony ogłoszą przed końcem sezonu 2014/2015. Zgodnie z modelem biznesowym Small Cell as a Service zaprezentowanym na Mobile World Congress 2014, Ericsson dostarczy kompletne rozwiązanie: access pointy Wi-Fi, IP routery, switche Ethernetowe oraz zaplanuje, zaprojektuje i wdroży rozwiązanie. Usługa będzie następnie optymalizowana i utrzymywana przez firmę Ericsson. Jakub Szumielewicz, Wiceprezes Legii Warszawa, powiedział: “Gdy szukaliśmy partnera do projektu wdrożenia WiFi na Stadionie Legii i Ericsson poinformował nas o swoim innowacyjnym modelu Small Cell as a Service, oraz gdy pokazali nam jak mogą zmienić nasz stadion w tzw. Connected Venue, natychmiast wyraziliśmy zainteresowanie. Nasz klub w przyszłym roku będzie obchodził setną rocznicę powstania. Idealnie będzie wkraczać w drugie stulecie ze stadionym gwarantującym najnowocześniejszą łączność internetową i innowacyjne, dodatkowe usługi. Cieszy nas, że robimy to jako pierwsi w Polsce i jedni z pierwszych w Europie, umacniając swoją pozycję lidera przemian w sportowym biznesie. Legia Warszawa zawsze poszukuje silnych partnerów o uznanej marce, którzy gwarantują powodzenie projektów. Ericsson jest takim partnerem". Oliver Kanzi, prezes firmy Ericsson w Polsce, powiedział: “Tysiące ludzi pojawia się na stadionie by oglądać Legię Warszawa w akcji i klub naturalnie chce by tak pozostało. Dzięki wdrożeniu pojemnej sieci Wi-Fi zapewnimy tłumom fanów na trybunach możliwość dzielenia się zdjęciami, tweetami, postami i mailami. Jednocześnie umożliwimy wprowadzenie dodatkowych usług, z których fani będą mogli korzystać za pomocą aplikacji mobilnej. Small Cell as a Service to model binesowy, dzięki któremu możemy to wszystko zrobić w sposób najbardziej efektywny kosztowo.” Razem z Legią Warszawa, pierwszym klubem sportowym podpisującym umowę typu Small Cell as a Service, Ericsson planuje zaprezentować liczne zalety płynące z posiadania obiektu zintegrowanego z internetem, czyli tzw. Connected Venue. Launch Small Cell as a Service Więcej o Small Cell as a Service   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 23 lutego ?Ida? nagrodzona Oscarem za najlepszy film nieanglojęzyczny (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    „Ida” to pierwszy w historii polski zdobywca Oscara w kategorii „najlepszy film nieanglojęzyczny”. Film Pawła Pawlikowskiego pokonał czterech rywali, m.in. uznawanego za faworyta rosyjskiego „Lewiatana” oraz argentyńskie „Dzikie historie”. Statuetki Oscara nie udało się natomiast zdobyć polskim filmom dokumentalnym: „Joannie” i „Naszej klątwie”.  Tomasz Raczek przyznaje, że dawno nie był tak rozdarty przy okazji nominacji do Oscara w kategorii „Najlepszy film nieanglojęzyczny”. W rywalizacji o nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej wzięły bowiem udział dwa wybitne filmy: polska „Ida" i rosyjski „Lewiatan". Dla publicysty kibicowanie obrazowi Pawła Pawlikowskiego było nieomal patriotycznym obowiązkiem, łatwym jednak do spełnienia. Film jest laureatem Polskiej Nagrody Filmowej Orły, Złotej Żaby na festiwalu Camerimage, Nagrody Lux Prize, przyznawanej przez Parlament Europejski oraz Europejskiej Nagrody Filmowej w pięciu kategoriach. Był także nominowany m.in. do Złotych Globów i nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej. Tomasz Raczek twierdzi, że trudno było nie życzyć Oscara obrazowi, który jako pierwszy polski film od lat zgromadził tak ogromną międzynarodową widownię. – To film, który jest tak powściągliwy jak tylko możliwe, udowadniający, że nie trzeba wielkich pieniędzy, nie trzeba fajerwerków, nie trzeba szalonego hollywoodzkiego scenariusza, w którym scena goni scenę, a można zrobić film z wolnym tokiem narracji, że tradycyjne aktorstwo skupione na detalach może zatriumfować. Taki film nagle zdobywa aplauz i poparcie ludzi, kinomanów na całym świecie. I dziś, kiedy wyjeżdżam za granicę i pytają mnie, skąd jestem, odpowiadam: „Jestem z Polski”, i już nie słyszę, że Polska to „Walesa”, tylko słyszę: „A, Polska to „Ida”, oglądałem „Idę” – mówi Tomasz Raczek w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. „Ida” przeszła do historii – jest to pierwszy polski film, który otrzymał nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Nominację do Oscara w tej kategorii zdobyli takie kultowe polskie filmy jak: „Nóż w wodzie” Romana Polańskiego, „Potop” Jerzego Hoffmana, „Faraon” Jerzego Kawalerowicza, „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy i „W ciemności” Agnieszki Holland. Głównym rywalem „Idy” był tegoroczny zwycięzca Złotych Globów, czyli „Lewiatan” w reżyserii Andrieja Zwiagincewa. Bohaterem filmu jest Kola, młody mężczyzna, który walczy ze skorumpowanymi urzędnikami, aby uchronić siebie i swoją rodzinę przed eksmisją z własnego domu. Film, stanowiący ponury obraz współczesnej Rosji, zyskał wśród prasy filmowej opinię antyputinowskiego. Tomasz Raczek nie zgadza się z takim określeniem dzieła Zwiagincewa. Przyznaje też, że przegrana „Idy” z takim rywalem wcale by go nie zdziwiła.  – On pokazuje Rosję namalowaną czarnymi farbami, w tym sensie jest antyputinowski. Pokazuje współczesną Rosję przeżartą korupcją, pijaństwem, złem, nienawiścią ludzi do siebie, nienawiścią władzy i pogardą władzy wobec swoich obywateli, czyli wypełnia wszystkie elementy stereotypu złej Rosji, który jest w głowach nas na pewno w wielu krajach świata. W tym sensie ten film może liczyć na powodzenie. A jeszcze jest zrobiony z artystycznego punktu widzenia doskonale. Nic w tym dziwnego, kino rosyjskie, kiedyś kino radzieckie to były genialne i jest dalej genialna kinematografia – mówi Tomasz Raczek. W tegorocznej walce o Oscary wzięły udział także dwa polskie filmy dokumentalne. „Nasza klątwa” w reżyserii Tomasza Śliwińskiego jest opowieścią o rodzicach mierzących się z poważną, nieuleczalną chorobą ich dziecka. W 2013 roku film został nagrodzony na festiwalu Nowe Horyzonty, a rok później na festiwalu Polskich Filmów Krótkometrażowych Short Waves, gdzie otrzymał Grand Prix Publiczności. „Joanna” w reżyserii Anety Kopacz opowiada z kolei historię kobiety, która walcząc z ciężką chorobą, staje się inspiracją do uważnego, pełniejszego życia dla czytelników swojego bloga. W 2013 roku dokument został nagrodzony podczas Grand OFF oraz Planete+ Doc Film Festival. Rok później otrzymał Nagrodę Publiczności podczas Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. – To są filmy tak bardzo humanistyczne jak tylko można pomyśleć, że sztuka ma posłannictwo humanistyczne. I to są filmy tak szlachetnie zrealizowane jak tylko można szlachetnie realizować filmy i zgodnie z zasadami, których uczą w łódzkiej filmówce. To są takie filmy, dla których można, jeśli się jest młodym człowiekiem, zdecydować, że chcę robić filmy i iść do szkoły filmowej. To są takie filmy, dzięki którym można udowadniać, że film to jest wiodący rodzaj sztuki XX i XXI wieku. I to są takie filmy, za które należy dziękować ich twórcom w każdy możliwy sposób. Jeśli będą to Oscary podziękujemy im za Oscary. Jeśli będą to nominacje do Oscarów już dziękujemy im za nominacje – mówi Tomasz Raczek. Oscara w kategorii krótkometrażowy film dokumentalny zdobył „Crisis Hotline: Veterans Press 1” Ellen Goosenberg Kent. Podejmuje on problem żołnierzy wracających z Iraku, Afganistanu, lub Wietnamu i nie potrafiących na nowo ułożyć sobie życia. Zdaniem Tomasza Raczka jednak „Joanna” i „Nasza klątwa” już samymi nominacjami udowodniły swoją klasę.
  • piątek, 20 lutego Pakiet onkologiczny do trybunału (Styl życia) (by netPR.pl)
    Środowisko medyczne od samego początku krytycznie ocenia pakiet onkologiczny. Uważa, że jego wprowadzenie doprowadzi do dużej dezorganizacji służby zdrowia i dzielenia pacjentów na lepszych i gorszych. Stąd decyzja Naczelnej Rady Lekarskiej o złożeniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o sprawdzenie zgodności zapisów pakietu z konstytucją. Pakiet onkologiczny ma przyspieszyć diagnostykę oraz zapewnić chorym na raka łatwiejszy dostęp do specjalistów i skuteczniejsze leczenie. Wprowadzono tzw. zieloną kartę, którą otrzyma każda osoba z podejrzeniem nowotworu. Dzięki niej pacjent dostanie się na wszystkie wymagane badania bez konieczności czekania w kolejkach i – jeśli choroba się potwierdzi – będzie leczony szybciej. W teorii wszystko brzmi pięknie. Wprowadzenie ułatwień dla chorych na raka spotkało się jednak ze sporą krytyką ze strony lekarzy: „stworzy to na pewno wielki chaos we wszystkich tych miejscach, w których pacjenci onkologiczni będą konkurowali z nieonkologicznymi, już wcześniej zapisanymi w kolejce i oczekującymi na badania” – mówi serwisowi infoWire.pl sekretarz Naczelnej Izby Lekarskiej dr n. med. Konstanty Radziwiłł. „Jeśli w tę kolejkę zaczną wchodzić osoby z podejrzeniem choroby onkologicznej, to właściwie trudno sobie wyobrazić administrowanie taką kolejką i sytuację pozostałych chorych, którzy przecież – nie dla własnej przyjemności, tylko z potrzeby zdrowotnej – czekają na badania czy konsultacje” – kontynuuje lekarz. Jak zaznacza rozmówca, środowisko medyczne nie protestuje przeciwko temu, żeby jakość i bezpieczeństwo leczenia chorych na raka uległy poprawie. Zauważa jednak, że osoby te są przyjmowane i leczone stosunkowo szybko, a problem kolejek dotyczy przede wszystkim pacjentów nieonkologicznych. „Z perspektywy lekarskiej to wszystko nie wygląda zbyt dobrze również od strony etycznej. Lekarz ma obowiązek zajmowania się każdym pacjentem […] w sposób dla niego najlepszy. Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy – jak w jakichś wojennych warunkach – selekcjonowali pacjentów na lepszych i gorszych” – dodaje ekspert. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 20 lutego Tomasz Raczek: ?Birdman?, Michael Keaton i Marion Cotillard to moi kandydaci do Oscarów 2015 (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    „Birdman” szarpnął mną tak mocno, że nie mógłbym głosować na inny film – twierdzi Tomasz Raczek. Jego zdaniem film w reżyserii Alejandra Gonzáleza Iñárritu powinien otrzymać trzy statuetki, a nie tylko za najlepszy film. Amerykańska Akademia Filmowa powinna docenić także Michaela Keatona oraz Emmę Stone. Wśród swoich faworytów w wyścigu po Oscara Tomasz Raczek wymienia także Marion Cotillard za rolę cierpiącej na depresję robotnicy w filmie braci Dardenne oraz J. K. Simmonsa, który wcielił się w postać kontrowersyjnego nauczyciela w obrazie „Whiplash”.  Pod koniec stycznia „Birdman” zdobył nagrodę Gildii Producentów Amerykańskich, pokonując uważany za faworyta film „Boyhood”. To zwiększa jego szanse na statuetkę Oscara. W ciągu ostatnich siedmiu lat laureaci tego konkursu otrzymywali także nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszy film. – Wiem, że jest wielu, którzy twierdzą, że nie lubią takiego kina, bo to jest kino „bebechowe”. To jest kino rodem z teatru, kino pokazujące aktorstwo grane metodą Stanisławskiego, czyli realistyczno-psychologiczną. Jestem człowiekiem teatru i filmu zarazem, dlatego „Birdman” absolutnie wypełnia moje zapotrzebowanie na filmy opowiadające o tym, czym jest ludzki los i starzenie się – mówi Tomasz Raczek w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. „Birdman” to opowieść o aktorze, który kiedyś zyskał sławę dzięki roli komiksowego superbohatera. Dziś starzejący się gwiazdor próbuje wystawić na Broadwayu sztukę, obsadzając siebie samego w roli aktora i reżysera. Aby osiągnąć cel, musi stawić czoła nie tylko licznym przeciwnościom losu, lecz także samemu sobie. Musi także udowodnić sobie, że to nie sława, pieniądze i popularność liczą się w życiu, lecz realizacja zadań, jakie każdy człowiek stawia przed sobą. Zdaniem Tomasza Raczka jest to film o człowieku, który stacza ostatnia walkę o samego siebie. W głównej roli wystąpił Michael Keaton, znany niegdyś z roli Batmana. – To jest trochę film autobiograficzny. Prawda tego filmu i taka autorska pieczątka jest tak silna, że po pierwsze uważam, że to był naprawdę strzał w dziesiątkę i że „Birdman” powinien dostać Oscara za najlepszy film, a Michael Keaton powinien dostać Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową. A po drugie to jest film, który mną tak wstrząsnął, że do końca dnia już o niczym innym nie mogłem myśleć, tylko o nim – mówi Tomasz Raczek. Keatonowi partneruje Emma Stone, znana polskiemu widzowi przede wszystkim z takich filmów, jak „Magia w blasku księżyca” i „Służące”. Zdaniem Tomasza Raczka w  „Birdmanie” świetnie wcieliła się w bohaterkę będącą głosem pokolenia dwudziestoparoletnich dziewczyn – zbuntowanych, czujących, myślących, walczących o siebie, będących na granicy zatracenia siebie, ale nierezygnujących z tej walki. – Uwielbiam ją i kupuję. Jest taka scena na dachu, kiedy ona wychodzi na dach z Edwardem Nortonem, w trakcie tej sceny pierwszy raz od lat miałem ochotę znaleźć się w filmie. Chciałem się znaleźć na tym dachu, odsunąłbym na bok Nortona i stanął zamiast niego naprzeciwko Emmy Stone. Wiem nawet, co bym jej powiedział, ciekaw jestem tylko, co ona by mi na to odpowiedziała. Rzadko mam takie wrażenie i rzadko tak czuję. Ale za to, że to poczułem, jestem wdzięczny Emmie Stone i życzę jej Oscara – mówi Tomasz Raczek. Krytyk jest też zachwycony Marion Cotillard, kandydatką do Oscara za rolę pierwszoplanową. Otrzymała ona nominację za rolę w filmie „Dwa dni, jedna noc” w reżyserii i według scenariusza braci Dardenne. Wcieliła się w nim w postać Sandry, robotnicy, która wraca do pracy po epizodzie depresyjnym. Pracodawca chce ją zwolnić, a kobieta ma dwa dni, aby przekonać kolegów do rezygnacji z premii, a w efekcie zachowania jej stanowiska. Za tę kreację Marion Cotillard otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki podczas 27. ceremonii wręczenia Europejskich Nagród Filmowych.  – To jest monodram. Jest tam trochę osób, ale cały film zawieszono na Marion Cotillard, którą otoczono naturszczykami. Wśród nich jedna gwiazda, która ma się od nich nie odróżniać, ma grać tak jak naturszczyk. I ona gra warsztatowo tak fenomenalnie, że siedziałem z opadniętą szczęką i myślałem sobie: „Ta dziewczyna ma większy talent, niż podejrzewałem”. I jej się należy Oscar – mówi Tomasz Raczek. Statuetkę Oscara za drugoplanową rolę męską Tomasz Raczek chciałby zobaczyć w rękach J. K. Simmonsa. W filmie „Whiplash” w reżyserii i według scenariusza Damiena Chazelle&HASH39;a wcielił się on w rolę nauczyciela, który stosuje bardzo okrutne metody wobec ucznia, aby wydobyć z niego wielkość i przekonać, że talent to nie wszystko, że konieczna jest także codzienna walka, by mógł on w pełni rozbłysnąć. Aby osiągnąć ten cel, stosuje przemoc psychologiczną, manipulację emocjami, a nawet rękoczyny. Za rolę tę J. K. Simmons otrzymał Złoty Glob oraz nagrodę Gildii Aktorów Ekranowych.  – Film taki jak „Whiplash” nadaje się genialnie do tego, żeby podyskutować, porozmawiać, pokłócić się, poszarpać się, a przy okazji tego szarpania powiedzieć sobie w oczy parę słów prawdy i zrozumieć coś, z czym na co dzień wcale się nie zgadzamy, ale czujemy wewnątrz, że jest prawdziwe. J. K. Simmons, który gra tego okrutnego nauczyciela, zagrał go tak genialnie, tak wyjątkowo, że nie ma możliwości, żeby J. K. Simmons nie dostał w tym roku Oscara za najlepszą rolę drugoplanową – mówi Tomasz Raczek. Ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej odbędzie się w nocy z 22 na 23 lutego.
  • czwartek, 19 lutego Najlepsze premiery w CHILI (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Początek roku to czas podsumowań filmowych. W styczniu i lutym oczy całego filmowego świata zwrócone są ku dwóm galom – Złotych Globów oraz Oscarów. Czas rozdzielający te dwa wydarzenia to świetna okazja, żeby nadrobić filmowe zaległości. Premiery dostępne w aplikacji CHILI VOD dostępnej na Samsung Smart TV i urządzenia mobilne, pomogą nam wyrobić sobie własne zdanie na temat niektórych z nominowanych produkcji.Do najważniejszych pozycji filmowych, które wypada zobaczyć przed Oscarami musimy zaliczyć Boyhood w reżyserii Richarda Linklatera. Film ukazujący 12 lat z życia chłopca imieniem Mason, to zdecydowanie najgłośniejszy film sezonu. Boyhood zdominował galę rozdania Złotych Globów zgarniając aż trzy statuetki, w tym za najlepszy film dramatyczny i reżyserię. Już 22 lutego film ma także szansę zgarnąć aż sześć nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Czy zasługuje one na takie laury? Możemy się o tym przekonać na własnej skórze oglądając go na Samsung Smart TV lub na tablecie w aplikacji CHILI.Inną lutową premierą dostępną w CHILI VOD jest Zaginiona dziewczyna. Kontrowersyjny film o, delikatnie rzecz ujmując, dysfunkcyjnym małżeństwie zyskał wielu fanów na całym świecie. Z pewnością wpływ na to miała świetna obsada z Benem Affleckiem na czele, a także reżyser David Fincher, który jest żywą legendą amerykańskiego filmu. Dotychczas Zaginiona dziewczyna mimo czterech nominacji do Złotych Globów, musiała obejść się smakiem zwycięstwa. W dalszym ciągu ma jednak szansę na zdobycie Oscara – w kategorii Najlepsza aktorka w roli pierwszoplanowej nominowana została Rosamund Pike, odtwórczyni roli tytułowej Zaginionej dziewczyny.Zarówno do Złotego Globa, jak i Oscara w kategorii Najlepszy aktor w roli drugoplanowej nominowany został jeden z najlepszych aktorów współczesnego kina – Robert Duvall. Nominacje otrzymał za rolę w dramacie Sędzia. Jeśli jesteśmy z kolei spragnieni blockbustera z prawdziwego zdarzenia, warto sięgnąć po nominowanych za efekty specjalne oraz charakteryzację Strażników Galaktyki. Ta adaptacja komiksu o grupie nietypowych bohaterów w 2014 podbiła serce ogromnej rzeszy widzów i krytyków. Oba wspomniane filmy są oczywiście dostępne w aplikacji VOD CHILI na telewizorach Samsung Smart TV.Najwyższy czas wygodnie zasiąść w fotelu, wyłączyć telefon i przygotować popcorn – filmowy maraton z Samsung i CHILI czas zacząć! dostarczył infoWire.pl
  • środa, 18 lutego Problem z zasypianiem? Zacznij sobie z nim radzić (Styl życia) (by netPR.pl)
    Środek nocy, a ty nerwowo przewracasz się z boku na bok i co chwila zerkasz na zegarek przy łóżku? Kłopoty z zasypianiem są uciążliwe, ale są sposoby, które pomogą sobie z nimi poradzić. Według badań TNS OBOP problemy ze snem zgłasza 28% kobiet i 19% mężczyzn. 15% osób sięga po leki nasenne. Znaczny wzrost trudności z zasypianiem odnotowano u Polaków powyżej 65 roku życia, ale też wśród młodzieży w wieku 15–19 lat. „Powodów bezsenności jest mnóstwo. Może być ona wynikiem chorób, np. depresji czy nerwicy. Czasem winny jest stres, przeżywany w ciągu dnia”– mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Niewińska, psychoterapeutka z kliniki Psychomedic.pl. W trudnych przypadkach – gdy nie śpimy dwie, trzy noce – powinno się zasięgnąć porady psychoterapeuty lub psychiatry. W lżejszych – warto spróbować domowych sposobów walki z zaburzeniami snu. „Należy unikać nie tylko zbyt obfitych kolacji (wysoki poziom cukru sprzyja problemom z bezsennością), lecz także przed snem nie oglądać telewizji i nie korzystać z komputera – emitowane światło sygnalizuje mózgowi, że nadal trwa dzień. Ponadto łóżko powinno kojarzyć się nam ze snem i wypoczynkiem, a nie z pracą” – wyjaśnia ekspertka. Odpoczynkowi sprzyjają także ćwiczenia oddechowe, regulujące poziom tlenu i dwutlenku węgla we krwi. W internecie można znaleźć informacje na temat treningów relaksacyjnych, które pomagają wyciszyć ciało i umysł po aktywnym dniu. Istotne są też ustabilizowanie godzin snu, regularne spożywanie posiłków oraz sport. Zaśnięcie będzie łatwiejsze również wtedy, kiedy materac będzie dobrej jakości, a materiał pościeli – miły w dotyku. Pamiętajmy wreszcie, że pomieszczenie, w którym śpimy, powinno być dobrze przewietrzone i niezbyt nagrzane. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 17 lutego Wystartował konkurs dla polskich fanów Arsenalu i linii Emirates (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Warszawa, 17 lutego 2015 roku – Współpraca sponsorska między Arsenalem FC a liniami Emirates trwa już ponad 10 lat. Z tej okazji, specjalnie dla fanów z Polski, partnerzy zorganizowali konkurs, w którym wygrać można bluzę bramkarską Wojciecha Szczęsnego oraz koszulkę domową podpisaną przez zawodników Arsenalu. Do udziału w konkursie zachęca bramkarz Arsenalu oraz Piłkarskiej Reprezentacji Polski wraz z kolegami z drużyny, co obejrzeć można na nagraniu dostępnym tutaj. Konkurs zorganizowany jest na fanpage’u Emirates na portalu Facebook i będzie trwał do 28 lutego br. Aby wziąć w nim udział wystarczy wypełnić formularz. Spośród nadesłanych zgłoszeń zostanie wylosowany zwycięzca. Regulamin konkursu dostępny jest tutaj.    Partnerstwo pomiędzy liniami Emirates a klubem piłkarskim Arsenal FC trwa od 2004 roku. Obecna umowa między partnerami jest warta 150 milionów funtów i jest jedną z największych tego typu umów w historii piłki nożnej. Zapewnia ona obecność logo Emirates na koszulkach Arsenalu do końca sezonu 2018/19. Linie Emirates są również sponsorem tytularnym stadionu Arsenalu - Emirates Stadium, który zachowa tę nazwę przynajmniej do 2028 roku. Ponadto dzięki współpracy przewoźnika i klubu z angielskiej Premier League od 2009 r. działają w Dubaju szkółki piłkarskie Arsenalu, w ramach których dzieci mogą uczyć się gry pod okiem licencjonowanych trenerów UEFA na stadionie The Sevens w Dubaju.       dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 16 lutego PLICH: To, co zrobiła Viola Piekut, jest karygodne. To nie była inspiracja (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Ludzie często mylą inspirację z plagiatem. W przypadku Violi Piekut nie ma co mówić o inspiracji – twierdzi PLICH. Jego zdaniem nawet jeśli klientka przychodzi z gotową wizją sukni, która jest kopią innej kreacji, projektant powinien odmówić lub potraktować projekt wyłącznie jako inspirację. Kopiowanie pomysłów wielkich domów mody świadczy bowiem o braku kreatywności lub zbyt małej wierze w swoje umiejętności. Zdaniem PLICHA brak wiary w siebie to częsta przypadłość polskich projektantów. Viola Piekut znalazła się w centrum zainteresowania mediów po tegorocznym Balu Dziennikarzy. Suknia jej autorstwa, którą z tej okazji włożyła Agnieszka Jastrzębska, do złudzenia przypominała kreację Toma Forda z kolekcji jesień/zima 2012. Kilka dni później na gali rozdania nagród Telekamery Katarzyna Glinka wystąpiła w bladoróżowej sukni także autorstwa Violi Piekut. Kreacja była niemal identyczna, jak suknia projektantki Elie Saab. Media i internauci błyskawicznie zauważyli podobieństwa między projektami Piekut i kreacjami znanych kreatorów mody. – Uważam, że tutaj nie ma co dyskutować, bo suknia Toma Forda jest identyczna jak ta, w której się pokazała niedawno Agnieszka Jastrzębska. Była tylko lustrzanym odbiciem, jeżeli chodzi o asymetrię. Chyba się pojawiło też jakieś rozcięcie na nodze. Uważam, że jest to karygodne – mówi PLICH w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Projektant twierdzi, że ludzie bardzo często mylą inspirację z plagiatem. Kilkakrotnie zgłaszały się do niego klientki zamawiające suknię, którą widziały na czerwonym dywanie. Odmawiał, zapewniając, że może daną kreację potraktować jako inspirację do stworzenia własnego modelu, ale nie zamierza niczego kopiować. Z tego samego powodu zrezygnował ze współpracy z dużą polską marką odzieżową. Jej właściciel chciał, aby w przygotowywanej przez PLICHA kolekcji znalazły się modele będące kopią projektów Max Mary i Pinko. – Uważam, że nikt nie musi się niczym zajmować na siłę. Jeżeli komuś brakuje pomysłów i sięga po pomysły znanych projektantów, to albo jest to wynikiem braku wiary w siebie, albo braku kreatywności. To jest przykre. Uważam, że nie ma co tutaj łagodzić tematu, mówiąc, że to jest inspiracja, bo to nie jest inspiracja – mówi PLICH. Zdaniem projektanta za obecną sytuację w dużej mierze odpowiedzialne jest obowiązujące w Polsce prawo autorskie. Pozwala ono, nawet przy minimalnej zmianie projektu, uznać dzieło za inspirację, a nie plagiat. Winę ponoszą także projektanci, którzy obawiają się tworzenia własnych projektów, ponieważ uznają je za mniej atrakcyjne niż kreacje światowych domów mody. PLICH uważa, że przy takim podejściu polski rynek mody nie ma szans na rozwój. – Wielu osobom brakuje jeszcze wiary w siebie i charakteru. Wiele osób łagodnieje, idzie na kompromis, żeby się komuś przypodobać, albo wierzy w to, że projekt globalnego projektanta będzie się lepiej sprzedawać, bo jest sprawdzony. W dalszym ciągu Polacy mają kompleksy, jeżeli chodzi o wiarę w nasze wzornictwo i projekty. Ja nigdy nie miałem z tym problemu – mówi PLICH. Zdaniem PILCHA polscy projektanci bardzo często popełniają podstawowe błędy w projektach. Wynikają one przede wszystkim z braku umiejętności kroju i szycia, wielu rodzimych twórców mody nie ma bowiem umiejętności krawieckich. Dla PLICHA jest to natomiast podstawa pracy przy tworzeniu kolekcji. Projektant uważa, że przed przystąpieniem do tworzenia fantazyjnych, nowatorskich form, należy bardzo dobrze opanować podstawy: klasyczne formy, konstrukcje i anatomię ludzką.
  • piątek, 13 lutego mBank znów najlepszy: nagrodzone lekkie placówki i aplikacja mobilna (Styl życia) (by netPR.pl)
    mBank po raz kolejny został doceniony na forum międzynarodowym, otrzymując tytuł „Best of Show” na tegorocznej edycji konferencji Finovate, za projekt nowoczesnych lekkich placówek bankowych. Uznanie odbiorców znalazła także aplikacja mobilna banku, nagrodzona na gali Mobile Trend Awards 2014.  Konferencje z logo Finovate to jedne z najważniejszych na świecie i zarazem najciekawszych spotkań poświęconych przyszłości technologii w bankowości i finansach. Gromadzą one firmy i start-upy, a także dziennikarzy i blogerów z całego świata, stając się forum dyskusyjnym na temat kierunków rozwoju całego sektora finansowego.  Tegoroczny występ mBanku na Finovate był już trzecim. W poprzednich edycjach bank również zdobywał nagrody: „Best of Show” – w Londynie w 2013 r. za projekt mOKAZJI i szybkie przelewy, w Nowym Jorku za serwis transakcyjny i możliwość połączenia video z konsultantem. W tym roku prezentacja mBanku i współpracującego z nim i3D otrzymała tytuł najlepszej innowacji za projekt lekkiej placówki i unikalne wykorzystanie w niej nowoczesnych technologii, m.in.:  wielkoformatowej ściany, składającej się z ekranów z nieograniczoną liczbą punktów dotyku i innowacyjnym graficznym interfejsem, wykorzystanie technologii wykrywania ruchu oraz rozpoznawania rysów twarzy w celu dynamicznego dopasowania treści prezentowanych na ekranach, narzędzi wspierających współpracę klienta z doradcą w placówce.   Projekt lekkich ultra-nowoczesnych placówek bankowych umiejscowionych w centrach handlowych to część kompleksowego, kilkuletniego planu przebudowy sieci sprzedaży, polegającego na wyodrębnieniu z dotychczasowej struktury zaprojektowanych od nowa oddziałów oraz centrów doradczych.  mBank doceniony został również na tegorocznej gali Mobile Trends Awards 2014, na której otrzymał nie tylko pierwszą nagrodę w kategorii najlepszej bankowości mobilnej, ale także został laureatem nagrody specjalnej, czyli wyróżnienia dla aplikacji, którą w całym głosowaniu najczęściej wybierali internauci. Konkurencja w tym plebiscycie obejmowała aplikacje bankowe, ale też te z sektora e-commerce, informacji czy video. Internauci uznali więc, że to mBank zaproponował najciekawsze rozwiązanie mobilne w 2014 roku.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 lutego Bez miłości do? walentynek (Styl życia) (by netPR.pl)
    Aż 81% Polaków uważa, że walentynki to bardziej żniwa dla producentów i handlowców niż święto zakochanych. Nic dziwnego, że z roku na rok tracą swoją magię. A może to nie komercjalizacja, tylko my sami mamy problem z okazywaniem uczuć? 66% z nas twierdzi, że robimy to sporadycznie. Jak wynika z badań instytutu GfK Polonia, tylko 14% Polaków uważa, że walentynki to wyjątkowy dzień, który ma służyć łączeniu ludzi oraz celebrowaniu miłości i bliskości. Według reszty 14 lutego to przede wszystkim doskonała okazja do zwiększenia sprzedaży przez producentów i handlowców. Mimo że dostrzegamy marketingowy wymiar walentynek, większość z nas będzie obchodzić dzień zakochanych. „Zamiar podarowania bliskiej osobie symbolicznego upominku mają przede wszystkim osoby będące w związkach partnerskich, tzw. wolnych (74%)” – mówi serwisowi infoWire.pl Maciej Siejewicz z GfK Polonia. Odsetek ten spada wśród małżonków (do 53%). Co ciekawe, chęć obdarowania ukochanej osoby jest tym większa, im krótszy jest czas trwania związku. Badania instytutu GfK Polonia pokazują również, że zmieniliśmy swój stosunek do instytucji małżeństwa. „Od roku 2011 do 2014 o 3% zmniejszył się odsetek Polaków uważających, że małżeństwo ma i będzie mieć duże znaczenie. W ubiegłym roku takie zdanie wyrażało 76% społeczeństwa” – wyjaśnia ekspert. Tylko dla 29% Polaków impulsem do wzięcia ślubu jest miłość. Inne ważne powody zawierania związku małżeńskiego to ciąża lub dzieci (26%), przekonania religijne (12%), poczucie bezpieczeństwa (11%) i presja rodziny (10%). dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 lutego Rusza nabór projektów na Bella Skyway Festival (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Jeden z najbardziej unikalnych europejskich festiwali światła — Bella Skyway Festival — odbędzie się w Toruniu w terminie od 25 do 29 sierpnia 2015 roku. W ramach ogłoszonego naboru projektów artyści mogą zgłaszać swoje pomysły na instalacje, projekcje i działania performatywne. Termin zgłaszania wniosków upływa w dniu 8 marca 2015 roku, formularz zgłoszeniowy można znaleźć w serwisie internetowym festiwalu. Bella Skyway Festival stanowi unikalne połączenie sztuki światła i astronomii. Jego ideą jest zaciekawienie odbiorców pięknem i tajemniczością kosmosu, równocześnie angażując ich w odkrywanie na nowo ich najbliższego otoczenia: sztuka prezentowana jest bezpośrednio w przestrzeni miasta. Szósta edycja festiwalu, która odbyła się w dniach 26–30 sierpnia 2014 roku, pobiła rekord frekwencyjny wszystkich wcześniejszych edycji — instalacje świetlne i projekcje obejrzało 300 tysięcy widzów. W jej trakcie swoje prace zaprezentowali artyści z Włoch, Norwegii, Czech, Belgii, Portugalii i Polski. Wydarzeniem festiwalu była instalacja „Galaxy Gallery” stworzona przez włoskich mistrzów światła, grupę Mariano Light. Bella Skyway Festival zdobył tytuł Najlepszego Produktu Turystycznego 2014 roku oraz Certyfikat Internautów za Najlepszy Produkt Turystyczny 2014 roku. „MikroCUDA. MAKROskarby. Dzieła natury. Kosmos w akcji” to hasło tegorocznej edycji festiwalu. W 2015 roku — roku, który został ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Światła — artyści i ich świetlne instalacje wezmą nas w podróż, której naturalne spektrum rozciągać się będzie od skali mikro do skali makro. Dzięki Festiwalowi, to co na co dzień jest zbyt małe lub zbyt odległe, zostanie uchwycone w przestrzeni miasta. Każdy z nas będzie mógł doświadczyć Kosmosu w akcji. W tym roku festiwalowi artyści będą oscylować pomiędzy skalą mikro i makro i doświadczać życia w mnogości jego wymiarów — zapowiada Mário Caeiro, dyrektor artystyczny festiwalu. 7. edycja festiwalu będzie prezentować trendy obecne w sztuce współczesnej i znajdować korelacje pomiędzy nauką i sztuką. Mamy nadzieję, że tegoroczna edycja festiwalu zmieni toruńskie Stare Miasto w magiczną przestrzeń dla kreatywnych, artystycznych działań. Zachęcamy do wypełniania formularza zgłoszeniowego i wysyłania wizualizacji swoich projektów artystycznych, które moglibyśmy włączyć w program Bella Skyway Festival — dodaje Agnieszka Marecka, koordynatorka Bella Skyway Festival. Szczegółowe informacje dotyczące naboru projektów można znaleźć w serwisie internetowym Bella Skyway Festival, w sekcji „Dla artystów”. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 lutego Benefit Systems konsoliduje aktywa fitness (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Benefit Systems S.A., zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dokonał przeniesienia akcji i udziałów w podmiotach prowadzących kluby fitness do spółki zależnej Fit Invest sp. z o.o., w której Benefit Systems S.A. posiada 100% udziałów. Przeniesienie aktywów nastąpiło w formie wniesienia aktywów tytułem wkładów niepieniężnych oraz w transakcjach sprzedaży. Od I kwartału 2015 roku działalność fitness w Grupie Benefit Systems będzie wydzielona i prezentowana jako dodatkowy segment operacyjny. - Konsolidacja aktywów fitness w nowej spółce jest efektem konsekwentnej realizacji naszych działań strategicznych, które mają na celu bardziej efektywne zarządzanie tym segmentem oraz długoterminowe wsparcie rozwoju programu MultiSport – mówi Tomasz Józefacki, Prezes Zarządu Benefit Systems S.A. - Jest to również kolejny krok w ramach procesu porządkowania Grupy Kapitałowej, w ramach którego dotychczas przeniesione zostały aktywa segmentu nowych produktów do odrębnej spółki. Zakładamy, że prowadzone zmiany organizacyjne, z jednej strony poprawią efektywność kosztową na poziomie Grupy, a z drugiej będą miały pozytywne przełożenie na naszą działalność biznesową – dodaje Tomasz Józefacki. Obecnie segment fitness w grupie Benefit Systems obejmuje akcje i udziały w spółkach posiadających łącznie 47 klubów, w tym: Calypso Fitness ze spółkami zależnymi i stowarzyszonymi - 23 kluby, Fabryka Formy - 10 klubów, Zdrofit - 9 klubów, Fitness Academy - 5 klubów. Do końca 2016 roku Benefit Systems planuje osiągnąć poziom łącznie 70 klubów. - Podtrzymujemy strategię rozwoju segmentu fitness poprzez dalsze inwestycje w budowę naszych sieci klubów. Plan docelowego wprowadzenia spółki Fit Invest na giełdę zależeć będzie od tempa wzrostu tego segmentu i osiąganych wyników finansowych. W naszej opinii jest to perspektywa co najmniej 2-3 lat – dodaje Tomasz Józefacki.   dostarczył infoWire.pl
  • środa, 11 lutego KICK dla fanów piłki nożnej. Teraz także z Ekstraklasą (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wraz z nadchodzącym wznowieniem rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy, Samsung udostępnił polską wersję mobilnej aplikacji KICK. Zapewnia ona dostęp do wiadomości i artykułów na temat futbolu, a także wgląd w czasie rzeczywistym do statystyk i danych dotyczących meczów.Aplikacja KICK na tablety i smartfony z systemem Android oraz na Smart TV jest przeznaczona dla entuzjastów piłki nożnej, którzy żyją tym sportem. Jest również kompatybilna z telewizorami Samsung z funkcjami Smart TV*. KICK to doskonały towarzysz każdego kibica, wyróżniający się intuicyjnym i łatwym w obsłudze interfejsem, który można dostosować do własnych potrzeb. Aplikacja przypadnie do gustu kibicom, którzy chcieliby kontrolować sytuację i być na bieżąco z najnowszymi informacjami ze stadionów i kulis futbolu.Nowa wersja aplikacji KICK została udostępniona użytkownikom urządzeń firmy Samsung także w polskiej wersji językowej. Dzięki temu kibice polskiej Ekstraklasy, która wraca do gry już 13 lutego, będą mogli poszerzyć swoją wiedzę o oglądanych transmisjach meczy, piłkarzach i ich ulubionych klubach. Fani futbolu będą mogli teraz oglądać mecz i jednocześnie śledzić statystyki zespołu i poszczególnych zawodników na żywo i w miarę rozwoju sytuacji na boisku. Na początek rozbudowane statystyki będą dostępne dla lig europejskich, Ligi Mistrzów, Ligii Europy. Użytkownicy będą mogli również przeczytać najnowsze informacje z boisk polskiej Ekstraklasy.KICK dostarcza kibicom danych i statystyk dostępnych kiedyś tylko dla największych stacji telewizyjnych takich jak Sky czy BBC. Dzięki temu kibice są poinformowani o sytuacji nie gorzej niż profesjonalni sprawozdawcy sportowi. Aplikacja aktualizuje dane i obraz w czasie rzeczywistym, dostarczając zagregowanych informacji dotyczących ligowych i turniejowych meczów w ligach europejskich, w tym w polskiej Ekstraklasie, ale także w angielskiej Barclays Premier League, włoskiej Serie A, francuskiej Ligue 1, niemieckiej Bundeslidze i hiszpańskiej La Liga.Aplikacja KICK jest przeznaczona na urządzenia z systemem Android i można ją pobrać bezpłatnie z platform Google Play oraz Samsung GALAXY Apps.*Aplikacja jest domyślnie dostępna m.in. na najnowszych smartfonach GALAXY A3 i A5, GALAXY Note 4, tabletach GALAXY Tab S i telewizorach Samsung HU8500, H6400 czy H5500. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 lutego Koniec roku pod znakiem ponownej poprawy nastrojów konsumentów (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wyniki barometru GfK Consumer Climate Europe dla czwartego kwartału 2014 roku Warszawa, 10 lutego 2015 r. – W czwartym kwartale nastroje konsumentów w całej Europie ponownie się poprawiły. Pod koniec roku niemal we wszystkich krajach Unie Europejskiej (UE) wzrosły wskaźniki oczekiwań gospodarczych i dochodowych oraz skłonności do zakupów. Koniunktura konsumencka w 28 państwach UE poprawiła się w ostatnim kwartale o 1,3 punktu i na zakończenie roku wyniosła 5,5 punktu. Są to wyniki sondażu GfK Consumer Climate Europe (Nastroje konsumenckie w Europie), przeprowadzonego w 14 państwach europejskich. Przyglądając się rozwojowi gospodarczemu w krajach UE i nastrojom konsumenckim w 2014 roku, możemy podzielić ten rok na dwie odrębne części. W pierwszej połowie roku, gospodarki prawie wszystkich państw europejskich rozwijały się w sposób pozytywny. Konsumenci zdecydowanie żywili coraz większe przekonanie, że w nadchodzących miesiącach kryzys finansowy i ekonomiczny ostatecznie się zakończy. Od kwietnia do czerw-ca, wskaźniki oczekiwań gospodarczych i dochodowych oraz skłonność do zakupów osiągnęły rekordowo wysokie wyniki niemal wszędzie. Wskaźnik nastrojów konsumenckich dla 28 państw UE wyniósł w czerwcu 9,1 punktu, co było najwyższą wartością od kwietnia 2008 roku.Jednakże, latem i jesienią zaczęła się niestabilność – nie tylko pośród konsumentów, ale również w gospodarce. Jest to związane z szeregiem różnych czynników. Konflikt na Ukrainie osiągnął szczyt. Wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina wzbudziły niepewność – szczególnie w państwach Europy Wschodniej. Na Bliskim Wschodzie świat żył trwającym do dziś konfliktem pomiędzy Izraelem i Palestyną oraz rozwojem grup bojowników Państwa Islamskiego. Dodatkowo, epidemia eboli zwróciła uwagę świata ku Afryce Zachodniej. Gdy w Europie i USA zostali poddani leczeniu pierwsi pacjenci z objawami zarażenia wirusem, wzrosły obawy odnośnie ewentualności jego rozprzestrzenienia się. Jeśli chodzi o sytuację ekonomiczną, warunki ramowe również uległy pogorszeniu. W wielu krajach wzrost produktu krajowego brutto (PKB) był znacznie niższy niż przewidywano. Jednocześnie, w niektórych krajach odnotowano spadki. Kolejnym negatywnym czynnikiem był wyjątkowo niski poziom inflacji. W szczególności, z deflacją zmagały się takie kraje południowoeuropejskie jak Hiszpania. Istniało również ryzyko rozwoju negatywnych tendencji cenowych w UE jako całości. Stopa inflacji dla 28 państw UE wyniosła -0,1 procent w grudniu, podczas gdy stopa w strefie euro była jeszcze niższa, -0,2 procent. Jest to głównie skutek spadku cen energii.Wszystkie te wydarzenia przyczyniły się do wyraźnego wzrostu niepokoju pośród europejskich konsumentów. Wskaźniki spadły pod koniec lata oraz jesienią i w pewnych przypadkach spadek był znaczny. Niemniej jednak, w czwartym kwartale w większości państw ponownie pojawił się optymizm. Choć wiele wskaźników pozostaje na poziomie ujemnym, praktycznie w każdym kraju widać tendencję wzrostową.Pomimo wszystko, nadal istnieją zagrożenia, które mogą hamować pozytywne trendy gospodarcze w nadchodzących miesiącach. Po wyborach w Grecji pozostaje zaczekać i przekonać się, jaki kierunek polityki gospodarczej obierze kolejny rząd i czy dotrzyma on umów zawartych z innymi państwami oraz z Komisją Europejską.Ta sytuacja znajduje odzwierciedlenie w nastrojach konsumenckich 28 krajów UE. W kontekście optymizmu we wszystkich państwach, wskaźnik zwiększył się do 9,1 punktu w czerwcu, co było najwyższą wartością od kwietnia 2008 roku. We wrześniu odnotowano spadek do 4,2 punktu. Pod koniec roku wskaźnik nieznacznie wzrósł i w grudniu wyniósł 5,5 punktu.Polska: dobre dane gospodarcze, ale słabe nastrojeW ciągu ostatniego roku, wiara polskich konsumentów w rozwój gospodarczy kraju była bardzo zróżnicowana, choć sytuacja ekonomiczna ulegała stałej poprawie. W pierwszym półroczu oczekiwania gospodarcze wzrastały (z pewnymi wahaniami), od 1,0 punktu w grudniu 2013 roku do 17,4 punktu w czerwcu 2014. Jednakże, później wskaźnik znacznie spadł i zaczął powoli wzrastać dopiero pod koniec roku. W grudniu wyniósł on 18,4 punktu, co było najwyższą wartością od października 2008 roku.Tendencja w oczekiwaniach dochodowych była praktycznie identyczna. Do czerwca 2014 roku wskaźnik wzrósł do 22,6 punktu, uzyskując najwyższą wartość od marca 2010 roku. We wrześniu oczekiwania konsumentów związane ze wzrostem dochodów spadły do 0,3 punktu - pomimo faktu, że w tym samym czasie zmniejszyła się stopa bezrobocia. Do grudnia na-stroje polskich konsumentów ponownie nieco się poprawiły, a wskaźnik wyniósł 18,6 punktu.Skłonność do wydawania pieniędzy w Polsce, pod wpływem dwóch pozo-stałych wskaźników, była również dość niespójna. Jeszcze bardziej zaznaczyły się fluktuacje. W lutym odnotowano najniższą wartość: -18,6 punktu, podczas gdy w maju wskaźnik wynosił 15,9 punktu. W sierpniu skłonność do zakupów ponownie spadła do -10,5 punktu, po czym w grudniu z powrotem wzrosła do 11,3 punktu (ze sporadycznymi spadkami w międzyczasie).O badaniuWyniki GfK Consumer Climate Europe pochodzą z badania konsumenckiego, przeprowadzonego we wszystkich państwach Unii Europejskiej na zlecenie Komisji Europejskiej. Co miesiąc w 28 krajach prowadzi się sondaż wśród około 40 000 osób, reprezentujących dorosłą populację UE.Wskaźniki GfK dla Consumer Climate Europe opierają się na comiesięcznych sondażach nastrojów konsumenckich. Dotyczą one ogólnej sytuacji gospodarczej w poszczególnych państwach oraz sytuacji pojedynczych rodzin.Pytania w ramach GfK Consumer Climate Europe są zadawane w każdym miesiącu w badaniu omnibusowym. Jest to ankieta na temat kilku różnych zagadnień, przeprowadzana metodą CATI lub CAPI.Na potrzeby sondażu GfK Consumer Climate Europe, ze wszystkich 12 pytań w ankiecie, decydującą rolę dla nastrojów konsumenckich odgrywa 5.Te wybrane pięć wskaźników - oczekiwania gospodarcze, oczekiwania ce-nowe, oczekiwania dochodowe, skłonność do zakupów oraz skłonność do oszczędzania - oblicza się w następujący sposób:Podstawą obliczania wskaźników są „sumy netto”. Liczba konsumentów, którzy udzielili pozytywnej odpowiedzi (np. sytuacja finansowa rodziny poprawi się (znacznie)) jest odejmowana od liczby tych, którzy udzielili odpowiedzi negatywnej (np. sytuacja finansowa rodziny pogorszy się (znacznie)).W kolejnym kroku, suma netto podlega standaryzacji przy zastosowaniu metod statystycznych i zostaje przekształcona tak, że średnia długoterminowa wskaźnika wynosi zero punktów, przy czym istnieje teoretyczny za-kres wartości od +100 do -100 punktów. Jednakże, podstawy empiryczne wykazują, że realny zakres od 1980 roku to generalnie od +60 do -60 punktów.Jeśli wskaźnik jest dodatni, sugeruje to, że ocena tej zmiennej przez konsumentów jest ponadprzeciętna w porównaniu długoterminowym; przy wartości ujemnej sytuacja jest odwrotna. Standaryzacja ułatwia porównanie wskaźników różnych państw, ponieważ eliminuje różnice w odpowiedziach, wynikające z innych mentalności, bez zmiany zasadniczego kierunku wskaźnika. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 lutego Spokój i jasne tony, czyli Polacy zakochani w stylu skandynawskim (Styl życia) (by netPR.pl)
    Prosta forma najwyższej jakości, jasne kolory oraz naturalne, surowe meble połączone z nowoczesną technologią – to najważniejsze cechy stylu skandynawskiego, który coraz częściej wkracza do polskich wnętrz. Dla mieszkańców północnej Europy, domy w tym stylu to skuteczne antidotum na depresyjną aurę i doskonały pomysł na pogodne i rozświetlone wnętrza. Natomiast w Polsce, jak podkreślają eksperci, styl skandynawski kojarzy się z błogim wypoczynkiem i oderwaniem od zgiełku dnia codziennego. Jak urządzić takie wnętrze i na co zwrócić uwagę wyjaśniają projektanci wnętrz z firmy Komandor oraz znawcy i miłośnicy stylu skandynawskiego. Krótkie dni z małą ilością naturalnego światła oraz długie, mroźne zimy, sprawiły że skandynawskie wnętrza aranżowane są w jasnej kolorystyce. Dominują tutaj różne odcienie bieli i jasnego błękitu. – Takie jasne barwy zwiększają optycznie przestrzeń naszego mieszkania czy domu, a wykorzystanie drewnianych elementów nadaje wnętrzu przytulnego charakteru – wyjaśnia Anna Wróbel projektantka z firmy Komandor. Warto podkreślić, że styl skandynawski nie jest chłodny. Obok zimnych barw funkcjonują pastelowe róże, ciepłe odcienie ecru i beżu, szarości, a w nielicznych dodatkach soczysta żółć, a nawet granat, które idealnie wpasowują się w ten styl. – Już co trzeci klient, z którym wspólnie projektujemy wnętrze jego domu czy mieszkania, zainteresowany jest stylem skandynawskim lub chciałby posiadać elementy nawiązujące do krajów Europy Północnej – komentuje Anna Wróbel projektantka z firmy Komandor – Dzieje się tak, ponieważ meble w stylu skandynawskim mają proste, praktyczne formy najwyższej jakości, wzbogacone nielicznymi, ale oryginalnymi dodatkami i ciekawym oświetleniem – dodaje. Młode osoby, które w ostatnim czasie kupiły swoje własne wymarzone M, coraz częściej chcą, by wnętrze ich domu czy mieszkania było proste i zarazem intrygujące, jasne i wzbogacone o nieszablonowe dodatki. Wszystkie te cechy idealnie wpisują się w styl skandynawski. Kreatywnie i bez zagracania Jeszcze kilka lat temu styl skandynawski w Polsce uważany był za nudny i bez wyrazu, a dziś coraz częściej dostrzegamy jego potencjał i urok. Coraz kreatywniej podchodzimy do miejsc, w których mieszkamy i coraz bardziej nie jest nam obojętna przestrzeń w której żyjemy. –  W stylu skandynawskim bardziej chodzi o powściągliwość niż ekscentryzm, spokój a nie zagracone wnętrze, jasne tony a nie bogactwo mocnego koloru. Mieszkanie urządzone według tych zasad  jest jasne i przestronne, ilość mebli ograniczona jest do minimum, a istotne role odgrywają detale, kolorystyka i wykończenie – podkreśla Kamila Mateuszczyk, miłośniczka stylu skandynawskiego i blogerka z skandichic.p Jasny kolor to podstawa aranżacji wnętrz, a biel wykorzystywana jest niemal wszędzie. Główny nacisk kładzie się na białe ściany, które automatycznie zwiększą przestrzeń naszego mieszkania. Biel dodatkowo rozprasza światło, co wpływa na odpowiednią jasność mieszkania. – Styl skandynawski w nowoczesnym wydaniu to białe meble z wysokim połyskiem. Lśniące powierzchnie mebli odbijają światło i rozjaśniają wnętrze. Takie meble, czy nawet duże szafy, dają też wrażenie lekkości i efekt wizualnego powiększenia przestrzeni. Działają podobnie jak lustra, wyraźnie zaznaczając swą obecność – komentuje  Anna Wróbel z firmy Komandor. Drewno i kominek ocieplą wnętrze Styl skandynawski to nie tylko biel, ale także drewno, które znacznie ociepla wnętrze i sprawia, że mieszkanie staje się bardziej przytulne. Trudno wyobrazić sobie mieszkanie naszych północnych sąsiadów bez drewnianej podłogi. W zależności od upodobań można pozostawić ją w naturalnym kolorze lub pomalować na biało. Ciekawym rozwiązaniem są również drewniane belki na suficie lub ścianie skośnej na poddaszu o takim samym odcieniu jak podłoga. Obowiązkowym elementem domu w stylu skandynawskim jest kominek w jasnych lub szarych odcieniach. Ciepłe i industrialne dodatki Kolorystyczne akcenty i urokliwe dodatki są mile widziane w skandynawskiej aranżacji, jednak bez zbędnego przepychu.  Dodatki mają być pożyteczne i przyciągać uwagę. – Rok 2015 to dodatki w kolorach ciemnoniebieskich, chabrowym lub indygo i te najchętniej znajdują swoich nabywców, również w stylu skandynawskim. Pasjonaci stylu skandynawskiego najczęściej wybierają dekoracyjne święcące kule, które dodają blasku w salonie, sypialni czy pokoju dziecka. Dużą popularnością cieszą się także tabliczki z inspirującymi napisami, dodatki ze złotem, oryginalne skandynawskie chlebaki czy ekologiczne materiałowe kosze na pranie – wyjaśnia Magdalena Białowicz, ze sklepu ScandiShop.pl W skandynawskim wnętrzu dekoracją może być odrestaurowany wiekowy zegar, industrialna lampa lub graficzne dekoracje, które można wieszać na ścianach, ustawiać na półkach lub zastosować jako podpórki do książek. Niezwykłego uroku dodają np. narzuty w paski lub kratkę, a także delikatne wzory na poduszkach. Miękkie poduchy w soczystym odcieniu żółci czy granatu sprawiają, że surowa, szara sofa staje się bardziej przytulna. – Prostota jest jednym ze sposobów na zmaksymalizowanie poczucia przestrzeni w małym otoczeniu. Oszczędność w doborze akcesoriów dekoracji ścian, nasyconych kolorów czy wzorów oczyszcza przestrzeń i zmysły. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach w natłoku informacji szukamy ostoi i spokoju, którą daje nam dom w stylu skandynawskim – wyjaśnia Kamila Mateuszczyk, miłośniczka stylu skandynawskiego i blogerka z skandichic.pl –  Właśnie w takim domu  możemy się wyciszyć i odpocząć od zgiełku dnia codziennego – dodaje. Przejrzyste materiały i proste lampy Skandynawowie zakochani są w naturalnych materiałach, które tworzą w domu niezwykle przytulną i przyjazną aurę. Okna z reguły nie są zasłaniane, by zdobyć jak najwięcej promieni słonecznych. Jeśli jednak pojawią się zasłony to są dobierane z lekkich, przejrzystych materiałów lub w pastelowych barwach. Jak w każdej aranżacji wnętrz należy zadbać również o odpowiednie oświetlenie. W stylu skandynawskim dominują lampy wykonane w prostej i surowej stylistyce. Z reguły wykorzystywane są okrągłe, metalowe lub szklane abażury. Częstym elementem wystroju są metalowe lampki biurowe.    dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 lutego Smart Home dla klientów TAURONA (Styl życia) (by netPR.pl)
    TAURON Sprzedaż rozpoczyna kolejny etap wdrażania projektu Smart Home (inteligentny dom). To system zintegrowanych urządzeń pozwalający w efektywny sposób zdalnie zarządzać pracą sprzętów elektrycznych oraz kontrolować bezpieczeństwo w domu.   TAURON Sprzedaż zawarł 9 lutego z partnerem projektu - firmą KIC InnoEnergy, (posiadającą status Wspólnoty Wiedzy i Innowacji nadany przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii) umowę pilotażową, dzięki której klienci indywidualni TAURONA otrzymają bezpłatnie do testowania urządzenia zapewniające usługi Smart Home. Jako pierwsza testom poddana zostanie inteligentna wtyczka, zaprojektowana i wyprodukowana przez firmę KIC InnoEnergy. Pozwala ona zdalnie sterować podłączonym do niej odbiornikiem oraz kontrolować poziom zużywanej energii. Zarządzanie może się odbywać z poziomu aplikacji mobilnej (tablet, smartfon) lub serwisu internetowego. Następnie klienci ocenią inne urządzenia. - Naszym celem jest wdrożenie innowacyjnych oraz dostępnych cenowo usług wspierających przede wszystkim efektywność i bezpieczeństwo w gospodarstwach domowych. Jestem przekonany, że pilotażowy program uzyska akceptację klientów do tego typu usług. Mam również nadzieję, że klienci przekonają się, że TAURON jest nie tylko odpowiedzialnym i solidnym sprzedawcą prądu i gazu, ale również dostawcą przyjaznych w obsłudze i funkcjonalnych usług okołoenergetycznych - podkreśla Ireneusz Perkowski, prezes zarządu TAURON Sprzedaż. Projekt ma charakter długofalowy. Urządzenia testowane będą przez klientów przez okres ok. dwóch lat, co pozwoli na wieloaspektowe zbadanie proponowanych usług. W ramach pilotażu partnerzy wspólnie zaprojektują i wyprodukują 5 tys. urządzeń Smart Home, tj. inteligentne wtyczki, kamery on-line, czujniki dymu, gazu i czadu i inne, które następnie przekażą do testowania. Usługi SMART HOME będą proponowane w fazie pilotażowej ok. 1000 wybranym klientom. - Innowacyjne projekty, takie jak ten przy współpracy z TAURONEM, są naszym strategicznym działaniem zmierzającym do redukcji kosztów energetycznego łańcucha wartości, zwiększając tym samym bezpieczeństwo i redukując emisję CO2 oraz innych gazów cieplarnianych – komentuje Diego Pavia, prezes zarządu KIC InnoEnergy. Wspólny program pilotażowy TAURONA oraz KIC InnoEnergy poprzedzony został badaniami preferencji i opinii na temat urządzeń, które pozwalają zarządzać bezpieczeństwem i efektywnością energetyczną w domu. Badani poproszeni zostali o wybranie spośród kilku urządzeń (m.in. inteligentna wtyczka, detektor ruchu, kamera on-line, czujnik gazu, dymu, czadu i zalania) zestawu 2-3 sprzętów najbardziej dla nich funkcjonalnych. Inteligentna wtyczka stanowiła bazę zdecydowanej większości zestawów konfigurowanych przez badanych, dlatego to urządzenie jak pierwsze wprowadzone zostaje do programu pilotażowego. Jeżeli pilotaż zakończy się sukcesem, testowane rozwiązania Smart Home zostaną wprowadzone do regularnej oferty usług świadczonych przez TAURON. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 lutego Michael van der Mark ? talent w drodze na szczyt (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    22-letni Michael van der Mark dał się poznać z dobrej strony w 2014 roku – jeżdżąc motocyklem w barwach Ten Kate Honda okazał się najlepszy w serii Supersport World Championship, rozgrywanej równolegle z World Superbike Championship (WSBK). Teraz przyszła pora na trudniejsze wyzwania. Motocyklista chce zrobić kolejny krok i wystartować w barwach Ten Kate Honda w World Superbike Championship. W swoim debiutanckim sezonie w najwyższej klasie dla produkowanych seryjnie motocykli van der Mark będzie jeździł razem z mistrzem świata, Sylvainem Guintolim. Zespół Ten Kate jest w niej obecny od wielu lat, w 2014 roku jeździli w nim Jonathan Rea i Leon Haslam. Pod koniec lutego młody Holender stanie na starcie swojego pierwszego wyścigu w sezonie. O możliwościach jakie drzemią w Hondzie CBR1000RR zdążył się już przekonać podczas testów na hiszpańskim torze w Jerez de la Frontera. „Odkrywanie młodych talentów jest niezwykle ważne dla firmy Castrol. Z dwoma mistrzami świata w zespole, Ten Kate Honda będzie z pewnością jednym z faworytów sezonu 2015” – mówi Donald Smith, menedżer ds. globalnego sponsoringu Castrol. „Jesteśmy przekonani, że Castrol Power1 zapewni maszynie Michaela van der Marka doskonałe przyspieszenie, prędkość i niezawodność, a jego przejście do WSBK odbędzie się płynnie” – dodał Smith. „Dzięki wsparciu Ronalda ten Kate oraz firm Honda i Castrol znalazłem się w serii WSBK. Razem z nimi chcę się rozwijać, robić postępy jak w ubiegłym roku. Jestem pewien, że mój pierwszy sezon w nowej serii będzie udany” – mówi van der Mark. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 lutego Mężczyźni chętniej korzystają z urlopu ojcowskiego (Styl życia) (by netPR.pl)
    129 tys. świeżo upieczonych ojców postanowiło skorzystać w 2014 r. z prawa do dwutygodniowego urlopu ojcowskiego. Warto wiedzieć, że przysługuje on również mężczyznom wychowującym dzieci adoptowane. Zainteresowanie urlopem ojcowskim od momentu jego wprowadzenia (2011 r.) systematycznie rośnie. Liczba chętnych przybywa zwłaszcza, od kiedy czas urlopu został wydłużony, czyli od dwóch lat. „Ojcowie mają prawo do dwóch tygodni płatnego urlopu ojcowskiego, niezależnie od tego, czy matka jest w tym czasie na urlopie macierzyńskim, dodatkowym czy rodzicielskim” – wyjaśnia w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl Radosław Milczarski z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. „Urlopu ojcowskiego nie wolno mylić z tacierzyńskim” – dodaje. Z urlopu ojcowskiego można skorzystać do momentu ukończenia przez dziecko roku. Nie ma żadnego znaczenia, czy ojciec jest w związku formalnym, czy nie. Świadczenie przysługuje też mężczyźnie, który adoptował dziecko, pod warunkiem że nie ukończyło ono siódmego lub – gdy podjęto wobec niego decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego – dziesiątego roku życia. Aby pójść na urlop ojcowski, mężczyzna musi nie później niż siedem dni przed planowanym wolnym złożyć do pracodawcy wniosek urlopowy wraz ze skróconym aktem urodzenia dziecka – informuje Radosław Milczarski. Podczas urlopu ojciec otrzymuje 100% swojego wynagrodzenia. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 lutego Ericsson uruchamia cyfrową arenę narciarskich mistrzostw świata w Falun (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Ericsson uruchamia pierwszą na świecie cyfrową arenę treści i danych, umożliwiającą fanom dostęp do informacji i wyników ich ulubionych narciarzy w czasie rzeczywistym. Rozwiązanie, znane jako Ericsson Networked Event zawiera aplikacje mobilne udostępnione w slepach z aplikacjami iOS i Android i oficjalną stronę imprezy. Ericsson – partner w obszarze digital experience nadchodzących Mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym 2015 w Falun – ogłosił dziś uruchomienie dwóch aplikacji, które przeniosą kibiców tak blisko wydarzeń narciarskich, jak jeszcze nigdy dotąd. Aplikacje – Live Results Falun2015 i Live Arena Falun2015, są już dostępne w slepach z aplikacjami iOS i Android. Ericsson wdroży w Falun rozwiązania, które stanowią część wizji firmy określanej jako Networked Society, gdzie wszystko, co mogłoby skorzystać z połączenia z siecią zostanie połączone. Kibice nie tylko na arenach, ale również w dowolnym miejscu na świecie, będą bliżej wydarzenia niż kiedykolwiek wcześniej, dzięki interaktywnym aplikacjom, a także oficjalnej stronie imprezy: http://falun2015.com/. Aplikacje i oficjalna strona będą stanowić razem wirtualną interaktywną arenę, która pozwoli widzom - zarówno na miejscu jak i wszędzie na świecie - na dostęp w czasie rzeczywistym do informacje na temat każdego aspektu zawodów, od zawodników, harmonogramów i statystyk do ciekawostek związanych z miejscem, informacji na temat transportu i wielu innych. Wiodące w branży rozwiązanie wykorzystane przez firmę Ericsson do agregacji i dzielenia się danymi dotyczącymi eventu z deweloperami aplikacji Ericsson Networked Event, składa się z platform: Multiservice Delivery Platform, M2M Service Enablement i Mediaroom Reach.' Więcej o Falun 2015     dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 lutego Ryszard Rembiszewski pozwał Radio Nadzieja (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Pod względem tolerancji Polska wciąż jest zaściankiem - twierdzi Ryszard Rembiszewski. Zdaniem prezentera winę za to ponosi przede wszystkim katolickie wychowanie, które nie pozwala akceptować odmienności seksualnej innych osób. Rembiszewski czeka obecnie na wyznaczenie terminu rozprawy przeciwko Radiu Nadzieja, które zerwało z nim umowę po tym, jak poparł petycję o związkach partnerskich. – Na pewno poziom tolerancji jest w innych krajach zupełnie innym. Jesteśmy trochę zaściankowi. U nas z tą tolerancją jest bardzo dziwnie. I nieraz wydaje nam się, że jesteśmy tolerancyjni, ale tolerancja nie polega na tym, żeby kogoś skreślić, tylko po prostu uznać jego sąd, jego opinię na dany temat. Możemy oczywiście to akceptować lub nie, ale bądźmy tolerancyjni – mówi Ryszard Rembiszewski w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Tolerancyjna postawa kosztowała Ryszarda Rembiszewskiego utratę pracy. W 2014 roku prezenter podpisał petycję w sprawie związków partnerskich. Wkrótce potem dowiedział się, że nie poprowadzi organizowanego przez Radio Nadzieja koncertu w Tykocinie. Ksiądz Tomasz Olszewski, organizator imprezy, stwierdził, że otwarte poparcie dla równych praw osób żyjących w związkach partnerskich to „promowanie pedałów”. Rembiszewski stwierdził wówczas, że jest w stanie zrozumieć decyzję o zerwaniu współpracy, natomiast nie akceptuje wulgarnego sposobu wyrażania się księdza. Zwrócił też uwagę na to, że kwestia związków partnerskich nie dotyczy wyłącznie par homoseksualnych. – Sam byłem, co zawsze powtarzałem, w dwóch takich związkach z kobietami, czyli w związkach heteroseksualnych, i gdyby nie to, że akurat mieliśmy znajomych lekarzy w szpitalu, to bym się w życiu nie dowiedział o stanie zdrowia partnerki. Wszędzie na Zachodzie mówimy, że związki partnerskie to są po prostu normalne związki, które dają ludziom możliwość normalnego życia. U nas tego nie ma i myślę, że jest to bardzo niekorzystne – mówi Ryszard Rembiszewski. Prezenter, przy wsparciu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, złożył w sądzie pozew przeciwko Radiu Nadzieja. Obecnie czeka na wyznaczenie terminu rozprawy. O złożeniu pozwu zdecydowała przede wszystkim forma wypowiedzi ks. Olszewskiego, która zdaniem Ryszarda Rembiszewskiego jest niewybaczalna. Prezenter przyznaje, że zna wielu gejów, z niektórymi się nawet przyjaźni. Część z nich żyje w związkach partnerskich, część połączyło małżeństwo. Nie rozumie też, dlaczego Polacy nie tolerują osób o odmiennej orientacji seksualnej. – Wydaje mi się, że to jest sprawa wychowania, które od wieków jest takie, a nie inne, wychowania ściśle katolickiego. Przecież rzeczywiście Polska może być krajem katolickim, ale oprócz katolików żyją tu również jeszcze inni ludzie. Nie umiemy żyć razem i stąd ta tolerancja wygląda tak, a nie inaczej. Niestety, jeszcze wiele czasu upłynie zanim będziemy naprawdę tolerancyjni w całym tego słowa znaczeniu – mówi Ryszard Rembiszewski.
  • czwartek, 5 lutego Premiera najszybszej drukarki firmy Samsung (Styl życia) (by netPR.pl)
    W trakcie Europejskiego Forum w Monako firma Samsung zaprezentowała nowe urządzenie wielofunkcyjne Samsung MultiXpress 7, zaprojektowane z myślą o dużych oraz małych i średnich przedsiębiorstwach. Urządzenie zapewni firmom zupełnie nowe możliwości w zakresie organizacji pracy, wspomagając budowę inteligentnych biur i zapewniając lepszą łączność w połączeniu z ekspresowym czasem druku. Jest to kolejny etap konwergencji rozwiązań w środowisku biurowym. Samsung MultiXpress 7 to jedyne urządzenie wielofunkcyjne na rynku obsługujące format A3, którego sercem jest procesor czterordzeniowy. Dzięki temu przetwarzanie dokumentów, faksowanie i skanowanie przebiega szybko i sprawnie. Udoskonalona technologia Smart UX 2.0 umożliwia użytkownikom podgląd i edycję plików z poziomu urządzenia przed wydrukiem. Większa wydajność i produktywność dla klientów biznesowych Nowa drukarka Samsung MX7 wyposażona w czterordzeniowy procesor (+DSDF) zwiększa wydajność i skraca czas oczekiwania na wydruk. MX7 włącza się w zaledwie 18 sekund, a tylko 12 sekund potrzebuje, by wyjść ze stanu uśpienia. Urządzenie oferuje również doskonałą jakość obrazu przy druku z maksymalną prędkością w rozdzielczości 1200 dpi. Wydruk pierwszej strony monochromatycznego dokumentu zajmuje jedynie 3 sekundy, a 4,5 – w przypadku dokumentów kolorowych. Wydruki są ostre i precyzyjne. MX7 znacznie skraca czas skanowania dzięki najwyższej na rynku prędkości wynoszącej do 120 jednostronnych dokumentów na minutę i do 240 dokumentów dwustronnych. Komunikację w biurze przyspiesza wbudowana karta sieciowa obsługująca standard 802.11ac, zapewniający trzykrotnie większą przepustowość niż starszy 802.11n. Model MX7 wyposażono w moduł Bluetooth Low Energy, który zapewnia stałą gotowość do pracy. Wystarczy zbliżyć urządzenie, aby nawiązać połączenie i zlecić wydruk. Inteligentne i bezpieczne środowisko robocze dzięki Smart UX 2.0  MX7 posiada zaawansowany wyświetlacz o przekątnej 10,1 cala, obsługiwany przez system Android z Samsung Smart UX 2.0. Użytkownicy mogą zmieniać układ Smart UX Center i wyświetlać wierne odwzorowania dokumentów oraz instalować aplikacje, które można pobrać ze sklepu z oprogramowaniem do drukarek Samsung. Firmy mogą wybierać spośród wielu inteligentnych aplikacji usprawniających procesy biznesowe, takich jak Workbook Composer czy Smart Service. Smart UX Center oferuje funkcję Workspace Cloud, umożliwiającą przeglądanie i edycję dokumentów na dowolnym urządzeniu, co czyni środowisko robocze bardziej wszechstronnym. Urządzenie obsługuje również SCP Pro oraz ponad 20 rozwiązań niezależnych twórców oprogramowania, które integrują się z istniejącą chmurą i serwerami w firmie. Użytkownicy biznesowi docenią mechanizm blokowania tacy – to jedyne rozwiązanie cyfrowe tego rodzaju na rynku, które zapewnia ochronę wydrukowanych dokumentów. Jedynie uprawnieni pracownicy znajdujący się w pobliżu urządzenia mogą zlecać wydruk poufnych dokumentów. Wysoka wydajność w wymagających warunkach MX7 zaprojektowano z myślą o intensywnej eksploatacji, nawet do 300 tys. stron miesięcznie. Urządzenie obsługuje duże tonery, umożliwiające użytkownikom wydruk do 30 tys. stron w kolorze lub 45 tys. w czerni i bieli. Urządzenie posiada również automatyczny zszywacz do papieru (60 arkuszy papieru lub 80 stronicowa broszura). dostarczył infoWire.pl
  • środa, 4 lutego Margaret: Odrzuciłam propozycję bycia jurorem w ?The Voice of Poland?. Nie jestem jeszcze gotowa, aby oceniać innych. Nie dałabym rady. (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Margaret zaprzecza medialnym doniesieniom, że zastąpi Edytę Górniak w fotelu jurorskim w nowej edycji „The Voice of Poland”. Piosenkarka dostała wprawdzie taką propozycję, jednak odrzuciła ją, gdyż nie czuje się jeszcze kompetentna oceniać innych. – Jestem tu od niedawna, nie dałabym rady - przyznaje wokalistka. O tym, że Margaret zostanie nowym jurorem „The Voice of Poland”  media spekulowały od tygodni. Wokalistka do tej pory nie odnosiła się do tych informacji. – Padła taka propozycja, to prawda – przyznała jednak piosenkarka w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle – Natomiast bycie trenerem  to dla mnie jeszcze za wcześnie. Za mało się znam i powinnam skupić się na robieniu muzyki niż na zasiadaniu i osądzaniu innych. Jestem na początku kariery, dopiero wydałam płytę, więc w tym roku sobie odpuszczę. Natomiast to jest bardzo nobilitujące, że ktoś mi zaufał, pomyślał, że ta dziewczyna da radę – opowiada wokalistka. Margaret w poprzedniej edycji dwa razy wystąpiła gościnnie, śpiewając z uczestnikami show. Nie wyklucza, że jeśli w przyszłości producenci "The Voice of Poland" zaproponują jej ponownie bycie trenerem, to się zgodzi. – Jeśli taka propozycja pojawi za jakieś dwie płyty albo za rok, to myślę, że będzie to bardziej odpowiedni czas. Jestem osobą, która bardzo dużo od siebie wymaga i nie umiałabym dziś tym osobom spojrzeć w oczy i nazwać siebie trenerką. Na tym etapie wszyscy byliby lepsi ode mnie, nie czułabym się odpowiedzialna za ich przyszłość, za to jak oni wystąpią – mówi Margaret. Po ostatniej edycji „The Voice of Poland” z programu odeszły jurorki Justyna Steczkowska i Edyta Górniak, a także współprowadząca program Magdalena Mielcarz. Choć show ponownie rusza już 7 marca, nie wiadomo jeszcze, kto zastąpi piosenkarki. Wiadomo natomiast, że do ekipy prowadzących Tomasza Kammela i Macieja Musiała dołączy Halina Młynkowa.
  • wtorek, 3 lutego Polacy realizują coraz odważniejsze marzenia – rośnie popularność sportów ekstremalnych (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Miłośników sportów ekstremalnych przybywa w Polsce z roku na rok. Serwis PrezentMarzeń.com, specjalizujący się w realizacji niezapomnianych przeżyć, zrealizował sondę na próbie ponad 1000 respondentów, aby zbadać potencjał rozwoju branży sportów ekstremalnych i aktywności fizycznej Polaków. Wyniki pokazały, że 84% Polaków uprawia w ogóle sport, z tego 36% regularnie. Coraz więcej osób również deklaruje chęć spróbowania sportów ekstremalnych. Swoje marzenia w formie niestandardowych przeżyć takich jak na przykład skok ze spadochronem, jazdę Ferrari czy lot szybowcem realizują zazwyczaj osoby młode, 39% stanowią osoby w wieku 25 – 34 lat, a 26 % w wieku 35 - 44. Na trzeciej pozycji – 20 % klasyfikują się osoby pomiędzy 18 a 24 rokiem życia. Jak wynika z badań tej grupy, są to ludzie niezwykle chłonni na przyrost adrenaliny i uwielbiają mocne wrażenia. Moda na sporty ekstremalne, która przyszła do Polski z Zachodu generuje coraz większe zyski dla profesjonalnych firm, specjalizujących się w realizacji oryginalnych przeżyć. Lot paralotnią, skok na bungee, jazda off road podbija serca Polaków szukających mocnych emocji. Polacy coraz odważniej podchodzą do realizacji własnych zainteresowań i oryginalnych form spędzania wolnego czasu. W minionym roku największym zainteresowaniem cieszyły się marzenia dostarczające mocnych emocji z kategorii - sporty ekstremalne 30% wszystkich realizacji, sportowe 25 % oraz kreatywne. Wśród miłośników ekstremalnych doznań jak wskazują dane serwisu dominują 3 kategorie aktywności generujących mocne wrażenia: za kierownicą (32 %), w powietrzu (24%) oraz w wodzie (18%). Wartość tego rynku w 2013 roku w Polsce została oszacowana na 15 mln złotych, a w 2014 już na 30 mln i dalej dynamicznie rośnie. Polacy, jak pokazuje liczba ponad 11 tys. wykupionych usług w formie przeżyć w serwisie PrezentMarzeń.com w 2014 roku, są gotowi podjąć ryzyko, aby doświadczyć niezapomnianych emocji. Sporty ekstremalne to dla „poszukiwaczy doznań” wielka przygoda i wyzwanie. Uprawianie sportów ekstremalnych wiąże się z doznawaniem wielkich emocji i pokonywaniem ograniczeń psychicznych. Mocny zastrzyk energii i doznania nowych i zostających na długo w pamięci wrażeń, skłania do spróbowanie sportów ekstremalnych w Polsce coraz więcej osób. Możliwość podarowania sobie lub bliskiej osobie niezapomnianych przeżyć sprawia, iż chcemy i korzystamy z usług firm, które mogą nam takie emocje zagwarantować. Chęć doświadczenia czegoś niezwykłego i towarzysząca temu adrenalina sprawiają, że np. skok na bungee, lot paralotnią czy jazda off road jest dla wielu ludzi nie lada przeżyciem, a często również spełnieniem marzeń. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 2 lutego ?Pierwsza miłość? ? czy Sabina poślubi Natana? (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Natan dochodzi do wniosku, że Sabina jest miłością jego życia. Planuje jak najszybciej poprosić ją o rękę. Spanikowana Wekslerówna nie wie co zrobić. Sytuację komplikuje brak rozwodu z Igorem i informacja, że jego wyjście na wolność jest coraz bardziej możliwe. Natan wyznaje Dadze, że Sabina jest miłością jego życia. Dojrzał do tego by założyć z nią rodzinę i chce się jej oświadczyć. Jednocześnie prosi Dagę, żeby zachowała tę informację w sekrecie. Daga przez przypadek wygaduje się Sabinie na temat najbliższych planów Natana. Wekslerówna wpada w panikę – małżeństwo nie kojarzy jej się najlepiej. Związek z Igorem zostawił po sobie tylko ból i żal. Jeśli Natan się jej oświadczy, będzie zmuszona mu odmówić. Podczas wspólnej kolacji w restauracji, Natan sięga po pierścionek. Spodziewająca się wszystkiego Sabina, nie czekając na to co zrobi, przerywa mu i mówi, że jeśli planuje poprosić ją o rękę, będzie zmuszona odmówić. Jednocześnie dziewczyna zwraca się do ojca z prośbą o pomoc w sformalizowaniu rozwodu z Igorem. Jest przekonana, że tylko Karol Weksler może sobie poradzić z tym tematem. Jeszcze tego samego dnia dochodzi do spotkania obu. Niestety, nie kończy się ono dobrze. Wieczorem Sabina odbiera telefon od swojego wciąż męża... Po raz kolejny okazuje się, że Igor to psychopata zagrażający całej rodzinie Wekslerów! Zaniepokojony Natan postanawia sam spotkać się z Kaczmarczykiem. Natan wychodzi od Igora bogatszy o informację, że Igor chce w najbliższym czasie opuścić więzienie. Niczego nie spodziewający się Karol, obiecuje Sabinie, że zajmie się wszystkimi przygotowaniami do ślubu. Sabina musi tylko wybrać suknię. Jego córka i Natan przekazują mu niepokojącą wszystkich informację, o tym, co w najbliższym czasie planuje Igor… Czy w takiej sytuacji dojdzie w ogóle do ślubu? Wątek Sabiny i Natana w „Pierwszej miłości” od 11 lutego. Zdjęcia dostępne są tutaj: https://chmura.atmgrupa.pl/photo/#Albums hasło: dziennikarz login: zdjecia2014   dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 31 stycznia Stosunek Polaków do wprowadzenia euro ? styczeń 2015 (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Warszawa, 31 stycznia 2015 r. – W styczniu 77 proc. Polaków było przeciwnych wprowadzeniu euro w Polsce. W stosunku do poprzedniego miesiąca odsetek przeciwników spadł o 1 punkt procentowy. Obecnie 41 proc. Polaków jest zdecydowanie przeciwnych przyjęciu przez Polskę euro, a raczej przeciwnych jest 36 proc. Odsetek zwolenników przyjęcia euro wzrósł w porównaniu do pomiaru grudniowego o 1 punkt proc. Obecnie jest ich łącznie 19 proc. Zdecydowanych zwolenników jest 3 proc., 16 proc. respondentów raczej poparłoby wprowadzenie euro. Jedynie 4 proc. badanych nie ma w tej kwestii zdania. Żadna z podstawowych zmiennych społeczno-demograficznych nie wpływa istotnie na opinie dotyczące przyjęcia wspólnej waluty euro. W większości grup wiekowych, wykształcenia, pozycji zawodowej, klasy wielkości miejscowości, dominuje odsetek przeciwników przyjęcia euro i wynosi od 70 do 80 proc. Preferencje polityczne respondentów także nie wpływają na polaryzację opinii na temat wprowadzenia euro. Wysokie odsetki przeciwników przyjęcia euro występują wśród elektoratów dwóch największych ugrupowań, nieco liczniej występują oni wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości (86 proc.) niż wśród wyborców Platformy Obywatelskiej (68 proc.). Informacje o badaniu Styczniowa fala badania została przeprowadzona w dniach 15–18 stycznia 2015 r. na podstawie reprezentatywnej imiennej próby Polaków w wieku 15+, wylosowanej z bazy PESEL. Osoby celowe zostały wybrane w oparciu o dwustopniowy stratyfikowany schemat losowania z całkowitą liczbą realizowanych wywiadów n=1020. Wywiady zostały zrealizowane metodą wywiadów bezpośrednich w domach respondentów CAPI. dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 31 stycznia Zachowania i preferencje wyborcze Polaków w styczniu 2015 (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Zachowania i preferencje wyborcze Polaków w styczniu 2015 Warszawa, 31 stycznia 2015 r. – Gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się w styczniu, to wzięłaby w nich udział ponad połowa dorosłych Polaków (58 proc.). Najwięcej głosów otrzymałaby Platforma Obywatelska (39 proc.) oraz Prawo i Sprawiedliwość (38 proc.) – wyniki styczniowej fali badania* GfK Polonia na temat preferencji partyjnych Polaków. W porównaniu z grudniową falą badania notowania PO pozostały na niemal niezmienionym poziomie, natomiast notowania PiS spadły o 2 punkty proc., do 37, 7 proc. Do Sejmu dostałyby się jeszcze: Polskie Stronnictwo Ludowe (8,3 proc.) oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej (6,3 proc.).Poza parlamentem znalazłyby się: Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke (2,2 proc.), Twój Ruch (1,5 proc.), Partia Kobiet (1,2 proc.), Sprawiedliwa Polska Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro (0,9 proc.), Unia Pracy (0,7 proc.), Prawica Rzeczpospolitej (0,6 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,4 proc.), Unia Polityki Realnej (0,3 proc.), Liga polskich Rodzin (0,2 proc.). Powyższy procentowy rozkład głosów uwzględnia także kategorię „inna partia”, na którą wskazał 1 proc. respondentów.Prezentowane wyniki preferencji wyborczych obliczono na podstawie połączonych dwóch kategorii respondentów, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach – tych, którzy wskazali jakąś partię oraz tych, którzy jeszcze się wahają, na jakie ugrupowanie głosować (wynik imputowany**).FrekwencjaW styczniu ponad połowa respondentów (58 proc.) deklaruje, że wzięłaby udział w wyborach (20 proc. zdecydowanie tak; 38 proc. raczej tak). W wyborach nie wzięłoby udziału 34 proc. respondentów (24 proc. zdecydowanie nie; 10 proc. raczej nie). 8 proc. Polaków nie jest pewnych udziału w wyborach. dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 31 stycznia Stosunek Polaków do integracji europejskiej w styczniu 2015 (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Stosunek Polaków do integracji europejskiej w styczniu 2015 Warszawa, 31 stycznia 2015 r. – W styczniu 83 proc. Polaków popierało członkostwo Polski w Unii Europejskiej. W stosunku do poprzedniego miesiąca odsetek zwolenników spadł o 1 punkt proc. Obecnie 29 proc. Polaków zdecydowanie popiera nasze członkostwo w UE, a raczej je popiera 53 proc. Przeciwników integracji jest łącznie 14 proc. i w stosunku do grudnia ich odsetek nie zmienił się. Obecnie zdecydowanych przeciwników jest 2 proc., a raczej przeciwnych integracji jest 12 proc. respondentów.3 proc. badanych nie ma w tej kwestii zdania. W styczniu, analogicznie do pomiarów z poprzednich miesięcy, poparcie członkostwa Polski w Unii Europejskiej jest bardzo wysokie we wszystkich grupach wiekowych i wynosi 80-90 proc., z wyjątkiem respondentów najstarszych w przedziale 60-65 lat, wśród których idea integracji jest nieco mniej popularna i popiera ją 75 proc. respondentów. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku wykształcenia respondentów. Nie różnicuje ono i nie wpływa znacząco na poparcie idei integracji. Najwięcej jej zwolenników występuje wśród osób z wyższym wykształceniem (87 proc.), jednak w pozostałych grupach wykształcenia idea integracji również ma licznych zwolenników – popiera ją 85 proc. respondentów z wykształceniem średnim, 83 proc. z wykształceniem zawodowym i 77 proc. podstawowym. Wysokie poparcie dla członkostwa Polski w UE występuje wśród elektoratów obydwu największych partii politycznych. W styczniu 92 proc. wyborców Platformy Obywatelskiej oraz 78 proc. wyborców Prawa i Sprawiedliwości jest zwolennikami członkostwa. Informacje o badaniuStyczniowa fala badania została przeprowadzona w dniach 15–18 stycznia 2015 r. na podstawie reprezentatywnej imiennej próby Polaków w wieku 15+, wylosowanej z bazy PESEL. Osoby celowe zostały wybrane w oparciu o dwustopniowy stratyfikowany schemat losowania z całkowitą liczbą realizowanych wywiadów n=1020. Wywiady zostały zrealizowane metodą wywiadów bezpośrednich w domach respondentów CAPI. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 30 stycznia Joanna Klimas: w Polsce trudno zajmować się modą, bo jesteśmy krajem biednym i niezbyt uwrażliwionym estetycznie (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Projektowanie to trudny zawód, zwłaszcza w Polsce, gdzie ludzie są wciąż zbyt biedni i nie mają poczucia estetyki na miarę Włochów lub Francuzów – uważa Joanna Klimas. Jej zdaniem dla młodych ludzi szansą na zaistnienie są programy takie jak „Project Runway”. Talent to jednak zbyt mało, by zrobić światową karierę, trzeba mieć jeszcze siłę przebicia, której brakuje wielu uzdolnionym młodym projektantom. – To jest po prostu biznes. Nigdzie na świecie nie jest łatwo, bo wszędzie jest konkurencja. A u nas jest tym bardziej trudne, bo jeszcze jesteśmy biednym krajem, który nie jest jakoś nadmiernie uwrażliwiony estetycznie. Nie mamy takiego genu, który mają Włosi czy Francuzi. Oni się z tym rodzą i oni tam po prostu modą tą oddychali – mówi Joanna Klimas w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Zdaniem jednej z najbardziej znanych polskich projektantek szansą dla młodych projektantów może być wygrana w prestiżowym konkursie lub programie telewizyjnym. Tak stało się z finalistami pierwszej polskiej edycji programu „Project Runway”. W kreacjach zwycięzcy Jakuba Jacoba Bartnika pokazuje się coraz więcej gwiazd, a Małgorzata Rozenek w sukni jego autorstwa poprowadziła finałowy odcinek „Bitwy o dom”. Maciej Sieradzky otworzył swój pierwszy butik na Placu Trzech Krzyży w Warszawie, a Liliana Pryma dołączyła do teamu domu mody La Mania. Wiosną 2015 roku ma ruszyć druga edycja programu. Zdaniem Joanny Klimas nie każdy zwycięzca będzie jednak umiał wykorzystać szansę, jaką otrzyma. jego kreacjach zaczynają pojawiać się na salonach celebrytki. Podczas finałowego odcinka Bitwy o dom jedną z nich nosiła Małgorzata Rozenek Więcej na: http://www.zeberka.pl/art/kariera-jakuba-jacoba-bartnika-kwitnie-foto-30089 – W takich programach jest podobnie jak w szkole aktorskiej. Są takie roczniki, na których jest pięciu genialnych aktorów, a są takie, na których nie ma utalentowanych ludzi, a jednak ten talent jest tu potrzebny. Ważna jest kropla talentu, pracowitość i jeszcze duża odporność psychiczna, która jest niezbędna w dzisiejszych czasach. Trzeba mieć jakąś odporność, która sprawi, że będziemy wierzyć w to, co robimy, i nie damy się zwariować. Bardzo ważna jest też siła przebicia, umiejętność walki o miejsce, pozycję, dotarcie, kontakty, to jest przecież ogromna część naszej działalności, która jest bardzo trudna. Myślę, że być może będzie wiele bardzo utalentowanych osób, które nigdy nie zaistnieją – mówi Joanna Klimas. Jej zdaniem projektant nie musi mieć kierunkowego wykształcenia, powinien jednak znać się na krawiectwie i historii mody. Wiedza o tym, co działo się w modzie nie tylko w niedalekiej przeszłości, lecz także 20 lub 30 lat temu pozwala bawić się projektowaniem i uniknąć odkrywania czegoś, co już było. Joanna Klimas twierdzi, że projektant powinien mieć również pomysł na siebie i swoje projekty, ideę, która będzie stała za jego twórczością. – Wydaje mi się, że tak jak we wszystkim, im większa wiedza, zaangażowanie, autentyczność i szukanie czegoś nowego, tym lepiej – podkreśla Joanna Klimas.
  • piątek, 30 stycznia Beata Pawlikowska ułożyła własną dietę cud. Nie je niczego, co zostało chemicznie przetworzone przez człowieka (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Nie da się schudnąć, jeżeli człowiek nie szanuje swojej duszy, umysłu i ciała – uważa Beata Pawlikowska. Podróżniczka próbowała różnych diet, aby zrzucić zbędne kilogramy, żadna nie przyniosła jednak efektów. W dodatku każda kolejna dieta cud pogłębiała jej złe samopoczucie. Dlatego dziennikarka opracowała własną dietę, polegającą na wyeliminowaniu z codziennego menu produktów wysokoprzetworzonych, np. mrożonek, warzyw z puszek, alkoholu i słodyczy. Dieta atlantycka ma prowadzić do zrozumienia własnego organizmu i instynktownego dostarczania mu wyłącznie zdrowych posiłków. Beata Pawlikowska przyznała na blogu, że jeszcze niedawno nienawidziła swojego ciała. Próbowała różnych diet, aby pozbyć się zbędnych kilogramów, m.in. głodówek, diety owocowej, białkowej, bezglutenowej, glikemicznej, diety opartej na sokach i pozbawionej węglowodanów. Żadna nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów. Ponadto Pawlikowska twierdzi, że była cały czas głodna i nieszczęśliwa, czuła się jak więzień skazany na walkę z własnym ciałem. – We wszystkich dietach były zakazy, było takie skoncentrowanie się na walce z czymś: musisz walczyć z tłuszczem, musisz walczyć z pszenicą. Czułam, że nie chodzi ani o to, by z czymś walczyć, ani o to, żeby matematycznie zsumować liczbę kalorii. Dieta atlantycka to taki sposób odżywiania, który łączy w sobie duszę, umysł i ciało. Nie da się schudnąć, jeżeli człowiek nie szanuje swojej duszy, umysłu i ciała – mówi Beata Pawlikowska w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Podróżniczka doszła do wniosku, że nie da się schudnąć, jeśli próbuje się to zrobić z nienawiścią do samego siebie, katując się różnego rodzaju zakazami. Dlatego opracowała własną dietę, która pozwala schudnąć, mieć szczupłe, zdrowe i silne ciało, a jednocześnie sprawny umysł. Dieta atlantycka zapewnia też bardziej odporny na choroby organizm oraz poczucie bycia szczęśliwym człowiekiem. Polega ona na zrozumieniu zasad działania ludzkiego organizmu i odżywianiu się w taki sposób, aby zapewnić mu wszystkie składniki niezbędne do budowy nowych komórek. Zdaniem Pawlikowskiej zrozumienie tych procesów sprawia, że człowiek zaczyna instynktownie sięgać po zdrowe jedzenie. – Wyszłam z założenia, że wszystko, co jest chemicznie przetworzone przez człowieka, nie jest naturalne i nie jest kompatybilne z ludzkim organizmem. I zgodnie z tym przekonaniem się odżywiam. Oznacza to, że np. nigdy nie używam żadnych przypraw, które zawierają glutaminian sodu, kuchenki mikrofalowej czy rzeczy z puszek ani mrożonek. To się wydaje skomplikowane, ale to naprawdę jest bardzo proste – mówi Beata Pawlikowska. Podróżniczka wyeliminowała także ze swojego jadłospisu alkohol i słodycze jako produkty wysokoprzetworzone chemicznie. Zamiast batoników i cukierków woli naturalne słodycze, np. suszone daktyle, suszone figi i rodzynki. Zasady diety atlantyckiej Beata Pawlikowska zawarła w swojej najnowszej książce „W dżungli zdrowia. Tom 3. Moja dieta cud”.
  • czwartek, 29 stycznia Ecommerce Trends 2015 startuje już 10 lutego 2015 w Warszawie (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    To już V odsłona Konferencji Ecommerce Trends, której cztery poprzednie edycje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem uczestników. Z roku na rok Ecommerce Trends gości coraz więcej osób zainteresowanych szeroko pojętą tematyką ecommerce. Kolejna edycja już 10 -11 lutego 2015 w Warszawie, a jej głównym tematem będzie omnichannel. Podczas dwóch dni konferencji zaprezentowane zostaną nagrodzone w konkursie e-Commerce Awards 2014 projekty ecommerce i nowatorskie usługi dla tego segmentu. Prelegenci w swoich wystąpieniach poruszą tematy związane z mobile commerce, nowoczesnymi usługami logistycznymi, płatnościowymi i marketingowymi, handlem transgranicznym oraz przede wszystkim ze sprzedażą wielokanałową. Dla polskich sklepów bardzo istotna jest obecnie ekspansja zagraniczna, która otwiera ogromne możliwości zwiększenia przychodów. Podczas konferencji będziemy gościli przedstawicieli sklepów, które taką strategię z powodzeniem już realizują m. in. Robert Schütze, Zalando. Gościem specjalnym Ecommerce Trends 2015 będzie József Szigetvári założyciel Szallas.hu, którego serwis został liderem Deloitte Technology Fast 50 2014 osiągając wzrost sprzedaży 2259% w ciągu ostatnich 5 lat! W jaki sposób można osiągnąć taki sukces? Podczas specjalnej prezentacji József opowie jak wyglądała strategia budowania wzrostu przychodów zwłaszcza przychodów realizowanych na rynkach zagranicznych. Na konferencji po raz pierwszy w Polsce wystąpi także Brian Kean z Ulmart, czołowego rosyjskiego sklepu internetowego z elektroniką, który już w marcu zadebiutuje na giełdzie. Na czym polega unikalny charakter modelu biznesowego Ulmart, który tak dobrze przyjął się w Rosji? Czy rzeczywiście sposób działania Ulmart, jak twierdzi Dymitry Kostygin (CEO Ulmart), w przyszłości będzie stosowany nawet przez takich gigantów jak Amazon? Oto niektóre z zagadnień wystąpienia Brian’a Kean’a. „Najlepszą inspiracją dla właścicieli sklepów będą prezentacje praktyków ecommerce, którzy na co dzień odpowiadają za rozwój biznesu- mówi Agnieszka Świtkowska co-funder NoNoobs.pl, organizatorka konferencji. Podczas 5 edycji Ecommerce Trends 2015 wystąpią przedstawiciele takich sklepów jak: Kazar, Sephora, Komputronik, MniaMniam, Leroy Merlin, Beautikon, Tania Książka, Riccardo, Ulmart. Nie zabraknie także prezentacji poradniczych dotyczących metod i narzędzi zwiększających konwersję z email marketingu - Sofia Anadiotou, Moosend czy najskuteczniejszych metod automatyzacji marketingu stosowanych przez Rainbow Tours, FRU, Yves Rocher i innych Grzegorz Błażewicz, SALESmanago Marketing Automation, jak również strategii promocji sprzedaży przy wykorzystaniu kuponów zniżkowych – Katarzyna Kazior, Cuponation- dodaje organizatorka. Jak polskie firmy radzą sobie z wyzwaniami związanymi ze sprzedażą towarów w wielu kanałach? Według badania IBM Institute for Business Value najważniejszym wyzwaniem sprzedaży detalicznej będzie umiejętność zintegrowanego zarządzania wieloma kanałami sprzedaży jednocześnie. Jakie są oczekiwania klientów i jak do tych oczekiwań dostosowują się sklepy na świecie oraz w Polsce opowie Patryk Opas z IBM. Porad jak realizować skuteczną sprzedaż w kanale mobilnym i czy koncepcja Mobile First Design rzeczywiście sprzedaje udzieli Borys Skraba, Bold Brand Ecommerce. Z danych Criteo Q4 2014 State of Mobile Commerce Report wynika, że wolumen sprzedaży w kanale mobilnym zaczyna wyprzedzać inne, tradycyjne formy sprzedaży. Obecnie już globalnie z urządzeń mobilnych dokonuje się 30% wszystkich transakcji e-commerce i ponad 27% transakcji internetowych w Stanach Zjednoczonych. „Lutowa edycja Ecommerce Trends to znakomita okazja do podsumowania roku 2014 oraz głębszego spojrzenia w rok 2015 - mówi Dariusz Sokołowski, co-founder NoNoobs.pl – Technologiczny wyścig zbrojeń, który od paru lat transformuje e-commerce, mocno przyspiesza. Ilość nowych rozwiązań może przyprawić o zawrót głowy niejednego managera odpowiadającego za sprzedaż czy marketing sprzedaży. To właśnie na takich konferencjach jak Ecommerce Trends 2015 chcemy pokazać, które z nich są istotne, których używają liderzy rynku oraz które mają przed sobą najbardziej obiecujące perspektywy na przyszłość– dodaje Dariusz Sokołowski. Podczas konferencji zostanie zaprezentowane innowacyjne rozwiązanie nagrodzone w konkursie Bluetooth Breakthrough Award oparte na kompleksowym połączeniu technologii Beacon, automatyzacji marketingu i RTB Trackera dla sieci sklepów Riccardo. Nie zabraknie też przeglądu najnowszych modeli biznesowych, które mają szansę zmienić układ sił na rynku – Michał Kreczmar, Dentsu Aegis Network/Hypermedia.   Strona Konferencji: http://2015.ecommercetrends.pl/ Bilety: http://2015.ecommercetrends.pl/rejestracja-na-konferencje Program: http://2015.ecommercetrends.pl/program   dostarczył infoWire.pl
  • środa, 28 stycznia Dołącz do programu ?Voltaren MAX. Rozruszaj Stawy??! (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    W styczniu rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu „Voltaren MAX. Rozruszaj Stawy™”! To już trzeci rok, w którym polscy Seniorzy uzyskują wiedzę na temat walki z uporczywym bólem stawów, a wszystko po to, aby cieszyć się sprawnością ruchową. Program uczy, w jaki sposób walczyć z dolegliwościami bólowymi za pomocą stosowania żelu przeciwbólowego Voltaren MAX oraz uprawiania aktywności fizycznej. Planowane działania obejmują bezpłatne spotkania fizjoterapeutów z Seniorami: w sumie, w ciągu 12 miesięcy program odwiedzi aż 12 miast! W tym roku nowością jest także Mobilne Centrum Informacji o bólu stawów Voltaren MAX Bus, które przemierzy całą Polskę, oferując bezpłatne porady fizjoterapeutyczne. To właśnie poprzez aktywność fizyczną, wspieraną użyciem żelu przeciwbólowego Voltaren MAX, można pokonać dolegliwości stawowe. Jak radzić sobie z bólem oraz jak prawidłowo wykonywać codzienne ćwiczenia? Tego Seniorzy dowiedzą się podczas bezpłatnych spotkań edukacyjnych z fizjoterapeutami w ramach programu „Voltaren MAX. Rozruszaj Stawy™”. Zajęcia poprowadzone przez doświadczonych fizjoterapeutów z Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii pokażą Uczestnikom, że wciąż mogą cieszyć się swobodą ruchu. Spotkania obejmować będą wykład prowadzony przez fizjoterapeutę, dr Grażynę Brzuszkiewicz-Kuźmicką – Prezes Mazowieckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii oraz Mazowieckiego Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie Fizjoterapii. Podczas spotkania Uczestnicy poznają przyczyny bólu stawów oraz sposoby walki z tą dolegliwością. Następnie odbędą się zajęcia ruchowe, obejmujące naukę autorskiego zestawu „12 Ćwiczeń z Voltaren MAX”, opracowanego przez Polskie Towarzystwo Fizjoterapii. Na uczestników czekają także materiały edukacyjne, w tym – Voltaren MAX. Poradnik o Zdrowiu Stawów. W tym roku nowością jest udostępnienie dla Uczestników Voltaren MAX Busa, w którym na Seniorów czekają m.in. bezpłatne porady fizjoterapeutów! Seniorzy, którzy nie wezmą udziału w spotkaniu z fizjoterapeutą, mogą wejść na stronę internetową programu www.rozruszajstawy.pl. Na stronie internetowej znajdują się porady, reportaże ze spotkań na żywo i instruktaże pokazujące, w jaki sposób można walczyć z bólem stawów. Dzięki temu, możliwe będzie codzienne wykonywanie ćwiczeń we własnym domu! Ekspertem programu jest dr Grażyna Brzuszkiewicz-Kuźmicka – Prezes Mazowieckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii oraz Mazowieckiego Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie Fizjoterapii. Program „Voltaren MAX. Rozruszaj Stawy™” jest współorganizowany z Polskim Towarzystwem Fizjoterapii. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 28 stycznia Czy Piechociński obiecuje kredytobiorcom Inflanty? (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wakacje kredytowe na okres nawet 3 lat, możliwość bezprowizyjnego przewalutowania kredytu po kursie średnim NBP oraz ograniczenie ryzyka kursowego dla kredytobiorcy – to tylko niektóre z propozycji wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego dla frankowców. W połowie stycznia SNB podjął zaskakującą decyzję o wycofaniu się z polityki obrony kursu franka względem euro. Jej skutki były katastrofalne dla polskich kredytobiorców zadłużonych w helweckiej walucie – kurs względem euro podskoczył z ok. 3,5 zł do ponad 4,2 zł. Nawet uwzględniając ujemną stawkę LIBOR dla zadłużonych w CHF, oznacza to wzrost rat o ok. 20% w stosunku do grudnia 2014 roku. Z tego powodu blisko 100 tys. na ponad 500 tys. kredytobiorców walutowych może wpaść w poważne problemy finansowe. W związku z tym zagrożeniem Ministerstwo Gospodarki chce wprowadzenia zmian dla frankowców, które złagodzą skutki wzmocnienia franka i jednocześnie nie zaszkodzą sektorowi bankowemu. Propozycje resortu gospodarki to m.in.: umożliwienie bezprowizyjnego przewalutowania kredytu po kursie średnim NBP, wprowadzenie wakacji kredytowych na okres nawet 3 lat, odstąpienie od żądania dodatkowego zabezpieczenia kredytu z tytułu zmian kursowych, zaprzestanie traktowania umorzenia części kredytu jako opodatkowanego przychodu po stronie kredytobiorcy, wprowadzenie dla nowo zawartych umów limitu roszczeń z tytułu kredytu hipotecznego (udzielonego do 100% wartości nieruchomości) w wysokości wartości nieruchomości. wprowadzenie rozwiązań na wypadek nadzwyczajnie trudnej sytuacji życiowej kredytobiorcy (złotowego i w walutach obcych) – Propozycje wicepremiera są bardzo hojne dla kredytobiorców. Istotne jest to, że nie przewidują one bezpośrednich transferów z budżetu państwa dla wszystkich kredytobiorców, którzy twierdzą, że mają kłopoty finansowe. Ewentualna pomoc miałaby dotyczyć tylko tych, którzy mają problemy ze spłatą z powodów losowych, wywołanych nie z winy kredytobiorcy. Z analizy Bankier.pl wynika, że rzeczywiste problemy ze spłatą kredytów w CHF może mieć najwyżej 10% kredytobiorców, ale to wciąż ok. 50 tys. rodzin – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Zagrożenie ze strony spekulantów Wicepremier zaproponował także wprowadzenie „węża stabilizacyjnego”, czyli dywersyfikację ryzyka kursowego w taki sposób, by w razie umocnienia franka względem złotego bank partycypował w koszcie zwiększenia raty kredytu. Równocześnie nadmierne umocnienie złotego miałoby osłabiać korzyści z tego tytułu dla kredytobiorców. – Przedstawiony zbiór propozycji dla kredytobiorców okazał się zbiorem pobożnych życzeń. Niestety, niektóre z nich, np. korytarz walutowy i opcja ochrony przed „pikiem walutowym Piechocińskiego”, w pewnych warunkach mogłyby wręcz okazać się fatalne dla frankowiczów i stabilności kursu złotego. Kredytobiorcy usłyszeli dzisiaj, że ktoś chciałby im pomóc, ale do końca nie wie jak i tak naprawdę nie jest to jego kompetencja. Powiedzenie - liczysz na kogoś, to przede wszystkim licz na siebie - jest w tym miejscu najlepszym komentarzem. Kredytobiorco, jeśli masz rzeczywiście problem ze spłatą, jak najszybciej składaj na piśmie prośbę o rozłożenie rat na dłuższy okres lub wakacje kredytowe. Daj sobie przede wszystkim więcej czasu na stabilizacje kursu złotego. Drogi frank nie jest w interesie nikogo, w tym przede wszystkim samych Szwajcarów, więc szanse na osłabienie franka rosną z dnia na dzień Czy Piechociński obiecuje kredytobiorcom Inflanty? – komentuje dr hab. Bogusław Półtorak, redaktor naczelny Bankier.pl. – Niestety, istnieje realna obawa, że propozycja ograniczenia kursowego dla kredytobiorców zostanie odczytana przez rynki, głównie zagraniczne, jako próba usztywnienia kursu franka względem złotego. To prawdopodobnie wywoła ataki spekulantów na naszą walutę, co w efekcie może przynieść dla nas same szkody. Co z tego, że frankowiec będzie miał stabilną ratę, skoro na skutek zmian kursowych jego firma straci kontrakt, a on w konsekwencji pracę? Ta propozycja wydaje się niemożliwa do realizacji – komentuje Łukasz Piechowiak. Więcej na ten temat: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rzad-pomoze-frankowcom-Minister-gospodarki-zaprezentowal-szczegoly-planu-7233695.html Analizy Bankier.pl dostarczył infoWire.pl
  • środa, 28 stycznia Startuje nabór do 3. edycji Energa Sailing (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    8 miast, 800 uczestników, 6300 godzin zajęć. Te liczby to najprostsze podsumowanie tego, co czeka uczestników kolejnej odsłony Energa Sailing, największego w Polsce programu edukacji żeglarskiej prowadzonego przez Grupę Energa i Polski Związek Żeglarski. Tegoroczna edycja poszerzona została o dwa kolejne miasta, pilotażowy program szkolenia w windsurfingu oraz dodatkowe szkolenie nauczycieli. Nabór do programu będzie prowadzony na stronie internetowej Energa Sailing i potrwa do 22 lutego. Energa Sailing obejmuje teoretyczne oraz praktyczne zajęcia, których celem jest przybliżenie uczniom szkół podstawowych podstaw żeglarstwa oraz zachęcenie ich do rozpoczęcia przygody z tą dyscypliną sportu. Projekt jest częścią programu społecznej odpowiedzialności biznesu Grupy Energa. Oferta Energa Sailing w klasie Optimist adresowana jest do chłopców i dziewczynek w wieku 7 - 9 lat. Nieco starsi, 9 - 11 lat, mogą spróbować swoich sił w windsurfingu. Zajęcia w tej ostatniej grupie prowadzone będą na zasadzie pilotażu w ośrodkach w Warszawie i Sopocie, natomiast szkolenia w klasie Optimist skierowane są do dzieci ze Szczecina, Gdyni, Sopotu, Olsztyna, Poznania, Warszawy, Wrocławia i Krakowa. To już trzeci raz, kiedy podejmujemy próbę „zaszczepienia” w młodych ludziach żeglarskiej pasji ­- mówi Maciej Ruwiński, z Grupy Energa, koordynator programu. ­Poprzednie edycje Energa Sailing zakończyły się sukcesem. Jestem pewien, że i tym razem trafimy do szerokiego grona młodych entuzjastów tego sportu. Z roku na rok rozwijamy nasz projekt, tym razem dołączają do niego dwa kolejne miasta, a ponadto prowadzony będzie pilotaż w windsurfingu. Mamy więc atrakcyjną propozycję dla dzieci, które chciałyby rozpocząć przygodę z żaglami - dodaje. Liczba uczestników w każdym ośrodku to 100 osób w klasie Optimist i 50 w klasie Windsurfing. Połowa z tych miejsc, analogicznie 50 i 25 zostanie obsadzona na podstawie internetowych zgłoszeń rodziców zainteresowanych dzieci. Pozostałe miejsca przydzielone zostaną wybranym szkołom podstawowym. Aby dokonać zgłoszenia indywidualnego, rodzic powinien skontaktować się z regionalnym koordynatorem Energa Sailing, a następnie wypełnić formularz zgłoszeniowy, który, wraz z listą i danymi kontaktowymi koordynatorów, dostępny jest na stronie www.edu.energasailing.pl. Każda szkoła, która chce wziąć udział w programie powinna nadesłać list motywacyjny, w którym uzasadni dlaczego to właśnie jej należy przyznać miejsce. Decyzje o kwalifikacji wybranych szkół podejmie regionalny koordynator programu. Nauczyciele z zakwalifikowanych szkół wezmą udział w szkoleniu, które umożliwi im zdobycie licencji młodszego instruktora żeglarstwa Polskiego Związku Żeglarskiego oraz certyfikatu asystenta instruktora żeglarstwa. Dodatkowo nauczyciele ze wszystkich zgłoszonych szkół zostaną przeszkoleni z zakresu bezpieczeństwa nad wodą i zdrowego stylu życia. Materiały dydaktyczne sporządzone specjalnie na potrzeby działań edukacyjnych zostaną przygotowane i dostarczone do szkół przez PZŻ. Po zakończeniu etapu teoretycznego, rozpocznie się cykl zajęć na wodzie, podczas których uczestnicy, będą mieli okazję poznać praktyczną stronę żeglarstwa. Szkoły mogą nadsyłać zgłoszenia do 21 lutego, natomiast rodzice mają na to czas do 22 lutego lub do wyczerpania wolnych miejsc. W każdym regionie patronat nad Energa Sailing objęli członkowie kadry narodowej PZŻ: Irmina Mrózek - Gliszczyńska i Agnieszka Skrzypulec (Szczecin), Anna Weizieher (Warszawa), Przemysław Miarczyński (Trójmiasto), Piotr Myszka (Olsztyn), Kacper Ziemiński (Poznań), Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński (Kraków) oraz Piotr Kula (Wrocław). Poprowadzą oni pojedyncze zajęcia oraz wezmą udział w Wielkim Finale Energa Sailing Cup w Sopocie. Patronami programu windsurfingowego zostali Maja Dziarnowska i Paweł Tarnowski. Projekt Energa Sailing, realizowany we współpracy z PZŻ oraz Ministerstwem Sportu i Turystyki, doceniono podczas VI Pomorskiej Gali Żeglarskiej, na której Grupa Energa została nagrodzona Kryształowym Żaglem w kategorii Mecenas Pomorskiego Żeglarstwa. Natomiast Wielkopolski Okręgowy Związek Żeglarski przyznał programowi Złotą Omegę w kategorii Impreza - Wydarzenie Roku 2014. Dodatkowe informacje: www.edu.energasailing.pl dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 27 stycznia Ubezpieczenie podróżne AXA Assistance dla Klientów Empiktravel.pl (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    AXA Assistance oraz E-Commerce Services nawiązały współpracę, dzięki której osoby korzystające z portalu turystycznego Empiktravel.pl mają możliwość zakupu ubezpieczenia podróżnego „Daleko od Domu” w atrakcyjnej cenie, szybko i bez zbędnych formalności. W ramach oferty dostępne jest ubezpieczenie dopasowane do typu planowanej podróży w kilku opcjach: krótka podróż, długoterminowy pobyt oraz wielokrotne podróże z możliwością ubezpieczenia podroży rodzinnych. Dzięki takiej możliwości kupujemy ubezpieczenie w pełni dopasowane do naszych potrzeb. Dużym wyróżnikiem oferty „Daleko od Domu” jest brak określonych limitów kosztów leczenia. Dzięki temu nawet w bardzo trudnych przypadkach klienci są objęci ochroną. Opcja ta jest dostępna w najwyższym wariancie ochrony, bez względu na cel podróży. W ofertach innych firm nielimitowane koszty najczęściej zapewniane są jedynie klientom VIP. Dodatkowo, jako jeden z nielicznych produktów ubezpieczeniowych na polskim rynku, oferta „Daleko od Domu” zapewnia ochronę podczas amatorskiego uprawiania sportu bez dodatkowych opłat. Oferowana jest również możliwość rozszerzenia zakresu ubezpieczenia o sporty ekstremalne i sporty wysokiego ryzyka. „Empiktravel.pl jest portalem turystycznym udostępniającym bogatą ofertę wycieczek do miejsc na całym świecie. Rezultatem współpracy AXA Assistance z E-Commerce Services jest atrakcyjna oferta, która spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających podróżników” – mówi Łukasz Hajkowski, Dyrektor Sprzedaży Korporacyjnej w AXA Assistance. Wachlarz ubezpieczeń AXA Assistance „Daleko od Domu" zapewnia pomoc medyczną oraz ochronę przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu, które obowiązują już 4 godziny po dokonaniu zakupu. Ceny ubezpieczeń uzależnione są od długości pobytu, planowanego miejsca wyjazdu czy uprawianych sportów. Więcej informacji nt. ubezpieczenia można znaleźć pod adresem: www.empiktravel.pl w zakładce ubezpieczenia. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 26 stycznia Agnieszka Popielewicz: Urodzenie dziecka pozwoliło mi złapać wiatr w żagle. Nic innego w moim życiu nie sprawia mi tyle radości (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Agnieszka Popielewicz przyznaje, że urodzenie córeczki bardzo zmieniło jej życie: zweryfikowało plany na przyszłość i uspokoiło ją. Opieka nad małą Martą sprawiła, że dziennikarka zamiast poddawać się swojej spontanicznej naturze, musiała zacząć wszystko planować i dokładnie organizować. Popielewicz twierdzi jednak, że nic innego w jej życiu nie daje jej takiej radości jak macierzyństwo. – Macierzyństwo pozwoliło mi chwycić wiatr w żagle. Na pewno bardzo mnie zmieniło, uspokoiło, zweryfikowało moje plany na życie. Zawodowo bardziej nakierowało mnie na myślenie o przyszłości i zabezpieczaniu tej przyszłości, a nie robieniu nie wiadomo jak spektakularnych i wielkich rzeczy. Gdy teraz ktoś się mnie pyta, co dla mnie jest najcenniejszego i najdroższego w życiu, to zawsze odpowiadam, że wolny czas, który mogę poświęcić mojej Marcie – mówi Agnieszka Popielewicz w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Jej córka urodziła się 1 lutego 2013 roku. Jak podkreśla Agnieszka Popielewicz, Marta była bardzo spokojnym i zdrowym dzieckiem, dzięki czemu nie poznała wielu problemów młodych matek, jak zarwane noce, częste wizyty u lekarzy, wieczne zmęczenie. Cieszy się też, że zdołała tak zorganizować sobie życie zawodowe, aby przez półtora roku móc karmić córkę piersią i zachęca do tego inne kobiety. Popielewicz przyznaje jednak, że bardzo dużo zawdzięcza niani, która opiekuje się jej dzieckiem od urodzenia i do której Marta jest bardzo przywiązana. – Prawdą jest jednak to, że nie ma się czasu dla siebie. To, co mi się kojarzy z macierzyństwem, to właśnie to, że muszę na chwilę zapomnieć o sobie. Nie jest już tak, że kiedy ktoś do mnie zadzwoni i zapyta się, czy idziemy na kawę, do kina lub na kolację, to ja w 5 minut wychodzę z domu. Teraz takie wyjście wymaga logistyki, wszystko musi być dobrze zaplanowane, spakowane i zorganizowane. I to jest duża zmiana w moim życiu, bo zawsze byłam bardzo aktywna i wszędzie było mnie pełno, a przede wszystkim byłam niezależna, ale to się musiało kiedyś zmienić – mówi Agnieszka Popielewicz. Dziennikarka twierdzi, że Marta jest bardzo zdolnym i nad wiek rozwiniętym dzieckiem. Już teraz chodzi na zajęcia z tańca i śpiewu. Wbrew doniesieniom niektórych mediów Popielewicz nie zamierza jednak posyłać córki wcześniej do przedszkola. Chce natomiast, by czasami mogła uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych, aby nadal się dobrze rozwijała i integrowała z rówieśnikami. – Moja córka jest bardzo rozgarnięta, mówi, tańczy, śpiewa, ma dwa lata i myślę o tym, żeby – oczywiście nie na stałe, bo nie ma takiej konieczności  –kilka razy w tygodniu chodziła na parę godzin do przedszkola po to, by pobawić się rówieśnikami, bo wiem, że jej to bardzo dużo daje. To tyle, ile powiedziałam i ile chciałabym, żeby ktokolwiek wiedział na ten temat. Jest fajnym dwuletnim dzieckiem, które sprawia mi wiele radości – mówi Agnieszka Popielewicz. Dziennikarka bardzo szybko po urodzeniu córki wróciła do pracy. Już dwa tygodnie po porodzie zaczęła się pokazywać w telewizji, pracowała też trochę w domu. Zawodowo jest bardzo aktywna, choć bardzo ograniczyła pracę w mediach na rzecz biznesu. Świadomie też przestała się tak często pokazywać na imprezach, wolny czas woli bowiem spędzić z córką. – Chociaż jak jest to coś, w czym chcę uczestniczyć, jak np. pokaz jakiegoś projektant, którego lubię prywatnie, szanuje i cenię i z którym współpracuję, to oczywiście, jeżeli tylko mogę, to chętnie się pojawię. Wszystkie okazje związane z promocją mojego życia zawodowego, telewizyjnego także wchodzą w grę. Nie ma już jednak takiej immanentnej potrzeby, by brać udział we wszystkich wydarzeniach. Mam ważniejsze rzeczy na głowie – mówi Agnieszka Popielewicz. Ojcem Marty jest Mikołaj Wit, za którego Agnieszka Popielewicz wyszła 6 sierpnia 2011 roku. Małżeństwo przetrwało jednak niecałe dwa lata. Latem 2014 roku para zdecydowała się na rozwód.
  • piątek, 23 stycznia Oświadczenie woli ? czy jest wiążące? (Styl życia) (by netPR.pl)
    26 stycznia przypada Dzień Transplantacji. Często powraca wtedy pytanie, czy wypełnione oświadczanie woli, w którym wyrażamy zgodę, by po śmierci nasze narządy i tkanki były wykorzystane do przeszczepów, ma moc prawną. Oświadczenie woli to niewielki dokument, który zazwyczaj nosi się w portfelu. Jak się okazuje, jest on niewiążący prawnie i może jedynie ułatwić rodzinie podjęcie decyzji w sytuacji, gdy nie wie, czy zmarły chciał zostać dawcą. „W Polsce można do przeszczepów pobrać komórki, tkanki lub narządy od zmarłego, jeśli osoba taka za życia nie wyraziła sprzeciwu. Jeżeli ktoś nie wyraża zgody, by po śmierci zostać dawcą, powinien to zgłosić w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów” – mówi serwisowi infoWire.pl prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant”. Równoważne znaczenie mają oświadczenie podpisane przez daną osobę oraz deklaracja ustna potwierdzona przez co najmniej dwóch świadków. „W każdym przypadku musimy sprawdzić, czy dana osoba nie wyrażała sprzeciwu, i wykluczyć wszystkie trzy możliwości jego zgłoszenia” – zaznacza profesor. Inaczej – z prawnego punktu widzenia – wygląda pobieranie narządów od osób żywych. W takich przypadkach zgoda musi zostać wyrażona wprost. Dodatkowo trzeba zadeklarować, której konkretnej osobie zostanie przeszczepiony dany narząd. „W Polsce prawnie przyjęto, że dawcą żywym może zostać osoba spokrewniona z biorcą narządu lub taka, która ma szczególne względy osobiste wobec biorcy” – wyjaśnia ekspert. Chodzi tu np. o przyjaciół. W Polsce rzadko wykonuje się przeszczepy od osób żywych, mimo że mają one dużo większą szansę na przyjęcie. „Takie przeszczepy dłużej przeżywają i funkcjonują lepiej” – mówi prof. Roman Danielewicz. To, że nie są jeszcze tak rozpowszechnione, wynika z braku wiedzy osób, które mogłyby być dawcami. Dlatego organizowane są liczne akcje edukacyjne mające doprowadzić do poprawy tej sytuacji. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 22 stycznia Joanna Jabłczyńska: ekipa ?Na Wspólnej? to dla mnie druga rodzina (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Joanna Jabłczyńska, która od dwunastu lat kreuje w serialu TVN rolę Marty Konarskiej, przyznaje, że przez ten czas przywiązała się do wszystkich członków obsady, jednak szczególne więzi połączyły ją z Waldemarem Obłozą. Swojego serialowego tatę traktuje niemal jak prawdziwego ojca, spędza także z nim i jego żoną dużo wolnego czasu. Pilotażowy odcinek serialu „Na Wspólnej” widzowie stacji TVN obejrzeli 30 sierpnia 2002 roku. Na stałe na antenę trafił jednak dopiero w styczniu 2003 roku. Początkowo emitowany był pięć razy w tygodniu, obecnie cztery: od poniedziałku do czwartku o godzinie 20.15. Serial opowiada o grupie przyjaciół, którzy założyli spółdzielnię zarządzającą apartamentowcem na tytułowej ulicy Wspólnej w Warszawie. W jego obsadzie znaleźli się m.in. Bożena Dykiel, Anna Guzik, Paweł Deląg, Anna Korcz, Grażyna Wolszczak, Matylda Damięcka i Radosław Pazura. Joanna Jabłczyńska od pierwszych odcinków wciela się w postać Marty Konarskiej. Aktorka twierdzi, że na planie panuje bardzo serdeczna atmosfera, a z większością ekipy połączyła ją przyjaźń. – Przez te 12 lat trzon ekipy się nie zmienił, dlatego traktujemy się już jak przyjaciele, a ja traktuje ich wręcz drugą rodzinę. Wspieramy się w swoich prywatnych porażkach, razem świętujemy nasze sukcesy, nawet te prywatne, bardzo wiele o sobie wiemy, a kiedy jest przerwa w serialu, czasami kilkumiesięczna, najzwyczajniej w świecie tęsknię za nimi – mówi Joanna Jabłczyńska w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Większość obsady gra w serialu od pierwszych odcinków, niektórzy jednak dołączyli po kilku latach emisji. Jednymi z najnowszych członków serialu są Wojciech Brzeziński, Krystian Perdjon, Dobromir Dymecki i Ania Niedźwiedzka. Zdaniem Joanny Jabłczyńskiej każdy nowy aktor jest bardzo ciepło przyjmowany na planie, a większość z nich bez problemu odnajduje się w nowym środowisku. – Są osoby, które pewnie nie pasują, bo są przyzwyczajone do innego trybu pracy, ale w ogromnej większości przypadków, a właściwie we wszystkich, które znam, ludzie są zachwyceni atmosferą u nas panującą, oprócz może tego, że rzeczywiście jest duży pośpiech, bo mamy bardzo mało czasu na nagranie scen. Jesteśmy nazywani nawet fabryką, bo trzeba się spiąć i po prostu szybko pracować – mówi Joanna Jabłczyńska. Najmocniejsze więzi połączyły Joannę Jabłczyńską z jej serialowym ojcem, czyli Waldemarem Obłozą. W czasie zdjęć traktują siebie jak członków prawdziwej rodziny. Aktorka twierdzi, że dla Obłozy jest niczym rodzona córka. Z nim także Jabłczyńska spędza najwięcej prywatnego czasu, poza planem serialu. – Znam również żonę Waldka Obłozy, jest przesympatyczną osobą. Grałyśmy razem w spektaklu w Siedlcach i to chyba nas najbardziej zbliżyło. Najpierw były próby do spektaklu przez parę miesięcy, a później razem występy. Spotykam się jednak nie tylko na polu zawodowym. Nie raz nam się zdarzyło razem zjeść obiad, kolację, a nawet śniadanie. Bo jak byliśmy na próbach w Siedlcach, to mieszkaliśmy w takim dużym apartamencie i razem jedliśmy śniadania – mówi Joanna Jabłczyńska. Mimo tak długiej obecności na antenie serial „Na Wspólnej” wciąż cieszy się dużą popularnością wśród widzów. Jego obecna oglądalność to ok. 2 mln widzów. Serial był też kilkakrotnie nominowany do Telekamer. Nagrodę zdobył dwukrotnie: w 2008 roku za najlepszy serial obyczajowy, a w 2013 roku za najlepszy serial codzienny.
  • środa, 21 stycznia Dziś Dzień Babci ? co warto jej podarować oprócz kwiatka i czekoladek? (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Babcie to wyjątkowe osoby, które zasługują na szczególne traktowanie, a w dniu ich święta – moc niespodzianek. W tym roku oprócz tradycyjnych czekoladek i kwiatów proponujemy podarować im jeszcze jeden prezent - wspólne selfie! Takie zdjęcie będzie miłą pamiątką, a babcie podziękują nam dodatkowo za łatwy kurs robienia autoportretów. Selfie to trend, który zawładnął wirtualnym światem społecznościowym. Dzięki nowoczesnej technologii zrobienie autoportretu nigdy nie było tak proste i szybkie.  W Dniu Babci zaskoczmy ją więc czymś nietypowym dla jej pokolenia – wspólnym zdjęciem z ukochanym wnuczkiem lub wnuczką, a także prostym kursem wykonywania autoportretów. Co zrobić jeśli babci nie spodoba się ten pomysł? Warto wtedy użyć argumentu, że nowoczesne aparaty fotograficzny lub telefony jeszcze nigdy nie były tak proste w obsłudze! Dowód? Z pomocą najnowszych smartfonów GALAXY Note 4 czy GALAXY Alpha wystarczą dwa kliknięcia i zdjęcie gotowe! Dodatkowo Samsung GALAXY Note 4 został wyposażony w tryb Wide selfie (panoramiczny autoportret), dzięki któremu na naszym selfie zmieści się nie tylko babcia i my, ale cała rodzina. Moda na selfie wydaje się nie przemijać i Samsung doskonale dostrzega zapotrzebowanie na nowe funkcje w aparatach fotograficznych. Dzięki nowoczesnym aparatom Samsung NX Mini i NX3000 wykonywanie autoportretów stało się niezwykle łatwe. Urządzenia wyposażone są w odchylany ekran dotykowy z możliwością obrotu o 180 stopni, który pomaga idealnie wykadrować ujęcie. Aparaty są na tyle przyjazne i łatwe w obsłudze, że nawet babcia, która do tej pory nie miała pojęcia czym jest selfie, będzie mogła bez problemu zrobić sobie z nami pierwszy autoportret i uwiecznić najważniejsze chwile, które przynoszą dużo radości. Taki przyśpieszony kurs fotografii połączony z sesją zdjęciową będzie wspaniałym dodatkiem do kwiatków i czekoladek, które nasze babcie otrzymują co roku, 21 stycznia. Wspólne zdjęcie można wydrukować i podarować babci, co na pewno będzie dla niej także miłą pamiątką. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 21 stycznia „Pierwsza miłość” – Melka, która oznacza kłopoty (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    W życie Marysi i Aleksa wkracza Melka. Wraz z pojawieniem się niepełnoletniej dziewczyny, która żyje na granicy poprawczaka i więzienia, wspólne życie obojga zaczyna się komplikować. Im bardziej starają się pomóc Melce, tym mocniej sami zaczynają popadać w kłopoty. Tak bardzo, że ich bycie razem stoi pod znakiem zapytania. Dziewczyna przyczynia się też do gigantycznych problemów Aleksa w pracy. Prywatnie, życie Aleksa zmierza w dobrą stronę. Gorzej w pracy. Komendant nie jest zadowolony z efektów jego działań. Aleks, znudzony patrolowaniem ulic, postanawia na własną rękę rozpracować gang samochodowy. Melka (Ewa Jakubowicz) zostaje informatorem Aleksa. Niestety, nocna akcja zatrzymania nie udaje się. Cynk od dziewczyny okazał się fałszywy. Czy Melka specjalnie wprowadziła do w błąd? Późnym wieczorem, Marysia natyka się przed kamienicą na pobitą Melkę. Bez wahania proponuje jej gorący posiłek i nocleg. Aleksowi trudno uwierzyć, że Marysia wzięła pod dach obcą dziewczynę, obdarzając ją zaufaniem. Jest też zły na Melkę, że go pogrążyła, przekazując mu fałszywe informacje. Okazuje się, że Jolo – szef gangu samochodowego, to jej chłopak, któremu musi się niemal całkowicie podporządkowywać. Melka nie ma żadnej rodziny, która mogłaby się nią zaopiekować, a ewidentnie potrzebuje pomocy. Marysia rzuca propozycję, żeby, do czasu, aż uda się coś sensownego wymyślić, dziewczyna została u nich. Opieka nad nastolatką z tak trudną przeszłością, nie jest łatwa. Wkrótce dziewczyna okrada mieszkanie Marysi. Aleks ma za złe Marysi, że jest tak naiwna. Majka jest jednak pewna swego – Melka to dobra dziewczyna. Melka wpada w oko Krystianowi, który za wszelką cenę próbuje dowiedzieć się kim jest ta tajemnicza i oryginalna dziewczyna, która odwiedziła Marysię w knajpie. Aleks jest lekko zaniepokojony faktem, że jakiś chłopak kręci się wokół Melki. Okazuje się, że miał rację. Ich randka kończy się na komisariacie policji. Aleks daje jej szlaban na wychodzenie z domu. Sytuacja w domu pogłębia konflikt pomiędzy Marysią i Aleksem. Wychowywanie dorastającego dziecka powoduje liczne konflikty. Niestety również sytuacja Aleksa w pracy zaczyna się komplikować jeszcze bardziej. Jolo składa zeznania, które obciążają policjanta – oskarża go o współpracę. Aleks zostaje zawieszony w pracy. Szansę, że oboje zaadoptują Melkę, spadły praktycznie do zera. Emisja wątków z Melką od 23 stycznia do 26 lutego w Telewizji POLSAT Zdjęcia dostępne są tutaj: https://chmura.atmgrupa.pl/photo/#Albums hasło: dziennikarz login: zdjecia2014   dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 20 stycznia Margaret: już nie wyobrażam sobie życia bez mojego ukochanego pieska (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Słabo idzie mi wychowywanie mojego psa – przyznaje Margaret. Wokalistka twierdzi, że jest zbyt łagodna i nie potrafi wyegzekwować od swojej pupilki posłuszeństwa. Podkreśla jednak, że nie wyobraża sobie życia bez małej Grażynki. Margaret od kilku miesięcy jest właścicielką suczki rasy maltańczyk o imionach Antonina Grażyna. – Ona dziwnie reaguje na głoskę „r”, zatem kiedy mówię do niej Grażyna, to trochę się boi, ale kiedy mówię do niej Tosiu, już nie. Dlatego to, jak się do niej zwracam, zależy od sytuacji. Jak coś zbroi, to wołam: Grażyna, jak jest okej, to mówię do niej Tonia – mówi Margaret w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Suczka miała być prezentem dla mamy wokalistki. Margaret przyznaje jednak, że szczeniak był tak uroczy, że nie potrafiła się z nim rozstać. – To jest mój najukochańszy piesek, bez którego już nie wyobrażam sobie życia. Jest przesłodki. Oczywiście brudzi mi w całym mieszkaniu, wiadomo. Po prostu nie umiem jej wychowywać, niestety. Mam zbyt miękkie serce. Kiedy coś zbroi i patrzy się na mnie tymi swoimi oczkami, to po prostu nie potrafię na nią nakrzyczeć – mówi Margaret. Wokalistka chętnie chwali się zdjęciami swojej pupilki na Instagramie. Stara się też jak najczęściej zabierać Grażynkę ze sobą, gdy wychodzi z domu. Jedynie wyjeżdżając na koncerty, Margaret musi zostawiać suczkę pod opieką swojej mamy lub znajomych. Wokalistka zapewnia jednak, że jej pupilka jest bardzo otwartym zwierzakiem, który lubi poznawać nowych ludzi. – Kilka razy zabrałam ją na koncert, ale to okazało się fatalnym pomysłem. Suczka cały czas była przylepiona do mojej nogi i wszędzie chciała ze mną chodzić, również na scenie chciała mi towarzyszyć. Niestety, w trakcie koncertu, zwłaszcza telewizyjnego, był to mały problem – zapewnia Margaret.
  • poniedziałek, 19 stycznia Wyższa płaca minimalna ? czy są powody do zadowolenia? (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Wzrosło minimalne wynagrodzenie za pracę. I choć na początku zakładano, że wyniesie ono 1731 zł, to rząd zdecydował o ustaleniu minimalnej pensji na poziomie 1750 zł. Nie wszyscy cieszą się z tej decyzji. Na pewno wielu pracowników z najniższą pensją boleje nad tym, że noworoczna podwyżka płacy minimalnej jest tak niewielka. Nie ma się co dziwić – wyniosła tylko 70 zł brutto, czyli zaledwie 48,96 zł „na rękę”. W jeszcze gorszej sytuacji jest jednak część osób, które rozpoczynają pracę. Najmniejsze wynagrodzenie, które mogą one otrzymywać, wynosi 80% płacy minimalnej. W 2015 r. jest to 1400 zł brutto. Do śmiechu na pewno nie jest też przedsiębiorcom, bo wzrosły koszty zatrudniania pracowników mających umowę o pracę. Większe są między innymi składki ubezpieczeń – społecznego i zdrowotnego – oraz składki na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Miesięczne koszty zatrudniania pracownika, z którym zawarto umowę o pracę, przy minimalnym wynagrodzeniu zwiększają się w 2015 r. o 84,53 zł – do 2112,96 zł. Najgorzej mają młodzi przedsiębiorcy – przez pierwsze dwa lata muszą odprowadzać wyższe składki do ZUS. Rocznie zapłacą więcej o ponad 80,28 zł. „Dla sektora małych i średnich firm minimalne wynagrodzenie nie jest najważniejsze. Bardzo często pracodawcy odchodzą od umów o pracę na rzecz umów o dzieło czy umów-zleceń, ze względu że są bardziej opłacalne dla obu stron” – mówi serwisowi infoWire.pl Jacek Cieplak ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. „Powinno się wprowadzić dużo bardziej elastyczne przepisy o zatrudnianiu i znowelizować Kodeks pracy, w którym znajdują się zapisy z lat 70. mówiące o układach zbiorowych czy związkach zawodowych. 97% polskich firm nie ma styczności z niczym takim” – dodaje ekspert. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 16 stycznia Kto ma szansę na pracę w 2015 roku? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Bezrobocie na poziomie 11%, wyższe wynagrodzenie i więcej pracy w sektorach związanych z produkcją, nowymi technologiami, IT, energetyką, medycyną czy motoryzacją – tak ma wyglądać rok 2015 na rynku pracy w Polsce. Polska jest gigantem, jeśli chodzi o rynek usług, dlatego ogromne szanse na lepszą pracę będą miały osoby, które mówią w językach obcych, dwóch lub trzech – mówi serwisowi infoWire.pl Tomasz Misiak z Work Service. W ofertach mogą przebierać również pracownicy z branży technicznej i technologicznej. W północnej i zachodniej części Polski potrzebni będą spawacze, ślusarze, mechanicy i elektrycy. Warszawa i okolice zapewnią zatrudnienie pracownikom produkcji, operatorom wózków widłowych, rzeźnikom, drukarzom oraz elektrykom. W Katowicach najwięcej nowych ofert będzie dla spawaczy, ślusarzy, mechaników, elektryków i tokarzy. Rzeszów potrzebuje spawaczy, operatorów wózków widłowych, ślusarzy, tokarzy, elektryków i mechaników. We Wrocławiu zatrudnienie znajdą zaś pracownicy logistyki, copackingu, monterzy, spawacze, ślusarze, mechanicy, elektrycy, a także osoby z uprawnieniami do pracy na suwnicach i żurawiach. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Work Service. Na rynku trudniej będzie wykonującym prace proste. Jest to spowodowane tym, że obywatelom Ukrainy umożliwiono podjęcie pracy na okres pół roku bez konieczności posiadania karty stałego pobytu. Ponadto nadal problemem będzie słabszy rynek pracy na wschodzie kraju. „Rząd przeznaczył pieniądze na zwiększenie mobilności. Jeśli osoba znajdzie zatrudnienie poza miejscem zamieszkania, otrzyma finansowe wsparcie na zakwaterowanie i urządzenie lub dojazdy” – wyjaśnia Tomasz Misiak. Znaczną kwotę wydano też na aktywizację osób permanentnie bezrobotnych, których przekwalifikowaniem zajmą się prywatne firmy. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 16 stycznia Cleo: brakuje mi czasu na solową karierę (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Bardzo lubię pracować z Donatanem – twierdzi Cleo i zapewnia, że nie zamierza tej współpracy kończyć. Jej zdaniem już wkrótce fani usłyszą kolejne hity duetu, choć niekonieczne inspirowane folkiem. Wokalistka nie ukrywa, że chętnie zajęłaby się solową karierą, ale brakuje jej na to czasu.  Kilka tygodni temu Donatan na swojej stronie na Facebooku napisał, że nie jest już potrzebny Cleo. Stwierdził, że nauczył ją latać, i jego rola się skończyła. Fani duetu nie mają jednak powodu do obaw – wokalistka zaprzecza jakoby zawodowe drogi jej i Donatana miały się rozejść. – Donatan tylko zaznaczył, że jestem już gotowa do samodzielnej drogi. Nie wykluczamy jednak, że będziemy jeszcze razem współpracować, bo bardzo lubimy tworzyć coś razem. Myślę, że jeszcze jakieś nasze hity usłyszycie – mówi Cleo w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Wylansowana przez duet piosenka „My Słowianie” błyskawicznie stała się hitem. Uplasowała się na drugim miejscu zestawienia AirPlay, a fraza „My Słowianie” znalazła się na pierwszym miejscu rankingu Google Zeitgeist w kategorii Polska muzyka na topie w 2013 roku. Niecałe trzy tygodnie od dnia premiery teledysk promujący singiel został wyświetlony blisko 15 mln razy w serwisie YouTube. Kolejne single duetu Cleo i Donatan, m.in. „Brać”, z miejsca stają się hitami. Cleo przyznaje, że chętnie zajęłaby się także solową karierą, ale brak jej na to czasu. – Jakby doba miała 50 godzin, to bardzo chętnie przygotowywałabym kolejne projekty, ale na razie mam na tyle napięty plan działania, w tym roku ponad 250 koncertów po całej Polsce i Europie, więc pozostaje tylko czas na studio i wspólną pracę, a co później – zobaczymy. Na pewno nie chce stać w miejscu, nie chcę się zaszufladkować w jakimś konkretnym stylu, więc będę eksperymentować jeszcze – mówi Cleo. 7 listopada ukazał się debiutancki krążek Cleo nagrany wspólnie z Donatanem. Album „Hiper/Chimera”, promowany przez single: „My Słowianie”, „Brać”, „Slavica”, „Cicha woda”, „Ten czas” i „Sztorm”, już dwa dni przed sprzedażą uzyskał status złotej płyty. Płyta zadebiutowała też na pierwszym miejscu listy najlepiej sprzedających się nośników muzycznych na polskim rynku OLiS.  
  • czwartek, 15 stycznia Wyróżnij dbających o rodziny. Zgłoś kandydatów do nagrody Tulipany Narodowego Dnia Życia (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Jeszcze tylko do końca lutego można zgłaszać kandydatury do nagrody Tulipany Narodowego Dnia Życia, honorujące artystów, dziennikarzy, organizacje prospołeczne i samorządy lokalne za promowanie wartości rodzinnych. Tulipany to nagroda przyznawana od 6 lat z okazji Narodowego Dnia Życia, który przypada na dzień 24 marca. Święto zostało uchwalone przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2004 roku. Celem konkursu jest dowartościowanie i promocja tych przejawów aktywności społecznej, które przyczyniają się do budowania silnych więzi rodzinnych, wzmacniają rolę rodziny bądź jej pozycję ekonomiczną. W Polsce nie brakuje inicjatyw prorodzinnych. Jednak często realizowane są w małych społecznościach i pozostają znane tylko w lokalnym środowisku. Tulipany Narodowego Dnia Życia mają służyć promowaniu tych dobrych wzorców. - Mają one pokazywać, jak dobre pomysły można wcielać w życie. Dlatego zachęcamy do zgłaszania osób i inicjatyw, które warto nagłośnić, by cała Polska poznała te szlachetne działania prorodzinne - mówi Marek Plotzke z Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia. Konkursowe jury złożone jest z naukowców, działaczy społecznych i artystów, a wśród nich są m.in.: Prof. Zbigniew Stawrowski, dyrektor Instytutu Myśli ks. Józefa Tischnera w Krakowie, Paweł Zuchniewicz, dziennikarz, autor książek o Janie Pawle II oraz Krzysztof Koehler , poeta, krytyk literacki, eseista, były dyrektor TVP Kultura. Nagrody przyznawane są w czterech kategoriach  Dziennikarz – celem nagrody jest promocja ludzi mediów, którzy w swojej działalności promują wartości związane z życiem rodzinnym. Dzieło kultury – przyznawana za najlepsze przejawy artystycznej działalności, które podkreślają znaczenie rodziny w życiu osobowym i społecznym człowieka. Inicjatywa społeczna – za inicjatywy, które budują wspólnotę przez odwoływanie się do istniejących więzi rodzinnych bądź tworzą instytucje wzmacniające życie rodzinne. Samorząd przyjazny rodzinie – ma promować inicjatywy oraz rozwiązania prawne, które wzmacniają rolę rodziny w życiu wspólnoty lokalnej oraz zachęcają do postaw prorodzinnych. W ubiegłym roku w gronie laureatów znaleźli się: W kategorii Dziennikarz: red. Bartosz Marczuk (Rzeczpospolita), za wspieranie prześladowanych rodzin i zdolność mobilizowania opinii publicznej w ich obronie; W kategorii Dzieło kultury: Inicjatywa MAMY więcej. Za wystawę poświęconą macierzyństwu; W kategorii Inicjatywa społeczna: Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, za akcję "Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!". Wyróżnienie w tej kategorii otrzymała Fundacja Sławek; W kategorii Samorząd przyjazny rodzinie: Miasto Toruń za program Promocji Dużych Rodzin „Jesteśmy Razem”. Zgłoszenia:Dodatkowe informacje oraz formularze zgłoszeniowe można znaleźć na stronie: http://www.dzienzycia.pl/vi-edycja-konkursu.html . Zgłoszenia w terminie do 28 lutego 2015 r. wysyłamy na adres: Fundacja Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia ul. Nowogrodzka 42/3, 00-695 Warszawa bądź email: [email protected]   Tulipany Narodowego Dnia Życia tradycyjnie zostaną rozdane 24 marca.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 15 stycznia Anna Wendzikowska o wywiadach z gwiazdami Hollywood: Sytuacja, że coś zaiskrzyło i był ciąg dalszy, zdarzyła się tylko raz, ale nie powiem z kim (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Anna Wendzikowska przyznaje, że propozycje prywatnych spotkań z gwiazdami Hollywood są niezwykle kuszące, ale zawsze stara się zachować zdrowy rozsądek. Dziennikarka zdradza jednak, że raz straciła głowę dla swojego rozmówcy, a jej uczucie zostało odwzajemnione. Podkreśla też, że po wywiadach z kilkoma aktorami – chociażby z Michaelem Keatonem – kontynuuje znajomość, ale są to tylko relacje koleżeńskie. Dziennikarka ma na swoim koncie setki wywiadów z gwiazdami światowego kina. Jak podkreśla, stara się profesjonalnie podchodzić do swojej pracy i nie ulegać emocjom. – Czasem jednak jest tak, że nastąpi moment delikatnego flirtu. To dodaje rozmowie koloru, a wypowiadający jest bardziej chętny do tego, żeby powiedzieć mi coś ciekawego. Ale zdarza się i tak, że pojawiają się jakieś propozycje, czy to otwarcie, czy ktoś wysyła karteczkę po wywiadzie. Mnie taka sytuacja, że coś rzeczywiście zaiskrzyło i był tego ciąg dalszy, zdarzyła się raz, ale nie powiem z kim – mówi Anna Wendzikowska w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Dziennikarka nie chce zdradzić, kim się zauroczyła i ile trwał romans. Wspomina, ze zaczęło się od lunchu, a reszta pozostanie jej słodką tajemnicą. Chętnie za to rozmawia o prywatnym spotkaniu z Michaelem Keatonem i podkreśla, że jego propozycja była dla niej zaszczytem. – Michael Keaton jest dla mnie na tyle interesującą osobą i ma tak interesującą historię hollywoodzką, że po prostu poszłam na to spotkanie z czystej ciekawości. Zalążkiem było to, że podczas wywiadu on opowiadał mi o jakiejś polskiej restauracji w Los Angeles. Nie mógł sobie przypomnieć nazwy i potem napisał mi wiadomość, jak ta restauracja się nazywa, a tak w ogóle, to jakbym chciała coś zjeść lub napić się kawy, to on zaprasza. Nie czułam, że to jest jakaś dwuznaczna propozycja, wydawało mi się, że to po prostu będzie miłe spotkanie towarzyskie i tak było – wspomina Anna Wendzikowska. Znajomość z Michaelem Keatonem nie skończyła się tylko na jednym spotkaniu. Dziennikarka zdradza, że do tej pory pozostaje z aktorem w dobrych relacjach. – Mamy ze sobą kontakt. Jak jestem, to idziemy razem na kawę. Wydaje mi się, że można bardzo wyraźnie postawić granicę. Zresztą on jest osobą mało przesiąkniętą Hollywood i bardzo chroni swoją prywatność. Z jednej strony chciał nawiązać ze mną jakąś nić porozumienia i sympatii, a z drugiej strony jednak nie wszystko chciał powiedzieć. Mam wrażenie, że gwiazdy na każdym kroku starają się panować nad swoim wizerunkiem i nad informacjami, które przekazują – mówi Anna Wendzikowska Wendzikowska zdradza też, że miała propozycję prywatnego spotkania z Russellem Crowe, czyli filmowym Gladiatorem. Choć – jak podkreśla – jest to mężczyzna niezwykle przystojny i interesujący, to jednak nie umówiła się z nim na randkę. – To było zaskakujące, bo wcześniej nic nie było, nic nie iskrzyło. Wywiad był pozbawiony jakichkolwiek podtekstów. On był raczej stonowany, schowany, nieśmiały. A potem spotkaliśmy się przypadkiem w Nowym Jorku i padła propozycja. I choć była duża doza ciekawości, to jednak zwyciężył rozsądek, bo on ma negatywną opinię w Hollywood. Mówi się o tym, że jest porywczy, że się źle odnosi do kobiet, więc nie czułabym się komfortowo – dodaje Anna Wendzikowska. Anna Wendzikowska przeprowadziła wywiady m.in. z Leonardo DiCaprio, Orlando Bloomem, Bradem Pittem, Angeliną Jolie, Robertem De Niro, Meryl Streep, Dustinem Hoffmanem czy Julią Roberts. Zapis niektórych rozmów można przeczytać w pierwszej książce dziennikarki „Pytania o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic”.   
  • środa, 14 stycznia Wyjątkowa limitowana edycja Samsung GALAXY Alpha (Styl życia) (by netPR.pl)
    Marka modowa Free Lance oraz artysta Jean-Baptiste Rautureau, znani z produkcji wysokiej jakości obuwia zaprezentowali autorską, niezależną interpretację Samsung GALAXY Alpha. Ideą projektu było podkreślenie wizerunku smartfona, jako modowego akcesorium dla indywidualistów.   GALAXY Alpha Limited Edition Free Lance Bordeaux został wyprodukowany tylko w 100 egzemplarzach, a każdy z nich jest oznaczony numerem i posiada certyfikat autentyczności. Tylna ścianka urządzenia została wykonana ze skóry aligatora i jest dostępna w czterech kolorach, tylko na rynku francuskim.  Nasza firma dostrzega coraz większe zainteresowanie klientów akcesoriami tworzonymi we współpracy ze znanymi markami ze świata mody. Na polskim rynku dostępne są miedzy innymi paski do smartwatcha Gear S z serii Diesel Black Gold, etui MOSCHINO na tablety, czy ekskluzywne akcesoria Swarovski – mówi Olaf Krynicki, Rzecznik Prasowy Samsung Electronics Polska. Obecnie można kupić m.in. etui projektu firm MOSCHINO czy Nikolas Korkwood do GALAXY NotePro, wymienne paski Diesel Black Gold i Swarovski do smartwatcha Gear S oraz zawieszki i obudowy z kryształkami Swarovski do flagowego smartfona GALAXY S5. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 14 stycznia Sztab Korporacyjny Eniro energetycznie zagrał podczas WOŚP (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Eniro Polska, właściciel marki Panorama Firm, od kilku lat jest aktywnym partnerem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku, podczas 23 Finału, w siedzibie Eniro Polska po raz drugi zorganizowano Sztab Korporacyjny WOŚP – projekt angażujący pracowników i ich bliskich, wpisujący się w realizację działań firmy z zakresu Społecznej Odpowiedzialności Biznesu. „W ostatnią niedzielę warszawska siedziba Eniro Polska zmieniła się w prawdziwy, kolorowy sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Wolontariusze i uczestnicy Sztabu Korporacyjnego Eniro podczas wspólnej zabawy zbierali datki na rzecz WOŚP." – mówi Sabina Kornblit, Specjalista ds. PR. "Nasza firma jest silnie kojarzona z wyszukiwaniem lokalnym w Internecie m.in. stąd też duże zaangażowanie firmy i jej pracowników w lokalne działania, wydarzenia i inicjatywy społeczne. Pracownicy Panoramy Firm od wielu lat z przyjemnością kwestują na rzecz Wielkiej Orkiestry”. – dodaje Sabina Kornblit. Podczas 23 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wolontariusze zbierali środki przeznaczone dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz dla godnej opieki seniorów. Mając na uwadze motyw przewodni 23 Finału i fakt, że Sztab Korporacyjny Eniro będą odwiedzać pracownicy i ich rodziny, firma AdrenalTika przygotowała profesjonalne kursy pierwszej pomocy dla dzieci i dorosłych. Dla uczestników Sztabu Korporacyjnego Eniro zostało przygotowanych wiele atrakcji. Dla dzieci, oprócz kursu pierwszej pomocy, między innymi malowanie buziek, skręcanie balonów i tworzenie rzeźb z masy solnej. Dla spragnionych sportowych emocji zorganizowano cieszący się dużym zainteresowaniem turniej w ping-ponga. Wśród łasuchów ogromnym powodzeniem cieszyła się „dolina ciasteczkowa”. Chętni mogli za symboliczną opłatą spróbować aż 8 rodzajów wypieków przygotowanych przez pracowników Panoramy Firm i zdecydować, które ciasto jest najsmaczniejsze. Największym hitem imprezy okazały się licytacje. Przygotowano 16 zestawów z przedmiotów, które przekazała Panorama Firm, WOŚP oraz partnerzy biznesowi Eniro Polska - firmy: Sietom Sp. z o.o., Hines Polska Sp. z o.o., Gras Savoye Polska, Polkomtel Sp. z o.o. ,Toyota Radość Sp. j. Wolontariusze zbierali datki do puszek w okolicy biura, a także podczas zorganizowanej licytacji i konkursu „Eniro na Słodko”. Dzięki zaangażowaniu pracowników firmy i hojności darczyńców Sztab Korporacyjny Eniro mógł aktywnie wesprzeć 23 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 13 stycznia Użytkownicy Twittera rozbili bank dla WOŚP ? MasterCard podwaja stawkę (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Warszawa, 13 stycznia 2015 r. – MasterCard w tym roku już po raz trzeci zagrał razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, a po raz drugi odbyła się twitterowa akcja „MasterCard gra z WOŚP”. W jej ramach, za każdy wpis unikalnego użytkownika z hashtagiem #MasterCardgrazWOSP opublikowany w dniu Finału, firma zobowiązała się przekazać 5 zł na konto Fundacji. Zgodnie z regulaminem akcji organizator zakładał zebranie 100 000 zł. Dzięki nadzwyczajnej mobilizacji użytkowników Twittera cel ten został osiągnięty błyskawicznie. Ich niepowtarzalny entuzjazm i wielkie serce pozytywnie zaskoczyły firmę MasterCard, która zdecydowała o przekazaniu na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy dodatkowych 100 000 zł. Łącznie na konto Fundacji zostanie przekazana zatem kwota 200 000 zł.    Druga edycja akcji MasterCard na Twitterze zaangażowała 25 750 osób, czyli blisko dwa razy więcej internautów niż w ubiegłym roku. Chętnie udostępniali oni na swoich profilach wpis z hashtagiem #MasterCardgrazWOSP, a także zachęcali swoich znajomych do uczestnictwa w akcji. Ideę wsparli również blogerzy i dziennikarze. Hashtag #MasterCardGrazWOSP pojawił się w prawie 115 000 wpisów, dzięki czemu był on najczęstszym tematem tweetów w Polsce, a w pewnym momencie dostał się również do 15 najpopularniejszych wątków w skali globalnej.   Ogromne zaangażowanie użytkowników Twittera przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania! Polscy internauci udowodnili światu, jak wspaniale potrafią się zmobilizować do wsparcia tak fantastycznej idei, jaką jest WOŚP. Bardzo dziękuję za ten wyjątkowy entuzjazm, który nie mógł pozostać niezauważony i niedoceniony. Dlatego podjęliśmy decyzję o przekazaniu dodatkowych 100 000 zł na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Razem możemy więcej! – komentuje Bartosz Ciołkowski, Dyrektor Generalny polskiego oddziału MasterCard Europe. Poza zbiórką pieniędzy na Twitterze firma zaangażowała się także w inne działania, wspierające Orkiestrę. Dzięki współpracy MasterCard z partnerami po raz pierwszy w historii Finałów Orkiestry darczyńcy mogli przekazywać datki na rzecz Fundacji za pomocą kart płatniczych. Ponadto, MasterCard był sponsorem tegorocznego pokazu sztucznych ogni – „Światełko do Nieba”. Przez cały rok Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy wspomagają również uczestnicy programu MasterCard® Rewards, którzy mogą zamieniać zgromadzone punkty na cegiełki dla WOŚP.   Metodologia: W monitoringu zliczono wszystkie wpisy z portalu Twitter.com (tweety wraz z retweetami) zawierające hashtag #MasterCardgrazWOSP, opublikowane 11 stycznia 2015 roku. Zgodnie z regulaminem akcji każde aktywne konto na Twitterze mogło opublikować jeden wpis z hashtagiem #MasterCardgrazWOSP. Wyniki szczegółowe: Liczba autorów (liczba wpisów zgodna z regulaminem akcji): 25 750 Całkowita liczba wpisów z hashtagiem akcji: 114 758 dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 12 stycznia Pokaz filmów z poprzednich edycji “10 minut festiwal” (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Do końca stycznia można zgłaszać prace do 3. edycji konkursu 10 minut festiwal. Sympatyków wydarzenia oraz wciąż niezdecydowanych, czy wysłać swój materiał na konkurs, organizatorzy zapraszają na pokaz filmów z poprzednich edycji festiwalu. Wieczór z krótkimi filmami pełnymi pasji - już w styczniu w Instytucie Spraw Wszelakich w Sopocie.  Dwie poprzednie edycje 10 minut festiwalu cieszyły się dużą popularnością. W sumie zgłoszono około 160 filmów. Warto przypomnieć sobie, jakimi pasjami chcieli zainteresować jury i widzów ich autorzy. Warto jeszcze raz przeżyć emocje towarzyszące obu galom finałowym. Organizatorzy 10 minut festiwalu zapraszają na wieczór filmowy, podczas którego będzie można obejrzeć filmy biorące udział w konkursie w ubiegłych latach. Pokaz odbędzie się 17 stycznia o godz. 17:00 w Instytucie Spraw Wszelakich przy ul. 3 maja 69 C w Sopocie. Wstęp wolny. 10 minut festiwal to wydarzenie dla pasjonatów filmu oraz miłośników aktywnego trybu życia. To konkurs, w którym udział biorą 10-minutowe filmy o tematyce związanej ze sportem, podróżami i innymi pasjami. Filmy zgłaszane są za pośrednictwem strony www.10minutfestiwal.pl. Użytkownicy Internetu głosują na prace zakwalifikowane do konkursu i przyznają nagrodę internautów. Podczas gali finałowej, wiosną 2015 r., odbędzie się kinowy pokaz najciekawszych filmów i wręczone zostaną dwie kolejne nagrody - jury oraz publiczności. Do tegorocznej edycji festiwalu zgłoszono już ponad 20 filmów. Dostępne są one na stronie: http://www.10minutfestiwal.pl/filmy/1. Prace można zgłaszać do 31 stycznia 2015 r. Na platformie WspólnyProjekt.pl można dołączyć do akcji crowdfundingowej, której celem jest zgromadzenie funduszy na rozwój przedsięwzięcia. Twórcy festiwalu zamierzają zebrać minimum 5 tys. złotych. Pozwoli to na streaming live gali finałowej do dowolnego miejsca na świecie. Jeśli uda się przekroczyć kolejne progi finansowe, galę uświetni spotkanie z osobistością świata filmu, wykład o tematyce filmowej, a nawet profesjonalne warsztaty filmowe. Więcej o festiwalu: www.10minutfestiwal.pl Dołącz do nas na Facebooku: www.facebook.com/10minutfestiwalYouTube: www.youtube.com/user/10minutfestiwalCrowdfunding: www.wspolnyprojekt.pl/pl/projekty/10_minut_festiwal dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 12 stycznia Anna Wendzikowska: najlepsze są te wywiady, którym towarzyszą imprezy dla dziennikarzy (Kultura, Styl życia, Wiadomości agencyjne) (by LIFESTYLENEWS)
    Hollywood to taśmociąg, w którym każdy wywiad jest perfekcyjnie zorganizowany – mówi Anna Wendzikowska. Dziennikarka właśnie za profesjonalne podejście do promocji filmów ceni amerykańskie gwiazdy i producentów filmowych. Przyznaje też, że najwięcej radości sprawiają jej wywiady połączone z imprezami dla dziennikarzy. Miło wspomina np. pobyt w Moskwie, w trakcie którego mogła uczestniczyć w koncercie Linkin Park. Anna Wendzikowska od kilku lat dla stacji TVN przeprowadza wywiady z hollywoodzkimi gwiazdami. Rozmawiała już m.in. z Julią Roberts, Sylvestrem Stallone, Liamem Neesonem, Bruce&HASH39;em Willisem, Penelope Cruz, Angeliną Jolie, Robertem De Niro i Colinem Farrellem. Dziennikarka nie ukrywa, że czerpie dużo satysfakcji ze swojej pracy, choć rozmowy z niektórymi gwiazdami bywają niemiłe lub rozczarowujące. Przyznaje też, że najbardziej lubi wywiady, którym towarzyszą różnego rodzaju imprezy dla dziennikarzy. – Rzeczywiście zdarza, że jest to cały event, np. tygodniowy. Tak było, kiedy byłam na premierze którejś z części „Transformersów” podczas festiwalu w Moskwie.Ta premiera była częścią festiwalu, był również bankiet na dachu hotelu z widokiem na Plac Czerwony oraz koncert Linkin Park otwarty dla publiczności, ale ze specjalną strefą prywatną dla aktorów filmu i dziennikarzy. I takie momenty są najfajniejsze, kiedy dla dziennikarzy poza wywiadami są planowane jakieś ekstra atrakcje – mówi Anna Wendzikowska w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. W najlepszej sytuacji są – zdaniem Wendzikowskiej – dziennikarze będący członkami Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej (Hollywood Foreign Press Association). Ta założona w 1943 roku organizacja skupia dziennikarzy piszących o Hollywood w prasie zagranicznej. Jej członkowie od 1944 roku przyznają Złote Globy. – Ci dziennikarze rzeczywiście są traktowani w wyjątkowy sposób. Nieustannie uczestniczą w jakichś imprezach, kolacjach prywatnymi z gwiazdami, a potem dochodzi nawet do tego, że jak przeprowadzają wywiad z jakąś kolejną gwiazdą, to już się witają z nią po imieniu, przytulają, całują i w ogóle. Niestety, jest to zastrzeżona sfera dla mnie i innych europejskich dziennikarzy. Ale takie sytuacje też się zdarzają – mówi Anna Wendzikowska. Wendzikowska, jak już kilkakrotnie mówiła w wywiadach, cieszy się, że nie musi zbyt często pracować w Polsce. Rodzime gwiazdy, często dopiero wschodzące, bywają bowiem zbyt kapryśne i nieprzyjemne. W Hollywood panuje natomiast profesjonalizm, a promocję filmu aktorzy traktują jako część swoich obowiązków zawodowych. Cechą hollywoodzkiego przemysłu filmowego jest ponadto świetna organizacja wywiadów, dzięki której nie ma miejsca na pomyłkę, a każda rozmowa przebiega bez zarzutu. – To jest taki taśmociąg w najlepszym tego słowa znaczeniu. Tam nie zdarzają się sytuacje, że coś jest nie tak z materiałem, który przywożę do Polski, czy coś jest technicznie nie tak, np. ktoś za późno włączy kamerę albo coś jest nieostro. To się zdarza się, kiedy robi się wywiad, np. w Paryżu, w Londynie rzadziej. Francuzi – mówiąc bardzo delikatnie – nie są osobami skrupulatnymi. Za precyzję doceniam za to Los Angeles. Tam widać, że ten przemysł jest dla nich tak ważną gałęzią gospodarki, tak ważna częścią życia, że wszystko jest dopracowane do ostatniego szczegółu – mówi Anna Wendzikowska. Kulisy swojej pracy w Hollywood Anna Wendzikowska zdradziła w wydanej niedawno książce „Pytania o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic”.  
  • piątek, 9 stycznia Jak Polacy rozpoczynają swój dzień? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Poranna kawa to najlepszy sposób na poniedziałkowe niewyspanie, a latte jest najpopularniejszym napojem z rana – tak wynika z badań przeprowadzonych przez IRCenter.com dla Starbucks®, sprawdzających hashtagi, którymi Polacy oznaczają swoje wpisy w serwisach społecznościowych o porannej porze. Teraz możesz dzielić się ze swoimi przyjaciółmi swoją poranną Latte w Starbucks®. W tygodniu od 12.01 do 16.01 każda zakupiona do godziny 11:00 Latte będzie o 3 zł tańsza. #Dzieńdobry, #kawa Picie kawy z rana stało się rytuałem dla Polaków. Wielu użytkowników portali Instagram, Facebook czy Twitter nie wyobraża sobie początku dnia bez energetyzującej dawki kofeiny. Wśród 10 najbardziej popularnych hashtagów odnoszących się do porannych napojów aż połowa z nich odnosi się do picia kawy. Najczęściej używane przez Polaków hashtagi to: #kawa (10,9%), #coffee (4,4%), #kawka (1,1%), #coffe (0,9%), #coffeetime (0,9%). Dla miłośników porannej dawki kofeiny Starbucks® przygotował specjalną ofertę. W tygodniu od 12.01 do 16.01 każda zakupiona do godziny 11:00 Latte będzie o 3 zł tańsza. To świetna okazja, aby dobrze zacząć dzień i by wprawić się w wyśmienity nastrój. Przygotowana przez baristów kawa z intensywnym w smaku espresso oraz lekko spienionym mlekiem z pewnością postawi nas na nogi, a także wywoła uśmiech na twarzy na cały dzień. O poranku Polacy najczęściej pozdrawiają swoich znajomych. Najbardziej popularnymi hashtagami wśród 10 najczęściej używanych tym celu przez polskich Internautów są oznaczenia: #dzieńdobry (33,9%) oraz #dziendobry (26%). Z tych tagów korzysta się, aby pokazać w sieci swoje nowe „ja” lub aby pochwalić się swoim wyglądem. Są one także używane, by pokazać znajomym, że jest się w podróży bądź że spędza się miło czas z przyjaciółmi. Aby opisać swój poranek Polacy najczęściej udostępniają zdjęcia widoków zza okna czy „artystyczne” fotografie, których celem jest wyrażenie uczuć z samego rana. Jest to również okazja, aby umieścić  w sieci jakiś optymistyczny bon mot. Najczęściej używane do opisu poranka hashtagi to: #dobry (14%), #miły (4%), #zimny (3,8%). Dla wielu nowy dzień to też okazja do odświeżenia sobie własnego zdjęcia lub podzielenia się z innymi użytkownikami planami na nadchodzący dzień. Na dobry początek dnia Starbucks® przygotował specjalną ofertę dla wszystkich amatorów porannej kawy. W tygodniu od 12.01 do 16.01 każda zakupiona do godziny 11:00 Latte będzie o 3 zł tańsza.   *Badanie IRCenter.com przeprowadzone dla Starbucks® w oparciu o analizę dyskusji w mediach społecznościowych w okresie październik 2014 – styczeń 2015. W ramach badania uwzględnione zostały tylko hashtagi, które bezpośrednio odnoszą się do poranka. W badaniu uwzględnione zostały tylko treści opublikowane przez Internautów w godzinach 6:00-11:00. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 9 stycznia Samsung przedstawia mapę wdrożenia koncepcji Internetu rzeczy (IoT) ? w wystąpieniu otwierającym targi CES 2015 (Dzieje się, Styl życia, Wydarzenia) (by netPR.pl)
    Prezes i dyrektor generalny Samsung Electronics — BK Yoon — wygłosił mowę otwierającą Międzynarodową Wystawę Elektroniki Użytkowej (CES) 2015, apelując o większą otwartość i współpracę przedstawicieli poszczególnych branż w celu wykorzystania nieskończonych możliwości, jakie stwarza Internet rzeczy (IoT). Internet rzeczy ma szansę przekształcić nasze społeczeństwo, gospodarkę oraz sposób życia — przekonywał BK Yoon. Naszym zadaniem jest wspólne działanie — w ramach branży oraz poszczególnych sektorów — na rzecz urzeczywistnienia niezwykle obiecującej idei Internetu rzeczy. BK Yoon podkreślił również, że IoT musi być ukierunkowany na potrzeby ludzi i odpowiadać ich stylowi życia: Internet rzeczy nie koncentruje się na urządzeniach. Najważniejsi są w nim ludzie. Każdy człowiek znajduje się w centrum własnego technologicznego uniwersum, a wszechświat IoT będzie nieustannie dostosowywał się i zmieniał kształt odpowiednio do rzeczywistości, w której funkcjonujemy. Wyrazem zaangażowania firmy Samsung w dążenie do urzeczywistnienia idei IoT jest przedstawiony przez BK Yoona harmonogram wdrożenia koncepcji IoT w produktach Samsung. Do 2017 roku wszystkie telewizory Samsung będą urządzeniami IoT, a w ciągu pięciu lat cały sprzęt komputerowy Samsung będzie gotowy do działania w ramach koncepcji, co dodatkowo przyspieszy ekspansję dostępnych na rynku urządzeń IoT. BK Yoon podkreślił również istotną rolę deweloperów w tworzeniu IoT i ogłosił, że w 2015 roku firma Samsung zamierza zainwestować ponad 100 milionów dolarów w rozwój swojej społeczności deweloperów. Rozszerzenie oferty urządzeń i komponentów IoT W erze IoT czujniki staną się jeszcze bardzie zaawansowane technicznie i precyzyjne, a kluczowe komponenty zostaną dodatkowo zminiaturyzowane i będą zużywać mniej energii. BK Yoon opisał zaawansowane czujniki Samsung, które są na tyle precyzyjne, by rozpoznać środowisko, w jakim znajduje się dana osoba, i zaproponować właściwe rozwiązanie bądź usługę. Samsung pracuje na przykład nad nowym czujnikiem działającym w trójwymiarze i wykrywającym nawet najdelikatniejszy ruch. Firma prowadzi również badania nad chipami, takimi jak ePOP (embedded package on package) czy bioprocesor, które dzięki niewielkim rozmiarom i niskiemu zużyciu energii znajdą zastosowanie w wielu różnych urządzeniach, szczególnie urządzeniach mobilnych i ubieralnych. Rozszerzenie oferty urządzeń działających w ekosystemie IoT oraz komponentów, które zapewnią im zasilanie, to pierwszy krok w stronę urzeczywistnienia obiecującej wizji Internetu rzeczy — zaznaczył BK Yoon. Samsung już teraz może się pochwalić szeroką gamą urządzeń IoT. W zeszłym roku firma wprowadziła na rynek ponad 665 milionów produktów, a w tym roku liczba ta będzie jeszcze wyższa. Zaczęliśmy już korzystać z ogromnego potencjału, jaki tkwi w koncepcji połączenia urządzeń i wszystkich otaczających nas przedmiotów. Tworzenie otwartego ekosystemu Zdaniem BK Yoona oprócz urządzeń i komponentów IoT kluczowe znaczenie dla realizacji idei ma otwartość. Na scenie do BK Yoona dołączył Alex Hawkinson, dyrektor generalny SmartThings, który poparł wizję otwartej infrastruktury przedstawioną przez firmę Samsung. Internet przedmiotów odniesie sukces tylko wtedy, gdy będzie miał charakter otwarty — przekonywał Hawkinson. Wszystkie urządzenia, niezależnie od platformy, na której się opierają, muszą mieć możliwość łączenia się ze sobą. Włożyliśmy wiele wysiłku w osiągnięcie tego celu, a w naszych działaniach na pierwszym miejscu stawiamy użytkowników, którym chcemy zaoferować jak największy wybór i maksymalną swobodę. Ekosystem SmartThings jest obecnie kompatybilny z większą liczbą urządzeń niż jakakolwiek inna platforma. Wspieranie społeczności deweloperów Samsung niezwykle wysoko ceni deweloperów oraz ich wkład i nie ma żadnych wątpliwości, że to właśnie oni odegrają kluczową rolę w urzeczywistnieniu idei IoT. Firma Samsung jest silnie zaangażowana we wspieranie społeczności deweloperów — podkreślił BK Yoon. Nasze marzenie o lepszej przyszłości może się ziścić jedynie dzięki wspólnej pracy. W ramach tego zaangażowania w 2015 roku firma Samsung — jak ogłosił BK Yoon — zainwestuje ponad 100 milionów dolarów w działania wspierające jej społeczność deweloperów, rozwijając swoje akceleratory (specjalne programy) i rozszerzając zasięg międzynarodowych wydarzeń dla deweloperów. Współpraca przedstawicieli różnych branż Firma Samsung wierzy, że realizacja koncepcji IoT będzie miała daleko idące konsekwencje, nieporównywalne z dotychczasowym wpływem branży elektroniki użytkowej, ponieważ dotknie każdego z aspektów naszego życia codziennego i wywoła rewolucję we wszystkich branżach. Sukces idei IoT wymaga ścisłej współpracy firm reprezentujących poszczególne branże pozwalającej na stworzenie niezbędnej infrastruktury i opracowanie odpowiedniej liczby niestandardowych usług IoT, które spełnią potrzeby klientów. Jestem głęboko przekonany, że żadna firma ani żadna branża nie jest w stanie w pełni wykorzystać potencjału Internetu rzeczy, działając w izolacji — podsumował BK Yoon. Aby stworzyć uniwersum IoT, musimy wdrożyć koncepcję Internetu rzeczy we wszystkich branżach. Tylko działając wspólnie, będziemy w stanie poprawić jakość życia ludzi. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 8 stycznia ?Pierwsza miłość? – Artur i Kinga w końcu razem (Kultura, Kulturalnie, Styl życia) (by netPR.pl)
    Kinga przyjmuje oświadczyny Artura. Wspólne życie w mieszkaniu jej i Tomeczka nie jest jednak łatwe. Chłopiec jawnie demonstruje swoją niechęć do narzeczonego mamy i z całych sił próbuje utrudnić im życie. Sytuację dodatkowo komplikuje podejrzenie Kingi, że znów jest w ciąży. Okoliczności wskazywałyby, że ojcem nie jest jednak Artur. Relacje Kingi i Artura przypominają zabawę na huśtawce – kiedy jedno chce, drugie mówi „nie”, a za chwilę jest dokładnie odwrotnie. Kiedy Kulczycki dowiaduje się, że jednak nie jest śmiertelnie chory, postanawia oświadczyć się Kindze. Ta jednak, odrzuca jego „ofertę”. Zraniony, tłumaczy jej, że ma dość grania roli głupka w ich relacji i dobrze by było, żeby ustalili jakieś zasady. A przede wszystkim, żeby ona zastanowiła się, czego tak naprawdę chce. Kinga ma problemy nie tylko z alkoholem, ale także z synkiem. Zostaje wezwana do szkoły na rozmowę z pedagogiem, a w mieszkaniu niebawem ma pojawić się Ada, aby skontrolować rodzinną sytuację.   W czasie kolejnych odwiedzin Ady w domu Kingi,  z niezapowiedzianą wizytą wpada także Artur. Ada z ciekawością przygląda się zachowaniu obojga. Jest dla niej oczywiste, że ich relacja jest wyjątkowa, pytanie, czy Kinga zdaje sobie z tego sprawę, czy może ktoś powinien jej to uświadomić. Po szczerej rozmowie z Adą, Kinga zaczyna inaczej patrzeć na Kulczyckiego. Postanawia dać mu jeszcze jedną szansę, tym razem na poważnie. Artur mówi jej, że ją kocha i że zawsze chciał z nią być i wierzy, że tym razem im się uda. Kinga i Artur spędzają wspólnie noc w jej domu. Rano, Tomek jest niemile zaskoczony obecnością Kulczyckiego i sugeruje, że na pewno poprzedniej nocy oboje uprawiali seks. Artur jest zaszokowany. Kiedy obaj zostają sami, Tomek prosi go o chwilę szczerej rozmowy i mówi, że nie podobają mu się nadchodzące zmiany. Już za chwilę Kinga i Artur przekonają się jak bardzo Tomek reaguje alergicznie na nowego domownika. Żukowska wymusza na Adamie, aby szczerze porozmawiał z synem o całej tej sytuacji.  Ojciec Tomeczka nie do końca rozumie, czemu Kinga pakuje się w związek z Kulczyckim, którego nie darzy wielką miłością, a tylko szczerą wieloletnią przyjaźnią. Żukowska ma jednak dość tłumaczenia się przed innymi ze swoich wyborów. Tomeczek obiecuje, że nie będzie dłużej robił problemów mamie. Jednakże wcale nie zamierza ułatwiać życia Arturowi. Na horyzoncie pojawia się nowy problem – zazdrosna o Artura Beata, próbuje ostrzec go przed związkiem z Kingą. Beata ma wsparcie w Tomeczku, który dzieli się z ciocią swoim planem „Dearturyzacji”, czyli jak najszybszym pozbyciem się intruza z domu. Pomysłowy Tomek uprzykrza Arturowi życie na różnych frontach – od gumy do żucia na krześle, przez kąpiel laptopa w kawie, po dokuczanie mu w pracy.   Artur nie jest w stanie zapanować nad Tomkiem. Tylko w jego obecności chłopiec ciągle kaprysi, jest nieznośny i próbuje go szantażować. Przy swojej mamie Tomeczek zachowuje się zupełnie inaczej. Kulczycki ma tego powoli dosyć.   Kinga nie najlepiej się czuje. Odczuwa mdłości i zawroty głowy. Początkowo swoją kondycję tłumaczy jesienną jelitówką. Ten trop okazuje się być jednak niewłaściwy. Kinga zaczyna się niepokoić, czy fatalne samopoczucie nie jest przypadkiem wynikiem jej kolejnej ciąży! Już sama ta myśl ją paraliżuje…    Artur jest świadomy tego, że jeśli Kinga będzie w ciąży, to na pewno nie z nim, a wszystkie okoliczności wskazywałyby na Adama. Żukowska próbuje w tajemnicy przed rodziną i pozostałymi znajomymi zrobić test. Niestety wprost przeciwnie wydarzenie stanie się sensacją w całej kamienicy. Marysia, Marek, Beata, Adam, Artur w napięciu oczekują na wynik. W zaistniałych okolicznościach, Kinga podejmuje próbę porozmawiania z Tomeczkiem, aby przekonać go ile wszyscy tracą na jego zatargach z Arturem. Czy szczera rozmowa z synkiem przekona go do nowej sytuacji? Czy Kinga znów będzie w ciąży, a jeśli test pokaże pozytywny wynik, co zrobi z tym Artur? Emisja nowych odcinków już od 8 stycznia. Jak wypadnie test Kingi? Przekonamy się 21 stycznia. Ekipa „Pierwszej miłości” życzy wszystkiego dobrego w Nowym Roku!   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 8 stycznia Jak dotrzeć do konsumentów z produktem? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Filozofia engagement seeding w praktyce Jak w dobie internetu i dojrzałości mediów społecznościowych generować prawdziwe i rzetelne opinie o produkcie, w określonych ramach czasowych, bez konieczności planowania rozbudowanych kampanii? Czy bez nich jest w ogóle możliwe uzyskanie wyniku, który każda firma stawia sobie za cel nadrzędny: ocena produktu opublikowana przez zaangażowanego konsumenta? Platforma TestMeToo to ponad 80 tys. zarejestrowanych konsumentów aktywnie biorących udział w badaniach produktów. Przygotowują oni obiektywną, wyczerpującą recenzję na ich temat, dzieląc się potem relacjami z testów ze swoimi znajomymi (m.in. Facebook, Twitter, fora internetowe, maile). Relacje dostępne są w internecie na osobistych stronach generowanych przez każdego użytkownika. Do tej pory konsumenci testowali produkty takich firm jak: Bałtyk, Dr Irena Eris, L’Oréal, Procter&Gamble, a także Tan-Viet. Celem tego ostatniego było rozszerzenie oddziaływania kategorii produktowej sosów TaoTao, wzmocnienie zaangażowania konsumentów oraz przeniesienie działań marketingu bezpośredniego w sferę online. Zaproszenie do akcji otrzymali konsumenci spełniający określone wymagania metrykalne (kobieta/mężczyzna w wieku 20 - 45 lat). Dodatkowo przeprowadzono kolejne selekcje dotyczące preferencji, upodobań smakowych oraz zwyczajów żywieniowych np. osoby, które są otwarte na nowe i ciekawe smaki, spożywają mięso, chętnie przyrządzają kanapki oraz uzupełniają posiłki sosami. Produkty TaoTao otrzymało 1000 osób, a każda z nich dostała do wykonania trzy zadania: 1 – Przygotowanie jednego posiłku mięsnego z zachowaniem dowolności dotyczącej rodzaju bazy mięsnej i sposobu przyrządzenia. Zadanie miało na celu rozbudzenie kreatywności i pokazanie niezwykle szerokich możliwości zastosowania sosu TaoTao.2 – Konsumenci zostali poproszeni o zmianę konkretnych nawyków i przełamanie zwyczajów żywieniowych. Traktowanie produktu na równi z innymi popularnymi sosami, które na co dzień dodawane są do potraw. Udowodnienie, że nawyki można zmieniać. 3 – Ostatnim zadaniem było przygotowanie autorskiej, niczym nie ograniczonej kompozycji z sosem TaoTao. Sos słodko-pikantny uzyskał 96% pozytywnych opinii. Konsumenci zaproszeni do testów przygotowali swoje osobiste relacje z obcowania z produktem, którymi chętnie dzielili się ze swoją grupą znajomych z wykorzystaniem autorskiego narzędzia TestMeToo – Seeding Panel, który wykorzystuje kanały prywatnej komunikacji: Facebook: oś czasu, wiadomość prywatna; Twitter; blog; link na forum; e-mail. WYNIKI AKCJI:• Liczba wysłanych produktów: 1000• Liczba testujących: 977• Liczba pozytywnych opinii: 96 %• Liczba rozesłanych relacji osób uczestniczących i nieuczestniczących w testach : 50 810• Liczba wejść na strony produktu stworzone przez testujących: 35 895• Wygenerowano 55 250 (56 / os.) słów o produkcie• Średni czas obecności na stronie produktu: 4.98 min Podsumowanie: TestMeToo to uzupełnienie marketing mix, dostarczające w pełni mierzalnych rezultatów. Prezentowany mechanizm buduje zaangażowanie konsumenta w markę poprzez emocje i doświadczenie na poziomie bezpośredniego kontaktu z produktem lub usługą. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 8 stycznia Lech Kaniuk zainwestował w firmę Jarosława Bieniuka (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Firma IQ Sport Advisory Group pozyskała inwestora w osobie Lecha Kaniuka, Anioła Biznesu i dyrektora zarządzającego w PizzaPortal - Delivery Hero Polska. Lech Kaniuk, dołączył do grona inwestorów IQ Sport Advisory Group, bo jak podkreśla, widzi duży potencjał biznesowy firmy i projektów przez nią prowadzonych. – IQ Sport Advisory Group to młoda firma, która ma już na swoim koncie ciekawe projekty. Jednym z nich jest platforma eFAN24, która przeznaczona jest dla organizatorów imprez sportowych, a jej zadaniem jest usprawnianie komunikacji z uczestnikami wydarzeń masowych. Technologia eFAN24 pozwala przeżywać imprezy sportowe na stadionach w zupełnie nowy i lepszy sposób – dotąd wcześniej niemożliwy. Jest to początek małej rewolucji sportowej. Zresztą platforma eFAN24 spotkała się z dużym zainteresowaniem podczas kilku zagranicznych prezentacji.  Dodatkowo za inwestycją w firmę przemawia fakt, że osoby nią zarządzające od lat poruszają się w dziedzinie sportu i nowych technologii. Znają dokładnie jego potrzeby i możliwości. Planuję wnieść do firmy przede wszystkim nowe możliwości związane z rozwojem prowadzonych projektów, a także umożliwić ekspansję na rynki zagraniczne – wyjaśnia Lech Kaniuk, który chętnie włącza się w rozwój firm z obszaru nowych technologii. IQ Sport Advisory Group to łódzka firma doradcza, która specjalizuje się w prowadzeniu działań z zakresu marketingu sportowego i nowych technologii. Powstała w 2012 roku z inicjatywy trzech osób: Jarosława Bieniuka - byłego piłkarza, Rafała Dylewskiego - project managera zaangażowanego w projekty związane z biznesem sportowym i Marcina Ciącio - eksperta w zakresie zarządzania sprzedażą i planowania biznesowego. - Fakt, że Lech Kaniuk zdecydował się zainwestować w naszą firmę bardzo nas cieszy. W tej chwili IQ Sport Advisory Group działa na rynku polskim i wchodzi na rynek niemiecki. Liczymy, że Lech Kaniuk wesprze nas w rozwoju biznesowym, a także będzie motorem napędzającym szersze wejście IQ Sport Advisory Group na zagraniczne rynki. Mamy to samo spojrzenie na biznes i tak samo ambitne cele na 2015 rok – komentuje Marcin Ciącio z IQ Sport Advisory Group. Spółka skupia się przede wszystkich na działaniach związanych z biznesem sportowym. Wspiera kluby sportowe we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań marketingowych, buduje relacje biznesu, a także rozwija własne projekty. Obecnie firma pracuje nad platformą eFAN24, która stworzona została z myślą o organizatorach, sponsorach i odbiorcach eventów sportowych. Koncepcja produktu bazuje na technologii iBeacons, realnie wspierając fanów w lepszym i łatwiejszym odbiorze widowiska sportowego, w którym uczestniczą, zarówno w wymiarze konsumpcji treści społecznościowych, jak i w kontekście generowania lepszych doświadczeń na miejscu zdarzenia. Platforma, prosto na ekrany urządzeń mobilnych, wskazuje unikatowe usługi, produkty, kluczowe miejsca i informacje związane z danym eventem. Natomiast organizatorom imprez daje narzędzie do jeszcze lepszej komunikacji z uczestnikami i skuteczniejszą monetyzację emocji, które tworzą. Link do filmu prezentującego platformę eFAN24: http://vimeo.com/112372027 …………………………………… dostarczył infoWire.pl
  • środa, 7 stycznia Żeglarska Kadra Narodowa pełna energii (Aktywności, Sport, Styl życia) (by netPR.pl)
    Podczas dzisiejszej gali, która odbyła się w siedzibie PKOL ogłoszono kontynuację współpracy i zawarcie dwuletniej, strategicznej umowy sponsoringowej pomiędzy PZŻ i Grupą Energa. Przedstawiono również nazwiska kadrowiczów Polskiego Związku Żeglarskiego występujących m.in. jako Energa Sailing Team Poland. Równocześnie zainaugurowana została też trzecia edycja największego w Polsce programu edukacji żeglarskiej - Energa Sailing. Tegoroczne Mistrzostwa Świata częściowo przyniosą odpowiedź na pytanie, kogo z naszych rodaków będziemy oglądać na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Ubiegłoroczne mistrzostwa świata w hiszpańskim Santander przyniosły Polsce srebrny medal Przemysława Miarczyńskiego w klasie RS:X oraz trzy kwalifikacje olimpijskie. O tym, kto uzupełni skład reprezentacji na Igrzyska w 2016 roku, zadecydują między innymi tegoroczne imprezy punktowane oraz liczba miejsc wywalczonych dla naszego kraju. Przygotowanie polskich żeglarzy do Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r. będzie nadal wspierała Grupa Energa, która współfinansuje przygotowania zawodników Kadry Narodowej czyli Energa Sailing Team Poland do samych Igrzysk. - Dobre wyniki w sporcie osiąga się tylko dzięki długoletniej pracy. Dlatego wspieranie Kadry Narodowej przez Grupę Energa jest także długofalowe, a najlepsi polscy żeglarze mają w nas  pewnego partnera podczas  całego cyklu przygotowań do RIO 2016. Wierzymy, że tak zbudowana współpraca przyniesie efekt  w postaci kwalifikacji olimpijskich dla całej drużyny Energa Sailing Team Poland – mówi Wojciech Topolnicki, wiceprezes Zarządu Energa S.A. Cel, jaki stawiają przed sobą PZŻ i Grupa Energa, to co najmniej dwa medale oraz paszporty do Rio we wszystkich konkurencjach kobiet i mężczyzn. - Jednym z wyzwań, jaki stawia przed sobą Polski Związek Żeglarski, jest zachowanie żeglarstwa w gronie dyscyplin priorytetowych w Polsce oraz podnoszenie naszej pozycji w rankingu światowym  – powiedział Wiesław Kaczmarek, prezes PZŻ. – Tym większe nadzieje wiążemy z kwalifikacjami olimpijskimi. Rok 2015 będzie dla wszystkich żeglarzy kadry bardzo ważny – wielu z nich powalczy o reprezentowania Polski w trakcie igrzysk. Dzisiejsza uroczystość była też okazją do zainaugurowania trzeciej już edycji największego w Polsce programu edukacji żeglarskiej Energa Sailing. Grupa Energa, oprócz działań skierowanych do zawodowej elity, od dwóch lat w sześciu największych ośrodkach żeglarskich w Polsce organizuje zajęcia pozwalające najmłodszym poznawać podstawy żeglowania i szkolić się w klasach optimist i bic techno. Do grona ubiegłorocznych miast, gospodarzy szkoleń (Warszawa, Gdynia, Kraków, Szczecin, Poznań, Olsztyn) w tym roku dołączą Wrocław i Sopot. - W ramach programu społecznej odpowiedzialności biznesu Energa Sport, szczególny nacisk kładziemy na rozwój aktywności sportowej dzieci i młodzieży w sportach wodnych. Dlatego w tym roku rozszerzamy zakres projektu Energa Sailing również o windsurfing. Rozwijamy także system stypendialny, a szkolenia prowadzimy już w ośmiu ośrodkach. Mamy nadzieję, że obejmiemy naszymi działaniami edukacyjnymi jeszcze większą grupę dzieci i młodzieży, aby popularyzować ten rodzaj aktywności fizycznej w Polsce – mówi Maciej Ruwiński z Grupy Energa. Nabór dzieci zainteresowanych udziałem w zajęciach prowadzony jest równolegle poprzez stronę internetową oraz w szkołach podstawowych i potrwa do końca lutego. Całość działań uzupełniają zawody w klasie Optimist z cyklu Energa Sailing Cup (rozgrywane w Pucku, Giżycku, Kamieniu Pomorskim, Gdyni, Chojnicach i Poznaniu) oraz program stypendialny. Energa Sailing to projekt realizowany od 2013 roku przez Grupę Energa oraz Polski Związek Żeglarski. Powstał z myślą o dzieciach w wieku od 7 do 9 lat, które nie miały jeszcze możliwości spróbowania swoich sił w tym sporcie. Do tej pory w szkoleniach, regatach i obozach treningowych wzięło udział ponad 6200 dzieci ze szkół podstawowych w Olsztynie, Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Gdańsku i Gdyni. Szczegółowe informacje na temat programu Energa Sailing, naborów i harmonogramów znajdują się na stronie internetowej: http://energasailing.pl/   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 5 stycznia Jakie są zalety budowy domów w technologii szkieletowej drewnianej? (Styl życia) (by netPR.pl)
    Marzysz o domu ładnym, ciepłym i zdrowym? Technologia szkieletowa drewniana jest dla Ciebie! Podjąłeś już decyzję o budowie domu, jednak nadal wahasz się, jaką zastosować technologię? Rzeczywiście, współcześnie wybór jest trudniejszy, gdyż mamy wiele możliwości. W polskim budownictwie nadal prym wiedzie technologia murowana, bo jesteśmy tradycjonalistami, jednak coraz częściej inwestorzy otwierają się na nowe alternatywne technologie. Popularność zyskują tzw. domy kanadyjskie (szkieletowe), gdyż już nie budzą tylu obaw. Zyskują swoich zwolenników, bowiem w pełni na to zasługują. Są odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na domy budowane w krótkim czasie, tańsze, ekologiczne. Tak w wielkim skrócie można by streścić największe zalety tej technologii. Dom szkieletowy, jak nazwa wskazuje, oparty jest na drewnianym szkielecie. Ściany zewnętrzne i wewnętrzne tworzy się z płyt OSB. Są to lekkie konstrukcje, jednakże tak samo wytrzymałe jak ściany murowane (często ta kwestia budzi obawy). Nie mamy ograniczeń co do liczby kondygnacji - możemy zbudować dom parterowy, podpiwniczany, jak i piętrowy. Krótki czas budowy (około 3 miesięcy) to wielki atut - możemy się szybko wprowadzić, oszczędzamy pieniądze, gdyż prace się nie przedłużają. W tej technologii drewniany szkielet nie narzuca wyglądu elewacji. Możemy ją wykończyć w dowolny sposób, np. stosując tradycyjny tynk, elewację z desek, cegłę klinkierową. Dzięki takiemu wachlarzowi możliwości nasz dom doskonale wtopi się w każde otoczenie. Łatwo taki budynek remontować i adaptować - wymienić można nawet całą ścianę. Jedną z większych zalet domów drewnianych jest ich energooszczędność. Doskonała izolacja cieplna sprawia, że zyskujemy dom chłodny latem, a ciepły zimą, przez co znacznie obniżamy koszty ogrzewania, co w naszym klimacie jest ważną kwestią. Drewno posiada zdolność samoregulacji wilgotności powietrza, dzięki czemu dom drewniany zapewni nam doskonały mikroklimat. Wykazuje też znacznie zmniejszą emisję CO2 do atmosfery, a ponadto stwarza najbardziej przyjazne warunki życia dla alergików. Technologia szkieletowa to doskonała propozycja nie tylko wtedy, gdy planujemy budowę całorocznego dom. Potrzebujemy małej altanki, domku letniskowego - dom w stylu kanadyjskim wychodzi naprzeciw wszelkim naszym oczekiwaniom. Marzysz o wyciszeniu po codziennym pędzie, o domu, w którym lekko i przyjemnie się oddycha, o cieple, a dodatkowo dbasz o ekologię - dom szkieletowy drewniany to rozwiązanie dla Ciebie. Stworzony z naturalnych materiałów, zdrowy, przyjazny rodzinie i ekonomiczny - czeka byś w nim zamieszkał. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 5 stycznia Reorganizacja bez innowacji (Polityka, Styl życia) (by netPR.pl)
    Nowy rok nie przyniesie pacjentom zwiększonego dostępu do innowacji. Wśród 89 nowych produktów, które znalazły się na aptecznej liście refundacyjnej, nie pojawiła się żadna innowacyjna substancja czynna. Wprowadzenie nowych programów lekowych nie stanowi kroku w kierunku refundacji większej liczby nowoczesnych terapii. Dwie innowacyjne cząsteczki – dazatynib i beksaroten – były już bowiem dostępne, choć dla mniej licznej grupy pacjentów. Styczniowa lista leków refundowanych w zakresie dostępu pacjentów do innowacji przynosi kolejne rozczarowanie. Kształt listy wyraźnie wskazuje na koncentrację Ministerstwa Zdrowia na reorganizacyjnym charakterze zmian. Polegają one na stopniowym przesunięciu części leków z kategorii terapii finansowanych w trybie indywidualnych zgód w ramach chemioterapii niestandardowej do istniejących lub nowo stworzonych programów lekowych. Wszystkie spośród 89 nowych produktów na liście aptecznej zawierają substancje czynne, które były już objęte refundacją. W wyniku pozostałych zmian obejmujących programy lekowe i chemioterapię poprawie ulegnie sytuacja niektórych pacjentów onkologicznych. W zakresie terapii innowacyjnych możemy mówić jedynie o rozszerzeniu grupy pacjentów, którzy będą mogli skorzystać z leczenia w oparciu o innowacyjne cząsteczki – dazatynib (leczenie ostrej białaczki limfoblastycznej z chromosomem Filadelfia (Ph+)) oraz beksaroten (w leczeniu ziarniniaka grzybiastego lub zespołu Sezary’ego). Styczniowy projekt listy refundacyjnej w naturalny sposób skłania do podsumowania mijającego roku w kontekście dysproporcji między poziomem dostępności innowacji w Polsce oraz w innych krajach Unii Europejskiej. W ostatnich 12 miesiącach refundacją objęto lub znacząco rozszerzono wskazania dla zaledwie 15 innowacyjnych cząsteczek. Ostatnie 5 obwieszczeń Ministra Zdrowia, wliczając styczniowe, przyniosło refundację zaledwie 4 nowych molekuł. Analitycy z firmy Sequence podają, że kwota refundacji przeznaczona na innowacje w okresie od stycznia do września 2014 roku stanowiła zaledwie 3% całkowitych wydatków NFZ na leki. Choć jest to znaczący postęp w stosunku do lat 2012 i 2013 (odpowiednio 0,2% i 1,2%), wciąż jest to kwota, która uniemożliwia zmniejszenie nierówności w dostępie do innowacji między Polską a pozostałymi krajami Unii.  W 2014 roku na dostęp pacjentów do terapii duży wpływ miał również wywóz leków prowadzony przez niektóre hurtownie i apteki. Mechanizm, który wykorzystuje znaczące różnice w cenach leków między rynkiem polskim a rynkami innych krajów Unii Europejskiej, powodował raportowane przez aptekarzy trudności, jakich doświadczają pacjenci próbując wykupić potrzebne im farmaceutyki. Według szacunkowych danych IMS Health, wartość eksportu leków z Polski wynosi około 2,3 mld złotych i stanowi ponad 12% całkowitej wartości rynku aptecznego. Jedna trzecia tej kwoty pochodzi z nielegalnego wywozu prowadzonego z poziomu aptek. Procedowana w Sejmie nowelizacja ustawy Pr